Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Konrad01998

Wielki problem z suczką - POMOCY!

Recommended Posts

Witam.

Jestem wolontariuszem w schronisku, i mam pewien problem z moją podopieczną. Opiekuje się nią od kwietnia tego roku. Była psem agresywnym, potrzebowała czasu aby zaufać człowiekowi i nie można było wykonywać gwałtownych ruchów. Po kilku spacerach się do mnie przywiązała, i już merdała ogonkiem jak mnie widziała. Poszła do domu, z którego niestety musiała wrócić [Pogryzła kilka osób]. Gdy wróciła, była zadowolona i cieszyłą się że jest znowu w boksie. Po obserwacji, nie zauważono agresji i dalej sięnią zajmuje. Gdy wróciła miałem innego psa pod opieką i wyprowadzałem je razem. Jak się okazało polubiły się [suczki]. Druga suczka dominowała nad keisy ale jej to nie przeszkadzało, cieszyła się przebywać w jej towarzystwie i nie bała się aż tak bardzo. Gdy jednak teraz wyprowadzam ją samą (Tamta suczka przeszła na innego wolontariusza) i spacer samej też był super. Niestety, od ostatnich 4 spacerów jest coraz gorsza. Nie wiadomo dlaczego ale wszystkiego się boi, jest spokojna idzie spokojnie i nagle przestraszona ciągnie do schroniska, do swojego boksu. Pierwszym razem gdy ćwiczyliśmy agility, nagle czegoś się przestraszyła i biegała w różne strony, nie chciała nawet do mnie podejść. Gdy ją zapiąłem na smycz, żeby się przeszła i uspokoiła, ciągneła w kierunku boksu. Kolejny spacer= kolejny strach, Idziemy niedaleko jeziora uliczką. Niema nikogo jest sama Keisy, ludzi w pobliżu niema nagle się przestraszyła i ciągnie przed siebie (Ciągneła aż do schroniska do boksu). 3 spacer - Przestraszyła się człowieka, który szedł spokojnie powtarza się sytuacja ciągnie do boksu. Dzisiaj przestraszyła się jadącego tira, jednego psa oraz czegoś przy schronisku. Jak przestraszyła się przy schronisku, ciągnęła do boksu [ Weszła do boksu 2-3 minuty posiedziała i wyskoczyła] już bardziej spokojna. Poszliśmy znowu na tor agility, a gdy jakieś 2 inne psy miały sprzeczkę, znowu uciekała[Przestraszyła się] i cały czas ciągnęła do boksu. Nie umiałem jej uspokoić, cały czas ciągnęła do boksu, tym razem do boksu nie poszedłem, stałem z nią przez 5minut na dworze ani chwili się nie uspokoiła. Gdy weszła do boksu, odrazu była zadowolona, położyła się i odpoczywała. Nie wiem jak sobie z takim strachem poradzić, w boksie na prawdę jest spokojna i opanowana tak jakby było to tylko jej miejsce, i nikt inny nie ma prawa tam wejść. Dodatkowo dzisiaj jak chciałem ją uspokoić na torze agility, zauważyłem że prawie by mnie ugryzła [ Pokazywała zęby ] Drugi raz okazała agresje w moim kierunku. Czy macie jakieś ćwiczenia, bądź sposoby na prace z takim przypadkiem? Chętnie poznałbym wasze sugestie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opisujesz sukę straumatyzowaną i nie mającą specjalnie zaufania do ludzi.

 

Przepełniony dobrymi chęciami zabierasz ją w miejsca w których nie czuje się bezpiecznie. Potem się dziwisz, że pies, którego zmuszasz do pewnych zachowań ponad jego siły (nie mówię, że w ogóle - tylko że obecnie) się przed tym broni?

 

Fakt, że usiłowała Cię rąbnąć zębami, najlepiej świadczy że już nie wie, jak dosadniej przekazać Ci informację żebyś się od niej troszeczkę... odczepił. :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak napisałem na górze, do mnie ma pełne zaufanie... Do nikogo jak do mnie nie uśmiecha się jak przychodzę ją wyprowadzać... Nie zabieram ją w miejsca w których nie czuje się bezpiecznie. Hm, może będę z nią spacerował po boksie 2,5x2,5m ? ? To nie jest tak że cały czas jest przerażona tylko nagle, jest super merda ogonem cieszy się a nagle bum i chce biec do boksu... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak jak napisałem na górze, do mnie ma pełne zaufanie...

 

 

NIE MA - cały czas to opisujesz. Pies który ma do kogoś zaufanie nie gryzie go.

 

Do nikogo jak do mnie nie uśmiecha się jak przychodzę ją wyprowadzać...

 

 

Zna Cię, niewątpliwie. Sygnalizuje to. Nie widzimy psa i Ciebie, można domniemywać rozmaite warianty. Psy witając się okazują na przykład uległość. I tak dalej.

 

 

Nie zabieram ją w miejsca w których nie czuje się bezpiecznie.

 

 

ZABIERASZ - najlepszy dowód na zachowanie psa w tych miejscach. Ją to wszystko przerasta, czy Ty tego naprawdę nie rozumiesz?

 

Hm, może będę z nią spacerował po boksie 2,5x2,5m ? ? To nie jest tak że cały czas jest przerażona tylko nagle, jest super merda ogonem cieszy się a nagle bum i chce biec do boksu...

 

 

Upajanie się własną dobrocią bez śladu empatii do podopiecznego to nie jest dobry prognostyk. Niestety.

 

Mogę jedynie powtórzyć - daj temu zwierzęciu spokój. Może stanie się cud i zaadoptuje ją ktoś w miarę znający się na rzeczy kto bardzo powoli i dawkując suce bodźce i emocje przesunie granice w których będzie czuła się bezpiecznie.

 

P.S. Nieumiejętnośc czytania emocji zwierzęcia to powszechny problem. Pies może merdać ogonem bardzo uległościowo (na ludzkie: błagając "nie krzywdź mnie już, zostaw mnie"), okazując niepewność, nawet, w niektórych przypadkach, lęk, a także odwrotnie, w stanie silnego pobudzenia które niekoniecznie oznacza przyjazne zrelaksowanie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jutro chętnie jeszcze się wdam w dyskusję, dzisiaj ide lulu. Więc do usłyszenia rano. Wytłumacze Pani wszysto jeszcze raz i powolutku... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak szczerze mówiąc niekoniecznie mam na to ochotę.

 

Mogę jedynie podsumować: dobrymi chęciami piekło wybrukowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze, nie da się dokładnie ocenić sytuacji, opierając się jedynie na słownym opisie sytuacji (który siłą rzeczy nie może być zbyt precyzyjny, plus dodajmy rzeczy, których nie zauważyłeś - bardzo trudną sztuką jest precyzyjnie odczytać zachowanie psa, i to w momencie kiedy ono jest prezentowane) - bardziej miarodajne do oceny byłoby nagranie kamerką zachowania suni. Po drugie, nie sposób zaprzeczyć, że pies czuje się bezpieczniej w boksie, niż przy opiekunie (na to trzeba sobie ciężką pracą, zapracować). Poza tym ciężko cokolwiek stwierdzić, z uwagi na to, co napisałam wyżej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że prowadzenie psa w takie miejsca i oczekiwanie, że będzie się cieszył i ćwiczył - jest sporoą naiwnością. Kiedy brałam sukę (podobną w zachowaniu do opisanej) - zajęło mi rok, może i więcej, żeby się oswoiła z domem, domownikami, nauczyła się wracać na noc...To była ciężka praca, wymagająca empatii, cierpliwości i obserwacji. W tym czasie ograniczałam jak najbardziej ilość bodźców, które mogłyby dodatkowo zestresować sukę, a i tak bywało trudno. Na podwórko na siku wyprowadzałam psa na smyczy, bo przez dłuższy czas miał odruch ucieczki, na spacer musiałam zakładać kaganiec, żeby nie gryzł ludzi, stale miałam oczy dookoła głowy.

Dziś to całkiem miły pies, ale i tak w niektórych sytuacjach wychodz z niego stare traumy, nigdy bym mu w 100% nie zaufała jak np. suce wychpwywanej przeze mnie od szczenięcia.

Dobrze napisano wcześniej - dobrocią można zagłaskać na śmierć. Jeżeli psa nie bierzesz do siebie, nie wychodź z nim, jeśli pies się boi. Tak, siedź w boksie, oswajaj sukę, nawiąż z nią głębszą relację.

Pies ze schroniska, nawey jeżeli znajdzie swój dom, zawsze jest inny, Trudniejszy, ma czasem reakcje, które trudno przewidzieć.

Miałam z rodziną parę takich psów po przejściach - zawsze na nie szczególnie uważałam, nawet po paru latach w domu.

Jeżeli nie stać Cię na cierpliwość - odpuść sobie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
troche to smieszne ze Konrad ma dac spokoj tej psince. to znaczy ze do znalezienia domu ma siedziec caly czas w boksie?
Konrad prosil o cwiczenia i sposoby na radzenie sobie z takim przypadkiem a nie o danie mu spokoj.. ma sie poddac? trzeba pracowac z danym psem a on chcial rady od Was co pokazuje ze zalezy mu na niej. tak sie dzieje dopiero od czterech spacerow.. moim zdaniem danie jej spokoj i zostawienie jej samej w boksie do znalezienia do domu (co moze trwac krotko lub dlugo a takie siedzenie w boksie moze juz calkowicie sprawic ze zniknie w niej zaufanie do czlowieka) jest zlym pomyslem. ale mam nadzieje ze Keisy sie poprawi i moze ktos zaproponuje jak mozna jej pomoc :)
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Berek to poco komentowałaś, jak nie masz ochoty na dyskusję (nie chcesz pomóc)? 

 

Bonsai

 

 

bardzo trudną sztuką jest precyzyjnie odczytać zachowanie psa, i to w momencie kiedy ono jest prezentowane) - bardziej miarodajne do oceny byłoby nagranie kamerką zachowania suni. 

to jej się dzieję czasami nawet pod koniec wolontariatu. I nie zawsze jak napisałem w tekście (Od 4 spacerów wcześniej było wszystko OK). Napisałem także,że Ona ufa bardziej mi niż innemu człowiekowi, innych się boi ucieka przed nimi a jak ja idę po nią do boksu widać jak się cieszy (Mogę nagrać :) ). 

 

Elf1977

 

 

Wydaje mi się, że prowadzenie psa w takie miejsca i oczekiwanie, że będzie się cieszył i ćwiczył - jest sporoą naiwnością. 

 

Ona sam chciała spróbować swoich sił, mamy sesję zdjęciową z toru agility i nie okazywała niepokoju, podobało jej się to :) Pozatym na torze agility była tylko raz, 3 minuty poskakała później biegała bez smyczy. 

 

 

 

zajęło mi rok, może i więcej, żeby się oswoiła z domem, domownikami, nauczyła się wracać na noc...To była ciężka praca, wymagająca empatii, cierpliwości i obserwacji. 

 

Nie mam możliwości aby zajmować się nią codziennie, mam tylko możliwość co czwartek i sobotę. Co do boksu - Ona na początku nie chce siedzieć w boksie, po powrocie ze spacerku ( i jak się przestraszy ) również nie. Chwilkę posiedzi i może znowu wyjść zwiedzać świat. 99% naszych spacerów jest po łąkach,i różnych innych nieużytkach z dala od aut,ludzi. Ostatni był tylko właśnie obok ulicy. 

Może także źle opisałem daną sytuację, bo to dla mnie też jest ciężko uchwycić gdyż nie wiadomo czego się boi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troche to smieszne ze Konrad ma dac spokoj tej psince. to znaczy ze do znalezienia domu ma siedziec caly czas w boksie?

 

 

 

Jeśli sytuacja tego wymaga i stan danego psa tego wymaga, to TAK.

 

Nie mówię, że to jest ten przypadek, bo zwyczajnie nie wiem, choć opis sytuacji bardzo niepokoi - niemniej naprawdę schematyczne myślenie i przyjmowanie wszystkiego co nam podają jako prawdę objawioną ("wyprowadzanie piesków w schronisku na spacerki jest O.K. zawsze i w każdym przypadku") nie prowadzi do niczego dobrego.

 

Akurat założyciel topiku wydaje się mało odpowiednią osobą do oceny stanu suki - ewidentnie coś się pogarsza, czyli "cuś jest na rzeczy", on biedak tego nie dostrzega tylko jest przekonany jaki jest fajniuśki. Fajniuśki może i jest, ale może ktoś kto się zna na psach by spojrzał na to zwierzę?

 

Pomóc konkretnemu zwierzęciu można nie tylko wyciągając je czasem na spacery. Można np. całą energię skupić na szukaniu mu doświadczonego domu, w którym się nie przestraszą jej problemów. A te problemy ewidentnie są - przypominam że suka wróciła do schroniska po ugryzieniu kilku osób.

 

Konrad prosil o cwiczenia i sposoby na radzenie sobie z takim przypadkiem a nie o danie mu spokoj.. ma sie poddac?

 

 

Nie poddać. Działać w inny sposób. A "ćwiczenia i sposoby" w wykonaniu kogoś kto ewidentne nie potrafi "czytać" psa mogą rzecz jedynie pogorszyć.

 

BTW naprawdę uważasz że super sprawą jest szukanie "ćwiczeń i sposobów" w internecie? Na forum, gdzie weryfikacja osób piszących jest raczej trudna, tzn. ich doświadczenia i kompetencji?

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
on szuka sposobow normalnie a dodatkowo w internecie. to chyba nic zlego ze oprocz szukania sposobow w realnym swiecie poszuka dodatkowo w internecie...

znalezc dom.. no oczywiscie ze Konrad szuka domu ale to nie jest takie proste. wielu z nas slyszalo o psach ktore w schronisku sa parenascie lat a maja setki ogloszen. staramy sie, ale skad mamy wiedziec kiedy nagle ktos sie nia zaintetesuje. musimy dzialas a nie zostawiac ja sama w boksie do znalezienia domu bo to chyba wyjdzie jej na niekorzysc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No więc niechże chłopak da temu psu luz, a nie intensywnie stopniuje mu bodźce, zwłaszcza że nie zna reakcji psa i słabo go czyta...!

Jeśli już musi, niech chodzi na nieużytki i ma oczy dookoła głowy żeby zminimalizować ryzyko że suka się przestraszy.

 

A opis zachowania na torze agility wysoce niepokojący.

 

Suka jest miła dla wolontariusza ale oczywiście że mu nie ufa, czego dowiodła. Zresztą dlaczego miałaby ufać? To trudny pies, do odpracowania w domowych warunkach.

 

P.S. Na czym polega "szukanie sposobów normalnie" - uda się zaprosić do schroniska dobrego trenera żeby rzucił okiem na psa? To by było coś... Tylko szukajcie praktyka, a nie osobnika z milionem dyplomików z internetowych kursów zwącego się "behawiorystą" czy coś w ten deseń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W 99 % chodzę na nieużytki NAPISAŁEM TO TROSZKĘ WYŻEJ. Kolejna już osoba któa nie czyta ze zrozumieniem.  Czyli w schronisku nie warto z nią ćwiczyć jak Pani pisze że do odpracowania w domowych warunkach? Pozdrawiam! 

Jak Pani nie chce pomóc to nech sie pani może nie wypowiada? 

Widzę że w większości postów szuka pani tematu do kłótni...

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Czyli w schronisku nie warto z nią ćwiczyć jak Pani pisze że do odpracowania w domowych warunkach?"

 

 

Nie warto ćwiczyć jeśli nie masz warsztatu.

 

BTW opis historii ewoluuje, w kierunku "tralala jest w sumie fajnie".

 

Przypomnę:

 

"Była psem agresywnym, potrzebowała czasu aby zaufać człowiekowi i nie można było wykonywać gwałtownych ruchów. Poszła do domu, z którego niestety musiała wrócić [Pogryzła kilka osób].

 

"Nie wiadomo dlaczego ale wszystkiego się boi, jest spokojna idzie spokojnie i nagle przestraszona ciągnie do schroniska, do swojego boksu. Pierwszym razem gdy ćwiczyliśmy agility, nagle czegoś się przestraszyła i biegała w różne strony, nie chciała nawet do mnie podejść. Gdy ją zapiąłem na smycz, żeby się przeszła i uspokoiła, ciągneła w kierunku boksu. (...)

 

 

 

"Kolejny spacer= kolejny strach, Idziemy niedaleko jeziora uliczką. Niema nikogo jest sama Keisy, ludzi w pobliżu niema nagle się przestraszyła i ciągnie przed siebie (Ciągneła aż do schroniska do boksu)"

 

"3 spacer - Przestraszyła się człowieka, który szedł spokojnie powtarza się sytuacja ciągnie do boksu"

 

" Dzisiaj przestraszyła się jadącego tira, jednego psa oraz czegoś przy schronisku. Jak przestraszyła się przy schronisku, ciągnęła do boksu"

 

  Poszliśmy znowu na tor agility,

 

 

A podobno była na torze tylko raz przez trzy minuty...

 

a gdy jakieś 2 inne psy miały sprzeczkę, znowu uciekała[Przestraszyła się] i cały czas ciągnęła do boksu. Nie umiałem jej uspokoić, cały czas ciągnęła do boksu, tym razem do boksu nie poszedłem, stałem z nią przez 5minut na dworze ani chwili się nie uspokoiła. Gdy weszła do boksu, odrazu była zadowolona, położyła się i odpoczywała.

 

 

Dodatkowo dzisiaj jak chciałem ją uspokoić na torze agility, zauważyłem że prawie by mnie ugryzła [ Pokazywała zęby ] Drugi raz okazała agresje w moim kierunku.

 

 

 

Dla mnie EOT.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dowidzenia, miłego dnia Pani życzę :)). I Ciągłego uśmiechu na twarzy!!!!!!

Podziwiam panią, mogę wejść na tor agility ale nie musze z nią ćwiczyć tak? Teren jest odgrodzony i tam czuje się bezpieczniej spuszczając każdego psa.... KOLEJNY RAZ POZDRAWIAM!!!

Widać, że Pani nie chce pomóc psu, a tylko stara się wdać w kłótnie. 

Pani już nie będę odpisywał :) Nawet Pani nie czyta moich postów, a odrazu odpisuje swoje. 

 

Czy ktoś mógłby wypowiedzieć się i spróbować jakoś mi pomóc [Może jakieś dodatkow pytania, na pewno odpowiem co do Keisy? ] 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieee, no ja zła kobieta jestem. Doktor Samo Zło.

 

Chłopie, ty nawet nie starałeś się zrozumieć, co do Ciebie piszę, usiłując pomóc temu psu (a nie Tobie, Ty jesteś mało ważny w tym wszystkim), zająłeś się jedynie pielęgnowaniem urażonej miłości własnej.

 

W sumie biedne te schroniskowce, na których rozmaite ludzie eksperymentują bez umiaru. A jeśli któreś schronisko nie ma wolontariatu, to ogólne oburzenie, co za wstrętnie ludzie tam zarządzają.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja tylko jestem ciekawa, czy schronisko odpowiada odszkodowawczo za wydanie do adopcji psa, który po wydaniu pogryzie kilka osób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
eksperymentuja? ja nie znam ani jednej osoby ktora to robi na schroniskowym psiaku ale jezeli Pani/Pan jakas zna to bardzo mi przykro :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sowa

Jest to wszystko opisane, i każdy potencjalny adoptujący jest tego świadomy [Mówimy mu o tym, nie ukrywamy prawdy]. Nie wiadomo w jakich okolicznościach ugryzła te osoby w domu, tak jak napisałem jest dalej sunią nieufną, więc może dlatego?..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konrad01998 dlaczego się tak spinasz? przyjmij krytyke jak facet i zastanow sie czy Berek nie ma przypadkiem racji, zwlaszcza ze-wierz mi- ma wieksze doswiadczenie w pracy z psami niz ty.

 

wiadomo ze kierujesz sie dobrym sercem, chcesz dobrze, ale musisz pamietac o tym, ze psy ze schronisk to nie sa wdzieczne Burki ktore beda z rozami w pyskach witac swoich wyprowadzaczy. pies ci nie ufa- gdyby ci ufal to by nie pokazywal zebow i probowal ugryzc. moze jest bardziej przyzwyczajona do twojej obecnosci, ale to nie oznacza ze ci ufa.

 

najlepszym rozwiazaniem byloby poszukanie jej domu tymczasowego- w schronisku jest w paskudnych warunkach dla jej psychy, a to wracanie z adopcji swiadczy o tym, ze wcale nie jest to po prostu nieufny pies

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy adoptujący podpisuje jakieś oświadczenie, że biorąc dorosłe zwierzę oceniane przez schronisko jako agresywne i nieufne, przejmuje na siebie odpowiedzialność za ewentualne pogryzienia? Jak to wygląda od strony prawnej, a jak praktycznie wygląda kwalifikacja psa do adopcji?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sowa

Zapraszam do schroniska, tam pewnie Pani wszystko wytłumaczą. Czytała Pani może temat tego postu? Dlaczego odchodzimy od niego?

 

 

 

Czyli mam dać spokój psu, zamknąć go w boksu w 4 ścianach mimo tego że chce wychodzić z boksu ze mną? Nie chce w nim siedzieć na początku spaceru? Chce iść poobwąchiwać pochodzić poprzytulać się, głaskana chce być [ To akurat można odczytać] i nagle bum może złe wspomnienia jej wracają, że ciągnie przed siebie? Wejdzie do boksu,mogę wejść nawet z nią. Jest przez chwile w boksie potem znowu chce wyjść tak jakbyśmy zaczynali spacer od nowa... Nie wiem jak to lepiej wytłumaczyć, na pewno będę dzwonił do behawiorysty i niech on oceni daną sytuację ;). Jak widać sam nie zaradzę, nie dostałęm ani jednego sposobu to trudno. Tyle KONIEC TEMATU ;). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...