Jump to content
Dogomania
ewu

14-letnia malusieńka Kaja błaga o pomoc.

Recommended Posts

Nazwa "usługa weterynaryjna" na paragonie/fakturze jest jak najbardziej poprawna w świetle przepisów! To nie jest żaden błąd weterynarza w nazewnictwie, tak się wystawia faktury/paragony fiskalne.

 

Nikt nie twierdzi ze jest błąd.

 

To, ze cos jest poprawne w swietle przepisow nie oznacza ze nie mozna tego kwestionowac.

 

Dotyczy to rowniez zwyczaju weterynarzy wystawiania faktur - 

 

tak się wystawia faktury/paragony fiskalne

 

 

"tak sie wystawia" jesli sie nikt  nie dopytuje o jaka usluge chodzi.

 

A jesli faktura wynosilaby , dajmy na to, 10 tys. zl, to tez nikt nie bedzie sie zastanawial co to za usluga ?  

Bo tak "sie wystawia" ?  

Bo tak jest "poprawnie  w świetle przepisów "?

 

 

Jesli sie publicznie zbiera pieniadze trzeba sie wykazac 100%-owa transparentnoscia, a nie ogolnym okresleniem "usluga",  i trzeba od weterynarza wymagac zeby ze wzgledu na darczyncow i na zbiorke publiczna wszelkie szczegoly na fakturze wymienil.

Share this post


Link to post
Share on other sites
100 procentowa transparentność dotyczy nie tylko finansów, ale również ( a kto wie czy nie przede wszystkim) intencji, a te ostatnie w przypadku osób, które robią zamieszanie na wątku transparentne nie są...Są raczej ciemne...
W hotelu Makili byłam wielokrotnie. Czasem sama, czasem z którąś z Ciotek. Czasem bez zapowiedzi, czasem umówiona. Byłam i w środku, i na zewnątrz. Są/były tam psy, w których utrzymaniu uczestniczę finansowo. Wiem ile serca, czasu i własnych pieniędzy dokłada Aneta, by psy miały opiekę. Ogromną niesprawiedliwością wobec Anety, a krzywdą dla psów jest sugerowanie, że hotelik nie jest godny zaufania.
Wiele osób ( ja również) narzeka na nowy interfejs dogo i twierdzi, że odstrasza użytkowników, ale to nie nowy interfejs zabija dogo. Dogomania zabija samą siebie. Bo sączy jad

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałam Twoje posty na tym wątku wellington. Poza sugerowaniem, że "coś jest nie tak" nie napisałaś nic.

 

To straszne jak podejrzliwie traktuje się osoby które wyciągają psy ze schronisk. A najbardziej podejrzliwe są zazwyczaj osoby które najmniej robią albo siedzą tylko przed komputerem i skanują wszystkie informacje doszukując do czego by się tu przyczepić. Kto mocno pomaga nawet nie ma czasu na takie rzeczy, bo przecież od rana do wieczora ręce pełne roboty. Bardzo ładnie ujęła to Panna Marple - sączący się jad. Bardzo przykre jest to co się dzieje, jak pomagającym rzuca się kłody pod nogi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałam Twoje posty na tym wątku wellington. Poza sugerowaniem, że "coś jest nie tak" nie napisałaś nic.

 

To straszne jak podejrzliwie traktuje się osoby które wyciągają psy ze schronisk. A najbardziej podejrzliwe są zazwyczaj osoby które najmniej robią albo siedzą tylko przed komputerem i skanują wszystkie informacje doszukując do czego by się tu przyczepić. Kto mocno pomaga nawet nie ma czasu na takie rzeczy, bo przecież od rana do wieczora ręce pełne roboty. Bardzo ładnie ujęła to Panna Marple - sączący się jad. Bardzo przykre jest to co się dzieje, jak pomagającym rzuca się kłody pod nogi.

Na innych wątkach jest jeszcze gorzej, to bardzo smutne:(

Wątek Tiny jest załamujący..

Share this post


Link to post
Share on other sites

100 procentowa transparentność dotyczy nie tylko finansów, ale również ( a kto wie czy nie przede wszystkim) intencji, a te ostatnie w przypadku osób, które robią zamieszanie na wątku transparentne nie są...Są raczej ciemne...
W hotelu Makili byłam wielokrotnie. Czasem sama, czasem z którąś z Ciotek. Czasem bez zapowiedzi, czasem umówiona. Byłam i w środku, i na zewnątrz. Są/były tam psy, w których utrzymaniu uczestniczę finansowo. Wiem ile serca, czasu i własnych pieniędzy dokłada Aneta, by psy miały opiekę. Ogromną niesprawiedliwością wobec Anety, a krzywdą dla psów jest sugerowanie, że hotelik nie jest godny zaufania.
Wiele osób ( ja również) narzeka na nowy interfejs dogo i twierdzi, że odstrasza użytkowników, ale to nie nowy interfejs zabija dogo. Dogomania zabija samą siebie. Bo sączy jad

 

Podpisuję się pod Twoim postem. Trafiłaś w sedno Panno Marple!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na wątek trafiłam przez przypadek parę dni temu. Miałam się dzisiaj nie odzywać, ale po poście Panny Marple nie pozostaje mi nic innego, jak tylko się pod tym podpisać :)

 

Czy ktoś może mi wytłumaczyć absurd sytuacji, w której osoby, których noga nigdy nie stanęła w hoteliku u Makili, które ani hoteliku ani Makili nie znają, które nawet kilka dni temu nie wiedziały , gdzie hotelik się znajduje prowadzą dyskusję z osobami, które w hoteliku były kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt razy...? Na uwagę zasługuje fakt, iż nie są to osoby nowe, nieznane, lecz osoby, które cieszą się uznaniem i zaufaniem i ciężko jest mówić o Ich braku wiarygodności. Jestem w stanie zrozumieć pytania, wątpliwości, ale wtedy, kiedy mają one jakiś cel, którego tutaj nie widzę. Przypomina mi to trochę stare, dobre powiedzenie "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie". Czepianie się dla samego czepiania się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że z DS chyba będzie ciężko.

Nie ma co ukrywać, że adopcje takich staruszków zdarzają się bardzo rzadko, ale kto wie.

 

Kaja nie jest pierwszą taką starowinką którą wzięłam i te wcześniejsze były u mnie do końca.

Podziwiam Cię. Jak emocjonalnie sobie dajesz radę z ich odchodzeniem? Ja ostatni straciłam 2 sunie (15,5 roku - rak i 13 lat - nerki) i do tej porty nie mogę się pozbierać (znowu płaczę).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ogarniam już tego kto ma w tym interes i cel aby na każdym wątku psiaka który jest u Makili rozsiewać jakieś głupie,niczym nie uzasadnione wypowiedzi i działać na szkodę dobrego imienia Anetki!!!!? Z pierwszym psiakiem którego wiozłam osobiście do Makili nie miałam wątpliwości że jedzie w dobre miejsce ,OSOBIŚCIE się utwierdziłam w tym przekonaniu i kolejne moje psiaki zawoziłam z uśmiechem i ulgą że w końcu będą mieć cudowne ręce do głaskania,wspaniałe serce do kochania ,rewelacyjną opiekę i zawsze pełną michę!!!!! Nikt i nic nie zmieni mojego zdania!!!! Trzeba to na własne oczy zobaczyć jak psiaki są tam szczęśliwe jak zadbane !!! Wkurza mnie jeśli ludzie czepiają się nie mając żadnych podstaw i żadnych praw,ponieważ nie utrzymują tych psiaków w hoteliku i nic nie robią dobrego na ich rzecz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podziwiam Cię. Jak emocjonalnie sobie dajesz radę z ich odchodzeniem? Ja ostatni straciłam 2 sunie (15,5 roku - rak i 13 lat - nerki) i do tej porty nie mogę się pozbierać (znowu płaczę).

 

Jest to strasznie ciężkie. Chodzę jak struta i co chwilę popłakuję. Najgorzej jest, jak muszę jechać do weta żeby ulżyć cierpiącemu psu.

Już nawet wet wie, że jak przychodzę zapłakana, to tylko pyta czy podjęłam decyzję i cała reszta jest bez słów, bo ja nie jestem w stanie wydusić żadnego słowa. Nigdy też nie jadę sama, bo nie byłabym w stanie prowadzić auta. Nawet teraz, wspominając te ciężkie chwile, lecą mi łzy jak grochy.

 

Cudownie jest wspominać psy którym się pomogło wyjść z choroby lub takie które z dzikusów zmieniły się w pieszczochy. Wspominać psy które odeszły jest strasznie ciężko :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyslalam pare groszy - polowe przelewu na Kaje i Masze.Tak sobie wykombinowalam na chlopski rozum, ze Maja one wspolne Konto. Chyba, ze popelnilam omylke.

Bardzo serdecznie dziękuję :) :) Tak zazwyczaj bywa, że jak ktoś zbiera na kilka psiaków, to na jedno konto :)
Ja akurat na różne, ale oby więcej wpłat dla dwóch psiaków na jedno konto. Mogę robić przelewy korygujące :)
Bardzo serdecznie dziękuję :)
Czy masz jakieś życzenie co do podziału przelanej kwoty ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też bardzo dziękuję teresaa118 za pomoc.

 

Dzisiaj Kajusia znowu była u fryzjera na drobnych "poprawkach"

W domu jak tylko widzi szczotkę to wieje. Nic nie pozwala sobie zrobić.

Miała jeszcze kilka kołtunów na brzuszku i tylnych nogach i wszystko zostało wycięte :)

 

Ale są też gorsze wiadomości. Po wizycie u fryzjera pojechałyśmy do weta.

Kaja zaczęła pokaszliwać. Niestety bidulka przeziębiła się.

Dostała antybiotyk i lek przeciwzapalny w zastrzyku i do domu w tabletkach (na 10 dni)

Mam nadzieję, że szybko jej przejdzie.

 

Kaja troszkę przytyła. Waży 3,3kg :)

 

Faktura za dzisiejszą wizytę

 

2gxl10g.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...