Jump to content
Dogomania

Świętochłowice. Jak złapać kota w ciężkim stanie.


Jasza
 Share

Recommended Posts

Dzisiaj pod moim blokiem zobaczyłam kota ( albo kotkę) w strasznym stanie.

Płakał, dałam mu jeść, ale nie chciał, albo nie potrafił.

Nie napił się też wody.

Ma cały pyszczek w ropie.

Ropa aż kapie na ziemię.

Jest też cały brudny i posklejany.

Razem z sąsiadką z bloku obok powiadomiłyśmy Straż, przyjechał pracownik ze schroniska w Bytomiu,

ale nie udało mu się schwytać kota do siatki za pierwszym razem.

Potem to już było tylko gorzej.

Kot uciekał i chował się pod kolejne samochody...  :(

A potem zniknął.

Podobno jest już w takim stanie od trzech dni.

Do mnie podszedł sam i żalił się wyraźnie szukając pomocy, ale nie dał się dotknąć, tylko syczał.

Nie wiem co robić.

Jutro jeśli wróci to znowu zadzwonię na Straż, tylko czy takie łapanie coś da?

Pani, która dokarmia koty na naszym osiedlu mówi, że on jest agresywny i nie da rady go złapać.

Że je tylko jedzenie z puszki i pije mleko ( faktycznie, zanim przyjechał Pan ze schroniska kot zjadł to co mu ta Pani przyniosła.)

Mam mętlik w głowie. Tak strasznie mi go żal.

 
 
Ja mam dwa psy i z kotami niewiele wspólnego, ale jeżeli ktoś z okolicy znający się na kotach chciałby pomóc....
Link to comment
Share on other sites

Witaj ,biedny ten kotek :( Kiedys kilka razy udalo mi sie zlapac takie chore zaropiale dzikuski .Chyba mi bylo latwiej bo koty podchodza do mnie  chetniej niz do innych ludzi . No wiec mniej wiecej tak to robilam ,bardzo spokojnie ,kucnelam z lekko wyciagnieta reka i tak po cichutku ,,kici kici,,zadnych gwaltownych ruchow i kot powoli podchodzil ,ale trzeba naprawde cierpliwosci i spokoju . Nie lapalam go od razu ,trzeba wyczuc moment . Z boku mialam przyszykowana torbe na zamek i kocyk na kolanie .w odpowiednim momencie koc na kota i w tym samym czasie go schwytac i do torby .Nie jest to latwe ,kot moze podrapac albo zwiac albo jedno i drugie .Moze ktos ma lepszy pomysl ,mi sie jakos udalo bo lepszego sposobu nie wymyslilam a nikt nie mogl mi pomoc bo jak byla druga osoba to kot nie podchodzil. Jeden taki zaropialek 18 lat z nami przezyl a wet chcial go uspic .Zycze powodzenia ,moze ktos inny cos Ci doradzi :)

Link to comment
Share on other sites

Klatka żywołapka. Poszukaj wśród lokalnych organizacji prozwierzęcych, zapytaj w schronisku - powinni mieć, w takiej sytuacji na pewno użyczą.

Kota nie karmić przez dzień, dwa - żeby zgłodniał, do klatki włożyć spodeczek z puszkową karmą, którą przyjmuje i czekać. 

Link to comment
Share on other sites

Nie widziałam go dzisiaj ani razu...:(

Teraz jeszcze idę z psami na wieczorny spacer to się będę rozglądać.....

 

Takie łapanie przez hycla, to chyba nic niewarte.

Tylko go przepłoszyliśmy.

Nie wiem co myśleć...

Link to comment
Share on other sites

Szkoda :( ale mysle ,ze jak idziesz z psami to raczej go nie wypatrzysz .Mysle ,ze bardzo spokojnie trzeba by bylo tam sie pokrecic albo ta pulapke z jedzeniem ale bardzo spokojnie ,inaczej kotek sie sploszy .trzymam kciuki za biedaczka ,szkoda ,ze nie moge Ci pomoc ale jestem bardzo daleko :(

Link to comment
Share on other sites

Jaszko, jeszcze raz przeczytalam pierwszy post. Kot ma swoją Panią karmicielke, tak ?
Na bank do Niej przyjdzie na jedzenie.
Chyba, że stan zdrowia mu sie pogorszył, to pewno gdzieś sie zaszyl i nawet nie myśli o jedzeniu.
Ja przerabialam z moimi kotami ropnie kilka razy.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...