Jump to content
Dogomania
ewu

Maleństwa ze schronu błagają o ratunek...

Recommended Posts

Pipi się odnalazła.

Człowiek nie miał szans jej znaleźć. Siedziała w wysokich trawach, zaplątana smyczą o krzewy. Siedziała totalnie cicho jak to z boiduszkami bywa. Znalazł ją piesek, który był z panem na spacerze. Pan początkowo był zaskoczony takim pobudzeniem swojego psa - ale zaraz się wyjaśniło dlaczego. Rude maleństwo z przerazonymi oczkami zaplątane o krzaki... Straszny widok, ale i paradoksalnie to zatrzymało sunię i nie uciekała przed rękami pana. Pan zobaczył ogłoszenia właścicieli i tak sunia wróciła do nich. Jutro idą z nia do weterynarza, bo Pani boi się, że Pipi ma nadwyrężoną łapkę. Pani bardzo dziękowała mi za pomoc i było słychać, że kamień spadł jej z serca. Dobrze, że tak się skończyło, bo gdyby nie ten psiak to suczka byłaby nie do odnalezienia... Ufff.

Zanim skończyłam pisać ten post, zaczęło się oberwanie chmury. Strach pomyśleć co by było, gdyby Pipi nadal by siedziała w krzakach.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całe szczęście,że sunia się odnalazła, a właściwie piesio ją odnalazł. Stale mówią adoptującym ,że nie ma mowy o używaniu smyczy automatycznej i kolejny raz widzę ,że mam rację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całe szczęście, że sunia wróciła do opiekunów. Koniecznie trzeba ich zobowiązać do przymocowania adresówki do obróżki . Nie zawsze znalazca trafia na ogłoszenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Tyś(ka) napisał:

Pipi się odnalazła.

Człowiek nie miał szans jej znaleźć. Siedziała w wysokich trawach, zaplątana smyczą o krzewy. Siedziała totalnie cicho jak to z boiduszkami bywa. Znalazł ją piesek, który był z panem na spacerze. Pan początkowo był zaskoczony takim pobudzeniem swojego psa - ale zaraz się wyjaśniło dlaczego. Rude maleństwo z przerazonymi oczkami zaplątane o krzaki... Straszny widok, ale i paradoksalnie to zatrzymało sunię i nie uciekała przed rękami pana. Pan zobaczył ogłoszenia właścicieli i tak sunia wróciła do nich. Jutro idą z nia do weterynarza, bo Pani boi się, że Pipi ma nadwyrężoną łapkę. Pani bardzo dziękowała mi za pomoc i było słychać, że kamień spadł jej z serca. Dobrze, że tak się skończyło, bo gdyby nie ten psiak to suczka byłaby nie do odnalezienia... Ufff.

Zanim skończyłam pisać ten post, zaczęło się oberwanie chmury. Strach pomyśleć co by było, gdyby Pipi nadal by siedziała w krzakach.

 

Dziękuję za pomoc. Ja dopiero wróciłam , byłam na wizycie pa dla Roja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, elik napisał:

Całe szczęście, że sunia wróciła do opiekunów. Koniecznie trzeba ich zobowiązać do przymocowania adresówki do obróżki . Nie zawsze znalazca trafia na ogłoszenie.

Miała ale tą odkręcaną, metalową. Niestry kilka ni temu się odkręciła tak jak wszystkie tego typu. To jest dziadostwo nie adresatka.

Pani już to wie i kupi dobrą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Poker napisał:

Całe szczęście,że sunia się odnalazła, a właściwie piesio ją odnalazł. Stale mówią adoptującym ,że nie ma mowy o używaniu smyczy automatycznej i kolejny raz widzę ,że mam rację.

To samo mówię, nienawidzę tych smyczy. Pouczałam Panią ,że smycz automatczna jest zła ale ludzie najczęściej nie słuchają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie Pani powiedziała, że Pipi ma chip, ale niezarejestrowany. Wytłumaczyłam jej, że koniecznie trzeba zarejestrować. ewu, może uda Ci się dopilnować to właśnie?

Pani mieszka w moim sąsiedztwie, więc jeżeli będą potrzebowali pomocy to zawsze mogą się do mnie odzywać. Numer zapisałam. Zamieniłabym flexi na długą smycz, taką przepinaną 3m. Panstwo i tak nieźle przepracowali różne lęki małej, trochę mi o tym opowiadali. Tylko nie pomyśleli o tej flexi, chcieli dobrze :( Mimo że nie pierwszy raz mała się im wyrywała - z tym, że wczoraj po raz pierwszy było to skuteczne. Ja nie oceniam, dobrze że skonczyło się szczęśliwie. Myślę, że Pani ma niezłą nauczkę.

Ja flexi lubię i sama stosuję: ale u wychowanego, przewidywalnego psiaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Tyś(ka) napisał:

Mnie Pani powiedziała, że Pipi ma chip, ale niezarejestrowany. Wytłumaczyłam jej, że koniecznie trzeba zarejestrować. ewu, może uda Ci się dopilnować to właśnie?

Pani mieszka w moim sąsiedztwie, więc jeżeli będą potrzebowali pomocy to zawsze mogą się do mnie odzywać. Numer zapisałam. Zamieniłabym flexi na długą smycz, taką przepinaną 3m. Panstwo i tak nieźle przepracowali różne lęki małej, trochę mi o tym opowiadali. Tylko nie pomyśleli o tej flexi, chcieli dobrze :( Mimo że nie pierwszy raz mała się im wyrywała - z tym, że wczoraj po raz pierwszy było to skuteczne. Ja nie oceniam, dobrze że skonczyło się szczęśliwie. Myślę, że Pani ma niezłą nauczkę.

Ja flexi lubię i sama stosuję: ale u wychowanego, przewidywalnego psiaka.

Jest zarejestrowany na Panią. Dzisiaj to nawet sprawdzałam i napisałm Pani smsa. Chyba w emocjach nie czytała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, ewu napisał:

Jest zarejestrowany na Panią. Dzisiaj to nawet sprawdzałam i napisałm Pani smsa. Chyba w emocjach nie czytała.

To dobrze, że sie wyjaśniło :) Pani była mocno przejęta. Aż nie wiedziałam jak ją pocieszać. Po znalezieniu suni zadzwoniła do mnie, zaraz po tym jak Tobie dała znać, że Pipi juz w domu. Będzie teraz już dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całe szczęście, że mądry psiak ją dostrzegł.

Flexi dla lękowych psów, to masakra:( Człowiek mówi, tłumaczy, a ludzie i tak wiedzą swoje:( Ja zostawiam zawsze do poczytania wydrukowany artykuł Katarzyny Wawryniuk Stop rozciągliwym smyczom. Do niektórych przemawia punkt, że jest niebezpieczna również dla człowieka. Tutaj jest ten artykuł.

https://napsirozum.wordpress.com/2014/10/20/stop-rozciagliwym-smyczom/

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, ewu napisał:

Miała ale tą odkręcaną, metalową. Niestry kilka ni temu się odkręciła tak jak wszystkie tego typu. To jest dziadostwo nie adresatka.

Pani już to wie i kupi dobrą.

Najlepsze są metalowe lub plastikowe przymocowane nitami do szelek lub obroży. Ja tylko takie stosuję i takie polecam osobom, które adoptują ode mnie psiaki. Zamówione na Allegro.

20180728_165634.jpg.98f41a8951c766a8d533a1f290dc0bef.jpg

A smycz flexi jest bardzo dobra pod warunkiem, że ktoś wie jak jakie są  zagrożenia i wie jak ją stosować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, elik napisał:

Najlepsze są metalowe lub plastikowe przymocowane nitami do szelek lub obroży. Ja tylko takie stosuję i takie polecam osobom, które adoptują ode mnie psiaki. Zamówione na Allegro.

20180728_165634.jpg.98f41a8951c766a8d533a1f290dc0bef.jpg

A smycz flexi jest bardzo dobra pod warunkiem, że ktoś wie jak jakie są  zagrożenia i wie jak ją stosować.

Elu wyślij mi link , super ta adresatka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, elik napisał:

smycz flexi jest bardzo dobra pod warunkiem, że ktoś wie jak jakie są  zagrożenia i wie jak ją stosować.

Dopóki nie wypadnie z ręki , a zdarza się dość często , i pies nie będzie jak szalony uciekał przed goniącym go potworem.

Wielokrotnie brałam udział w poszukiwaniu psa , który właśnie  z tego powodu sposób zaginął.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Poker napisał:

Dopóki nie wypadnie z ręki , a zdarza się dość często , i pies nie będzie jak szalony uciekał przed goniącym go potworem.

Wielokrotnie brałam udział w poszukiwaniu psa , który właśnie  z tego powodu sposób zaginął.

Nadziejka , którą łapałam 6 miesiećy też uciekła przez flexi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Poker napisał:

Dopóki nie wypadnie z ręki , a zdarza się dość często , i pies nie będzie jak szalony uciekał przed goniącym go potworem.

Wielokrotnie brałam udział w poszukiwaniu psa , który właśnie  z tego powodu sposób zaginął.

Dlatego mój komentarz:

Cytat

flexi jest bardzo dobra pod warunkiem, że ktoś wie jak jakie są  zagrożenia i wie jak ją stosować.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, ewu napisał:

Nadziejka , którą łapałam 6 miesiećy też uciekła przez flexi.

Basieńko, a czy nie wiesz o przypadkach ucieczki psa bez smyczy typu Flexi ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj Elu  niestety sporo:(   Teraz uciekł znajomym psiak  bo miał w zwykłej smyczy zły karabińczyk.

Ja tylko podałam kolejny przykład ,że flexi bywa często powodem ucieczek lękliwych psiaków. Moim psom bez problemu mogłabym je przypinać poza Tonią bo ona pomimo 14 lat z nami jest lękliwa.

Jej życie zaczęło się od znęcania, została odebrana przez policję, potem schronisko , depresja...

Z nami jest 14 lat ale nadal ma pewne lęki pomimo miłości i dobrego życia. W jej przypadku flexi odpada. Pozostałe nawet by nie zauważyły ,że flexi zwija się im na plecach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie lubię flexi, nie uczy psa chodzenia na luźnej smyczy, trudno nią operować w razie niespodziewanej sytuacji. Miałam ją krótko, tylko dla szczeniaka, zanim nauczyłam go wracać na wołanie a chciałam, żeby miał więcej swobody ruchu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×