Jump to content
Dogomania
krulindra

Pies goni za zwierzyną, ptakami i nie reaguje na żadne przywołania

Recommended Posts

Co ma do tego daleki zasięg?
Naprawdę nie można powiedzieć z którym jest człowiekowi łatwiej, od razu jest tekst, że nie można porównywać?
Mi logistycznie jest łatwiej wziąć gordona na pole niż owczarkowi zorganizować trening do którego potrzebuję pomocy innych osób, a wiadomo że nie zawsze ktoś ma czas. Bieganie po lesie czy polu i tak zawsze będzie czy to dla gordona czy dla owczarka. Z tą różnicą że owczarkowi dodatkowo i tak trzeba będzie potem zrobić trening, gordonowi niekoniecznie.


Ale właśnie o to mi chodzi - że w tym wypadku pojęcie "łatwe" jest mocno subiektywne, więc zupełnie nie rozumiem przepychanek pt. moja rasa jest trudniejsza. Ty nie dodałaś, że wg Ciebie to owczarki są trudniejsze, więc nie dziw się, że zostałaś odebrana tak, a nie inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, że można odwrócić role i wtedy widać właśnie, że przeciętnemu człowiekowi łatwiej zaspokoić potrzeby setera - pojechać za miasto, na otwartą przestrzeń. W owczarka trzeba włożyć jednak więcej własnego ludzkiego wysiłku, bo trzeba zaplanować pracę, co ćwiczyć i jak. Więc nie widzę powodu, czemu tych ras w takim zakresie nie porównywać. Przeciętny Kowalski ma samochód i może sobie pojechać z psem na łąkę, ale niekoniecznie będzie znał się na szkoleniu psów. Bo tym popularnym rzucaniem piłeczki raczej nie uszczęśliwi owczarka.

W każdym wypadku "łatwe" będzie subiektywne. Dlatego też nie rozumiem, czemu te wyżły takie trudne w opinii osób tu piszących. Nie są ani trudniejsze ani łatwiejsze niż większość innych ras. Jak ktoś bierze wyżła i liczy na to, że będzie z automatu wracał na polu no to sory... Tak samo jak ktoś bierze owczarka i myśli, że bieganie po polu mu wystarczy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, że można odwrócić role i wtedy widać właśnie, że przeciętnemu człowiekowi łatwiej zaspokoić potrzeby setera - pojechać za miasto, na otwartą przestrzeń. W owczarka trzeba włożyć jednak więcej własnego ludzkiego wysiłku, bo trzeba zaplanować pracę, co ćwiczyć i jak. Więc nie widzę powodu, czemu tych ras w takim zakresie nie porównywać. Przeciętny Kowalski ma samochód i może sobie pojechać z psem na łąkę, ale niekoniecznie będzie znał się na szkoleniu psów. Bo tym popularnym rzucaniem piłeczki raczej nie uszczęśliwi owczarka.

W każdym wypadku "łatwe" będzie subiektywne. Dlatego też nie rozumiem, czemu te wyżły takie trudne w opinii osób tu piszących. Nie są ani trudniejsze ani łatwiejsze niż większość innych ras. Jak ktoś bierze wyżła i liczy na to, że będzie z automatu wracał na polu no to sory... Tak samo jak ktoś bierze owczarka i myśli, że bieganie po polu mu wystarczy.

 

jak ktos bierze wyzla i mysli ze samo latanie po polu mu wystarczy to tez sie grubo myli :D potem sa takie hity jak moj sasiad ktorego spotkalam na totalnym wygnajewie zziajanego, z jakimis galazkami we wlosach i blotem na twarzy i histerycznym "ej pomoz mi namierzyc mojego psa [kupil sobie wyzla niemieckiego] bo cos mi strzelilo do glowy i go puscilem zeby pobiegal a on po prostu uciekl!"

 

 

ja bym sie z owczarem meczyla bo czas ktory bym miala przeznaczyc na jakis plac czy inne sztuczko-treningi wole przeznaczyc na lazenie po polu. nienawidze jak ktos mi narzuca reguly, a zycie z owczarkiem i zaspokajanie jego potrzeb brzmi dla mnie jak tortura :P totalnie nie rozumiem zajarania na punkcie jakichs obedience czy IPO itp

za to owczarek z reguly nie sprawia takich problemow w terenie jak zle prowadzony wyzel ktorego wlasciciel wychodzi z zalozenia ze wystarczy temu psu przebiegniecie sie po lace. owczarek to z zalozenia pies trzymajacy sie tylka wlasciciela, wyzel pod tym wzgledem mocno sie od niego rozni

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja swego czasu dużo czasu spędzałam z owczarkami, w tym z ONkami. Sama mam mixa owczarkowatego. Owszem potrzebują różnorodności i nie starczy im samo bieganie po polach, bo nie czuja i nie interesują się na polu tym co wyżły. Tylko owczarki "mądrzeją" dużo szybciej. Większość ONków jakie znam koło roku potrafią się już zachowywać poważnie, od tak same z siebie, nie żeby ktoś wkładał dużo pracy w ich ułożenie. 

Za to mam teraz 16mc suke gordona i dla mnie pod jednym względem jest to pies dużo prostszy w obsłudze. Dla niego wszystko czego nie wymyśle jest super. Rower super, spacer na pola super, wypad do psiego parku super, podróż pociągiem super, wypad na wystawę tez super. 

Za to wychowanie gorodna w porównaniu do mojej starszej suki to zadanie wymagające dużej przebiegłości. Jeszcze nie poznałam psa który byłby tak uparty, zawzięty i pamiętliwy, a jednocześnie taki słodki i niewinny. Niestety, jak się gordon na coś uprze to pół życia poświęci żeby dopiąć swego. 

Trzeba je po prostu kochać i mieć duże poczucie humoru, tak żeby w razie niepowodzenia powiedzieć "1:0 dla Ciebie piesku" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak ktos bierze wyzla i mysli ze samo latanie po polu mu wystarczy to tez sie grubo myli :D potem sa takie hity jak moj sasiad ktorego spotkalam na totalnym wygnajewie zziajanego, z jakimis galazkami we wlosach i blotem na twarzy i histerycznym "ej pomoz mi namierzyc mojego psa [kupil sobie wyzla niemieckiego] bo cos mi strzelilo do glowy i go puscilem zeby pobiegal a on po prostu uciekl!"
 
 
ja bym sie z owczarem meczyla bo czas ktory bym miala przeznaczyc na jakis plac czy inne sztuczko-treningi wole przeznaczyc na lazenie po polu. nienawidze jak ktos mi narzuca reguly, a zycie z owczarkiem i zaspokajanie jego potrzeb brzmi dla mnie jak tortura :P totalnie nie rozumiem zajarania na punkcie jakichs obedience czy IPO itp
za to owczarek z reguly nie sprawia takich problemow w terenie jak zle prowadzony wyzel ktorego wlasciciel wychodzi z zalozenia ze wystarczy temu psu przebiegniecie sie po lace. owczarek to z zalozenia pies trzymajacy sie tylka wlasciciela, wyzel pod tym wzgledem mocno sie od niego rozni


Ostatni akapit ma szczególnie ważne znaczenie. Wsadzić psa do auta i puścić w pole, niech chula i goni wszystko, co żywe - może i owszem jest "łatwiejsze" niż praca na placu z Onkiem. Natomiast już umiejętność kontrolowania tego psa w polu super hiper łatwa nie jest. Gdyby tak było, na stronach internetowych nie roiłoby się od wyżłów do adopcji, bo ludzie wychodząc z takiego właśnie założenia pt. "Puszczę to się sam wybiega" sami strzelają sobie w stopę...
Dlatego też wg mnie nie powinno się stosować takich porównań. Przecież pies to nie gotowy produkt z określonym zbiorem cech i zachowań i w każdej rasie znajdą się egzemplarze łatwiejsze i trudniejsze. Plus ten sam pies dla jednej osoby będzie mega trudnym przypadkiem, a dla innej - bułką z masłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Źle prowadzony owczarek stwarza poważne problemy podobnie jak każdy źle prowadzony pies. Sam z siebie w terenie pozamiejskim chętniej zajmie się kłusownictwem niż trzymaniem się właściciela. Sam z siebie w terenie miejskim może być histerycznie agresywny wobec nowych zjawisk. Nie liczyłabym na nie wymagającego pracy owczarka - ani na samego z siebie łatwego psa jakiejkowiek rasy, zwłaszcza jeśli przedstwiciele tej rasy przychodzą na świat w fabryczkach psów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Wsadzić psa do auta i puścić w pole, niech chula i goni wszystko, co żywe - może i owszem jest "łatwiejsze" niż praca na placu z Onkiem. Natomiast już umiejętność kontrolowania tego psa w polu super hiper łatwa nie jest."

 

 

Hm. Naprawdę zdarzyło mi się pracować z kilkoma owczarkami niemieckimi które - przy zaniedbaniach wychowawczych ze strony właściciela - wykazywały się, doprawdy, dalekimi zasięgami, w znaczeniu: znikam z szybkością światła i odnajdują mnie kilka kilometrów dalej biegającego / polującego na sarenkę.

Więc też nie bardzo można generalizować z tymi dalekimi zasięgami i naturalnym trzymaniem się blisko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm. Naprawdę zdarzyło mi się pracować z kilkoma owczarkami niemieckimi które - przy zaniedbaniach wychowawczych ze strony właściciela - wykazywały się, doprawdy, dalekimi zasięgami, w znaczeniu: znikam z szybkością światła i odnajdują mnie kilka kilometrów dalej biegającego / polującego na sarenkę.
Więc też nie bardzo można generalizować z tymi dalekimi zasięgami i naturalnym trzymaniem się blisko.


Ależ zdaję sobie z tego sprawę, piszę tylko jak to wygląda w przypadku ras myśliwskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Gdyby tak było, na stronach internetowych nie roiłoby się od wyżłów do adopcji, bo ludzie wychodząc z takiego właśnie założenia pt. "Puszczę to się sam wybiega" sami strzelają sobie w stopę...

No tak, bo owczarków do adopcji to nie ma ;) Owczarki z założenia nie trzymają się właściciela non stop, zwłaszcza jak są właśnie wychowywane na zasadzie "znajdź sobie zajęcie, bo ja jestem zmęczony po pracy". No i owczarki to dość duża grupa, nie tylko ONki. Są takie, które mają większą chęć pogoni za zwierzyną i też trzeba z nimi pracować. Oczywiście będzie to łatwiejsze niż z seterem, ale jednak trzeba włożyć w to jakiś wysiłek. To wszystko nie jest zero-jedynkowe, ja tu napisałam posta tylko dlatego, że trochę wyolbrzymia się trudność w wychowaniu setera. A jak zwykle wyszło, że przecież puszcza się wyżła w pole i o nim zapomina. Nauka przywołania może i zajmuje u wyżła więcej czasu, ale właściwie to jest jedyna taka najważniejsza komenda dla wyżła. U owczarka to jedynie dobry wstęp. Oczywiście są i wyżły przygotowywane do konkursów, tak samo jak owczarki do zawodów. Ale wyżłowi, który na codzień biega sobie po polach,potrzeba przede wszystkim przywołania, ewentualnie zostawania na odległość, a owczarek który będzie znał raptem parę komend na krzyż długo nie pociągnie. Jasne, trudno porównywać kto ma jakie doświadczenie i jakiego psa. Ja mam takie a nie inne odczucie, że z wyżłem była sielanka (i nie, nie biega po polu polując na wszystko co się rusza a ja sobie stoję i patrzę). Jeśli właściciele wyżłów uważają taką opinię za niesprawiedliwą to hm... niech sobie sami sprawią owczarka i wtedy zobaczą ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, bo owczarków do adopcji to nie ma ;) Owczarki z założenia nie trzymają się właściciela non stop, zwłaszcza jak są właśnie wychowywane na zasadzie "znajdź sobie zajęcie, bo ja jestem zmęczony po pracy". No i owczarki to dość duża grupa, nie tylko ONki. Są takie, które mają większą chęć pogoni za zwierzyną i też trzeba z nimi pracować. Oczywiście będzie to łatwiejsze niż z seterem, ale jednak trzeba włożyć w to jakiś wysiłek. To wszystko nie jest zero-jedynkowe, ja tu napisałam posta tylko dlatego, że trochę wyolbrzymia się trudność w wychowaniu setera. A jak zwykle wyszło, że przecież puszcza się wyżła w pole i o nim zapomina. Nauka przywołania może i zajmuje u wyżła więcej czasu, ale właściwie to jest jedyna taka najważniejsza komenda dla wyżła. U owczarka to jedynie dobry wstęp. Oczywiście są i wyżły przygotowywane do konkursów, tak samo jak owczarki do zawodów. Ale wyżłowi, który na codzień biega sobie po polach,potrzeba przede wszystkim przywołania, ewentualnie zostawania na odległość, a owczarek który będzie znał raptem parę komend na krzyż długo nie pociągnie. Jasne, trudno porównywać kto ma jakie doświadczenie i jakiego psa. Ja mam takie a nie inne odczucie, że z wyżłem była sielanka (i nie, nie biega po polu polując na wszystko co się rusza a ja sobie stoję i patrzę). Jeśli właściciele wyżłów uważają taką opinię za niesprawiedliwą to hm... niech sobie sami sprawią owczarka i wtedy zobaczą ;)



A czy ja napisałam, że owczarków do adopcji nie ma? Raczej nie, więc radzę czytać ze zrozumieniem ;).
Skoro nie jest zero-jedynkowe, to po co porównujesz dwie skrajnie różne rasy? Tego nie rozumiem i nie zrozumiem raczej nigdy, bo nie ma czego porównywać.

Podsumowując: owczarki najtrudniejsze :D, a wyżła wystarczy nauczyć jedynej, słusznej komendy :D.
Dla mnie EOT, bo nie lubię bawić się w przepychanki, które nic do dyskusji nie wnoszą. Napisałam, że w każdej rasie są osobniiki łatwe i trudniejsze, a Ty i tak za chwilę próbujesz udowodnić, że jednak wyżeł to pikuś :). Zatem... Dziękuję :) postoję...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co niby miałoby się stać owczarkowi który nie będzie znał zbyt wielu komend? Dostanie depresji? 

Mój wujek ma już w tym momencie starszą sukę ONka, ma chyba z 11-12 lat. Przez całe życie została nauczona przywołania, siadania, leżenia i chyba podawania łapy. Jest tak grzecznym psem, że nawet ja jak przyjezdzam do nich (a bywam tam teraz 1-2razy w roku), to bez problemu mogę ją puścić na spacerze. Nikt z tym psem nie latał na szkolenie, ani nie próbował przekupić parówkami żeby łaskawie przyszła. 

 

Psy są różne, niektórym się trafi wymagający niewielkiej pracy gordon, innym zdyscyplinowany owczarek. 

Dla mnie o wiele przyjemniejsze jest wybieganie gordona niż owczarka, jednak gdybym nie miała dużych otwartych terenów  blisko domu, to nie wiem jakbym to zrobiła. Jak miałam tylko Tine to nasz park wydawał mi się całkiem fajny, teraz nawet nie puszczam tam Meridki, bo 10s i cały park zwiedzony. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

no coz...ja nawet bylam swiadkiem takiego zdarzenia jak owczarek niemiecki dorwal sarenke zaplatana w jezynach, podczas gdy moje dwa pieski kulturalnie dokonaly jeden przywarowania, a drugi niczego, bo tego to panius prosi i ona to robi:)

mam tez jednego agenta, ktory musi napierdzielac sztuczki niczym border czy cos. ten pies przychodzi do mnie do pracy na imprezy firmowe i moi koledzy na zmiane napierdzielaja z nim sztuczki. i to za nic-bez zarcia itd.

 

 

 

to jest mega oczywiste, ze psy sa rozne.

co wiecej: ja nigdy nie napisalam, ze gordony czy ogolnie wyzly sa jakies specjalnie trudne. owszem, maja specyficzne potrzeby, ktore nie jest wcale tak latwo spelnic. ale czy sa trudne?

jak dla mnie to doskonale podsmowal to kiedys moj chlopak mowiac, ze gordon zrobi dla ciebie 10 razy wiecej niz owczar. on ci nawet by pofrunal do nieba, gdyby mial rakiete. i wszystko to dla ciebie, nie dla twojej kieszeni czy szarpaka, ktory masz w rece. ale jesli nie jestes jego przyjacielem, to niczego dla ciebie nie zrobi.

 

jednak pisanie, ze  to sa proste w wychowaniu psy, ze moje psy sa ogarniete, bo to gordony itd...no coz:)

wiekszosc ludzi, ktorzy to pisza, nigdy nawet nie widziala prawdziwego gordona na zywo.wiec o czym my mowimy:)))

Share this post


Link to post
Share on other sites

A_ niusiu,

 

ponieważ od pewnego czasu chodzą za mną field trialsy - tak do pooglądania, też tej całej subkultury - czy na jesieni jakieś imprezy tego typu się będą odbywać i gdzie?

(tylko nie jakiś Szczecin czy inny Kraniec Świata, nieee...).

Share this post


Link to post
Share on other sites

na co argumentow? :))

 

widzisz, tu w tym watku wypowiedzialy sie osoby, ktore znaja moje psy osobiscie. widzialy je na spacerze. nie w pracy, wiadomo, ale na terenach pelnych zwierzyny. niekttorzy nawet spali u mnie w chacie i wiedza, jak funkcjonuje moje stado.

 

a ty przyszlas i "twoje psy nie maja zrobionego tego i tego"...a owszem, maja, jak sie okazuje:)))

"tylko do hodowlanki"....tylko do hodowlanki to sie idzie z psem nieprzygotowanym, ktory proby ledwo zdaje.

 

potem masz problem, ze moje psy byly do prob przygotowywane. Rinus...na proby mozna isc od 9 miesiaca zycia. jak sobie wyobrazasz do 9 miesiaca zycia nic z psem nie robic? :))))

to jest strasznie zabawne, bo po prostu pokazuje, ze wypowiadasz sie o sprawach, o ktorych nie masz pojecia. bo w sumie...skad bys miala je miec.

 

moje psy "wystawowe"...a i owszem, mamy co pokazac, to pokazujemy. gdybysmy nie mieli, to mielibysmy "rozpoczety championat". i tyle:)

 

zatem zajmij sie wlasnym podworkiem:)))

Tak mają, zrobione próby, tylko próby :)  i wiesz, jest różnica między wychowywaniem psa ,bo wiadomo że nic nie można nie robić z dorastającym psem, a realnym pracowaniem z nim żeby dobrze się przygotować do PP, żeby tylko zaliczyć na maxa :)

 

Ty za to potrafisz zrobić tylko przytyk do cudzych psów, Twoją jedyną odpowiedzią jest "a co Twoje psy osiągnęły", no wiesz ,akurat ja uważam, że jak na 4 mies przygotowanie dorosłego psa do zawodów dummy chociażby to 7 miejsce na 15 psów jest dla mnie sporym sukcesem i nie ukrywam tego. 

I ja w przeciwieństwie do Ciebie nie szczekam w sieci na innych ludzi i nie objeżdżam ich błotem bo nie wiedzą do końca jak sobie radzić z psem, a Ty robisz z siebie wielkiego szkoleniowca, który ma ogarnięte 3 gordony, ale FT nie potrafią zrobić ani jednego, mimo to pracują w polu podobno idealnie. Jeśli ktoś kompetentny czyli SĘDZIA nie wystawił kwitka, że pies jest dobry w polu, to Twoje gadki akurat na mnie wrażenia nie robią, a to tylko potwierdza, że lubisz sobie łechtać własne ego w internecie :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Share this post


Link to post
Share on other sites

I dalej z tym porównaniem - naprawdę tak trudno zrozumieć, że ktoś ma dwie rasy i potrafi porównać zwyczajnie na logikę, która z nich wymaga więcej czasu na zaspokojenie potrzeb? I pod tym względem to sielanka. Nie trzeba do tego dodawać tysiąca teorii, serio po co się przegrzewać :) jasne że mógł mi się trafić banalny w wychowaniu gordon i najtrudniejszy na świecie owczarek, choć miałam porównanie do kilkudziesięciu innych gordonów i wypada całkiem normalnie. Wyżły nie są łatwe, ale nie są też trudne, nic poza tym.

 

Talia, bez jaj... no przecież nic się nie stanie. Tak jak wyżłowi nic się nie stanie jak nie będzie biegał po polu, tylko chodził całe życie na smyczy po mieście. Jeden, dwa na dziesięć, przyjmą to jako normalne życie i będą sobie dreptać, pozostałe osiem będzie demolować chałupę i ganiać koty w parku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A_ niusiu,

 

ponieważ od pewnego czasu chodzą za mną field trialsy - tak do pooglądania, też tej całej subkultury - czy na jesieni jakieś imprezy tego typu się będą odbywać i gdzie?

(tylko nie jakiś Szczecin czy inny Kraniec Świata, nieee...).

 

http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www&_PageID=5&newser=no&_C=C_DZIALY.KYNOLOGIA.TERMINARZ&_Lang=pl&_CheckSum=1274432761

 

 

Tak mają, zrobione próby, tylko próby :)  i wiesz, jest różnica między wychowywaniem psa ,bo wiadomo że nic nie można nie robić z dorastającym psem, a realnym pracowaniem z nim żeby dobrze się przygotować do PP, żeby tylko zaliczyć na maxa :)

 

Ty za to potrafisz zrobić tylko przytyk do cudzych psów, Twoją jedyną odpowiedzią jest "a co Twoje psy osiągnęły", no wiesz ,akurat ja uważam, że jak na 4 mies przygotowanie dorosłego psa do zawodów dummy chociażby to 7 miejsce na 15 psów jest dla mnie sporym sukcesem i nie ukrywam tego. 

I ja w przeciwieństwie do Ciebie nie szczekam w sieci na innych ludzi i nie objeżdżam ich błotem bo nie wiedzą do końca jak sobie radzić z psem, a Ty robisz z siebie wielkiego szkoleniowca, który ma ogarnięte 3 gordony, ale FT nie potrafią zrobić ani jednego, mimo to pracują w polu podobno idealnie. Jeśli ktoś kompetentny czyli SĘDZIA nie wystawił kwitka, że pies jest dobry w polu, to Twoje gadki akurat na mnie wrażenia nie robią, a to tylko potwierdza, że lubisz sobie łechtać własne ego w internecie :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

 

 

nie, wcale tego nie robisz:)

rinus...jestes szczekaczem takim, jak wiejski kundel, co pod plotem biega i do tego masz ogromna obsesje na moim punkcie:)))

 

 

 

podsumowujac:

moje psy sa ulozone i wychowane bardzo dobrze.

to, czy pojada jeszcze kiedys na ft czy nie zalezy od wielu czynnikow. nie jest to moim priorytetem.

nie zmienia to w zaden sposob tego jak sa wyszkolone.

 

dodatkowo jeszcze uwazam, ze to okropnie dziwne, ze tak nadmiernie sie nami interesujesz:)))

to nie jest zdrowa sytuacja.

powtarzam jeszcze raz: jesli chcesz o czyms pogadac, chcesz dowiedziec sie, jak wygladaja ft itd, to naprawde mozesz skontaktowac sie ze mna na pw. zaraz odpalam strone internetowa, to bedziesz na biezaco ze wszystkimi osiagnieciami moich pieskow, nie bedziesz musiala mnie sledzic:)))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do informacji odnośnie FT to mam inne osoby, które coś osiągnęły w tej dziedzinie aby sobie z nimi porozmawiać i dowiedzieć się od nich czegoś mądrego ;-) I nie jesteś nią TY. Nie mam obsesji, tylko uważam że już dawno powinnaś dostać psztryczka w nos , a tak sie złożyło, że miałam okazję kilka rzeczy na Twój temat potwierdzić bądź też nie, które wyszły w sumie przypadkowo  :)

 

Po prostu teraz wychodzi, że Twoje PRACUJĄCE gordony to nic innego jak Twoje bieganie z nimi po polu podczas Twojej pracy albo i nie. Nie jeździsz na polowania , na FT, bo masz inne priorytety ;)))))))))))))  temat uważam za zamkniety :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

jak dla mnie to doskonale podsmowal to kiedys moj chlopak mowiac, ze gordon zrobi dla ciebie 10 razy wiecej niz owczar. on ci nawet by pofrunal do nieba, gdyby mial rakiete. i wszystko to dla ciebie, nie dla twojej kieszeni czy szarpaka, ktory masz w rece. ale jesli nie jestes jego przyjacielem, to niczego dla ciebie nie zrobi.

 

Twój chłopak musi być całkiem spoko. 

Szkoda tylko, że poza gordonami z żadnym nie miał takiej relacji, gdzie pies robił coś dla niego, a nie szarpaka/piłeczki/żarcia ;) 


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psom w niczym, tylko nie pitol, że masz psy pracujące ;-) bo nie masz. No tak, priorytety to wystawki :)))))))))))))))

 

powiem ci cos rinus, nigdzie na tym forum ani tez nigdzie indziej nie napisalam, ze mam psy pracujace.

 

tak wiec:)))

 

jesli ktos nie umie czytac i dyskutuje z tym, co przeczytal a nie z tym, co faktycznie jest gdzies napisane, to ma problemik. i ty go masz:)))

 

 

i tak, owszem: to jest dosc wazne, zeby pokazywac sie po swiecie, porownywac w roznych stawkach itd.

to jest wazne, gdy chcesz hodowac dobrze i madrze, zeby znac psy na zywo, osobiscie z ringow. nietylko ze zdjec.

i wreszcie: to jest zajebiste, miec znajomych ze swiata, ktorych laczy ta sama pasja, ktora ty masz, moc sie sie z nimi spotkac itd.

 

dlatego wystawy sa wazne wbrew temu, jaki na dogo szerzy sie popularny trend ostatnio:)

 

 

i jak spojrzysz w kalendarz, to zauwazysz, ze imprez typu ft jest strasznie malo.

nie zawsze mozesz na taka pojechac. wystaw jest duzo, duzo wiecej, nie musisz przejmowac sie cieczkami itd.

 

nam np. wiosnaprzytafilo sie sciegno do szycia-pies sie rozwalil w wodzie i potem zamiast na treningi lazila na magnetoterapie. i co...no masakra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem aż tak zażarta żeby teraz szukać Twoich postów aby Ci udowodnić ;-) Zresztą nowe dogo już na to nie pozwala :( 

 

Myslę, że nasza rozmowa może być zakończona :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×