Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Moja suczka w niedzielę po południu źle się poczuła, pojawiły się wymioty i biegunka (dostała węgiel), bardzo mocno biło jej serce, miała fioletowy język i odpływający wzrok, więc zapakowałam ją do samochodu i pojechałyśmy do weterynarza. Dostała kroplówkę, jakiś zastrzyk, wróciłyśmy do domu. Po północy wystąpiły silne bóle brzucha, cały czas piszczała i stękała, więc zapakowałyśmy się z powrotem do lecznicy. Zrobiono zdjęcie rtg (powiększony żołądek), dostała leki rozkurczowe i espumisan (który zwymiotowała).

 

Całą noc nie spała (ja razem z nią), rano chwilę się zdrzemnęła, nastąpiła zdecydowana poprawa na jakieś dwie godziny i znowu pojawił się wymioty (brązowe), do tego piła duże ilości wody (którą następnie wymiotowała z brązowymi skrzepami), sikała pod siebie. Wrócilyśmy do lecznicy, pobrano krew, zrobiono rtg z kontrastem, podłączono do kroplówki.

 

Po południu wróciłyśmy na kolejne rtg (żeby zobaczyć jak przechodzi kontrast- wszystko OK) i odebrać wyniki krwi. Niestety, ale są one koszmarnie złe, suczka musiała zostać w lecznicy. 

 

To wyniki morfologii:

 

Leukocyty (norma 6-12)- 23

 

Erytrocyty- w normie

 

Hemoglobina- w normie

 

Hematokryt- w normie

 

MCV- w normie

 

MCHC- w normie

 

Płytki krwi- w normie

 

MPV (norma 6-9)- 5

 

 

Rozmaz manualny:

 

Kwasochłonne- w normie

 

Pałeczkowate- w normie

 

Segmentowane (norma 60-77)- 89

 

Limfocyty (norma 12-30)- 7

 

 

To wyniki biochemii:

 

AspAT (norma 1-45) - ponad 12.000!!!

 

AIAT (norma 3-60)- blisko 10.000!!!

 

ALP- w normie

 

Glukoza- w normie

 

Kreatynina- w normie

 

MOcznik (norma 20-50)- 84

 

Białko całkowite- w normie

 

Bilurbina całkowita (norma 0,3-0,9)- 5,6

 

Albuminy- w normie

 

GGT (norma 5-25)- 48

 

Wapń- w normie

 

Fosfor- w normie

 

Magnez- w normie

 

Cholesterol całkowity- w normie

 

LDH (norma 105-1683)- 3.573

 

Kinaza kreatynowa (norma 5-467)- 2.282

 

Triglicerydy (norma 17,7- 115,1)- 145

 

Sód- w normie

 

Potas (norma 4,1- 5,4)- 3,2

 

Chlorki- w normie

 

Globuliny- w normie

 

Babesia canis- nie znaleziono

 

 

 

 

 

Miała robione usg wątroby, na szczęście wykluczono nowotwór, wątroba pracuje, jednak wyraźne jest jej zapalenie. Podejrzewamy że suczka połakomiła się na coś toksycznego, ale nie mamy pojęcia co, bo w ciągu ostatnich kilku dni niczego nie zwinęła na spacerze, nigdy nie wykazywała też zainteresowania środkami czystości itd. Nie znalazłam w mieszkaniu niczego, co by zostało przez psa przeżute. Możliwe jest, że gdzieś wciągnęła trawę popsikaną czymś toksycznym dla zwierząt (nawóz? środek zwalczający chwasty?)

 

Temperaturę ma w normie, jest cały czas na kroplówkach, ma podawane leki przeciwwymiotne, nie wymiotuje i nie ma już biegunki.

 

Czytam w internecie jakie są szanse na wyprowadzenie psa mimo tak złych wyników i niestety informacje, które znajduję nie nastrajają mnie optymizmem :( czy ktoś z was zetknął się z tak złymi wynikami u psa, którego jednak udało się odratować? :( weterynarz prowadzący jest dobrej myśli, bo suczka wczoraj wieczorem była w niezłym stanie (pewnie po kroplówce), ja jednak strasznie boję się tego, że to chwilowe polepszenie przed gwałtownym pogorszeniem (moja druga suczka, która odeszła dwa lata temu też niby poczuła się lepiej, wszyscy byliśmy dobrej myśli a tu BAM serducho stanęło :( )...wiecie o co mi chodzi.... :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj sunia czuje się w miarę dobrze, jest bardzo spokojna, sama pije i nie wymiotuje, jutro mają ją nakarmić (od dwóch dni głodówka) żeby zobaczyć jak przyjmie pokarm i jeśli nie będzie wymiotów to będę ją mogła zabrać. Za kilka dni chcą powtórzyć badania krwi. Póki co jej samopoczucie ani się nie pogarsza ani nie polepsza...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zdecydowanie trzeba osłaniać wątrobę i przewód pokarmowy.Skrzepy świadczą o krwawieniu (z przewodu pokarmowego?).Może jakis uraz brzucha?Może zatrucie?
Dobrze,że sunia lepiej się czuje,ale nadal - z takimi wynikami - wymaga intensywnego nadzoru.Z drugiej strony - nie nalezy panikować,leczymy zwierza,a nie wyniki.Trzymajcie się!
I uważaj na to,żeby dostawała dużo płynów!To bardzo ważne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jeszcze jedno - przyglądaj się jej oczom,patrz,czy nie zobaczysz tam zmian,tak do 7 dni od początku choroby.
(przepraszam,ale chyba nie ma funkcji edycji własnych postów?)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję za wskazówki! Postanowili dać jej jeść już dzisiaj i pięknie się przyjęło, sama już pije, nie wymiotowała, nie ma też póki co biegunki. Generalnie od wtorku (2 dni) jej stan jest stabilny. Jeśli jutro będzie się dobrze czuć to zabieram ją do domu i będziemy regularnie jeździć do kliniki, żeby walczyć o jej wątrobę :) trzymajcie kciuki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psinka od wczoraj znowu ze mną, ma się dość dobrze, za kilka dni powtarzamy badanie krwi :)  jest o wiele lepiej niż kilka dni temu, gdy potykała się o własne łapy. Dostaje 4 razy dziennie małe porcje Royala Hepatic (ma ogromny apetyt, nie wymiotuje, nie ma biegunki), do tego controloc, heparegen (w domu) + inne leki u weterynarza (kroplówka, ornipural, excenel, combivit).

 

Irytuje ją wenflon, no ale jak chciało się coś zeżreć i fundować tyle stresu swojej pani to teraz trzeba znieść dzielnie wszystkie niedogodności :D

 

Oby leczenie zadziałało i wyniki wyszły lepsze..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja miałam dwa razy psa z gorszymi wynikami. Raz- pourazowe zapalenie wątroby, po 3 tygodniach było ok, dwa- przewlekłą niewydolność po skrajnym zagłodzeniu- tu sunia do końca życia była na diecie i lekach, ale żyła jeszcze długo. 

 

Najlepsze doświadczenia z regeneracją wątroby u psów mam z olejem ostropestowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Suczka niestety niezbyt dobrze reaguje na kroplówki, zawsze po troszkę wymiotuje i jest osowiała :( jutro powtarzamy badania krwi i zobaczymy co dalej. Je normalnie, nie ma też biegunki, temperatura w normie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Suczka ma się już całkiem dobrze :) biega, szczeka, jest pełna energii, tylko schudła mocno ;)

 

Wyniki bardzo się poprawiły, AspAT dwa razy większy niż norma, AIAT też mocno spadł, bilurbina w normie, reszta też już albo w normie albo niewiele ponad nią :) za tydzień kolejne badanie krwi i zobaczymy czy dalej spada. Zrobili też jej kolejne RTG, wszystko ładnie wygląda. Póki co koniec z kroplówkami i antybiotykiem, teraz w domu dostaje RC Hepatic do jedzenia i pół tabletki Hepatiale Forte.

 

Dobrze, że byłam w mieszkaniu, gdy pojawiły się pierwsze objawy i że trafiłam od razu na bardzo dobrych weterynarzy (szczerze polecam klinikę Elwet w Warszawie)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam przy sobie wyników i nie pamiętam mocznika, jutro powtórka badań. Kreatynina lekko ponad 8 (norma- niewiele ponad 1), od poniedziałku (wówczas wynik 4,16) podrosła dwa razy. Wszystko zaczęło się w sobotę/niedzielę, czyli 5 dni temu. Temperatura w normie, codziennie kroplówka, leki przeciwwymiotne, moczopędne i antybiotyk (zapomniałam jaki). Nie chce jeść, pić, na szczęście sika, ale mocz jest przeroczysty- taka woda. Próby nakarmienia kończą się wymiotami.

Musimy zrobić badanie moczu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kreatynina i mocznik niestety cały czas rosną (mocznik ok 250, kreatynina 10,1) mimo kroplówek (dożylnych i podskórnych przez kilka dni). Przy uszkodzonej wątrobie nie robiliśmy jej badania moczu (w ogóle na to nie wpadłam), a podobno to w nim najpierw wychodzi, czy nerki też oberwały. Dlatego jeśli ktoś kiedyś będzie miał podobny problem to radzę od razu robić badanie moczu. Generalnie warto robić systematycznie (jak ze wszystkimi profilaktycznymi badaniami ;))

 

Suczka jest od dzisiaj pod opieką dr Neski z Warszawy, zobaczymy co uda się zdziałać. Zaczęła sama pić, dalej normalnie robi siku, ale zupełnie nie chce jeść, więc jest karmiona na siłę strzykawką. Raz się żarcie przyjmie, innym razem wymiotuje. Co ciekawe wymiotami konczy się u niej...podanie środków przeciwwymiotnych (Cerenia).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po obu. Tą w tabletkach dostawała kilka razy na podróż, gdy czekała nas długa jazda samochodem i za każdym razem kończyło się jeszcze większymi wymiotami niż przy jeździe bez podania czegokolwiek. U weterynarza dostaje natomiast w formie zastrzyków- po ok godzinie zaczyna wymiotować, jak się jej tego nie poda to wszystko jest OK

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kreatynina i mocznik dalej rosną (odpowiednio na poziomie: 13 i 290) :( w poniedziałek powtórka badania krwi. Suczka codziennie dostaje kroplówkę i antybiotyk + probiotyk. Mocz bezbarwny, dużo siusia, ale generalnie widać że jest zmęczona, źle się czuje; typowa apatia. Bardzo schudła w ciągu tych niecałych dwóch tygodni. Na siłę wlewam w nią siemię lniane, zmiksowane mokre jedzenie dla psów chorych na nerki; weterynarz mówi że musi jeść cokolwiek, choćby gerberki dla dzieci, rosół itp.,ale mocno mamy pilnować ilości białka w diecie dopóki nie uda się ją wyprowadzić na prostą.

 

Dziwne, że mimo stałego płukania kroplówkami wyniki w ogóle się nie poprawiają ani nie stają w miejscu :(

 

Jednego dnia jest świetnie, zachowuje się jak wychudzony, ale zdrowy pies, a kolejnego cały dzień leży i chce być przytulana. Czy może to być wywołane wahaniami poziomu mocznika?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest pies wszystkożerny, nigdy nie było problemów z karmieniem jej, wręcz trzeba było cały czas uważać, żeby się nie roztyła, ale odkąd się pojawiły te chore nerki nie je NIC. Nie ma nawet ochoty na przysmaki, za którymi szalała. Szynka nie, mięcho nie, chleb tym bardziej nie, biszkopty nie....dlatego karmię strzykawką.

 

Dzisiaj ugotowałam jej rosół, zmieszałam z saszetką, zapakowałam do blendera i do strzykawki. Nie rusza chrupków, nie zje nawet Frolica, za którego większość psów da się pokroić (i ona też jakieś 2 tygodnie temu).

 

Macie jakieś pomysły poza karmieniem na siłę? Część połyka, część wypluwa, ale dzisiaj na szczęście nie wymiotowała. Wczoraj wszystko co w nią wepchnęłam (a daje malutkie porcje) zwróciła :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...