Jump to content
Dogomania
MałyDiabeł

Klatka- konieczność?

Recommended Posts

Witam!
Od soboty jestem posiadaczką suni ze schroniska. Tunga ma okolo roku, jest mieszańcem owczarka niemieckiego. Wczoraj pierwszy raz musiała zostać sama i niestety zjadła drzei i kanapę :( była sama tylko 3 godziny. Nie wiem co robić -kupić klatkę czy da się ją nauczyć zostawać samą bez klatki? Próbowałam już ją uczyć, zostawiać na minutę, dłużej. Nagrody nie dostała, bo wyła w niebo głosy za każdym razem... sunia jest ogólnie energiczna, ale nie upierdliwa- chyba, że narzeczony wraca do domu to chwilę szaleje, tak samo w nowych dla niej sytuacjach. Potrafi się jednak uspokoić i drzemac ze mną w ciągu dnia. Jednak nawet na zakupy nie mogę iść, bo rozpacza. A w poniedziałek muszę wrócić do pracy. Byliśmy wczraj na szkoleniu w schronisku i behawiorystka stwierdziła, ze tylko klatka jej pomoże... narzeczony nie wierzy jednak ani w jej szkolenie ani w rady jakie daje ta pani...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli pies niszczy to klatka na pewno pomoże wam, bo nie zje mieszkania.

 

Te kilka dni to mało dla psa na zaaklimatyzowanie się, poczucie bezpiecznie i naukę zostawania samemu.

Pies za to, że grzecznie siedzi sam musi być nagrodzony, jak inaczej ma być spokojny i skojarzyć, że go nie zostawiacie na zawsze, że wrócicie?

Nie zostawiłabym psa bez przygotowania na trzeci dzień samego na 3 godziny, to się aż prosi o demolkę.

 

Dużo cierpliwości i małe kroczki. Najpierw zostawiaj psa na chwilę (dosłownie chwilę!) samego w pokoju, zamknij drzwi i otwórz i nagródź zanim pies zacznie ujadać. Stopniowo wydłużaj. Później zrób to samo z drzwiami wyjściowymi z domu.

Jeżeli słyszysz, że pies zawodzi i szczeka to nie wchodź, dopóki się nie uspokoi. Przeczekaj to i wejdź z powrotem w chwili, gdy akurat jest cicho i sowicie nagródź.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ćwiczenie i dużo ćwiczenia.

Niszczenie jest samonagradzające, pies się wyżywa, bawi, dla niego to nie jest stół czy łóżko tylko przedmiot do gryzienia.

Możecie miejsca, które są bardziej narażone na psie zęby spryskać sprayem odstraszającym (coś takiego http://ecozoo.pl/akcesoria-szkoleniowe/453-spray-8in1-przeciw-gryzieniu-obgryzaniu-mebli-psa-.html),albo jakąś ostrą przyprawą.

Zostawiając psa samego możecie zostawiać mu napełnionego konga do zabawy, z pół godziny będzie miał zajęcie. Albo kulę-smakulę, suszone przysmaki typu płuca czy wątróbki, cokolwiek, żeby zajął pysk.

 

Ale mimo wszystko najpewniejszym sposobem będzie klatka, bo pies na 100% nie będzie niszczył. Ale musicie porządnie przyzwyczaić psa do klatki, żeby kojarzyła mu się z azylem, a nie karą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie możesz zamknąć pokojów, gdzie może zniszczyć najwięcej? Zostawić psa np. tylko w kuchni/przedpokoju?

To pies z adopcji, dobrze rozumiem?

Może po porostu potrzebuje więcej czasu na przyzwyczajenie się do nowego miejsca i do Was, dlatego się nie interesuje zabawkami pod waszą nieobecność?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!
Od soboty jestem posiadaczką suni ze schroniska. Tunga ma okolo roku, jest mieszańcem owczarka niemieckiego. Wczoraj pierwszy raz musiała zostać sama i niestety zjadła drzei i kanapę :( była sama tylko 3 godziny. Nie wiem co robić -kupić klatkę czy da się ją nauczyć zostawać samą bez klatki? Próbowałam już ją uczyć, zostawiać na minutę, dłużej. Nagrody nie dostała, bo wyła w niebo głosy za każdym razem... sunia jest ogólnie energiczna, ale nie upierdliwa- chyba, że narzeczony wraca do domu to chwilę szaleje, tak samo w nowych dla niej sytuacjach. Potrafi się jednak uspokoić i drzemac ze mną w ciągu dnia. Jednak nawet na zakupy nie mogę iść, bo rozpacza. A w poniedziałek muszę wrócić do pracy. Byliśmy wczraj na szkoleniu w schronisku i behawiorystka stwierdziła, ze tylko klatka jej pomoże... narzeczony nie wierzy jednak ani w jej szkolenie ani w rady jakie daje ta pani...

 

kupcie klatke i zacznijcie trening klatkowy

 

niestety to nie jest takie proste ze psa po prostu w niej zamkniecie, to musi sie odbywac stopniowo i raczej nie uda sie tego ogarnac w 2-3 dni, a o zamknieciu na sile na czas wyjscia do pracy nie ma mowy bo schrzanicie caly proces przyzwyczajania do klatki

 

ja bym na twoim miejscu zaczela sie od niej izolowac czesciej. np robisz obiad to zamykaj jej przed nosem drzwi do kuchni, niech sobie zawodzi, jak na chwile przestanie to od razu wychodzisz, idziesz sie przejsc po mieszkaniu ignorujac psa i wracasz z powrotem, znowu zamykasz jej drzwi przed nosem itd. to samo robilabym z lazienka i innymi pokojami. wez gazete i zamknij sie w sypialni, poczekaj az suka sie uspokoi, wyjdz do kuchni itd. niech ona widzi ze nie musi byc caly czas z toba

 

wiem ze niektorzy chwala psy za zostawanie w samotnosci, ja nigdy tak nie robilam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mamy drzwi przesuwne z którymi sobie doskonale radzi a do kuchni drzwi nie ma wcale, tylko do łazienki. Jak jestem w łazience to czasem piszcsy a czasem leży pod nimi... pies jest z adopcji ze schroniska


i do schroniska trafi z powrotem jak sie nie wezmiecie za ostra walke z lekiem separacyjnym

uczenie zostawania samemu gdy pies przejawia silny lek separacyjny wymaga dzialania na wielu polach m.in wskazanego przeze mnie uniezaleznienia psa od wlasciciela. Zwierzak ze schroniska zwykle przylepia sie do nowego wlasciciela co wiekszosc ludzi odbiera jako cos slodkiego i wzruszajacego i niepotrzebnie wzmacnia to zachowanie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jesli wyobrazacie sobie to tak: wladujemy z miejsca psa do klatki na 8 godzin i wszystko bedzie cacy to baaardzo sie zdziwicie po powrocie. Klatka nie jest pancerna, a psa malego nie macie. Przyzwyczajanie do klatki tez zajmuje troche czasu, bo to chodzi o przekonanie psa, ze to jego bezpieczne schronienie. Klatka moze pomoc, ale wprowadzona madrze, wiec zacznijcie czytac o treningu klatkowym.

A chlopak jaki ma pomysl na psa, skoro szkolenie jest zle?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na razie zostawcie klatkę otwartą, karmcie psa tylko w klatce, smakołyki też podawajcie tylko w klatce. U nas dzięki takim zabiegom mała wytrzymuje już w niej pół godziny (na początku było mega szczekanie, bo nasz szczenior bardzo nie lubi mieć ograniczanej przestrzeni życiowej i chodzi za nami jak cień (w końcu owczarek)) i po otwarciu nie wybiega jak szalona tylko leży sobie jeszcze chwilkę.

 

No i jeszcze ważna rzecz, która być może wpłynęła u nas na psa - pies nie śpi w naszym pokoju tylko w drugim, gdzie ma otwartą klatkę, w której ma swoje legowisko. Generalnie w nocy śpi raczej na podłodze, albo NA klatce, ale wodę i zabawkę zawsze wrzucam do klatki, więc chcąc, czy tez i nie, musi do niej czasami wchodzić ;) U nas bosko działa wrzucanie kości wieprzowej i zamykanie psa, ale pamiętajcie, że tak można zrobić tylko, jeżeli pies nie ma już większych oporów przed klatką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiem, że do klatki trzeba psa przyzwyczaić, mój poprzedni pies też miał klatkę z tym, że to był dog niemiecki. Myślałam bardziej o przekonaniu jej w kilka dni, zeby została sama na trochę ale chyba zorganizuje jej opiekę. Piees ogólnie często piszczy i przychodzi by ją przytulić czy głaskać. Czy to będzie pogłębiać problem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×