Jump to content
Dogomania
ReniaSz

szczeniak 8 tygodniowy amstaff parwowiroza walczę o jego zycie ale brak mi już pieniążków

Recommended Posts

Kupiłam szczeniaczka z hodowli , posiada rodowód, mam go 5 dzień i tyle czasu walczę o jego życie. Do weterynarza trafiłam juz rano w niedziele. Nie jadł nie biegał ???? jest już chudziutki , robię wszystko. Wyniki badań niedzielnych , oraz z poniedzialku z uczelni wrocławskiej. Dalsze leczenie w moim miescie według zaleceń uczelni. Brakuje mi już pieniążków ???? a chcę walczyć - wierze że wyjdzie maluch z tego. Jest taki biedny , tak sie już przywiązał. Przytula się gdy go bardzo boli. Jesli znajdzie się ktoś kto zechce mi pomóc z góry dziękuję. Dzienny koszt leków i kroplówek to około 160-180 zl. Będę wdzięczna za każdą złotówkę. 40 1020 1664 0000 3402 0142 5537

Share this post


Link to post
Share on other sites
Idź do hodowcy (a może "hodowcy"?) i żądaj zwrotu całkowitego kosztu leczenia. As simple as that.

W sumie to ostatnio dość popularna robi się proszenie o kasę na własnego dopiero co kupionego szczeniaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Idź do hodowcy (a może "hodowcy"?) i żądaj zwrotu całkowitego kosztu leczenia. As simple as that.

W sumie to ostatnio dość popularna robi się proszenie o kasę na własnego dopiero co kupionego szczeniaka.

Choć raz ktoś odważył się na wyartykułowanie prawdy... 

Szacun...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziękuję.... Dlugo myslalam zanim zebralam się na odwagę żeby prosić o pomoc. Nigdy nie prosiłam nikogo o pieniądze. Rok temu odeszła moja suczka amstaff . Miala 11 lat , miałam ją od 6 tygodniowego szczeniaka. Jeszcze nie pogodzilam sie z tym a tu powtórka... Tak myślałam że tylko sobie wstydu narobię pisząc TU . Ale chociaz spróbowałam. Jesli kogoś to w ogóle zainteresuje to mój piesek ma chyba najgorszy czas ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo wspólczujemy psu ale nic nie poradzimy...

1. wiedziały gały co brały... - jezeli decydujesz się na kupowanie psa od rozmnażacza, bez szczepień, na dodatek chorego (przeciez to musiało być widać), bo było taniej - to teraz to co zaoszczędziłas wywal na leczenie... i pomysl, że takim postępowaniem jakie zaprezentowałas zabiłas własnymi rekami nie tylko tego psa który umiera na twoich rekach..,zabiłas te inne z miotu tego, i być może jeszcze kilku innych. Bo póki jest popyt - będzie podaż.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale czego Ty oczekujesz? Wchodzisz na forum, pierwszy post, a w nim konto do wpłat na Twojego psa?
Nikt Cie nie zna to raz, a dwa mało to tu psów bezdomnych potrzebujących wsparcia finansowego? Twój pies ma właściciela, który przed zakupem powinien pomyśleć - co jeżeli pies będzie chory. No i najważniejsze, co z tym hodowcą?

Tyle się pisze, wszędzie, na każdym forum, na portalach jak/gdzie kupić psa, na co zwracać uwagę i dalej pojawiają się takie wątki "kupiłem chorego psa - pomocy", albo bardziej popularne - coś nie tak z zachowaniem mojego dopiero co kupionego psa...
Dziwne, że jak szuka się kasy na swojego szczeniaka to i się znajduje odpowiednie forum/dział, a wcześniej nie dało rady.

Teraz no coż, zostaje pożyczka, albo jak pisałam do hodowcy z pretensjami. Jest rodowód, tj pies jest oznakowany (?). Umowa była?
Właściciel jest odpowiedzialny za swojego psa, również (albo przede wszystkim) w kwestii finasowej. Chociaż tutaj ewidentna wina hodowcy, ale jak się kupiło psa z podejrzanego źródła, to teraz trzeba płacić - nie sądzę że normalny hodowca, sprzedałby psa chorego na parwo, więc coś jest nie tak...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie omieszkam dokladnie zwrócić sie do hodowcy. Pies dwukrotnie szczepiony w dniu zakupu nie bylo widac choroby. Jesli wiesz co to za choroba to również powinieneś wiedzieć ze pies w ciagu kilku godzin moze z żywego wesołego szczeniaka po prostu umrzeć. Pies kupiony z hodowli pod Tarnowem, z numerem rodowodu. Przepraszam ze tu napisałam. Nie chciałam nikogo urazić. Nie mam sily tu juz pisac i czytać waszych obelg. Proszę mi napisać jak usunąć stad post bo nie wiem .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tu żadnych obelg nie widzę. Napisałam jak ja to widzę, nie potrzeba robić z siebie ofiary.
Nie chodzi o numer rodowodu, ale no nieważne.
Do hodowcy to powinnaś udać się w pierwszej kolejności. Życzę powodzenia w rozmowie.

I tak na marginesie, jeżeli jest to pseudohodowa(chociaż na serio wierzę, że masz psa z super hodowli,z rodowodem FCI i hodowca udzieli Ci pomocy), w której są chore psy, to ja bym to zgłosiła. Szkoda psów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Optymistka...

Hodowla, w której szczeniak po dwóch szczepieniach, zadbany i wychuchany opuszcza dom z parwo... 

 

ReniaSz - sprawdź prosze w książeczce zdrowia naklejki szczepionek - jakie tam sa nazwy? czy jest obok stempel weta? Czy psy były odrobaczone (naklejki ze stemplem), ten "rodowód" przez jaki związek wydany (szczeniak 8 tygodniowy opuszcza hodowce z metryczką urodzenia a nie rodowodem...)

Masz umowę spisaną z hodowcą? Dane hodowcy? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzę ze to stronka dla sadystow. Nie lecze psa u znachora w stodole. Szczepienia są ksiazeczka tez. Umowa jest rodowód również . Psa odbieralam od hodowcy z domu a nie z dworca PKP. I proszę mi nie ubliżać. Nie jestem niedorozwinieta żeby nie wiedzieć co to ksiazeczka zdrowia czy umowa !!!. Mam wielkie serce do wszystkich zwierząt, moze za bardzo ufam ludziom, ale nie jestem głupia. Choćby to ze tu napisałam. Licząc nawet na słowa otuchy bo nie mogę sie pozbierać, ale widzę ze tu nikogo kto ma serce nie znajdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czym Ty się tak tu denerwujesz? Gdzieś Twój pies złapał to parwo, zostały Ci zadane normalne pytania - przecież nie czytamy w myślach, żeby wiedzieć gdzie kupiłaś psa, ani co ma w książece. A żeby się starać o kasę (a o to Ci tutaj chodziło, tak?) od np hodowcy musisz mieć do tego podstawy, czyli po pierwsze jak wygląda umowa i co najważniejsze w jaki sposób pies zachorował (w hodowli? Czy już u ciebie?).

Dla mnie ten wątek teraz wygląda jak prowokacja, albo gorzej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No przecież skoro pies po kilku godzinach w nowym domu zacząłumierać to wydany został z hodowli w stanie rozwiniętej choroby. To gdzie miał się zarazić...

Założę się, że pies nie jest papierowy, a "szczepienia" to albo naklejki zdobyte na lewo albo podanie surowicy bez wiedzy weta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Reniu,

sprawdz JAKIEJ organizacji jest ten rodowód, dobrze?

 

Widzisz, teraz przemyślni ludkowie zaczęli tworzyć fikcyjne organizacje tylko po to, żeby wydawać psom "rodowody" wydrukowane na domowej drukarce i nie popaść w konflikt z prawem przy sprzedaży szczneiąt (osoba sprzedająca ma, w świetle nowych przepisów, udokumentować przynależnośc do organizacji kynologicznej).

 

Tacy ludzie naprawdę nie mają skrupułów - i potrafią sfałszować wpisy w książeczce zdrowia (!).

 

Propozycje forumowiczów żebyś dokładnie obejrzała wklejki, stemple i podpisy to nie złośliwość, tylko bardzo dobra rada.

BTW tam powinna być pieczątka weterynarza pod którego opieką były szczenięta - na ogół z numerem telefonu. Jeśli coś takiego znajdziesz, koniecznie zadzwoń do niego i poinformuj o calej tej historii.

 

Osobiście myślę że skoro piesek jest w takim stanie, to raczej kupiłaś go od oszusta, niestety - no ale sprawdź to. :sad:

 

Piesek choruje już kilka dni, skontaktowałaś się z człowiekiem który Ci go sprzedał?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moi znajomi ostatnio kupili labka.Też z hodowli ,którą nazwałabym "hotoffflą".

Chory ,kupy z krwią itd.Ledwo żywy...

 

Zadzwonili do hodofffcy i co? Jak go nie chcecie to przywieźcie do mnie i tyle.Oczywiście nie oddali i wyleczyli.

 

Trzymam kciuki za malucha!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam ponownie. Dziękuję za rady. Jestem prawie pewna że naklejki w książeczce to falszerstwo. Osoba ktora sprzedała mi pieska obiecuje że pokryje koszty leczenia choć pierwsza propozycja to wymiana na innego pieska lub zwrot. Serce by mi pękło bo jaki los spotkał by mojego malucha ... Zobaczymy czy hodowca dotrzyma obietnicy ... Walczymy cały czas... Podobno z każdym dniem szanse rosną . 6 dni walki za nami ... Mimo bardzo ciężkiego wirusa lekarz stwierdził stan ciezki ale juz stabilny. Maluch bardzo chce zyc ???? ... Jestem dobrej myśli... Cieszy juz nawet podnoszenie pyszczka ???? ... Nie chce chwalić za wcześnie ... Musi żyć.. Chciałabym dodać zdjęcia ale nie wiem jak to zrobic .. Nie chciałam nikogo urazić wiec przepraszam , człowiek w takich chwilach szuka wyjścia wszędzie. ... Trzymajcie kciuki za mojego siłacza małego ???? ... Na imię ma Boston ???? i wygląda jak krówka ???? ...musi sie udać ..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam ponownie. Dziękuję za rady. Jestem prawie pewna że naklejki w książeczce to falszerstwo.

I było się tak denerwować, jak dobre rady ci podsuwano.

pierwsza propozycja to wymiana na innego pieska lub zwrot.

Trochę niepoważny jest ten człowiek, przecież wymieniłby Ci psa na drugiego chorego (?).

Co to jest za hodowla? Podrobione szczepienia, chore szczeniaki trzeba coś z tym zrobić. Napisałaś, że masz to wielkie serce dla zwierząt to chyba pasuje to udowodnić, a nie wyleczyć swojego psa, a w hodowli nie wiadomo jakie rzeczy się wyprawiają,a Ty to tak zostawisz.
Jeżeli to jest faktycznie hodowla zarejestrowana w ZKwP to ładne kwiatki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Też myślę, choć hodowca twierdzi że reszta piesków jest zdrowa, że niemożliwe jest żeby tylko jeden był chory. Weterynarz twierdzi że jeszcze się z tym nie spotkał. W książeczce zdrowia sa pieczatki weterynarza który szczepil dwukrotnie i odrobaczał psa. Tak czytam co tu piszecie ... Te rejestry ...w rodowodzie mojego psiaka jest wpis "umieszczony w Rejestrze Rodowodów SMHPR OOS - jest również numer rodowodu. ... Hodowca zgodził sie pokryć koszty leczenia ... dzieki temu że zwrócił już cześć kosztów mogę leczyć dalej malucha ... Dziekuje za sugestie Dziś mija 9 dzień opornego leczenia , ale maluch już zaczął sam jeść (dzisiaj dopiero) chodzi po mieszkaniu .... Chyba juz najgorsze za nami ... Chyba się udało. Zastanawiam się czy hodowca mówi prawdę że ma zdrowe pozostałe psy. ... Nadal mówi że jeśli nie da sie uratować naszego malucha dwa szczeniaczki jeszcze ma i ewentualnie da drugiego. Nie chcę o tym myśleć nawet , tylko przez tyle dni chyba pozostałe były by już chore ... Nie wiem co myśleć .. A moze ktoś z Was słyszał już o "Dolinie Słońca" ... jechałam po naszego malucha 200 km , to za Tarnowem niedaleko jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

psiaczek którego nabyłas pochodzi z tzw psueudohodowli-czyli hodowli które sa nielegalne i żeby mozna było legalnie rozmnażać powstały sztuczne twory jak ten co podalas,jest ich cała masa.jak chcesz poczytac to zajzyj do działu dogomanii "hodowla".

trzymam kciuki za pieska...mam nadzieję że juz z górki

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam .... Mimo wszelkich starań Boston odszedł .... Wyszedł z parwo ale komplikacje po chorobie chyba brzmi to zgłębienie jelita, brak sił mimo transfuzji krwi ... 3 tygodnie walki i nawet nie zdążył pogryźć"kapci" w domu ... Jak pisalam mam wielkie serce do zwierząt i proszę o pomoc tematyczną. Gdzie mam się zwrócić i do kogo zgłosić tą"hodowlę" w której nikt nie traktuje zwierząt jak istoty czujące nie wiem od czego zacząć a nie mogę pozwolić na to żeby inne szczenięta tam cierpiały bo szkoda wydać parę złotych na szczepionki ... Czekam na Wasze sugestie ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×