Jump to content
Dogomania

Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania


krulindra
 Share

Recommended Posts

Piszą, że przywołanie awaryjne powinno być u psa odruchem bezwarunkowym i że takim przywołaniem działamy w pewnym sensie na mięśnie psa, oczywiście pod warunkiem, że zostało ono prawidłowo wyćwiczone. Podają po kolei etapy nauki, piszą żeby broń boże żadnego nie omijać. Po takim nauczeniu przywołania awaryjnego pies powinien do nas wrócić bezwarunkowo, bez "zastanawiania się".

Np. tutaj http://www.olimpia.net.pl/uploads/5/5/0/4/5504163/artyku_-_przywoanie_awaryjne_z_uyciem_gwizdka.pdf

Link to comment
Share on other sites

Tak Jowita, pieseczek na gwizdek nie pogoni za sarenką.
Śmiać się czy płakać sama nie wiem.

 

Brezyl, a masz jakieś doświadczenie z gwizdkami wysokotonowymi?

Nie można napisać, że np. Twoim zdaniem to nie zadziała, ponieważ... ??

Albo, że Twoja znajoma/ znajomy tego używał i nie dało żadnych efektów, bo... ??

Zdecydowanie bardziej wolę merytoryczne uwagi niż wyśmiewanie kogoś.

Link to comment
Share on other sites

Brezyl, chodzi mi o wprowadzenie gwizdka z odpowiednim przeszkoleniem jak pisze krulindra, oczywiście bez szkolenia sam gwizdek nic nie da to jest logiczne.

Może to z mojej strony źle zabrzmialo, ale krulindra wstawila link na stronę na której jest wszystko fajnie opisane, więc uznałam że warto ćwiczyć z psem w ten sposób.

Krulindra myślę że warto byloby w tej sprawie skontaktować się z właścicielem psa myśliwskiego, najlepiej wyżła,może na forum jest ktoś taki?

Link to comment
Share on other sites

Brezyl, a masz jakieś doświadczenie z gwizdkami wysokotonowymi?
Nie można napisać, że np. Twoim zdaniem to nie zadziała, ponieważ... ?? Albo, że Twoja znajoma/ znajomy tego używał i nie dało żadnych efektów, bo... ??
Zdecydowanie bardziej wolę merytoryczne uwagi niż wyśmiewanie kogoś.


A czy się różni gwizdek wysokotonowy od normalnego ? Jest bardziej słyszalny dla psa, działa na większa odległość i jest bardzo mało słyszalny dla człowieka. I tylko tyle. Jak nie jesteś w stanie odwołać psa głosem, w momencie startu za zwierzyną,to nie będziesz tego w stanie zrobić gwizdkiem, z dużo większej odległości. To nie jakaś wiedza tajemna, tylko logika. Myśliwi częściej stosują OE niż szkoleniowcy, czyli odwoływanie psa od zwierzyny nie jest takie łatwe, jak by się wydawało. A często są to ludzie bardzo doświadczeni w pracy z psami. Co to Olimpii uwielbiam szkoleniowców teoretyków, których nie można ujrzeć na żadnych zawodach, aby sprawdzić ich poziom, za to ich strony internetowe zawalone są dyplomami z masy seminariów różnego typu. Tyle tylko, ze dobrzy szkoleniowcy, wykazują się raczej na zawodach, na których można ocenić ich pracę z psem. Jowita widziałaś kiedyś jak pies w OE potrafi biec pod napięciem 100-200 metrów, aby dorwać sarnę ? Zdajesz sobie sprawę o jak silne popędy tu chodzi ?
To zanim zaczniesz pisać głupoty, spróbuj zastosować te super metodę na jakimś psie, który nie dość, że ma mocny popęd łowczy, to jeszcze w nim zasmakował.
Kupiłam gwizdek z jakieś 30 lat temu i mam go do dzisiaj, bo praktycznie nie używam. Czasem ćwiczę z szczeniakiem, przy dorosłym psie nie jest mi do niczego potrzebny (zaznaczam, że w myślistwie może się i by przydał, ale to nie moja bajka).
Jak dotąd, stukam w niemalowane, pies jest w 100% odwoływalny za zwierzyną, ale też nigdy nie dałam mu tego posmakować. Wystarcza ryk "wróć" z super nagrodzeniem, gdy pies po paru metrach na mój głos odpuszcza i wraca. Ale zdaje sobie sprawę, że gdyby mu kiedyś udało się pogonić, tak aby zaczął z tego czerpać radość, to musiałabym mocno nad tym popracować i na pewno nie byłaby to praca z gwizdkiem lub z klikierem, bo ktoś i tego sposobu chciał w podobnym przypadku używać.
Link to comment
Share on other sites

Brezyl masz racje, nie mam doświadczenia z gwizdkami, dlatego napisałam, że może warto spróbować, ten artykuł niby napisany z sensem, ale rzeczywiście lepiej porozmawiać z kimś doświadczonym, kto ćwiczy z psami myśliwskimi. Pewnie bez szkolenia się nie obejdzie.

Krulindra myślę że Brezyl dobrze radzi, warto to przemyśleć, pewnie nie zdajemy sobie sprawy jak te instynkty pogoni mogą być silne:/

Link to comment
Share on other sites

No właśnie dlatego zapytałam, czy w praktyce wygląda to tak wspaniale i cudownie jak opisują to na różnych stronach internetowych. Szukam w takim razie forum  o psach myśliwskich i osób, które mają doświadczenie z gwizdkami, obrożami, itp.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Jowita, gwizdek działa przy mniejszych rozproszeniach, chyba najlepiej na psy gończe, wtedy zwłaszcza na starym śladzie fajnie się je odwołuje i potem można zwiększać stopień trudności na coraz świeższym. Ale pogoń za zwierzyną, która zaczyna uciekać tuż przed psem, wywołuje u części ras zwłaszcza myśliwskich, całkowita głuchotę na bodźce zewnętrzne.
Poczytaj sobie watek z WŁ (na co mi przyszło)
http://www.szkoleniepsow.fora.pl/jak-uczymy-psa,36/przywolanie-na-gwizdek,3181.html
i sama sobie odpowiedz, czy którykolwiek z tych psów ma szanse na ogarnięcie, jeśli spod łap wypadnie mu zając, czy za drzew w odległości paru metrów sarna.Bardzo wątpię. 150 smakołyków na dzień kurcze zawsze myślałam, ze futruje psa podczas treningu, ale niektórzy z WŁ biją mnie na głowę. Jakbym coś takiego zaserwowała mojemu psu,podczas sesji treningowej to gdyby widział, że sięgam po gwizdek, uciekałby co sił w nogach.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z Tobą, przekonuje mnie to, co piszesz, dopiero się uczę,więc jeszcze błądzę, ale chętnie czytam to forum, bo widać,że są tu osoby, którym nie wystarcza byle co, a dążą do perfekcji.

Czasem wystarczy jednak na spokojnie wytłumaczyć, nie trzeba się od razu złościć:)

Link to comment
Share on other sites

"Brezyl, a masz jakieś doświadczenie z gwizdkami wysokotonowymi?

Nie można napisać, że np. Twoim zdaniem to nie zadziała, ponieważ... ??"

 

 

Ja nie Brezyl, ale podpowiem: zamiast gwizdka można użyć głosu (Reks, do mnie!), walić pokrywkami od garnków, grać na trąbce albo buczeć syreną przeciwmgielną.

Jeśli dobrze uwarunkujemy psa na jakikolwiek dźwięk, rezultat będzie ten sam - co znaczy że pies będzie prawie zawsze odwoływalny, ale NIGDY na 100% bo takie cuś nie istnieje - chyba że zwierzak pozbawiony popędów.

 

Powariowali ludziska z tymi gwizdkami, rany...

Link to comment
Share on other sites

Łatwiej kupić gwizdek i liczyć na cud niż wypracować odwołanie. Dlatego ludzie kupują gadżety.
A ktoś wczesnij napisał, że gwizdek to może być odruch bezwarunkowy. Nigdy. Bezwarunkowy to znaczy wrodzony. To, czego się uczymy to najwyzej odruch warunkowy.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

No w końcu jakieś konkrety :) czyli rozumiem, że gwizdek to tylko kolejny wymysł kogoś tam. A czy ktoś może doradzić jak ćwiczyć z psem odwołanie od zapachu? Dzisiaj próbowałam zdziałać coś na lince, ale z marnym skutkiem.

 

To nie tak. Na łowisku, jak pies odbiegnie dość daleko, to ten gwizdek na sens. Tyle tylko, że nauczenie psa reagowania na gwizd, to to samo co nauczenie reagowania na głos. Jeśli ktoś myśli, że zakup gwizdka spowoduje cudowne przywoływanie psa, to jest w błędzie. Jeśli masz psa ganiającego za zwierzyną, to musisz go trzymać blisko siebie i reagować zanim ruszy w pogoń lub przynajmniej na kilku pierwszych metrach. Zawsze szybciej zawołasz, nim sięgniesz po gwizdek i zagwiżdzesz, to rzeczywiscie już lepiej nosić metalowe pokrywki od garnków, jak napisała Berek, bo jak walniesz nimi o siebie, to przynajmniej ten dźwiek na szanse wybić psa z chęci pogoni (oczywiscie nie każdego). W dawnych czasach, jak korkowce kupowało się w normalnych sklepach, to koleżanka oduczyła dzięki niemu psa od ganiania kotów (pies ze schroniska był wcześniej na nie prawdopodobnie szczuty, ale bał się głośnych odgłosów, o OE to nawet nikt wtedy nie myślał) . Zdało egzamin, po pewnym czasie pies na sam widok kota, biegł natychmiast do własciciela. 

Uczysz odwoływania od rzeczy łatwiejszych, mniej pociągajacych psa, przechodząc stopniowo do trudniejszych. Trzeba mieć ze soba coś co działa na psa: żarcie, zabawka, aporty myśliwskie ( z naturalnej skóry jakiegoś zwierzęcia). To taka forma wymiany jak z dwoma piłkami, pies oddaje jedną i jest nagradzany drugą. Mówiąc prawdę, psu musi się opłacać porzucić ślad, aby zrobić coś fajnego z Tobą.   

Że jest to możliwe, świadczy moje zdumienie, gdy widziałam na polu na którym ćwiczylismy agility, terriery z Czech, które zupełnie nie zwracały uwagi na biegajace między ich nogami nornice i to nie w tracie biegu, ale nawet jak czekały na swoją kolej. To już bardziej mój owczarek był nimi zainteresowany.

Link to comment
Share on other sites

Chciałbym dodać parę informacji co do gwizdka wysokotonowego. Jak już wcześniej pisałem, sam posiadam psa myśliwskiego, którego nauczyłem tego właśnie przywołania. Wbrew temu co mówicie, użycie gwizdka nie tylko różni się słyszalnością od normalnego przywołania. Istotne jest także to, że jest to zawsze ten sam dźwięk, a nie jak nasze wołanie (różna barwa i ton głosu). Podstawową zasadą użycia gwizdka jest nagroda, która ma się pojawić ZAWSZE po gwizdnięciu - w końcu jest to przywołanie awaryjne. W związku z tym jeśli już gwiżdżemy, musimy mieć przy sobie smakołyk ew. zabawkę. Nauka takiego przywołania trwa około miesiąca (w zależności od psa), żeby była perfekcyjnie opanowana, a później trzeba powtarzać przynajmniej 1 raz w tygodniu,przez całe życie. Mój Leo ma dobrze opanowane przywołanie normalne i na gwizdek, ale wierzcie mi, że jak słyszy gwizdek to biegnie jak na złamanie karku i potrafię go odwołać nawet od zabawy z psami (gdzie normalne przywołanie nie zawsze działa).

 

Zapraszam do obejrzenia, krótkiego instruktażu przywołania gwizdkowego. Pies, który uczy się gwizdka na tym filmie robi to pierwszy raz a cała nauka trwała 5 min. Później to kwestia utrwalania. https://www.youtube.com/watch?v=6a1pT-v5iPw

 

A tutaj efekty: https://www.youtube.com/watch?v=zut-nrYbgHE

 

Podsumowując, macie racje, że przywołanie normalne i na gwizdek wiele się od siebie nie różni. W moim przypadku pomogło, dlatego uważam, że warto go psa nauczyć. 

Link to comment
Share on other sites

Pies musi miec zrobione przywolanie, skoro juz ma zawalone ignorowanie zwierzyny lub nie jest to ignorowanie osiagalne.
Co bedzie sygnalem do przywolania to juz wybor przewodnika. Jak sie komus chce to moze to byc i wiolonczela.
Przywolania uczy sie najpierw bez rozpraszaczy, potem z takimi srednio mocnymi, a na koncu dopiero mozna wybrac sie na laki.
Oprocz przywolania dobrze jest isc w miejsce gdzie sarny bywaja i tam ( z psem na lince) cwiczyc posluszenstwo. Uczyc ze zapach sarny zwiazany jest ze wspolpraca z czlowiekiem.
Najwiekszym bledem jest pozwalania na swobodne bieganie i weszenie po lakach. Psy nie wąchają kwiatków. Jezeli wesza, to za zwierzyna lub innymi psami.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Cavecanem masz 100 procent racji, myślę że to jest błąd większości, w tym był i mój, za wczesne spuszczane psiaków, żeby sobie swobodnie pobiegały, na terenach, gdzie nam wydaje się nie ma rozproszeń-ludzi, psów, ale są zapachy, które na psiaki działają najbardziej. Ja teraz zaczęłam ćwiczyć z psiakiem na lince na łąkach, polach i jest dużo lepiej, bo kojarzy te miejsca ze wspólną zabawą a nie tropieniem za zwierzyną :) Także nigdy nic straconego, ale im szybciej człowiek zda sobie z tego sprawę, tym lepiej.

Link to comment
Share on other sites

"Mój Leo ma dobrze opanowane przywołanie normalne i na gwizdek, ale wierzcie mi, że jak słyszy gwizdek to biegnie jak na złamanie karku i potrafię go odwołać nawet od zabawy z psami (gdzie normalne przywołanie nie zawsze działa)."

 

 

To tylko świadczy o niezrozumieniu tematu p.t. "przywołanie".

 

Można było od razu nauczyć psa żeby rzucał się galopem do człowieka na pierwsze wezwanie - ludziska nie potrafią (nie chce im się) tego perfekcyjnie nauczyć, to i potem z namaszczeniem sięgają po super-hiper-genialne metody które nie są niczym innym, niż nieco szamańskim przedstawieniem konieczności pewnej konsekwencji w kontaktach z psem.

 

BTW interesujące teorie o "niezbędności nagrody w awaryjnym przywołaniu".

 

Jak strasznie trzeba mieć skopaną relację z psem żeby aż tak nie ufać jego zachowaniu? 

 

Błagam, "cudowny gwizdek" to nie żaden "odruch mięśniowy", tylko rzygawiczne wymiędlenie na psie tego nieszczęsnego powrotu.

Pojęcie narodziło się wśród pozytywistów którzy WSZYSTKO muszą komplikować (bo inaczej wychodzi szydło z worka) więc stworzyli teoryjkę o mięśniowych odruchach i innych takich.

 

"

Wbrew temu co mówicie, użycie gwizdka nie tylko różni się słyszalnością od normalnego przywołania. Istotne jest także to, że jest to zawsze ten sam dźwięk, a nie jak nasze wołanie (różna barwa i ton głosu)."

 

 

No właśnie, i tu przewaga ludzkiego głosu nad instrumentem - w sytuacji "sarniej" czasami może się sprawdzić...

 

... Buruś, KUR...! DO MNIE!"

 

Dogmat, na filmie zabrakło mi kawałka na którym zając pryska basecikowi spod łap a przewodnik (zgaduję, że to Ty) cudownym gwizdkiem odwołuje psa od pogoni...

:-)

Link to comment
Share on other sites

Jest inna kwestia w awaryjnym przywolaniu. Jezeli iest awaryjne, to nagle i niespodziewane. Kto ma zawsze pod reka ten wlasciwy, jeden, jedyny gwizdek? Ja nie wiem w ktorej kieszenie mam klucze od auta, mimo, ze nosze je ze soba praktycznie od 15 lat. Awaryjnie to sie zdaze po glowie podrapac, a nie nagle je wyjac. A co dopiero gwizdek.
Wierze, ze sa ludzie tak solidni, ze nie wyjda z psem za prog domu bez gwizdka, gwizdek maja na dwoch szunrkach, jakby co, i jeden sie urwal, a drugi gwizdek zawsze w prawej kieszeni, na wypadek jakby cos jednak zdarzylo sie temu pierwszemu.
Na pewno tacy ludzie tez sa. Tylko jaki procent jest tak zdyscyplinowany?
No i czym sie rozni przywolanie awaryjne od zwyklego? Bo ja do jakiegos czasu zylam w przekonaniu, ze awawryjne, to w awaryjnej sytuacji, i rozni sie tylko tlem zdarzenia, a nie rodzajem przywolania. Jak wolalam, to jednak pies ma przyjsc. Normalnie. A jakby wyprul za wyskakujacym spod nog zajacem to znaczy ze nastapila awaria systemu i zaraz nastapi jego reset. Wspomnianym przez Berek magicznym haslem, "BUREK....K........WRÓC!" Moze mniej elegancko niz wysokotonowym gwizdekiem z bawolego roku, ale nad wyraz skutecznie :)

Swoja droga, ja bywalam na fizjologii, i cos tam zapadlo mi w pamiec o odruchach. Ale to o odruchu miesniowym to albo przespalam, ale przerabiali jak mialam grype.
Znam odruchy warunkowe i bezwarunkowe. Ale miesniowych ni chuchutki.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Ehh dyskusje na forum zawsze sprowadzają się do jednego, każdy próbuje udowodnić, że jego racja jest lepsza. Pewnie, że gwizdek to tylko narzędzie i równie dobrze można użyć czegokolwiek innego. Gwizdka używam bo z tego co widzę jest lepiej słyszalny dla mojego psa. Jeśli jest 200m ode mnie i w dodatku w rozproszeniu, głos nie zawsze do niego dociera, a gwizdek tak. Każdy pies może reagować inaczej.

 

Berek: brakuje Ci jak zająca na filmie? A może mam zrobić akcje, gdy chińska mafia porywa mojego psa, ja gwiżdże, a on tak mocno pragnie do mnie przybiec, że wyrywa się ile sił w nogach przy okazji zagryzając członków gangu? Wtedy byłbyś zadowolony z efektów gwizdka? 

 

I co ma znaczyć Twoja opinia o skopanej relacji, bo nie bardzo rozumiem? To, że jak pies do mnie podchodzi dostaje nagrodę jest Twoim zdaniem "skopaniem relacji"? Staram się go nagradzać ze każdym razem, żeby wzmocnić jego zachowanie, a nagrodą może być smakołyk, zabawa lub kontakt socjalny - w zależności od tego na co pies reaguje najlepiej. 

Link to comment
Share on other sites

Nie mam tak dużego doświadczenia, ale to co pisze Berek, brzmi logicznie, a ja nie potrzebuje gwizdka, bo nie pozwalam psu oddalać się tak daleko, by nie mógł mnie usłyszeć :) Staram się by przy mnie było ciekawiej niż dalej, a jak widzę coś niepokojącego, za czym psiak może pobiec, pierwsza reaguje, zresztą zwykle jesteśmy obie tak zajęte, że nie widzimy:) Nie spuszczam psa blisko ulicy, gdzie może być niebezpiecznie, a jak psinka tylko na dłużej zupełnie się na mnie wyłączy, ląduje na lince i ćwiczymy, bawimy się:) Myślę że takie działanie jest lepsze od wszelkich pomocy, tylko potrzeba czau, by udowodnić psiakowi, że to właściciel jest super...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...