Jump to content
Dogomania

KOCHANY Staruszek Homer z krakowskiego schroniska coraz bardziej schorowany odszedł na zawsze


AgaG
 Share

Recommended Posts

l  niewidomy Lucuś też znalazł dom od kilkunastu dni w nowym domu .

Ma świetny dom w Rybniku, nareszcie. :)

 

[url=http://naforum.zapodaj.net/c5966c819fe1.jpg.html]c5966c819fe1.jpg[/url]

 

[url=http://naforum.zapodaj.net/3acf71b6b8db.jpg.html]3acf71b6b8db.jpg[/url]

 

[url=http://naforum.zapodaj.net/8c45844cafcc.jpg.html]8c45844cafcc.jpg[/url]

Link to comment
Share on other sites

mar.gajko dziękuję za wstawienie. Historia Lucucia tak jak i Homerka dowodzi, że niewidome psy mogą znakomicie sobie radzić  w warunkach mieszkaniowych. :)Mi się jeszcze marzy, by taka biedna ruda niewidoma sunia z krakowskiego schroniska szybko znalazła dom. W dzień, gdy adoptowałam Homerka, akurat była wyprowadzana na spacer przez wolontariuszy. Bardzo ja cieszyło okazywane jej zainteresowanie.

Link to comment
Share on other sites

Tak, właśnie o tego pieska. Słyszałam, że traci wzrok, paniom, które do mnie dzwoniły z ogłoszenia  kolejnej kobietki  dla Edzia proponowałam na wizycie przedadopcyjnej jego lub Bobka, bo oba niemłode i długo już czekają na dom. Bobek już jest w swoim wspaniałym domku (będą zdjęcia niedługo na osobnym wątku) ale Mobil czeka... A to maleństwo sympatyczne...

Zagladałaś może do niego będąc w schronisku? :)

 

AgaG czy udałoby Ci się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość ratowania wzroku pieska  Mobila  bo piszesz, że on nie jest ślepy, ale że traci wzrok, a więc może mozna to jakoś powstrzymać. Jeśli tak to ja pokryję koszty leczenia. jeśli można go uratować przed ślepotą to trzeba spróbować
 

Link to comment
Share on other sites

AgaG czy udałoby Ci się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość ratowania wzroku pieska  Mobila  bo piszesz, że on nie jest ślepy, ale że traci wzrok, a więc może mozna to jakoś powstrzymać. Jeśli tak to ja pokryję koszty leczenia. jeśli można go uratować przed ślepotą to trzeba spróbować
 

Zapytam, gdy będę w schronisku. Bardzo Ci dziekuję za taką deklarację :) Piesek jest malutki, sympatyczny. Może rzeczywiście jest szansa. W Krakowie jest tak w istocie jeden okulista posiadający odpowiedni sprzęt i umiejętności. Tak więc oby oby.. Jeszcze w tym tygodniu odwiedzę Mobila :)

Link to comment
Share on other sites

Zapytam, gdy będę w schronisku. Bardzo Ci dziekuję za taką deklarację :) Piesek jest malutki, sympatyczny. Może rzeczywiście jest szansa. W Krakowie jest tak w istocie jeden okulista posiadający odpowiedni sprzęt i umiejętności. Tak więc oby oby.. Jeszcze w tym tygodniu odwiedzę Mobila :)

 

AgaG tak bardzo Ci dziękuję, Tak mi  strasznie żal psów niewidomych  i to jeszcze w schronisku.A jak ten jeszcze widzi  to oby się udło uratowąć biedaka przed ślepotą.Jeszcze raz Ci dziękuje, czekam na wieści .:-)

Link to comment
Share on other sites

AgaG tak bardzo Ci dziękuję, Tak mi  strasznie żal psów niewidomych  i to jeszcze w schronisku.A jak ten jeszcze widzi  to oby się udło uratowąć biedaka przed ślepotą.Jeszcze raz Ci dziękuje, czekam na wieści . :smile:

Wieści są takie, ze Mobil zostanie skierowany na badania okulistyczne do dr Stafanowicza, które powiedzą, czy dałoby się uratowac jego wzrok. Jak tylko będą wyniki, to Ci powiem. :) Oby były jak najlepsze.

Link to comment
Share on other sites

wellington dziękuję za wstawienie zdjęć Homerka. :) To zdjęcia z dziś. Mój kosmatuś jak zawsze przepiękny:)

Link to comment
Share on other sites

Kosmatuś :)

 

23qyrg0.jpg

 

 

 

 

A tu na pierszym planie ulubienica meza Agi, starenka, kruchutka Lalunia z krk. schroniska  - sama slodycz :)

 

o6hdg1.jpg

 

 

Widze ze montaz pieluch Aga ma juz opanowany do perfekcji ;)

Laluni nie da się nie kochać. :) Moją ulubiennicą jest również. a co do pieluch no niestety Lalunia oddaje bezwiednie i si i kupki. Dobrze, ze Zuzia już z pieluch wyrosła, to dajemy radę :). Lalunia jest na silnych lekach nasercowych, w tym na "odwadniającym" furosemidzie, więc pielucha stale pełna.  a montaż nalepszy na gumce od majtek. Nie uciska, a z drugiej strony dobrze trzyma pieluszkę 

Link to comment
Share on other sites

Biała kosmata Lalunia śliczna :)

Ile ma wiosenek, tak mniej więcej?

Wiosenek minimum 14 według kardiologa. Ale to nic. Najgorsza jest diagnoza: "Przewklekła zwyrodnieniowa choroba zastawki mitralnej i trójdzielnej wraz z ich niedomykalnościami oraz niedomykalność aortalna wtórna do jej zmian zwyrodnieniowych. Stadium C" :(   Po rozmowie z kardiologiem zadzwoniłam do schroniska, że mój dom tymczasowy dla Laluni jest już stałym. :)

Link to comment
Share on other sites

Laluni nie da się nie kochać. :) Moją ulubiennicą jest również. a co do pieluch no niestety Lalunia oddaje bezwiednie i si i kupki. Dobrze, ze Zuzia już z pieluch wyrosła, to dajemy radę :). Lalunia jest na silnych lekach nasercowych, w tym na "odwadniającym" furosemidzie, więc pielucha stale pełna.  a montaż nalepszy na gumce od majtek. Nie uciska, a z drugiej strony dobrze trzyma pieluszkę 

 

Czy duzo pije ?

Ja pamietam Felcie i Furosemid - co 3 godz. zejscie na siii, potem wypicie wiadra wody. za 3 godz. powtorka. i tak 24/7. Dzien i noc. Tyle ze trzymyla mocz i kuu.

Byla pod opieka Pani prof. .Paslawskiej w Wroclawiu i wszystko co Ona przepowiedziala sie spelnilo.

Link to comment
Share on other sites

 

Czy duzo pije ?
Ja pamietam Felcie i Furosemid - co 3 godz. zejscie na siii, potem wypicie wiadra wody. za 3 godz. powtorka. i tak 24/7. Dzien i noc. Tyle ze trzymyla mocz i kuu.
Byla pod opieka Pani prof. .Paslawskiej w Wroclawiu i wszystko co Ona przepowiedziala sie spelnilo.

 

Lalunia pije sporo, ale ponieważ jest malutka, to jakoś nadążam ze zmienianiem pieluch w taki sposób, by nie było powodzi w domu :)
Pod tym względem gorsze mam problemy z Majunią- alergiczką, bo to duży pies. Z nią trzeba bardzo często wychodzić. Obecnie Maji się pogorszyło i będę na dogo tylko z doskoku :(

Link to comment
Share on other sites

Ago, a co jest Maji?

I ta babcia to na co choruje?

 

Moje niby "zdrowe" w sensie sikania a wychodzimy 4 raz normalnie w tygodniu a w weekend to i 6 razy.

Maja cierpi na silną alergię, okresowo zaostrzającą się. Bardzo źle znosi sterydy i w tej chwili wet kazał je odstawić (po stopniowym schodzeniu z dawki) Na dodatek Maja ma nawracające zapalenie pęcherza, prawdopodobnie tym spowodowane, że gdy ma zaognienie skóry, to wylizuje się bardzo intensywnie i w wyniku tego bakterie wnikają też do pęcherza. Niestety obecnie sunia jest na antybiotykach i furaginie.

Poza tym na szczęście jest zdrowa. Natomiast opieka nad nią pochłania mi mnóstwo czasu.. Karmy specjalistycznej nie lubi,więc karmie ją z ręki.

Bez przerwy latam do weta, mam mnóstwo prania, trochę zniszczeń w domu też było:) Poza tym nieustannie muszę pilnować, by nie zjadła czegoś, czego jeść nie powinna. czasem pielucho-majtki jej zakładam, by było łatwiej zapanować nad objawami choroby.

 

a babunia Lalunia oprócz wady serca ma pewne problemy ruchowe (kiedyś jak wyszło na rtg, które jej robiłam, musiała mieć zgruchotaną miednicę i pęknięte żebra). Poza tym koszmarny kamień nazębny stanowił wielki problem, na szczęście doktor poradził sobie z nim (tyle ile się dało oczywiście) i to bez narkozy, jeden ząb sam wypadł. :)

Link to comment
Share on other sites

OJ, to podobnie jak ja, tylko nie tak zaawansowane u mnie.

Biedna, to musi mieć dyskomfort, z tym dudnieniem i słabosciami.

No, ale w spokoju, powolutku. Dobrze, że już w domku. I, że ludzkich stresów nie ma :)

Nie wiedziałam, że masz takie problemy zdrowotne:( to poważna sprawa :(

 

A maleństwo nad podziw jest ruchliwe mimo swego stanu. Może to zasługa leków, tak sądzę, Stres ma tylko czasami przy podawaniu leków, gdy akurat nie ma apetytu, a tabletkę musi dostać. Szczególnie z wet-medinem jest problem, bo dość spore te tabletki (czasem kilka razy wypluje, nim w końcu połknie. Za to słodka jest niesamowicie, oczka jak węgielki wpatrzone w mamusię i  w tatusia :) ogonek faluje, przymilne toto nieprawdopodobnie, :loveu:

Link to comment
Share on other sites

Homiś widzę wyluzowany już na dobre, i o to chodzi, żeby te bidulki czuły się jak w Domu, w końcu tak właśnie jest :)

Mam nadzieję, że będzie więcej fotek babuni Laluni, na przykład na kolankach u mamusi :)

Nigdy tego nie pojmę, inni wyrzucą jak śmiecia, a dla nas te biedy stają się pępkiem świata, wszystko dla nich.

Link to comment
Share on other sites

Homiś widzę wyluzowany już na dobre, i o to chodzi, żeby te bidulki czuły się jak w Domu, w końcu tak właśnie jest :)

Mam nadzieję, że będzie więcej fotek babuni Laluni, na przykład na kolankach u mamusi :)

Nigdy tego nie pojmę, inni wyrzucą jak śmiecia, a dla nas te biedy stają się pępkiem świata, wszystko dla nich.

Homerek czasem jeszcze okazuje lękliwość, ale jego kondycja psychiczna rzeczywiście jest o wiele wiele lepsza.

Ujmuje mnie jego potrzeba bliskości mnie. Dziś gdy wzięłam duże psy na bardzo długi wieczorny spacer, szukał mnie po całym domu troszkę już zaniepokojony. A tak poza tym, to dziś usłyszałam taką o nim opinię, że "Ma swój styl". Jest ona bardzo trafna.. Homiś jest niepowtarzalny i bardzo miło jest na niego patrzeć, widzieć te zmiany niezbyt szybkie, ale bardzo obiecujące. :)

Link to comment
Share on other sites

Mam wielki powód do radości, bo właśnie dziś nadeszły wyniki badan kontrolnych Homera. :)  :loveu:  :loveu:  :loveu:  :loveu:  Po kilku miesiącach walki o zdrowie mojego kochanego pieska, gdy najpierw przeszedł operację usunięcia guza, potem miał długotrwałą kurację silnymi lekami przeciwko dirofilariozie i jednocześnie lekami na chorą wątrobą dzisiaj oddycham z ulgą.. W rozmazie zarówno z krwi żywej jak i w rozmazie barwionym nie znaleziono microfilarii.

Oczywiście nie znaczy to, ze problem na zawsze jest zażegnany, przy tej chorobie czujność niestety trzeba zachowywać już zawsze i okresowo sprawdzać krew.

Poza tym parametry wątroby poprawiły się bardzo. W listopadzie Homer miał alat na poziomie 401 przy normie od 30-60, a teraz 211,6. Czyli poprawa naprawdę spora. Jedynie mocznik jest odrobinę podniesiony jeśli chodzi o pozostałe nieprawidłowości.

Tak więc wysyłam wyniki do lekarza prowadzącego i idę tulić Homerka :)

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Cieszę się ogromnie, wspaniałe wieści! :lol:

O tak! wspaniałe! , a z dzisiaj też coś miłego...Homerek już zaufał mężowi, trochę to trwało, ale w końcu zrozumiał, że męskie spodnie to nie jest zapowiedź niczego złego :) Biedak chyba miał nie najlepsze doświadczenia z panami. Ale zaczyna o tym zapominać. Dziś rano prosił męża o spacerek, reagował na wołanie i zupełnie nie zachowywał się jak zalękniony pies.

Teraz gdy siedzę przy komputerze w salonie, on leży na dywanie pod stołem. Przydreptał sam ze swojego pontonika, by być bliżej mamusi. :) Jeszcze prę tygodni temu byłoby to nie do pomyślenia, sądziłam, że będę czekać i czekać, aż się zupełnie przełamie i zrozumie, że nic mu nigdy nie grozi w domu, a tu proszę, mądry psiak już wszystko pojął i zachowuje się jak... wszystkie inne moje psy :)

No i merda jak pozostała czwórka do mnie na powitanie z miną tak słodką jak tylko może mieć on - mój Homerek kochany

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...