Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
kasiah72

Mastif Tybetanski- najdrozszy pies swiata?!

Recommended Posts

A co ciekawsze... podondno NAJRZADZIEJ WYSTEPUJACY. Hmmm....
Poczytajcie sami:
NPB("008");
[RIGHT][B]Czwartek, 2 sierpnia 2007[/B][/RIGHT]

[B]Ile kosztują najdroższe psy na świecie?[/B]
IAR/TIMESonline 15:03

[B]Odkąd w zeszłym roku uruchomiono najwyżej położoną linię kolejową na świecie, łączącą Pekin z tybetańską Lhasą, w Chinach zapanowała moda na rzeczy pochodzące z państwa nazywanego "Dachem Świata". Mastiff tybetański stał się jednym z symboli zamożnych Chińczyków, którzy podróżując do Tybetu nabywają te psy za zawrotną sumę sięgającą 250 tysięcy dolarów. Jeszcze kilka lat temu zwierzęta te warte były najwyżej 100 dolarów. [/B]


Mastiff tybetański to rzadka i bardzo stara rasa. Dorosłe osobniki mogą ważyć nawet 113 kilogramów. Mówi się o nich "łagodne olbrzymy". Przystosowane do skrajnie suchego i wietrznego klimatu Tybetu, od setek lat strzegły i broniły stad, wiosek i klasztorów w tybetańskich górach. Marco Polo, który odbył podróż do Azji pod koniec XIII wieku, opisywał wielkie wrażenie jakie wywarły na nim te psy - zarówno pod względem wyglądu jak i psychiki. Ich szczekanie przyrównywał do ryku lwa, a ich wysoką posturę do wyglądu osłów.


Choć mastiffy uchodzą za groźne psy stróżujące, są jednocześnie bardzo oddane swemu panu i łagodne dla dzieci. Łatwo poddają się tresurze i po właściwym ułożeniu doskonałe nadają się na zwierzę domowe. Tybetańskie mastiffy nie są psami długowiecznymi. Są podatne na zwyrodnienia stawu biodrowego.

Istnieje prawdopodobieństwo, że mastiffy są nie tylko jednymi z najdroższych, ale też najrzadziej występującymi psami na świecie. Ponoć zostało jedynie 100 osobników czystej krwi.

W corocznym tybetańskim festiwalu konnym w Yushu, niedaleko chińskiej prowincji Quinghai, hodowcy mastifów wystawiają swoje psy na sprzedaż. Rozłożone na tybetańskich kocach zwierzęta wylegują się pod parasolami chroniącymi je przed słońcem i oczekują na chińskich turystów, chętnych zapłacić za nie nawet ćwierć miliona dolarów. (zel)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie warto tego czytac, glównie same glupoty ;) jak chocby waga psa :lol: albo to, ze latwo poddaja sie tresturze :eviltong: Tybetana z rodowodem mozna kupic za 2000zl :) tyle kosztowal mój jak kupowalam go ponad 2 lata temu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie warto tego czytac, glównie same glupoty ;) jak chocby waga psa :lol: albo to, ze latwo poddaja sie tresturze :eviltong: Tybetana z rodowodem mozna kupic za 2000zl :) tyle kosztowal mój jak kupowalam go ponad 2 lata temu ;)

PS. Przepraszam, ze bez niektórych Polskich znaków ( i przy okazji, ze dwa razy mi siewyslalo)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sasni']Nie warto tego czytac, glównie same glupoty ;) jak chocby waga psa :lol: albo to, ze latwo poddaja sie tresturze :eviltong: Tybetana z rodowodem mozna kupic za 2000zl :) tyle kosztowal mój jak kupowalam go ponad 2 lata temu ;)[/QUOTE]
masz slicznego psa a kasiah72 zgadzam się z tobą

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='kasiah72']A co ciekawsze... podondno NAJRZADZIEJ WYSTEPUJACY. Hmmm....
Poczytajcie sami:
NPB("008");

[RIGHT][B]Czwartek, 2 sierpnia 2007[/B][/RIGHT]


[B]Ile kosztują najdroższe psy na świecie?[/B]
IAR/TIMESonline 15:03

[B]Odkąd w zeszłym roku uruchomiono najwyżej położoną linię kolejową na świecie, łączącą Pekin z tybetańską Lhasą, w Chinach zapanowała moda na rzeczy pochodzące z państwa nazywanego "Dachem Świata". Mastiff tybetański stał się jednym z symboli zamożnych Chińczyków, którzy podróżując do Tybetu nabywają te psy za zawrotną sumę sięgającą 250 tysięcy dolarów. Jeszcze kilka lat temu zwierzęta te warte były najwyżej 100 dolarów. [/B]


Mastiff tybetański to rzadka i bardzo stara rasa. Dorosłe osobniki mogą ważyć nawet 113 kilogramów. Mówi się o nich "łagodne olbrzymy". Przystosowane do skrajnie suchego i wietrznego klimatu Tybetu, od setek lat strzegły i broniły stad, wiosek i klasztorów w tybetańskich górach. Marco Polo, który odbył podróż do Azji pod koniec XIII wieku, opisywał wielkie wrażenie jakie wywarły na nim te psy - zarówno pod względem wyglądu jak i psychiki. Ich szczekanie przyrównywał do ryku lwa, a ich wysoką posturę do wyglądu osłów.


Choć mastiffy uchodzą za groźne psy stróżujące, są jednocześnie bardzo oddane swemu panu i łagodne dla dzieci. Łatwo poddają się tresurze i po właściwym ułożeniu doskonałe nadają się na zwierzę domowe. Tybetańskie mastiffy nie są psami długowiecznymi. Są podatne na zwyrodnienia stawu biodrowego.

Istnieje prawdopodobieństwo, że mastiffy są nie tylko jednymi z najdroższych, ale też najrzadziej występującymi psami na świecie. Ponoć zostało jedynie 100 osobników czystej krwi.

W corocznym tybetańskim festiwalu konnym w Yushu, niedaleko chińskiej prowincji Quinghai, hodowcy mastifów wystawiają swoje psy na sprzedaż. Rozłożone na tybetańskich kocach zwierzęta wylegują się pod parasolami chroniącymi je przed słońcem i oczekują na chińskich turystów, chętnych zapłacić za nie nawet ćwierć miliona dolarów. (zel)[/quote]

Co takiego, to jakiś żart? :lol::lol: Same bzdury... w Polsce Mastiffy tybetanskie są teraz bardzo popularne, rzekłabym - jest teraz moda na nie!!!! Moj wujek ma hodowle i ma dopiero drugi miot, a ludzie sie rzucili na szczeniaki jak na świerze bułeczki i jego poczta internetowa pęka w szwach od zamowien, takze spokojnie sprzedaje je za 2 tysiące lub powyzej i nigdy sie nie martwi, ze jakies mu zostaną... jakie 100 osobnikow? Przeciez widac w rodowodzie, ze są pokolenia etc i bynajmniej to nie są jakieś domieszki kundli, tylko czyste tybetany!!! I ta waga... to nie są jakos szczegolnie najwieksze psy, tylko takie sredniej wielkosi i jakby jakis wazyl 113 kg, to chyba by sie nie podniosl z ziemii ... czy ten artykul na prawde jest o mastiffach tybetanskich? Moze chodzi tu o jakies małe słoniatka :evil_lol: ale na pewno nie o tybetany :evil_lol: i to o nauce... przeciez one są uparte jak nie wiem :shake: .. tak jak wszystkie rasy z tamtych dalekich krain....:shake: ja mam spaniela tybetanskiego i cos o tym wiem, aczkolwiek ja jako szczeniaka juz sporo go nauczylam, ale gdybym zabrała sie za nauke troche poźniej, to pewnie źle by bylo, bo uparte z niego stworzenie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
No to nie trzeba płacić fortuny :razz:

Otrzymałem właśnie informację, że do oddania jest dorosły (5 lat) rodowodowy pies Mastif Tybetański. Maść czarna-podpalana, grzeczny, ułożony, wychowywany w rodzinie. Nie był nigdy wystawiany, choć rodowód ma wyrobiony. Właściciela nie chcą za niego żadnych pieniędzy, chcą żeby trafił do dobrego domu.

Powód oddania - wyjazd na stałe do Irlandii.

Powinienem niedługo dostać jakieś jego zdjęcia, to wtedy je wstawię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeszcze napisz w jakiej miejscowości i czy mozliwy jest dowóz psa, czy samemu trzeba po niego jechać. :) Mam wujka hodowce tej rasy, jeśli to jakiś ładnie zapowiadający się reproduktor, może będzie zainteresowany :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wujek nie ma konta na dogomanii - ale poinformuje go o tym, tylko najpierw podaj kopie rodowodu albo napisz jakie linie hodowlane ten pies reprezentuje, bo jesli ma to miec sens, musi to byc zupełnie inna krew dla jego suk. On ma dwie suki, jedna sam sobie wyhodował, a drugą - jej mame - ma z linii 'z Doliny Sanu' po NAMSELING Mahatama i po La-Alisa z Piotrowego Sadu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Właśnie zadzwoniłam do wujka - mówi, żebym zapytała, czy nie jest agresywny (bo w hodowli jest dorosły samiec Leonbergera) - w każdym bądź razie prosi o zdjęcia (zaraz na PW podam jego maila) oraz informacje co do pochodzenia (jeśli można, to kopie rodowodu także na maila) - w kazdym bądź razie zacznie myśleć, gdzie by go ewentualnie można ulokować obok hodowli, bo istnieje ryzyko, że nie zgrałby się z samcem Leonbergera, ale propozycja jest bardzo ciekawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak przeczytasz moją wiadomość to zauważysz, że nie ja jestem jego właścicielem i nie mam o nim żadnych danych nie mówiąc już o rodowodzie, ani nigdy w życiu na oczy go nie widziałem. Zadzwoniono po prostu do mnie, bo mam dużą hodowlę i łatwo mnie znaleźć.

Wszystkie dane kontaktowe do właścicielki już wysłałem wujkowi. Niech z nią porozmawia, może mu się taki pies przyda.

Próbuję się też skontaktować z hodowczynią, znaną mi również skądinąd z różnych spotkań, ale na razie bez rezultatu.

Pozdrawiam
Wojtek
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/www.mastifland.pl"]www.mastifland.pl[/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak zauważyłam, myślałam, ze jako pośrednik w tej sprawie masz więcej informacji, pisałeś coś o zdjęciach, więc pytałam..

DZiękuję za przekazanie danych kontaktowych wujkowi.

Pozdrawiam,
Magda

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zdjęć oczywiście dalej nie mam, właściciele nie dosłali.

Mogę podać jedynie kolejne informacje o nim.

Jest to Fular Sarbiniowska Sadyba, urodzony 24.11 2003 roku.

Fulara nigdy na oczy nie widziałem, znam natomiast innego psa z tego samego skojarzenia i przyznam, że nie można mu wiele zarzucić. Jego miotowa siostra zajęła w klasie otwartej na wystawie światowej 3 miejsce, więc o czymś to świadczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='McDzik']Co takiego, to jakiś żart? :lol::lol: Same bzdury... w Polsce Mastiffy tybetanskie są teraz bardzo popularne, rzekłabym - jest teraz moda na nie!!!! Moj wujek ma hodowle i ma dopiero drugi miot, a ludzie sie rzucili na szczeniaki jak na świerze bułeczki i jego poczta internetowa pęka w szwach od zamowien, takze spokojnie sprzedaje je za 2 tysiące lub powyzej i nigdy sie nie martwi, ze jakies mu zostaną... jakie 100 osobnikow? Przeciez widac w rodowodzie, ze są pokolenia etc i bynajmniej to nie są jakieś domieszki kundli, tylko czyste tybetany!!! I ta waga... to nie są jakos szczegolnie najwieksze psy, tylko takie sredniej wielkosi i jakby jakis wazyl 113 kg, to chyba by sie nie podniosl z ziemii ... czy ten artykul na prawde jest o mastiffach tybetanskich? Moze chodzi tu o jakies małe słoniatka :evil_lol: ale na pewno nie o tybetany :evil_lol: i to o nauce... przeciez one są uparte jak nie wiem :shake: .. tak jak wszystkie rasy z tamtych dalekich krain....:shake: ja mam spaniela tybetanskiego i cos o tym wiem, aczkolwiek ja jako szczeniaka juz sporo go nauczylam, ale gdybym zabrała sie za nauke troche poźniej, to pewnie źle by bylo, bo uparte z niego stworzenie ;)[/QUOTE]
Co takiego?
Co to za hodowla co "puszcza" mastify tybetańskie za 2000,00. To dopiero jest żart. Chyba,że wujek puszcza miocik za miocikiem dla kasy, bo ja jeszcze nie słyszałam, żeby szanująca się hodowla sprzedawała szczenięta z metryką za tanie pieniądze. Pochwal się co to za hodowla. Jestem bardzo ciekawa.
Uparte? Tak jak sobie wychowasz tak masz. Mówią,że jaki właściciel taki pies. A gdzie socjalizacja szczeniaka, którą już wstępnie powinien przejść u hodowcy a później konsekwentnie u nowego właściciela, Trzeba umieć sobie psa wychować to nie będzie UPARTY. Edited by Iwona123

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×