Jump to content
Dogomania
bassotto

Jamnik z łóżkiem i dziewczyna z alergią

Recommended Posts

Witam,

chciałbym podzielić się z wami moim skad inąd błahym problemem, który wbrew pozorom tak błahy okazuje się nie być.

Otóż „posiadam” dwie zbuntowane i zżyte ze sobą damy - wybrankę serca i jej jamniczkę. A „awantura” toczy się ooo...spanie pieska w łóżku.

Niemożliwym w tej sytuacji jest być obiektywnym po prostu staram się zachować zdrowy rozsądek. Dlatego chciałbym poznać opinię jak największej liczby osób. (Chciałbym dać to do przeczytania dziewczynie).

Sprawa jest o tyle skomplikowana iż moja dziewczyna jest alergikiem i tak naprawdę psa mieć nie powinna. Jej alergia jest niemalże permanentna, a jej miłosć do psów pernamentna i jeszcze większa. Ma alergie na pyłki, kurz, roztocza, sierść i co tam jeszcze jest. I tak na dobrą sprawę czysta sypialnia i sen jest jedynym czasem i miejscem gdzie może zregenerować swój zmęczony od husteczek nosek i organizm. Husteczki i psikacze do nosa znajduje niemalże wszędzie ale to inna historia.

Wczoraj pod wpływem impulsu postanowiłem coś z tym zrobić. Zaproponowałem 30-dniowe wyzwanie, które polegało na systematycznym sprzątaniu sypialni i zmianie nawyku psa odnośnie spania na łóżku i ogólnego wchodzenia do sypialni. I tu zaczynają się schody. Dziewczyna cały pomysł o dziwo przyjęła ciepło pomijając kwestie psa.

Suczka ma 7 lat więc najmłodsza nie jest. Niedawno zmieniła miejsce zamieszkania więc jest to dla niej stosunkowo nowe miejsce choć zdążyła już zagrzać jedno w łóżku. Dziewczyna tłumaczy mi jak ciężki jest charakter jamnika i że nie jest to wykonalne w tym wieku. Nie w sposób humanitarny (jej zdaniem).

Sytuacja wygląda tak, że o dziwo moim zdaniem pies zrozumiał, ze nie wolno jej przekraczać progu sypialni i choć do najszczęśliwszych nie należy to słucha się (Moim zdaniem to normalne przy zmianie nawyku). Suczka generalnie jest grzeczna i łatwo daje się zdominować – mi, ale nie jej. Gdy spotykają się obie robi się ekscytująco i chaotycznie. A ja w tym „związku” jestem katem od czarnej roboty.

Na początku wysprzątałem całą sypialnie, pozbierałem bibeloty i inne kurzołapy, generalnie pies chodził i widział, ze coś się dzieje. Potem zacząłem zabraniać jej wchodzenia do sypialni i zwyczajnie zamykałem drzwi. Piesek znalazł sobie nową miejscówkę w salonie. I takie było moje założenie.

Pierwsza noc. Pożegnałem pieska na dobranoc, przykryłem na jego posłanku i kazałem zostać. Spaliśmy w zamkniętej sypialni i za każdym razem gdy pies przychodził pod drzwi i zaczynał piszczeć wychodziłem i kazałem jej wracać. Bez krzyku, agresji, zwyczajna asertywność, czasem musiałem ją przyblokować nogami bo chciała mi się panicznie prześlizgnąć. Odprowadzałem ją na posłanko i tak to wyglądało. Generalnie noc kiepsko przespana. Choć piszczała może tylko ze trzy razy.

I teraz sedno tej całej sytuacji: Dziewczyna uważa, ze to co robię jest okrutne i skazałem tego psa na ?emocjonalną banicję?, że takie rzeczy trzeba robić stopniowo.

Jej propozycja: Położyć psu posłanko obok łóżka i nagradzać jakimiś chrupkami jak będzie tam leżeć.

Moja odpowiedź na podstawie obserwacji: To nierealne, dziewczyna zaraz rozczuli się nad swoim pieskiem jak tylko kilka razy będzie chciał wskoczyć do łóżka. Zwyczajnie nie będzie miała na tyle siły by być w tym konsekwentna. Poza tym znając psa, zaraz po zaśnięciu w trakcie nocy pies zwyczajnie wskoczy na łóżko, a ona powie ze to taka trudna rasa i trzeba się z tym pogodzić. Ponadto pies nadal będzie w sypialni więc ilość sierści i tak będzie większa.

Co wy byście poradzili na tę emocjonalną tragedię? Wczoraj miałem wrażenie, że to moja dziewczyna nie może obyć się bardziej bez swojego psa niż on bez niej. Oczywiście pisze to pół żartem, pół serio bo obie je do siebie ciągnie. Nie zmienia to faktu, że wymaga to podwójnej pracy. Bo o ile nad psem zapanować się da o tyle z wybranką serca jest już trudniej. I jeżeli tak dalej pójdzie to jeszcze ja będę spał na podłodze bo i takie żartobliwe sugestie słyszałem.

Chodzi o to aby dojść do jakiegoś konsensusu, by nie robić z tego psa głupka. Byśmy w tej zmianie nawyków byli spójni, a nie ja mówię -a, ona-b, a pies nie wie już czego słuchać.

Ps: Sytuacja wiąże się również z aspektem zdrowotnym jamnika – otóż nie powinien on wskakiwać na łóżko gdyż ma problemy z kręgosłupem (w niedługim czasie planowana operacja)


Zatem co wy byście zrobili w tej sytuacji? I czy waszym zdaniem robię temu psu coś strasznego? Czekam na odpowiedzi. Pozdrawiam.



EDIT:
 

By dać pełniejszy obraz sytuacji dodam iż pies relatywnie niedawno został „pozbawiony” swojej głównej właścicielki – jej mamy (wyjazd za granicę kilka miesięcy temu). Wiązało się to ze zmianą miejsca zamieszkania psa - trwają tam jeszcze prace remontowe, tak więc pies nie do końca może sobie znaleźć swoje miejsce, bo mieszkanie ulega ciągłym zmianom. Pies nie ma aktualnie stricte swojego legowiska – swojego stałego miejsca, zostało w starym mieszkaniu. Chwilowo jest to prowizoryczne posłanie.
Dodatkowo ostatnio ma trochę stresujących wizyt u weterynarza w związku z kręgosłupem.
No i generalnie jest psem, który od szczeniaka spał przyklejony w łóżku a to z dziewczyną, a to z teściową.
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm, dziewczyna jest osobą dorosłą a sprawa dotyczy jej psa i jej alergii i jej wyboru. Na Twoim miejscu byłabym bardzo ostrożna, bo (mimo, że przecież dbasz o dobro osoby, na której CI zależy) stąpasz po cienkim lodzie. Żeby była jasność - ja mam nie tylko alergię ale i ciężką postać astmy, od dziecka stado lekarzy zabraniało mi posiadania jakichkolwiek zwierząt; dalej zresztą zabraniają, a ja moich psów i kotów nie zamieniłabym na życie wolne od objawów. To jedna kwestia.

 

Druga, to jeśli w najbliższej przyszłości jamniczce wyjdą jeszcze problemy z sercem ( rasa ma skłonność), to możesz jeszcze usłyszeć, że to Twoja wina bo dołożyłeś psu dodatkowy stres związany z separacją...

 

A jeśli chodzi o kręgosłup psa, to u nas skończyło się zbudowaniem psio-schodków dostawianych do łóżka ^_^

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt, faktem sytuacja choć wydaje się banalna, przy tego typu osobie robi się dość skomplikowanie. Dziewczyna z racjonalnego punktu widzenia wie, ze mam rację i chce dla niej dobrze. Jednak serce nie pozwala jej się rozłączyć z psem nawet kosztem alergii. Nie uważam odseparowanie psa na noc do pokoju obok za coś drastycznego (tak naprawdę jest to minimalny kompromis, który pozwala przywrócić balans pomiędzy miłością do psa a alergią i własnym zdrowiem). Mieszkanie nie jest duże więc pies również tej separacji mocno nie odczuwa. To kwestia przyzwyczajenia – 2-3 tygodni. Pies w przeciwieństwie do człowieka szybciej adaptuje się do nowej rzeczywistości o ile nie ma traumatycznych doświadczeń.

Już po pierwszej nocy dało się zauważyć pozytywne zmiany. Zamiast garści husteczek pod poduszką znalazłem tylko jedną i przeżyła bez swoich psikaczy gdzie normalnie musiała interweniować co najmniej dwa razy w ciągu nocy. Dla mnie to naprawdę dobre wiadomości.

Myślę, ze pies do pełnej akceptacji nowej sytuacji musi usłyszeć potwierdzenie od dziewczyny bo choć słucha się mnie to z nią jest najbardziej związany emocjonalnie. Potocznie wiadomo, że w rodzinie mama jest bardziej pobłażliwa od taty i to rodzi niekonsekwencję w wychowaniu. Tak samo i w tym przypadku ważną rolę odgrywa spójność. Dlatego pies starał się w nocy przebić przez moje nogi, nie tyle do samego łóżka co do dziewczyny by zobaczyć co ona ma do powiedzenia. Ona niestety nie jest gotowa by zostawić jej ukochanego pieska w okrutnej dżungli jaką jest przytulny pokój obok.

Jak tak teraz o tym myśle to sama sytuacja wydaje się być bardzo śmieszna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Pies sie przyzwyczai" - maja w zwyczaju mowic ludzie trzymajacy psa pare lat w domu, a potem wyrzucajacy go na podworko, bo np. remot byl w domu i szkoda czystych scian. Ten pies 7lat spal w lozku, a Ty teraz wyganiasz go do drugiego pokoju i zamykasz mu drzwi (tak, psu naprawde robi to roznice. Inczej by nie piszczal pod drzwiami. Pies jest zwierzeciem stadnym i chce ze swoim stadem byc...).
Ja bym tu sie sklonila do poslania przy lozku, a nie do calkowitej izolacji. Ale to tez bardziej w kwesti intymnosci miedzy wami, a nie alergii, bo pies w mieszkaniu = alergeny w mieszkaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż,jako właścicielka jamniczki przyznam,że fajnie mieć w łóżku taką miłą,przytulaśną kulkę.Ale...ja nie mam;)

Nie uczyłam i nie uczę psa wskakiwać na łóżko.Mój pies nie wie co znaczy spanie w łóżku.

Ma charakterek,owszem ale to nie znaczy,że nie da rady go wychować.

Z poprzednim psem-bokserką miałam podobną sytuację.Spała z nami w łóżku od szczylka.Stopniowo wywalaliśmy ją z łóżka a ona kiedy już słyszała,że nikt się w łóżku nie rusza,ciuchutko i delikatnie nam się do łóżka ładowała.

Sprawa się rozwiązała gdy urodziłam córkę.Psica została przeniesiona do innego pokoju.Trwało to jedną noc.Ale,że był to pies kanapowy to zdarzało mi się ją przyłapać na kanapie w drugim pokoju albe schodziła gdy słyszała klucz w zamku.

Łatwo nie będzie bo wiadomo,że psu także trudniej zrezygnować z wygód.Ale trzeba próbować.

Mam córkę alergiczną i mamy psa.

Ale jest zasada: mycie rąk po dotykaniu psa.Pies nie ma wstępu do pokoju córki.

Nie wiem jak silne uczulenie ma dziewczyna ale warto przemyśleć odczulanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Muszę przyznać, ze czytamy wspólnie temat z wielkim zaciekawieniem.

Beatrx – co człowiek to zwyczaj jednak w tym przypadku takiej opcji nie ma gdyż mieszkamy w bloku także piesek na dworzu nie wyląduje. Poza tym nie jesteśmy tego typu ludźmi. Co do tego, ze pies piszczy to tak, każda zmiana budzi opór, także u człowieka. Owszem bywa niewygodna i czasem musi być bolesna ale w szerszej perspektywie temu psu nic się nie dzieje. Staram się tylko zmienić jej zachowanie lecz w ciągu dnia poświęcając jej tyle samo uwagi i czułości aby miała poczucie „stabilności” sytuacji mimo pewnych modyfikacji. Dzisiaj na przykład pies już nie wchodził do sypialni mimo otwartych drzwi. I zatrzymuje się w progu, reaguje na komendę „niee + kiwanie palcem”, wycofuje się i wraca na swoje posłanko. Moim zdaniem to świetny wynik jak na drugi dzień. Na początku dnia była nieco zachowawcza i wycofana ale potem odzyskała kolory.

I mimo iż zaszła ostrzejsza wymiana zdań między mną i dziewczyną to gdy zobaczyła że piesek zostaje w salonie dostrzegłem iskierkę nadziei, że to może się udać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja spie z 3 psami i to nie sa jamniki.

gdy moj chlopak za pozno przylazi spac, to idzie na kanape mimo ze wyro mamy naprawde ohromne chyba 2 metry szerokie.

 

gdybym miala nowego chlopaka, ktory chce wygonic moje psy z lozka, to bym kazala Ronji odgryzc mu jajka.

 

zatem...daj to do przeczytania swojej dziewczynie. powodzenia hahahaha

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja uważam, że Bassotto ma rację. Jeszcze żadnemu psu nie zaszkodziło spanie na własnym posłaniu, a nie łóżku. Moje psy nie maja wstępu do kuchni, kiedy palę fajki (wiecie, rak płuc, te sprawy). Kilka ryków wystarczyło.
Naprawdę, właściwe przyuczenie psa do spania na swoim miejscu nie jest dla niego psychiczną traumą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W normalnej sytuacji stwierdziłabym, że co za różnicę robi Ci że pies zajmie kawałek łóżka. Ale dziewczyna jest alergikiem. I pomimo tego, że pies w domu to alergeny w domu, brak obecności zwierzaka w łóżku robi różnicę. Mój chłopak jest kocim alergikiem. Dopóki kot pchał się do łóżka, chłopak dusił się po nocach. Teraz kot śpi co prawda z nami w pokoju, ale nie w łóżku i chłopak budzi się rano z katarem. Różnica w nasileniu objawów ogromna. Więc ze względów zdrowotnych warto wyeksmitować psa z łóżka. No i ten jego kręgosłóp to drugi powód. Nie wygoniłabym jednak psa tak drastycznie. Wykorzystałabym reguły nauki klatki. Tak jak Twoja dziewczyna mówi, stopniowo zaczynając od posłanka przy łóżku. Zamknięcie drzwi pies odbiera jako izolację, wyrzuciłeś go ze stada. Do odprowadzania psa na legowisko przydałoby się wyuczenie komendy na miejsce, żeby pies nie traktował tego jako karę. To co chcesz zrobić jest możliwe, ale nie w taki sposób jak to robisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja byłam zmuszona wywalać psa z pokoju i zamykać drzwi, potrafił piszczeć pod drzwiami dobrą godzinę zanim poszedł do 2 pokoju spać - tam też miał łóżko pościelone jak dla człowieka i całe dla siebie :D Trochę było mi go szkoda bo mój pies spał ze mną ale tak na prawde z jednym yorkiem czasem się wkurzam że nie ma miejsca w łóżku a tamten pies rozpycha się w łóżku i potrafi warczeć jak mu się coś nie spodoba. To trwało miesiąc i przez cały miesiąc codziennie godzinne piszczenie pod drzwiami... Powrót właścicieli psa był wielką ulgą ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba jednak przeceniłem swe możliwości. Zostawiłem otwarte drzwi do sypialni i to był błąd. Ponadto dziewczyna co i rusz chodzi do psa i go „prowokuje”, tuląc i głaszcząc bo tak jej szkoda, że siedzi tam sama.

Niestety nie potrafimy się porozumieć w tej sprawie. Dzisiaj po przebudzeniu w środku nocy już tuliła psa w łóżku, także brak spójności, konsekwencji i robienie z psa głupka. Zdenerwowałem się do tego stopnia, ze to ja spałem dzisiaj na podłodze w drugim pokoju. Chociaż generalnie to moja wina bo nie uzgodniłem z nią wszystkiego zanim przystąpiłem do praktyki także w takiej sytuacji pies jest tylko areną walki.

Nie wiem już jak przemówić jej do rozsądku. Pomimo, że po dzisiejszej nocy czuje się kompletnie zrezygnowany to zrezygnować nie mogę – bo widzę poprawę w jej zdrowiu. Ta jej alergia to prawdziwy koszmar na co dzień. Ona już tego nie widzi bo się przyzwyczaiła. To z kolei odbija się też na naszych relacjach. Jest permanentnie zmęczona od rana nie wspominając już że czasem dobrze pocałować się nie można bo jest wiecznie zafafluniona. Teraz jest młoda i jej nos jakoś jeszcze wytrzymuje ale w przyszłości to chyba będzie musiała zafundować sobie taki odczepiany jak Michael Jackson.

 

Oboje jesteśmy uparci jak osły ale jak na ironię chcemy tego samego tylko nie potrafimy przełożyć tego na wspólny język.

Akirka86 – aby pies nie czuł tej separacji postanowiłem otworzyć drzwi sypialni i gdy tylko próbuje wejść wystarczy zwrócić mu uwagę i już wraca na swoje miejsce. Gdy psa nie ma w sypiani różnica jest naprawdę duża. Ja co prawda alergii nie mam ale również ciężko mi się śpi w tonie sierści. Wydaje mi się, ze w klatce piszczałaby jeszcze bardziej choć nie wiadomo czy nie będzie to konieczne po operacji. Ponadto jest to małe mieszkanie także trzymanie tego psa w sypialce to praktycznie tak jakby spać z nim w łóżku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Pies sie przyzwyczai" - maja w zwyczaju mowic ludzie trzymajacy psa pare lat w domu, a potem wyrzucajacy go na podworko, bo np. remot byl w domu i szkoda czystych scian. Ten pies 7lat spal w lozku, a Ty teraz wyganiasz go do drugiego pokoju i zamykasz mu drzwi (tak, psu naprawde robi to roznice. Inczej by nie piszczal pod drzwiami. Pies jest zwierzeciem stadnym i chce ze swoim stadem byc...).
Ja bym tu sie sklonila do poslania przy lozku, a nie do calkowitej izolacji. Ale to tez bardziej w kwesti intymnosci miedzy wami, a nie alergii, bo pies w mieszkaniu = alergeny w mieszkaniu.

No cóż,idąc tym tokiem rozumowania należałoby dawać do podpisania prócz np umowy kupna sprzedaży psa czy umowy adopcyjnej zobowiązanie,że pies,jak zwierzę stadne MUSI spać z w łóżku z właścicielami.

Cóż,mój pies w takim razie stadny instynkt ma kompletnie ułomny przez moje nieprawomyślne wychowanie.Nie chce zwyczajnie być cały czas ze stadem,chce mieć nieraz spokój,lubi pospać,lubi być pozostawiony sam sobie zamiast ciągłego miziania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż,idąc tym tokiem rozumowania należałoby dawać do podpisania prócz np umowy kupna sprzedaży psa czy umowy adopcyjnej zobowiązanie,że pies,jak zwierzę stadne MUSI spać z w łóżku z właścicielami.
Cóż,mój pies w takim razie stadny instynkt ma kompletnie ułomny przez moje nieprawomyślne wychowanie.Nie chce zwyczajnie być cały czas ze stadem,chce mieć nieraz spokój,lubi pospać,lubi być pozostawiony sam sobie zamiast ciągłego miziania.

A gdziez napisalam, ze kazdy pies na wejscie musi spac z wlascicielami w lozku?o.O a jesli dla Ciebie instynkt stadny to ciagle mizianie bez chwili spokoju i samotnosci to nie ma o czym gadac:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tam mam zamiar pytać przyszłych właścicieli naszych pupsow, gdzie pies będzie spał i ochoczo informować, gdzie spia moje. Miejsce gordona jest bowiem wyrze. Może być jeszcze ewentualnie kanapa, ale duża i wygodna. Znam np. takich ownerow, którzy kupili dla psa specjalnie kanapę. I może i są wariatami, ale co zrobić. Hahahaha

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bassotto, ja nie mówię, że, masz psa w klatce zamknąć. Mam na myśli, żebyś zaznajomił się z tym jak taki trening się przeprowadza i przełożył to na legowisko. Chociaż słusznie zauważasz, że klatka może okazać się niezbędna gdy dojdzie do zabiegu i warto, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że trzeba klatkę przećwiczyć dużo wcześniej, żeby nie stała się traumą.
Jako współposiadacz psa masz prawo nie akceptować psa w łóżku bez jakiegokolwiek powodu. Po prostu nie chcesz z nim dzielić spania i tyle. Niestety Twoja dziewczyna też ma tu coś do powiedzenia.
Może się mylę, ale pies podchodzący do drzwi i rezygnujący naTwoje hasło z wejścia do sypialni nie akceptujezmiany sytuacji. On raczej widzi, że dalej z jakiegoś powodu go nie tolerujesz i schodxi Ci z oczu. Dlatego legowisko na początku powinno być przy łóżku. Potem pod drzwiami, potem pod drzwiami ale w przedpokoju itd. To nie jest do zrobienia w trzy dni. To jest miesiąc pracy albo dłużej. I nie oszukujmy się, sam tego nie zrobisz. Tu jest potrzebna współpraca Was obojga, i konsekwencja. Jeśli Ty będziesz psa wyganiał a dziewczyna będzie go wołać to zafundujecie psu taki mętlik w głowie, że szkoda gadać, nie wspominając o Waszych relacjach. Uważam, że nie powinieneś zabierać się za wyprowadzkę psa, dopóki nie przekonasz do tego dziewczyny, bo bez jej udziału w życiu Ci się to nie uda, zaserwujes tylko niepotrzebnie masę stresu jej, sobie i psu. A metoda, którą w tej chwili stosujesz jest moim zdaniem niewłaściwa. Osiągasz zamierzony skutek ale kosztem psa i na zasadzie celu uświęcającego środki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No jeśli już zaczniecie coś robić z psem - zostawiać ją w drugim pokoju np - to trzeba to ciągnać, bo robicie z psa debila , raz nie pozwalacie jej wejść na noc, a raz pozwalacie....

Jak dla mnie kompromisem dla Was jest kupno legowiska dla jamniczki i przestawienie jej na spanie w legowisku w sypialni. Żaden pies nie zdechł od nie spania w łóżku ;-)  Moje śpią ostatnio na dywanie i też żyją, tylko, że są ze mną w jednym pomieszczeniu. Ale prawda jest taka, że każdy pies powinien mieć swoje własne prywatne miejsce gdzie czuje się dobrze, a skoro jamniczka nie ma legowiska to musicie jej zapewnić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bassotto rozumuje rzeczowo i logicznie. Nie na wszystko należy pozwalać psu, a aspekt zdrowotny (zarówno w przypadku dziewczyny jak i psa) powinien mieć nadrzędne znaczenie. Poza tym, skoro nauka już została rozpoczęta i są postępy, to nie widzę za bardzo sensu robienia kroku wstecz i organizowania posłanka przy łóżku. Na litość, to tylko niewielkie mieszkanie a nie rezydencja królowej angielskiej. Życzę Wam obojgu konsekwencji, a jednemu z Was zrzucenia klapek z oczu :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja do dziś pamiętam co nam powiedziała hodowczyni Tamlina :) Od nas zależy czy chcemy żeby pies wchodził na kanapy, łóżka itp. Ale pamiętajmy, że jeżeli zadecydujemy, iż nam to nie przeszkadza to niezależnie od tego czy do naszego domu przyjedzie sam prezydent, to już nic tego nie zmieni ( najwyżej razem posiedzą na kanapie :D ). Jeśli przez 7 lat suczce wolno było spać w łóżku i stało się to elementem jej psiego życia, to uważam że jednak nie ma co tego teraz na stare lata zmieniać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

My wyrzuciliśmy psa z łóżka, gdy miał 7 lat i "był przyzwyczajony". Wprawdzie nie z sypialni tylko z samego łóżka na posłanie, ale jednak z jego punktu widzenia była to zmiana. Wykorzystaliśmy do tego remont sypialni i wymianę łóżka - nowy sprzęt, nowe zasady. Przebiegło bez problemowo i szybko (nie wykluczam, że mógł mu przeszkadzać zapach nowego mebla). Więc to się da zrobić, tylko dziewczyna musi chcieć i być do tego przekonana, bo w takiej sytuacji konsekwencja jest absolutnie jedynym wyjściem. Takie raz tak, raz tak tylko uczy psa, że warto męczyć, jojczeć i próbować zmienić zasady, bo czasem jednak się udaje.

Dziewczyna powinna to przemyśleć, ponieważ tzw. marsz alergiczny (przekształcanie się jednej formy alergii w inną, np. kataru alergicznego w astmę) wbrew pozorom nie przytrafia się wyłącznie dzieciom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kurde jak do mnie przychodzą znajomi i kanapa jest zajęta, to moje pieski pchają się na nią ostro, ale styknie im powiedzieć, że nie wolno, zajęte i one wcale nie czują się z tej okazji idiota, bo w końcu zawsze można tam wlazic. Po prostu to jest moja kanapa, moje łóżko i złaz tzn złaz i tyle.
Oczywiście nie ukrywam, że u nas bardzo często wygląda to tak, że jak ktoś przychodzi, to wszyscy siedzą na kanapie każdy z jedną sztuka psa na kolanach:-)

Ale nie zawsze. Czasem kundle spia na podłodze i juz.

A teraz jesteśmy na wakacjach i mamy pokój taki, że ludzie spia na gorze, gdzie są strome, niebezpieczne schody i psy tam nie właza tylko spia osobno na dole na sofce i jakoś wszyscy żyją poza moim najstarszym pieskiem, który ogarnął te schody, bo ma specjalne względy, wiadomo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pies ma 7 lat. Przed nim może być i drugie tyle, a nawet więcej. Więc opowiadanie bajek, że na starość nie należy zmieniać przyzwyczajeń jest bzdurą w tym przypadku. Sorry ale to nie dog dla którego wiek 7 lat jest już schyłkowy. Osobiście uważam, że miejsce psa nie jest w łóżku właściciela (nawet jeśli to gordon...hehehe) chyba że jest na to pełna akceptacja wszystkich zainteresowanych. Wtedy już zasada wolnoć Tomku w swoim domku.
Co do tej sytuacji: alergia jest częstą przyczyną astmy. Więc...jakkolwiek by to brutalnie nie zabrzmiało: pies za parę lat odejdzie, a ewentualna astma zostanie na stałe. Jak dla mnie rachunek prosty. Wiadomo, że całkiem alergenów nie wyeliminujesz, natomiast znacząco zmniejszysz ilość: co może pozwolić organizmowi choć trochę się regenerować. Przede wszystkim nie ma co sprowadzać alergii tylko i wyłącznie do smarkania: bo może mieć groźniejsze konsekwencje. Dodatkowo w połączeniu z jakąś infekcją dróg oddechowych (a o to przecież nie trudno) może mieć poważne konsekwencje.
Kolejna sprawa: żałosne że ktoś dostrzegł we wytknął Ci jako Twój problem, że Twoja dziewczyna jest zmęczona. Jest. Wiem bo sam jestem alergikiem. I wiem jak się człowiek potrafi czuć: czasem jestem jak w bańce mydlanej, mało obecny, zmęczony, reakcje są opóźnione. Przyjmowanie leków nie zawsze pomaga, niektóre za to owszem alergię zmniejszają, ale równocześnie też powodują senność (choć jest dużo fajnych leków nowej generacji: na receptę, te ogólnodostępne raczej słabe...)
Zaproponowane przez kogoś odczulanie też może być mało efektywne w sytuacji mieszkania z psem: ale tu nie chcę sie wypowiadać jak to wygląda obecnie. Ja się zatrzymałem na walcę z alergią parę lat temu kiedy znalazłem "swój" środek na nią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam mam zamiar pytać przyszłych właścicieli naszych pupsow, gdzie pies będzie spał i ochoczo informować, gdzie spia moje. Miejsce gordona jest bowiem wyrze. Może być jeszcze ewentualnie kanapa, ale duża i wygodna. Znam np. takich ownerow, którzy kupili dla psa specjalnie kanapę. I może i są wariatami, ale co zrobić. Hahahaha

Zapomniałaś dodać, że musi mieć jeszcze swoją poduszkę. Albo raczej, że właściciel musi kupić sobie nową, bo jego zostanie zarekwirowana. 

 

Moim zdaniem, chociażby z powodu problemów z kręgosłupem, lepsze dla psa by było unikanie wskakiwania lub zamontowanie dla niego jakiejś rampy ułatwiającej wchodzenie, lub chociaż podstawki. 

Oczywiście nic się nie stanie psu jak będzie musiał spać na posłaniu, a nie w łóżku, za to izolacje od właściciela bardzo przeżyje. Ja bym chyba nie zdecydowała się na taki stres dla psa, tym bardziej, że niedługo czeka go operacja, czyli dodatkowy, ogromny stres. A tu go jeszcze z tronu chcą zepchnąć. 

 

Moje psy bardzo przeżywają jak coś się raz stanie inaczej niż zwykle. Jak nawet ktoś się zapomni i wyrzuci opakowanie po jogurcie zamiast dać polizać Tince. Smutek ogromny, pies ma doła. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak w ogóle to wiadomo, na co konkretnie jest to uczulenie? Alergia na sierść jest rzadka - najczęściej uczula naskórek, ślina itp. a sierść jest jedynie jego nośnikiem. Jeśli to jest uczulenie na naskórek to psa warto częściej kąpać, częściej wyczesywać (poza domem) i zwrócić uwagę na stan jego skóry - powinna być zdrowa, nieprzesuszona, nie łuszczyć się nadmiernie. Pomaga też wywalenie dywanów i częste odkurzanie odkurzaczem z dobrym filtrem. Oczywiście to wszytko nie zastąpi najprostszego usunięcia alergenów z łóżka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...