Jump to content
Dogomania

czy kolejność ma znaczenie ?


majacy psa
 Share

Recommended Posts

czy przestrzegacie kolejnosci wchodzenia do domu/auta ? tzn wy pierwsi, pies ostatni ?

czy to ma jakies uzasadnienie naukowe?

 

zawsze wydawalo mi sie ze to bujdy ale jakis czas temu zaobserwowalem, ze moj piesek potrafil dosc agresywnie naszczekac na dziecko w samochodzie bo wchodzilo po nim tj. pies juz siedzial a dziecko dopiero wchodzilo

Link to comment
Share on other sites

Kolejność wchodzeni/wychodzenia/przechodzenia nie ma najmniejszego znaczenia.

Jakoś trudno mi sobie wyobrazić abym pierwsza wlazła do samochodu a dopiero potem pies... i niby jeszcze drzwi za sobą zatrzaśnie?

Zawsze pies wchodzi/wychodzi i przechodzi pierwszy - bo tak jest logicznie i najwygodniej, wlokąc go za sobą nie mam kontroli choćby nad zamykającymi się drzwiami do windy.

Jeżeli Twój pies szczeka na dziecko - też Twoje to macie ogromny problem z którym trzeba udać się do specjalisty zamiast szukac wymówek i tłumaczeń bez sensu.

Link to comment
Share on other sites


trzeba udać się do specjalisty zamiast szukac wymówek i tłumaczeń bez sensu.

dlaczego piszesz , że szukam wymówek i tłumaczeń bez sensu ?

zadałem tylko pytanie a ty znowu wyjeżdżasz z hejtami - nie potrafisz sie powstrzymac zeby w kazdym wątku kogos nie opierd*lić ?

mam wrazenie ze bardziej potrzebujesz szkolenia z zachowania niz mój pies ...

 

wybaczcie ostry ton ale wystarczy poczytac troche co wypisuje ta isabelle w innych watkach aby zrozumiec moją złość

Link to comment
Share on other sites

Nie stosuje tego. Mój pies wychodzi pierwszy i nie pokazuje z tego powodu dominacji. Do samochodu też wchodzi pierwszy. Ale jeżeli twój pies warczy na dziecko to nie powinien wchodzić pierwszy bo nie jest tam żadnym panem. Nie pozwalać na warczenie. Karcić za warczenie.

 

Absolutnie nigdy nie karcić za warczenie! Warczenie to sygnał ostrzegawczy, który pozwala psu na komunikację z nami. Karcenie za warczenie sprawi, że pies będzie od razu przechodził do rzeczy, zamiast najpierw pokazywać, ze coś jest nie tak.

Nie dopuszczaj po prostu do takich sytuacji. Nie chodzi o kolejność wchodzenia, a o karność psa. Spróbuj wpuszczać najpierw dziecko, a psu wyznaczyć konkretne miejsce i dać mu komendę utrzymania konkretnej pozycji w aucie. Myślę jednak, ze problem jest o wiele szerszy niż warczenie w aucie - najlepiej udać się do specjalisty, który pomoże Wam radzić sobie we wszystkich sytuacjach z psim zachowaniem, a nie tylko w tej konkretnej.

Link to comment
Share on other sites

wlasnie w ostatnich dniach pojawilo sie kilka podobnych sytuacji do tej z auta :

dziecko wchodzi do pokoju w którym jest legowisko psa i pies wyskakuje z zębami na dziecko i lekko go ugryzł

oczywiscie konsultowalem tąsytuacje z behawiorystą, który stwierdzil, że pies broni terytorium przed intruzami

a co wy sądzicie ? czy pies az tak broni, że rzuca sie na dziecko, które nic mu nie robi tylko wchodzi do pokoju ? mi sie zdaje, że problem jest głębszy ale specjalista uwaza ze nie ma problemu tylko obrona terytorium i zeby psu dać azyl i nie przeszkadzac jak odpoczywa - faktycznie gdy mialy miejsce te wyskoki zarowno w aucie jak i w domu to pies byl bardzo zmęczony bo byliśmy po calodniowym wypadzie, z ogromem biegania i zabaw. mial prawo być padnięty

Link to comment
Share on other sites

LadyS - tu nie chodzi o karność, ale o fatalne relacje psa z dzieckiem. I to własnie nad tymi relacjami nalezy popracować... o ile wogóle sie da - bo może się okazać, że ten konkretny pies nienawidzi dzieci i już. W takim układzie tylko bardzo dobry specjalista i ogromna robota ze strony własciciela pozwolą psu i dziecku funkcjonowac pod jednym dachem.

Niestety - obawiam się, że w tym konkretnym przypadku - pies pogryzie w końcu dziecko bardzo dotkliwie, i wyląduje pod igłą albo w schronisku

Bo zamiast szukac głupich wymówek i powodów typu "kolejność wchodzenia" nalezy poszukać dobrego fachowca i zabrac się ostro do pracy.

Jakoś nie wierzę w opowieść jakoby specjalista lekka ręką ocenił problem ataków na dziecko jako obrona terytorium i już... i generalnie nic powaznego

Link to comment
Share on other sites

Ile ma dziecko ?

 

Wchodzenie jako pierwszy zdecydowanie nie jest przyczyną, ale w przypadku wystąpienia takich problemów, zapewne może wzmagać zachowanie.

 

U nas problem był na początku. Psa wzięliśmy w Kwietniu, pod koniec czerwca córa wyjechała na 2 miesiące i w sumie nie zdążyła się między nimi nawiązać jakaś konkretna więź. W efekcie, dorzucając do ogółu lęki mojej suni, pies warczał na dziecko jak ta przychodziła do nas w nocy. Córka jest już sporą pannicą ( 8 lat ) i u nas zwyczajnie wystarczyła praca nad ich więzią... Pokazałam psu że córa jest fajna, zachęcałam do wspólnych zabaw ( chyba miały problem z dogadaniem się tak, by z obu stron bawić się dobrze ), córka przestała jęczeć jak ją pies niechcący zadrapał, a pies zaczął cieszyć się z zabawy z mniejszym człowiekiem i obecnie problemu nie ma. W nocy, jak córa przyjdzie, pies merda ogonem lub wychodzi na powitanie. Nie wiem jednak jak budowę więzi przełożyć na mniejsze dziecko, może pozytywne skojarzenia ? Smaczki, głaski za spokój i uległość przy maluchu... ?

Link to comment
Share on other sites

Co to za pies i w jakim wieku?

 

Przyznam że jestem w szoku. Pies ugryzł "swoje" dziecko (które nie zaczepiało go i zakładam że jest "grzeczne") a Wy chcecie go nagradzać własnym pokojem? To raczej pokaże mu tylko że miał rację i prawo do takich zachowań.

Ja rozumiem bezstresowe wychowywanie zwierząt. Ale nie popadajmy w absurd. Gdyby dziecko zaatakowało psa i go ugryzło go bez powodu, pewnie poniosłoby konsekwencje nałożone przez Was.

Pies ewidentnie uważa się za szefa i ustawia wszystkich jak chce. Zaczął od najsłabszego. Zaraz weźmie się za Was.

Jesteś ojcem i zakładam że czujesz się "szefem" stada, może czas to pokazać psu?

Jak widać olewanie warczenia nie przynosi skutków i pies przechodzi do działania. Nie dziwię się.

 

Praca dziecko-pies jak najbardziej musowo. Ale ja najpierw zaczęłabym od pokazania psu jakie jest jego miejsce w stadzie.

Szkoda że czekaliście tak długo i nie karciliście odpowiednio za próby warczenia, dominowania i teraz musicie już za konkretne ataki. Na początku pewnie wystarczył by solidny ochrzan. 

 

Mam zwierzęta i mam małe dziecko. Wyobrażam sobie moją instynktowną reakcję na taką sytuację. Uważam, że czasem warto posłuchać swojego zwierzęcego "ja" zwłaszcza w kwestii zwierzaków/dzieciaków. To proste. 

Link to comment
Share on other sites

KapustaPusta... oj jak pusta pusta...

cały ambaras polega na tym, że ty nigdy szefem psa nie bedziesz... bo tys człowiek a on pies = dwa rózne gatunki. Możecie się conajwyzej kumplowac ale ... nigdy rządzić nie bedziesz. Choc może ci się tak wydawać...

Karcąc psa za sygnalizowanie ostrzegawcze - produkujesz psa który rozszarpie ci gardło bez jednego dźwieku. Fajna perspektywa? zakładam że dla tatusia małych dzieci tak...

Link to comment
Share on other sites

W tym cały ambaras, że homo sapiens zjadł wszystkie rozumy i do reszty mu odkorbiło. Potrafi skomplikować najprostsze rzeczy. Codziennie wymyśla dodatkowe problemy żeby życie było jeszcze trudniejsze. 

I miesza w to inne gatunki. 

Faktycznie należy poczekać, aż pies zagryzie dziecko. Na wszelki wypadek nie będziemy go krytykować za próby:) Co tam, mamy XXI wiek i wiadomo co jest najważniejsze i jak "należy" się zachowywać.

Fatalnie wychowujemy dzieci, psy jeszcze gorzej. Za dużo wolnego czasu na dumanie i filozofowanie. Człowiek, zamiast kierować się własną głową i instynktem, musi przeczytać tysiąc książek żeby podjąć jakiekolwiek działanie.

Do czego to doszło. 

Link to comment
Share on other sites

Nie rozmnażam się jak królik - mam jedno dziecko. Nie musze sie trząśc o zdrowie swojego dziecka - bo choc psy przechodza, wchodzą i wychodza pierwsze, spią w naszych łózkach - szefa nie mają. Bo i po co? mają przyjaciół... mają nas. I wszystkim z tym jest bardzo dobrze. 

 

To co piszesz - to z autopsji, jak myslę?

Link to comment
Share on other sites

Aż trudno uwierzyć, że nadal mamy osoby wierzące w teorię dominacji i karcące psa za komunikację (tak, warczenie jest jedną z form komunikacji). Rozumiem, gdyby poradzono psu zrobić hundekarussell za przypuszczenie ataku czy jawną agresję, ale wygaszanie warczenia jest działaniem idiotycznym. Odbieranie psu sposobu powiedzenia "nie czuję się komfortowo" to proszenie się o kłopoty.

 

Nie należy wygaszać warczenia, należy popracować nad sytuacjami, w których pies warczy, zastanowić się, dlaczego tak jest i co zmienić - to po pierwsze, a po drugie natychmiast poprosić o pomoc dobrego trenera, aby przywrócić do porządku relacje na linii pies-dziecko. Agresja psa w stosunku do ludzi (dużych czy małych) to nie przelewki.

Link to comment
Share on other sites

Nie rozmnażam się jak królik - mam jedno dziecko. Nie musze sie trząśc o zdrowie swojego dziecka - bo choc psy przechodza, wchodzą i wychodza pierwsze, spią w naszych łózkach - szefa nie mają. Bo i po co? mają przyjaciół... mają nas. I wszystkim z tym jest bardzo dobrze.

To co piszesz - to z autopsji, jak myslę?


Piszę o człowieku który dał swojemu psu ugryźć dziecko. Nie o Tobie ani sobie.Zdecydowanie pies nie jest jego przyjacielem. Albo jakoś inaczej rozumiem to pojęcie. Robi mu krzywdę. Tzn psu.
Nie wiem jaki ma to związek z krolikami. I ilością dzieci. Też mam jedno.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...