Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Senti (667/14) to 4-letnia mała suczka (ma ok. 30 cm w kłębie) o czarnej maści. Ma krótką, łatwą w pielęgnacji sierść. Przebywa w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach od 30.08.2014 r. Jej historia nie jest do końca znana. Została bowiem zabrana z ulicy w wyniku działań interwencyjnych. Jest bardzo spokojną sunią, chodź dość zamkniętą w sobie i niezbyt ufną w stosunku do obcych ludzi. Z czasem jednak nabiera zaufania. Asymiluje się z innymi zwierzętami, raczej nie jest konfliktowa. Senti jest zaszczepiona i odrobaczona. Potrzebuje spokojnego i cierpliwego właściciela, który gotów będzie zapewnić jej odpowiedzialny dom.

 

Kontakt: 604758365

 

2zss029.jpg2ivxytj.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Senti ma kilka nowych zdjęć za co dziękujemy chobie :)

DSC_8532.JPG

 

Nawet nie zwróciłam uwagi, że ma taki zakręcony ogonek :D

DSC_8536.JPG

 

DSC_8542.JPG

 

DSC_8543.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Melduję się u Senti.

Zrobiłam jej kartę na stronie Fundacji, dodałam też do link do Picassy do karty schroniskowej. No i oczywiście powędrowała na katowicki wątek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będę teraz ja wychodzić z Senti. Dodam coś do opisu, po sobocie, jak ją bardziej poznam.

 

Senti grzecznie czekała w boksie jak zapinałam jej obróżkę i smycz. Nie przeszkadzał jej nawet skaczący towarzysz w boksie. Potem wzięłam ją na ręce postawiałam ją i poczekałam żeby na spokojnie przywitała się z Bąblem. Nie było żadnych spięć między nimi. Sprawdziłam niektóre komendy czy je zna. Bardzo dobrze reagowała na imię. Bez względu na poruszające się elementy zawsze odwracała głowę do mnie jak ją wołałam. Siadała i warowała na komendę. Poszliśmy do uliczki niedaleko schroniska. W tym czasie znaczna ilość samochodów przeechała. Senti nie chciała przejść przez ulicę. Pomyślałam że może wezmę ją na ręce. Ale tego jeszcze bardziej bała- zamiast tego położyła się na plecach ukazując brzuch. Więc dałam spokój. Na szczęście zrobiło się pusto na drodze i Senti już bez problemów przeszła przez jezdnię. Po drodze dołączyli Flo i Odo. Senti z nimi się przywitała i idąc drogą starała się iść równo z nimi. Później poszliśmy posiedzieć przy schonisku. Senti uwielbia głaskanie. Sama przystawiała mi głowę do ręki gdy kończyłam głaskać. Parę razy gdy siedziałyśmy tarzała się po ziemi i próbowała się ze mną bawić. Ale jeszcze mi nie ufa i po chwili przerywała zabawę.Gdy poszłam zanieść ją do boksu, położyła mi przednie łapy na kolanach, więc z łatwością mogłam ją podnieść.Jak wsadziłam ją do boksu, było lekkie spięcię z towarzyszem z boksu, który radował się że wróciła. Senti warczała co się do niej zbliżył. Ale po chwili na szczęście się uspokoiła.P8130007.JPG

P8130010.JPG

P8130017.JPG

P8130005.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sobotę wzięłam Senti i Bąbla na spacer. Dołączyliśmy do grupki psów w tym do Fary, Syriusza, Bariego, Blondi, Keisy i Soni. Dzisiaj poszliśmy na krótki spacerek. Podczas spacerów, gdy Bąbel coś niuchał, Senti często przybiegała o niego by również powąchać okoliczne krzaczki. Później posiedzieliśmy w cieniu z paroma psami. Senti chętnie przychdziła do mnie bym ją podrapała. Później przećwiczyliśmy znane komendy i popróbowałam nieznaną komendę "turlaj się". Parę razy jej się udało. Gdy koło naszej grupki przechodził duże psy Senti zaczęła szczekać. W jednym z tych momentów Bąbel do niej podszedł i prawie się na niego rzuciła. Ale w czas odciągnęłam ją za pomocą smyczy. Później gdy do niej podchodził zachowywała się pokojowo. Senti również szczekała gdy inny pies ujadał. Później zaprowadziłam ją do boksu. Tym razem przytrzymałam jej towarzysza z boksu gdy ją wkładałam żeby po niej nie skakał z radością. Gdy widziałam że już wszystko w porządku póściłam go. Senti tym razem się na niego nie rzuciła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czwartek zabrałam Senti i Bąbla na spacer do lasu. Po drodze napotkaliśmy plastikowy, dużych rozmiarów śmieć, którego Senti zaczęła się bać. Najpierw skuliła się, a potem zaczęłą na niego szczekać. Po chwili mogliśmy ruszyć dalej. Parę razy Senti próbowała tarzać się w jakiś śmierdzących rzeczach, ale wystarczyło lekko pociągnąć ją za smycz i już drugi raz nie próbowałą tego robić. W drodze powrtnej spotkaliśmy Preto i Toro z którymi poszliśmy jeszcze a chwilę do miasta. Senti cały czas biegła by dogonić nowych towarzyszy spaceru. Później jeszcze pochodziliśmy po terenie schroniska. Były pieszczoty. A gdy odnosiłam ją do boksu,oparła się przednimi łapkami na moich zgiętych nogach, abym mogła ją podieść i włożyć do boksu.

P8200052.JPG

P8200055.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czwartek zabrałam Senti i Bąbla na krótki spacer. Po drodze tarzała się w ziemi. Czasem podchodziła by ją pogłaskać co bardzo lubi. Po spacerku trochę posiedzieliśmy we trójkę na terenie schroniska.Poćwiczyłam z nią znane komendy. Zrezygnowałam z klikera, jego dźwięku panicznie się bała. Potem uczyłam ją podawać łapkę. Z początku było ciężko, nie chciała na dłużej siedzieć i od razu kładła się. Musiałam za pomocą parówki ponownie naprowadzać ją na siad. Ale pod koniec już załapała i chętnie podawała mi łapkę w pozycji siedzącej. Później z Bąblem i Senti dołączyliśmy do Odo i Flo i ruszyliśmy na kolejny spacer. Gdy przechodziliśmy obok ulicy, przejechały szybko ,hałasując, pojazdy. Senti strasznie się zlękła i skuliła. Jak tylko ucichło ruszyła dalej. Senti starała się równo iść z jamnikami Odo i Flo. A jak przystawała by się załatwić, zaraz próbowała do nich biec. Później dołączył Kudłaty i wszystkie psiaki grzecznie ruszyły dalej.Później Odo i Flo dostali od swojej wolontariuszki parę smakołyków. Senti i Bąbel stali w pobliżu i czasem również dostawali coś dobrego od niej.11903973_1604355423122668_81668481148982

11892195_1604355503122660_24865430053111

11903761_1604355603122650_27278669665890

11903941_1604355649789312_57446226276285

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj z Senti poszłam do lasu. Dołączyła do nas młoda suczka, która była bardzo żywiołowa. Aż nazbyt dla Senti, która w pewnym momencie zawarczała. Potem już gdy młoda psinka była w pobliżu Senti odsuwała się od niej. Dzisiaj Senti bardzo łasa zrobiła się na smakołyki. Jak szłam co chwilę podbiegała i podskakiwała do dłoni, sprawdzając czy czegoś w niej nie mam i często na mnie spoglądała. Potem poćwiczyłyśmy znane komendy "siad", "waruj" "łapka" oraz dalej szkoliłam ją w "turlaniu" oraz zaczęłam ją powoli uczyć przeskakiwać, choć na razie dość oryginalnie jej to wychodzi. Po przeskoczeniu przeszkody natychmiast kładzie się. Robi tak samo jak przy uczeniu łapy. Widocznie zbyt częstą komendą jaką inni od niej wymagali było warowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czwartek z Bąblem, Senti i Czili poszliśmy na krótki spacerek. Tym razem Senti nie przeszkadzała aż tak żywiołowa psinka. I ani razu nie zawarczała. Senti często biegła by dorównać do Czili.W pewnym momencie zbliżyła się grupka innych psów i Senti się wystraszyła. Zaczęła skakać na dwóch łapkach koło mnie jakby chciała żebym ją obroniła. Potem poszliśmy do schroniska i chwilę poćwiczyłyśmy komendy. W kilku momentach zaplątywała się w smycz i sama próbowała się odplątać, kręcąc kółeczka całym ciałem. Później jeszcze poszliśmy z Bąblem i Senti i jeszcze jednym psem na krótki spacerek. Po drodze minęłyśmy wykopy, które strasznie jej się spodobały, wchodziła na górkę, bądź biegła wśród piasku. 12010533_1609559912602219_32364684566580

 

11412185_1609560025935541_10761744407426

 

12001098_1609560112602199_66212856979477

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś Senti spacerowała w towarzystwie Bąbla. Senti strasznie się nakręciła na spacerze, było tarzanie się po ziemi, bieganie, podbiegała do mnie i opierała przednie łapki na mojej nodze. Jeszcze trochę i będzie bardzo żywiołowa. Przy schronisku troszkę uspokoiła się. Poleżała chwilkę. Potem podeszliśmy do szczeniaczków kilkumiesięcznych. Niestety Senti się one nie spodobały i zawarczała na nie. Były bardzo grzeczne i tylko siedziały, ale chyba nie spodobało się jej że uwaga ludzi skupiona była na maluchach. Potem do schroniska przyplątał się psiak, który krążył po jego terenie. Wielu psów warczało jak on do nich podchodził. Senti widząc całą sytuację zaczęła również poszczekiwać choć do nas w ogóle nie podszedł 12017693_1610282909196586_52022403424197

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czwartek zabrałam Senti i Bąbla.Gdy wychodziłam z Senti pomiędzy boksami i mijaliśmy jakieś duże i żywiołowe psy Senti wystraszona kuliła się i na chwilę przystawała. Na spacerze Senti przez chwilę bawiła się patykiem. I strasznie go broniła, nie mogłam go nawet dotknąć. Ale szybko się nim znudziła. Później dołączyła do nas Czili. Senti pilnowała jej i jak ta była daleko starała się do niej dobiec. Później poćwiczyłyśmy znane komendy i turlanie, które już znacznie lepiej nam wychodzi.Było też drapanie. A gdy przestawałam drapać głową pocierała moją dłoń żebym ją dalej głaskała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czwartek z Senti poszłyśmy na spacerek bez żadnego towarzystwa. Chwilę pobiegałyśmy. Dziewczyna w ogóle się nie męczyła i chętnie biegłaby dalej. Gdybym miała taką kondycję jak ona :)Potem pochodziłyśmy po lesie.Poćwiczyłyśmy parę komend z szczególną uwagą pozostawania na miejscu. Na razie tylko na chwilkę zostawała, a potem poszłyśmy wzdłuż ruchliwej ulicy, żeby ją przyzwyczajać do różnych pojazdów. Czasem boi się tirów czy autobusów i próbuje uciekać.Następnie udałyśmy się do schroniska, na wybieg. Tam chciałam poćwiczyć przychodzenie na zawołanie.Po dwóch dwóch zawołaniach i podejściu do mnie zaczęła iść krok w krok za mną, więc na razie zrezygnowałam z dalszego ćwiczenia tego, a zaczęłam ją uczyć przeskakiwania przez przeszkody, Gdy przez przypadek strącała przeszkodę, kuliła się na chwilę ale za chwilę podchodziła do przeszkody i ćwiczyła ponownie. Potem jeszcze posiedziałyśmy przy schronisku, żeby przyzwyczajała się do różnych psiaków. Tylko raz próbowała zaatakować psa. Z większością psów witała się normalnie. W czwartek dostałą również boks na wyłączność.Dałam ją do boksu i poszłam przynieść posłanie do kojca. Kiedy wskoczyłam do boksu zaczęła się cieszyć. Wskoczyła do kojca i zaczęła się obcierać o niego utrudniając mi włożenie kocyka :D12032150_1614195768805300_64721758216505

12063599_1614195792138631_66302225392664

11224318_1614195842138626_83670056606857

Share this post


Link to post
Share on other sites

Senti w sobotę była strasznie smutna.Wyjątkowo nie lubi deszczu. Szła wolniutko, nie biegała, nie cieszyła się. Wybrałyśmy się na spacer z Bąblem i Blondi po parku.Jedna z wolontariuszek, której nie znała pogłaskała ją. Na chwilę ostrzegawczo pokazała ząbki, ale później uspokoiła się i nie próbowała gryźć. A później jeszcze chwilę postałyśmy w pobliżu Fary.A jak tylko Fara zaszczekała na jakiegoś psa to Senti również zaczęła szczekać. Później poszłyśmy do schroniska. Wielu wolontariusz z psami schowało się w jego wnętrzu. Jak tylko Senti zobaczyła tłum zaczęła skakać ze strachu żebym ją ochroniła ;) Udałyśmy się w mniej tłoczne miejsce jeszcze przez chwilę posiedziałyśmy. Senti wtuliła się do mnie i ogrzewała się o moje ciało, a na kocu wytarłam ją ręcznikiem. O dziwo grzecznie stała i pozwalała siebie osuszyć i grzecznie stała a następnie ruszyłyśmy do boksu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A razem z Farą się wyjątkowo fajnie dogadywały, jak na stanie w miejscu ;) Jeszcze mogłyby stworzyć drużynę obszczekującą wszystkie psy :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Senti i Bąblem wyszliśmy w czwartek na spacer. Senti na spacerze była bardzo spokojna aż nie zobaczyła wykopanego kopca. Tu zaczęła biegać w górę i dół. A potem jeszcze pobawiła się rzucanym patykiem. Później dołączył Charlie. Nie podobało jej się jego zbyt żywiołowe zachowanie i co chwilę powarkiwała jak był zbyt blisko niej. O sobie nic z niej nie robił i nadal próbował się z nią bawić. Przy schronisku jeden psiak zaczął szczekać. Więc ona również dołączyła i nie umiała przestać aż się nie ruszyłyśmy z Flo i Bąblem na kolejny spacerek. A po drodze ona z Bąblem uciekali w bok w kierunku krzaków na widok ciężarówek. W pewnym momencie zaplątała się w smycz Flo i myślałam że ze strachu zaatakuje Flo ale nic się takiego nie stało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...