Jump to content
Dogomania
india1974

Problem z Goldenem

Recommended Posts

Czesc Wam. Dzis mam do Was kolejba prośbę o wypowiedzi, choc temat tym razem nie dotyczy mego kundelka, tylko psa sąsiadów. Maja 8letniego Goldena-suczke, kochana psinka. Od kiedy pamietam pies mial problemy pokarmowe(podobno to czeste u tej rasy?) W kazdym razie problemy po niemal kazdym jedzeniu-wymioty i biegunka. No i tak sobie zyje. Sasiedzi nie przejmuja sie zbytnio psem, do lekarza chodza sporadycznie, a mnie maja za psia wariatke. No moze i jestem, niewazne. Problem polega na tym, ze Ta Ich suczka od paru tygodni ma na okraglo biegunki i wymiotuje (karmy zmieniane wiele razy,po kazdej to samo) Po gotowanym ryzu i marchewce tez, bo czasem troche podpytuje co Jej daja.Byli jakis czas temu u wetki, ktora zrobila usg, niczego nie zobaczyla i uznala, ze to alergia pokarmowa. Ale ten pies robi teraz kupke z zywa krwia i to tak mocno, ze z tylu cale nozki opackane..Nie moj pies, ale gdy to widze-zgroza..Czy alergia pokarmowa moze sie faktycznie tak objawiać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałam goldenka żył 6,5 roku, teraz drugi goldenek ma dwa lata i fakt przynajmniej w moim przypadku, mogę potwierdzić, że to delikatne psy do karmienia.

Psiak o którym piszesz powinien być zbadany przez veta jak najszybciej, kłaniają się badania z krwi i profil trzustkowy, pomocny będzie test kliszowy, do wykonania u każdego veta koszt około 25 zł, usg narządów wewnętrznych, nie można oszczędzać na badaniach.

Jeżeli biegunka trwa tak długo to pewnie dojdzie do uszkodzenia kosmków jelitowych i wchłanianie pokarmów będzie mocno ograniczone a co za tym idzie składników odżywczych, witamin i psina zagłodzi się na śmierć pomimo podawania pokarmu.

 

Częste zmiany karm również źle wpływają, kolejny próbowany pokarm podrażnia jelita. Przy biegunkach podaje się lekkostrawny ryż z dużą ilością bardzo rozgotowanej marchwi która utarta jest na drobniutko oraz dodatkiem mięska może być wołowina, kurczak, ryba. Nie wolno przesadzać z dużą ilością tłuszczu. Najgorszy system to zmiana karmy co troche i mieszanie, powinni pozostać przy gotowanym choć tydzień i obserwować.

Na noc należy podać bakterie kwasu mlekowego np. Multilac do kupienia w aptece, podany przed snem psa na pusty żołądek, bakterie te będą zasiedlać kolonią jelita.

Przez neta nic nie można tak naprawdę zrobić, to może być zupełnie coś innego niż piszę, trzeba szybciutko do veta, kurczę szkoda psiaka, jak się go ma to trzeba o niego zadbać, no nie ma możliwości innej, krwiste biegunki :( zapytaj jak dawno psina była odrobaczana i czym to mogą być pasożyty wewnętrzne. Mój podczas leczenia lamblii miał taki incydent podkrwawiania  z jelit, minęło po leczeniu.

 

Nie wiem jak to jest w przypadku alergii ale chyba najlepiej by było kupić karmę dla alergików i przestać mieszać, nie wierzę, że Ci ludzie zrobią jej wszystkie kosztowne badania wykluczające lub potwierdzające alergię, to koszt dochodzący nawet do 1000 zł włącznie z testami. Szkoda mi suni, wiem jak wygląda golden z biegunką i obtarty, odparzony tyłek :( a i koniecznie niech jej przemywają pupę, letnia woda z płynem do higieny intymnej i można posmarować kremem na hemoroidy, tak bardzo mi jej szkoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety sa to ludzie bardzo..oporni. Jedynie ze starsza Pania moge pogadac, pies jest corki i ziecia, a Ci reaguja agresja na kazda wzmiankę o psie i kaza mi spadac na drzewo. Prawda jest taka, ze nikogo nie zmusze, by zabral psa do lekarza, ale tak mi tego stworka zal..

Share this post


Link to post
Share on other sites
To akurat dostaje, ale wystarczy, ze odstawia i cyrk od nowa. A czesto (tak jak teraz) leki przeciwbiegunkowe i tak nic nie daja. Przeczytalam chwile temu Tej starszej Pani, co piszecie i ma z Nimi pogadac. Kazalam powiedziec, ze jak nie pojda do weta, to Ich zakabluje, ze psa nie chca leczyc..Moze to cos da:(((

Share this post


Link to post
Share on other sites

Labrador mojego ziecia tez jest pod scisla dieta. Jak odwiedzaja mnie z psem, nie wolno mi nic podac bez wiedzy wlasciciela. Szanuje to i... przemyce kawalatko gotowanego miesa(podczas gotowaniu uklada sie na srodku kuchni i czeka, az cos spadnie do paszczy).Je tylko jeden pokarm w okreslonych porach i dawkach i dobrze mu sie dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciotka miała goldenkę, pies był tak kochany, że przy każdej okazji dokarmiany wszystkim, co było na stole. Przeżyła 5 lat, odeszła przez całkowicie zatkane jelita :/ Niektórym nie wytłumaczysz, że szkodzą zamiast sprawiać psu przyjemność.

 

Może spróbuj brutalnie - powiedz im, że jak się nie zainteresują i nie zbadają psa to mogą doprowadzić do jego śmierci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Napisze cos, w co pewnie nie uwierzycie..Kiedys wypuscili Ja na siusiu (mamy swoje podworko) i uslyszalam, jak mowia do siebie, ze juz by byl czas, zeby zdechl..Zreszta nawet gdybym tego nie slyszala, to dla mnie jasne jak slonce jest to, ze skoro psa nie lecza, to Jego zycie nie ma dla Nich zadnej wartosci..Po prostu chcialam sie upewnic, ze te jelitowe ekscesy to wcale nie jest normalka, bo czasem tez wiele rzeczy wyolbrzymiam. Ale jednak krew z doopki to chyba nie przelewki..Nie kumam jednak wetki, ktora gada, ze to alergia, bo jednak jskis czas temu u lekarza z tym byli. Tyle, ze ja bym lazila do skutku. Dzieki za odp, zobacze co bedzie dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napisze cos, w co pewnie nie uwierzycie..Kiedys wypuscili Ja na siusiu (mamy swoje podworko) i uslyszalam, jak mowia do siebie, ze juz by byl czas, zeby zdechl..Zreszta nawet gdybym tego nie slyszala, to dla mnie jasne jak slonce jest to, ze skoro psa nie lecza, to Jego zycie nie ma dla Nich zadnej wartosci..Po prostu chcialam sie upewnic, ze te jelitowe ekscesy to wcale nie jest normalka, bo czasem tez wiele rzeczy wyolbrzymiam. Ale jednak krew z doopki to chyba nie przelewki..Nie kumam jednak wetki, ktora gada, ze to alergia, bo jednak jskis czas temu u lekarza z tym byli. Tyle, ze ja bym lazila do skutku. Dzieki za odp, zobacze co bedzie dalej.

Jeżeli ta sunia aż tak im wadzi to porozmawiaj z nimi są przecież fundacje które niosą pomoc taki psom, oddadzą ją np. Fundacja pomocy Goldenom Aurea.

Możesz zwrócić się do organizacji TOZ, możliwe, że ją zabiorą jeżeli jest źle traktowana i ma złą opiekę, tylko musisz liczyć się z tym, że jak się dowiedzą, że Ty narobiłaś rabanu odbije się na Tobie, niestety. Jednak czasem trzeba ostro bo inaczej nie zrozumieją. Szkoda suni w tym wszystkim, to ją boli, a oni szkoda gadać :( brak słów

Share this post


Link to post
Share on other sites
I wlasnie tego sie boje..Konsekwencji..I nie chodzi juz o mnie, ale mam strach, ze moja psine w odwecie mi skrzywdza..To wszystko chyba tez przenosi sie w genach. Ta starsza Pani kiedys mi opowiadala, ze Jej matka potrafila kota wyrzucic przez okno z pierwszego pietra, bo wlazl na stol..Pytanie-po co tacy maja zwierzeta..Chyba sami nie wiedza..

Share this post


Link to post
Share on other sites

india, może podejdź ich sprytem, zapytaj czy może mają już dość problemów z psiakiem i może chcieli by ją oddać, że suce będzie gdzie indziej dobrze, fundacja ja wyleczy, może nie groźbami tylko łagodnością ich trzeba, choć znam takie osoby uparte i mające wszystko gdzieś, że specjalnie nie oddają psiaka żeby tylko udowodnić, że ten zwierzak należy do nich i zrobią z nim co chcą.

 

A może ktoś zgłosi z Twoich znajomych, aby nikt nie mógł skojarzyć tego z Tobą. Nie wiem po co brali sunię do siebie, pewnie była ładna i miła, sama wiesz ile ludzi bierze psa i co potem się dzieje, na tym forum takich przypadków jest dużo :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie chce Was tu zanudzac, bo macie na pewno ciekawsze zajecia, a to temat rzeka..Ci ludzie prowadza w domu ciagle wojny (zTa matka). Co dnia sa awantury, groźby, rzucanie przedmiotami. I ja tam kiedys wkroczylam, bo wytrzasali sie nad swoja 8letnia corka, krzyczeli tak przerazliwie, ze balam sie najgorszego..I od wtedy jestem Ich wrogiem. Prawda wyglada tak, ze powinnam zawiadomic nie tylko TOZ, ale tez MOPS..Psa kupili na rozrod, ale taki byl od poczatku chorowity, ze pewnie temu zrezygnowali, albo po prostu nie chcialo Im sie jednak w to bawic. Niestety jak gdzies doniose, to beda wiedzieli, ze to ja, bo podworko jest nasze wspolne, a pozostali lokatorzy mieszkają od ulicy i nie widza, co sie dzieje u nas..W kazdym razie musze cos zrobic:((

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiesz, jakby przyszlo co do czego, to wet potwierdzi,ze byli i stwierdzil alergie pokarmowa. Tego sie trzymaja. A ze jest gorzej..Ja tylko z Ta starsza Pania mam kontakt, mowilam, by psa oddali jak nie chca-bez komentarza. Cos musiala w domu mowic, bo tylko słyszałam jak krzyczy do Tej corki, ze ma iść sie leczyc do psychiatry. I tyle. Wezwe kogo trzeba, wet potwierdzi, ze kiedys tam z tym problemem byli, a ze nie wyleczyl-bywa. O psie nie mysli nikt. Tam sa wojny nawet o to, kto ma z Nia zejść na dwor..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czegoś tu nie rozumiem.Piszesz,ze to pies sąsiadów,z ktorymi nie utrzymujesz dobych stosunkow,ale wiesz co stwierdził wet.("nikogo nie zmusze, by zabral psa do lekarza"(?) Skąd więc wiesz,że w ogóle tam byli?A info masz dosc szczegółowe - usg itp.np.diagnoza,jednoczesnie slyszałaś jak mówili,że pora,zeby pies odszedł ("juz by byl czas, zeby zdechl")...To sie jakoś kupy nie trzyma,szczególnie,że z opisu ci ludzie to jakas patologia społeczna.
Obawiasz się,że to "Oni maja jednak rację",no i?
O co tu chodzi India?Wiesz,że psu sie dzieje krzywda - reagujesz.Masz wątpliwości - siedzisz cicho,dopóki nie 'nastanie jasność'.Najczęsciej jest tak,że najciemniej pod latarnią...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jezu kochany, moze przeczytaj wszystkie moje wpisy. Małżeństwo z dzieckiem plus matka. Z Nia mam dobry kontakt i od Niej mam kazde info, bo jak cos jest nie halo, to byc moze ze wzgledu na to, ze nie ma z kim pogadac-gada ze mna. Skad wiem, ze byli u weta-no od Tej starszej Pani! Skąd wiem, ze chca, by pies zdechl? Trudno nie slyszec co mowia do psa, gdy sie mieszka na parterze, lato i okna otwarte, a Oni chodza z psem pod oknem. Ale widze, ze uwazasz mnie za klamczuche, wiec koniec tematu. Bylam po prostu ciekawa, czy alergia pokarmowa moze miec takie objawy, a ze rozmowa zboczyla az na takie tory-mea culpa. Moze z Twojego punktu widzenia to jest takie proste. "Masz watpliwosci-siedzisz cicho". A niby jak mam nie miec watpliwosci? Przeciez nie jestem Bogiem, nie siedze we flakach tego psa, nie dzwonilam do wrozbity Macieja.."Nastanie jasności" moze byc koncem tego psa..Z drugiej strony, byc moze to jest owa alergia i takie, a nie inne objawy. Zrobie sajgon, okaze sie, ze faktycznie psu dolega wlasnie to, a ja bede miała przegwizdane na amen i bede drzala o swego psa, czy z zemsty nie otruja. No niewazne, niepotrzebnie tu weszlam. Przepraszam, ze zabralam Wam tyle czasu i uwagi. Czesc

Share this post


Link to post
Share on other sites
India, jeśli chodzi o kwestię brak leczenia=znecanie nad zwierzęciem, to póki co zostało postawione podejrzenie choroby. O zdiagnozowaniu można powiedzieć, jeśli zostaną przeprowadzone badania potwierdzające podejrzenie. Póki co, jest to gdybanie. Nawet jeśli faktycznie jest to alergia (toczy się zapalenie jelot na tym tle) to różnica pomiędzy ustaleniem powodu tak silnej biegunki a leczeniem jest gigantyczna. Co z tego, że byli u weta i wiedzą, żeto alergia (o ile faktycznie to alergia, bo równie dobrze może to być jakaś oporna bakteria, clostridium, grzybica, robaki, kokcydioza, lamblie, trzustka a a nawet coś immunologicznego - bez badań to może być cokolwiek, a alergia to bardzo wygodna diagnoza, bo skoro antybiotyk nie podziałał to musi być uczulenie, koniec kropka). Dla tego psa najlepszym rozwiązaniem byłaby zmiana właścicieli. Może jakimś rozwiązaniem byłoby przekonać ich do oddania psa do schroniska, jednocześnie kontaktując się z fundacją, żeby od razu tego psa ze schroniska odłowili. Czasem słowo fundacja kojarzy się ludziom z byciem nieudacznikiem, na zasadzie jak fundacja bierze ode mnie psa to jestem ofermą, która nie dba o psa, a do schroniska oddaje się psa bo już się go nie chce. Trzeba tylko zrobić to w porozumieniu z fundacją, żeby pies w tym schronisku czasem nie utkął na dłużej. No chyba że są to ludzie z cyklu ja go wziąłem, więc ma zdechnąć u mnie... A można ich podejść na wiele sposobów, taki golden z upapranymi portkami musi w domu brudzić, zapach nieprzyjemny, a po co im taki śmierdziel w domu, już lepiej jakby go oddali. Może z tej strony?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...