Jump to content
Dogomania
juli88

Maylo sparaliżowany szczeniak potrzebna pomoc $$$ i DT

Recommended Posts

Podkłady schodzą jak woda... do tego mały zauważył, że jest to fajna zabawka i przerabia je po swojemu...
Musimy spróbować zakładać pampersy, wczoraj nie byłam, jadę dzisiaj.

Maylo miał zimne te tylne łapki, teraz po rehabilitacji i ogrzewaniu są ciepłe. 

Dam znać co u malucha

Share this post


Link to post
Share on other sites

U Maylo ok, zrobił się z niego mały zawadiaka... Nie jest aż tak aktywny jak Rubiś, któremu uszka podskakiwały przy bieganiu jak piłeczki ale ożywił się bardzo.
Strasznie garnie się do człowieka, byleby miział i głaskał :)
Na moich oczach Maylo przerzucił ogon o 90 stopni, raz ale widać było, że to nie skurcz tylko zmienienie pozycji ogona.
Za tydzień jedziemy do weta więc będę wiedziała więcej.
Smutna wiadomość jest taka, że musimy szukać nowego domu tymczasowego. W dniu pogryzienia zgłosiło się do mnie ok 20 osób, które chciały dać dom tymczasowy ale na tydzień... Teraz cisza ale biegnę robić ogłoszenia na portalach, może znajdzie się jakaś dobra dusza. Musi się znaleźć.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę o opinie - jest ok?
 

Cześć! Jestem Maylo, urodziłem się we wrześniu i do pewnego czasu bawiłem się i biegałem jak zdrowy szczeniak.
Kilkanaście dni temu postanowiłem poznać świat i wyjść za teren, na którym mieszkałem, widziałem już, że mój opiekun tam wychodzi ale zawsze wraca. Byłem ciekaw co on tam robi. Pewnego ranka wybiegłem i zobaczyłem, że świat jest ogromny! Tam było tyle nowych zapachów, nowych kształtów i rzeczy! Jednak z daleka widziałem, że biegnie do mnie, duży pies, bałem się, bo biegł szybko i cały czas na mnie patrzył! Zacząłem uciekać i płakać ale mnie dogonił i ugryzł! Płakałem ale to nic nie pomagało! W końcu udało mi się wyrwać z jego zębów i doczołgać pod dom. Przybiegła do mnie mama, zaczęła mnie lizać i prosić, żebym nie płakał, że wszystko będzie dobrze. Położyłem się pod choinką i leżałem. Przyszli moi opiekunowie, popatrzyli i poszli, a mnie bolało. Mama przychodziła i wylizywała mi brzuszek, który krwawił. Było mi bardzo zimno i chciałem spać ale mama mi nie pozwalała. W końcu usłyszałem jakieś głosy, mama szczekała, ktoś przyszedł, a ja nie mogłem pobiec się przywitać. Przyszła do mnie taka pani i wzięła na ręce, bardzo bolało, a mama strasznie się denerwowała. Ta pani zaczęła do mnie mówić to co mama, że wszystko będzie dobrze, że mi pomoże. Zaniosła mnie do swojego domu, włożyła na ciepły kocyk i przeniosła do dziwnego pojazdu, pierwszy raz nim jechałem, bałem się ale ona cały czas mówiła, że będzie dobrze, chociaż widziałem że łzy lecą jej z oczu. Podróż trwała długo, mówili, że żaden weterynarz (wtedy nie wiedziałem jeszcze kto to) w okolicy nas nie przyjmie o tej porze. Pojechaliśmy dalej, weszliśmy do gabinetu i zaczęli mnie kuć, przenosić, dotykać wszystko bardzo bolało, myślałem, że mnie okłamała, że teraz już zawsze będzie mnie tylko bolało. Ale po chwili otulili kocykiem i ogrzali, mówili, że jestem strasznie wyziębiony i że nie wiadomo co ze mną będzie. Ta pani cały czas mówił do mnie, że wszystko będzie dobrze, że będziemy walczyć i się nie poddamy.
Zrobiło mi się ciepło i zasnąłem. Kolejne dni mijały dość spokojnie, choć codziennie byłem u weterynarza, aż w końcu tam zamieszkałem! Włożyli mnie do takiego śmiesznego urządzenia i musiałem grzecznie leżeć. Później patrzyli na obraz w komputerze i byli bardzo zasmuceni, mówili że nie będę biegał, a ja lubiłem biegać, skakać, gonić motyle! Nadzieje dawał jeszcze rezonans, który pokazać miał jak bardzo mój rdzeń jest uszkodzony i czy operacja może pomóc mi zacząć chodzić, więc pojechaliśmy do Wrocławia, a we Wrocławiu niestety potwierdziła się diagnoza, nie będę chodził ale doktor powiedział, że dostane wózeczek i będę mógł biegać! Więc ucieszyłem się bardzo, bo będę biegać, nie ważne na ilu łapkach ważne, że będę mógł tego jeszcze doświadczyć! Doktor kazał masować moje łapki i je ćwiczyć, bo medycyna zna przypadki, że zwierzaki z takimi obrażeniami zaczynały chodzić!
Teraz szukam osoby, która pomoże mi dojść do pełnej sprawności czy to na łapkach czy na wózeczku. Mówią, że to nie musi być osoba na stałe, może być na czas znalezienia takiej osoby. Ja kocham wszystkich ludzi, bo oni drapią mnie za uchem, sam niestety nie mogę, więc się tego domagam. Czy Ty mógłbyś mnie podrapać codziennie za uszkiem? Pomasować łapki, nakarmić i pobawić się ze mną? Bardzo tego potrzebuje, mój weterynarz i moja ukochana rehabilitantka mieszkają w Poznaniu więc tu muszę zamieszkać. Moja opiekunka mówi, że wszystko mam, karmę, leki, podkłady, pampersy tylko nie domu! Bardzo proszę jeżeli możesz się mną zaopiekować nawet tymczasowo zadzwoń lub napisz do niej! Przed podjęciem decyzji możesz mnie poznać :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

U Maylo ok, zrobił się z niego mały zawadiaka... Nie jest aż tak aktywny jak Rubiś, któremu uszka podskakiwały przy bieganiu jak piłeczki ale ożywił się bardzo.
Strasznie garnie się do człowieka, byleby miział i głaskał :)
Na moich oczach Maylo przerzucił ogon o 90 stopni, raz ale widać było, że to nie skurcz tylko zmienienie pozycji ogona.
Za tydzień jedziemy do weta więc będę wiedziała więcej.
Smutna wiadomość jest taka, że musimy szukać nowego domu tymczasowego. W dniu pogryzienia zgłosiło się do mnie ok 20 osób, które chciały dać dom tymczasowy ale na tydzień... Teraz cisza ale biegnę robić ogłoszenia na portalach, może znajdzie się jakaś dobra dusza. Musi się znaleźć.

 

Ciocia, podeślij mi proszę na maila ([email protected]) treść ogłoszenia, 1-2 zdjęcia Maylo + tel. kontaktowy. Ogłoszenie udostępnię na profilu mojej Fundacji. Może coś się ruszy... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę oderwać od niego wzroku, wygląda z pyszczka jak moja Ygritte.
Gdyby tylko nie fakt, że wynajmuje mieszkanie z dwoma już psami i co miesiąc jeżdżę z nimi pociągiem przez pół Polski w dwie strony...
Pomogę udostępniać, zapraszać znajomych.

Jakie są koszty do pokrycia?
Maylo będzie miał wózeczek, ile mniej więcej to wyniesie?
Może warto mu zrobić wydarzenie na fb?
Też go udostępnię na fb naszej fundacji...
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę oderwać od niego wzroku, wygląda z pyszczka jak moja Ygritte.
Gdyby tylko nie fakt, że wynajmuje mieszkanie z dwoma już psami i co miesiąc jeżdżę z nimi pociągiem przez pół Polski w dwie strony...
Pomogę udostępniać, zapraszać znajomych.

Jakie są koszty do pokrycia?
Maylo będzie miał wózeczek, ile mniej więcej to wyniesie?
Może warto mu zrobić wydarzenie na fb?
Też go udostępnię na fb naszej fundacji...
 

wydarzenie na fb jest: https://www.facebook.com/events/481503598657213/482224261918480/?notif_t=event_mall_comment

koszty są wysokie, tomograf 600 zl, rezonans+konsultacja we Wro 800zl, leczenie + szpitalik na dzień dzisiejszy okolo 610 zl, do tego karma, podkłady, leki, rehabilitacja i robi się ponad 3000 zł, a to koszty które już sa poniesione... w czwartek kolejna wizyta u weta i wet chce go jeszcze raz skanować... Maylo w rdzeniu ma kawałki kości, chce sprawdzić czy organizm sobie z nimi poradził... Walczę z bazarkami żeby uzbierać i popłacić te faktury...
i od przyszlego tygodnia ruszamy z bardzo intensywna rehabilitacja, jedna łapka jest spastyczna, nie ma w niej prawie w ogóle żadnego zakresu ruchu, wygląda to źle... z tym musimy walczyć.

Wózeczek - koszty ok 400/500 do 1 200 zł na razie nie sprawdzałam dokładnie czym się różni taki za 500 zł od tego za 1200 zł... są jeszcze używane, zobaczymy, problem polega na tym, że mały rośnie więc pewnie będą potrzebne dwa, na razie i tak z miesiąc musimy jeszcze poczekać, aż ustabilizuję się kręgosłup, bo niestety cały czas się rusza i "strzela"

Za każde udosteonienie maluch będę wdzięczna, zaraz wysyłam e-maila

Padało też wiele propozycji, komórki macierzyste, osocze bogato-płytkowe ale sprawdzaliśmy, w przypadku Maylo to się nie sprawdzi :( Pozostaje czekać i rehabilitować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...