Jump to content
Dogomania

Maleństwa ze schronu błagają o ratunek...


Recommended Posts

Mam nadzieję, że nie ma popękanych żeber skoro nie może oddychać ale chyba nie skoro była prześwietlana i lekarze nic nie zauważyli.

Musi jeszcze długo odpoczywac i musi być dobrze.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 17.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Basia nigdy dystansu nie nabierze, bo tak ma i "kropka, igła, szczotka" Pośpi (śniąc o psach), pójdzie na spacer (z psami), pogada z Bliskimi (o psach) i z rozpędu pójdzie ze swoimi kłopotami zdrowo

U Zuzi wszystko ok :) Zamówiliśmy cała armię specjalnych płynów do kanapy i do pieska bezpośrednio, ezzygroom do wyczesywania żeby mniej kłaczkow latalo pomieszkaniu. Musimy na dniach zakupić jes

Topi, milczałam na innych wątkach. Ale tym razem przesadziłaś bardzo mocno. Czyżby sądzisz po sobie?  Jest tyle potrzeb , zajmij się pomocą psom ,a nie snuciem domniemań i sączeniem jadu. Twoje energ

Posted Images

1 godzinę temu, dwbem napisał:

Mam nadzieję, że nie ma popękanych żeber skoro nie może oddychać ale chyba nie skoro była prześwietlana i lekarze nic nie zauważyli.

Musi jeszcze długo odpoczywac i musi być dobrze.

Mój TZ po wypadku miał pęknięte dwa żebra,RTG nie wykazało tego dopiero po czasie następne RTG wykazało zrosty.Z tymi żebrami to wielka niewiadoma jest.Też przy oddychaniu odczuwał ból.Lekarz twierdził,że tak ma być bo kości zostały naruszone,przeszły wstrząs.

Link to post
Share on other sites

U Telmy bez zmian - nadal kochana i grzeczna. Od nas będzie jechała na rehabilitację ale nie wiem kiedy - planowo miało to nastąpić w niedzielę ale czekam na telefon od Pani rehabilitantki kiedy po nią przyjedzie.

 

U Basi nie za dobrze - nadal w szpitalu, dziś ma mieć robioną tomografię. Nie pytałam się czy mogę napisać na dogo ale wiem że się martwicie ...ma złamany mostek. Proszę o dobre myśli dla niej.

 

Link to post
Share on other sites

Biedna, kochana Basia...

33 minuty temu, Figunia napisał:

Biedna Kruszynka, tak ucierpiała w tym wypadku. 

Czuje wielki smutek ale i złość na los, a raczej na kierowcę. ...

Figuniu, nie umiałam wyrazić swoich uczuć, ale są właśnie takie, jak napisałaś...

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Elisabeta napisał:

Biedna, kochana Basia...

Figuniu, nie umiałam wyrazić swoich uczuć, ale są właśnie takie, jak napisałaś...

Elisabetko, tyle myśli wciąż kłębi się i atakuje, a nie wszystkie nadaja sie do ujawnienia.

Bo przecież głównie chodzi o to, ze: NIE MUSIALO TAK SIE STAC!!!!

Tak bardzo ucierpiała krucha, wrażliwa, oddana zwierzętom Istota.

Jednak trzeba te myśli zmieniać, naładowywać pozytywną, mającą moc energią i słać w kierunku Basi, by szybko wróciła do zdrowia i zeby wypadek nie zostawił żadnych śladów tak na Jej ciele, jak i psychice.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Anecik napisał:

U Telmy bez zmian - nadal kochana i grzeczna. Od nas będzie jechała na rehabilitację ale nie wiem kiedy - planowo miało to nastąpić w niedzielę ale czekam na telefon od Pani rehabilitantki kiedy po nią przyjedzie.

 

Jak to dobrze, że zabrałaś ją do siebie na ten czas przed rehabilitację. Wygląda na cudowną sunię taka grzeczną i kochaną.

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Figunia napisał:

Elisabetko, tyle myśli wciąż kłębi się i atakuje, a nie wszystkie nadaja sie do ujawnienia.

Bo przecież głównie chodzi o to, ze: NIE MUSIALO TAK SIE STAC!!!!

Tak bardzo ucierpiała krucha, wrażliwa, oddana zwierzętom Istota.

Jednak trzeba te myśli zmieniać, naładowywać pozytywną, mającą moc energią i słać w kierunku Basi, by szybko wróciła do zdrowia i zeby wypadek nie zostawił żadnych śladów tak na Jej ciele, jak i psychice.

Amen.

Link to post
Share on other sites

Rozmawiałam z Basia wieczorem. Wówczas nie wiedziała jeszcze nic o mostku i zebrach. Mówiła jedynie, że jest potluczona i obolala. A przed moim telefonem dostała jakieś leki, bo z bolu i ucisku nie mogła mówić.

I jeszcze mówiła, że bardzo się martwi o psa, ktorego miała adoptować Pani, która spowodowała wypadek.....

Poza tym chce do domu, do rodziny i swoich zwierzat: Paczka, Elvisa i Kuki.

Troche jej nagadalam, ze po powrocie do domu powinna trochę przystopować i zacząć myśleć więcej o sobie. Ale kto zna Basię, to wie, że ona przytaknie, ale i tak zrobi po swojemu....

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Przez to, że jestem ostatnio zarobiona to dopiero dziś dowiedziałam się o wypadku Basi. I choć jest gorąco to zimny pot mnie oblał bo Ona prawie otarła się o śmierć, kurna... aż mi się słabo zrobiło! Basiu...trzymam mocno kciuki...

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Figunia napisał:

Elisabetko, tyle myśli wciąż kłębi się i atakuje, a nie wszystkie nadaja sie do ujawnienia.

Bo przecież głównie chodzi o to, ze: NIE MUSIALO TAK SIE STAC!!!!

Tak bardzo ucierpiała krucha, wrażliwa, oddana zwierzętom Istota.

Jednak trzeba te myśli zmieniać, naładowywać pozytywną, mającą moc energią i słać w kierunku Basi, by szybko wróciła do zdrowia i zeby wypadek nie zostawił żadnych śladów tak na Jej ciele, jak i psychice.

 

4 godziny temu, Elisabeta napisał:

Amen.

Amen!

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...