Jump to content
Dogomania

Bouvikowa zgraja: Homerus, Wandzia i niufeczka Bahiya- ZAPRASZAMY!!


Recommended Posts

[quote name='bouvik']Ja bym poprosiła o opisanie charakterów poszczególnych szczeniaków....jeśli będzie w stanie to zrobić to znaczy, że pracuje ze szczeniakami i cały czas je obserwuje:p
Ale to Ja....a Ty PYsiu?????[/quote]
Buahahahaha gadzino - nie lubię Cię :diabloti:

Link to post
Share on other sites
  • Replies 620
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='malawaszka']ale babo jedna ja nie mówię o TOBIE tylko o tym, że widziałam dobrze zsocjalizowane psy z hodowli kojcowej - TYLKO TYLE - i dalej nie jestem zwolenniczką tego typu hodowli, ale widziałam i kropka :eviltong:[/quote]
Waszka ale tylko widziałaś te psy czy miałaś okazję z nimi przebywać??
Powiem ci jak to wygląda na moim przykładzie....
Nasza Wandzia jest z bardzo dobrej hodowli bouvierów, najstarszej w Polsce...
Wszystkie psy są tam nie tyle w kojcach, co na dworze (ogromny plac!!)
Latają w sforze 12 psów (liczba jest zmienna w zależności od ilości szczeniąt..
Jak zapewne wiesz Wandzia przyszła do nas jak miała 11 miesięcy, więc była już odchowaną sunią...Przez to, że przebywała tyle czasu w hodowli, gdzie nie poświęcano jej wystarczająco uwagi (duża liczba psów!!!) nie ma już takiego kontaktu z człowiekiem!! Kocham ją bardzo, nie jest wylękniona- niczego się nie boi, jest spokojna do granic możliwości, ale ma typowo kojcowy dystans do człowieka...również do nas...
I dlatego uważam że socjalizacja to przede wszystkim praca z psem, od maleńkiego...a to już zależy od hodowcy:roll:

Link to post
Share on other sites

[quote name='Pysia']2.[B] asher [/B]- poczytałam sobie i uważam, że czegoś nie rozumiesz.
Pies, który ma pracować gdziekolwiek ( czy to w dogoterapii, czy jako pies asystujący, tropiący itd) musi być socjalizowany odpowiednio, bo szczeniak niesocjalizowany = szczeniak lękliwy. A z lękliwym szczeniakiem nic nie zdziałasz. Mozersz go naprostować, ale pewna cecha pozostanie.[/quote]
Nigdzie nie napisałam, że odpowiednia socjalizacja nie jest ważna. Jest ważna. Ale...
Da się właściwie odchować szczenięta w hodowli kojcowej, da się je zaniedbać w hodowli domowej.

Ja wręcz uważam, że hodowanie w takich warunkach, jak to jest popularne w Polsce, czyli w M-ileśtam jest kuriozalne. I powinno być zabronione. Bo jak można dobrze odchować szczenięta na kilkudziesięciu metrach kwadratowych w bloku? Kiedy ich jedyny kontakt ze światem zewnętrzym, to... wyjście na balkon? :shock: (albo i to nie, bo przecież nie każdy hodowca ma balkon :diabloti:).
Myślę, że nie bez przyczyny kluby ras działające w krajach bardziej, niż Polska rozwiniętych kynologicznie stawiają przyszłemu hodowcy m. in. takie wymagania, jak dysponowanie własnym (odpowiednio urządzonym!) placem dla szczeniat. Nie ma placu - nie ma hodowli.

Kojcowa/domowa - to dla mnie absolutnie ŻADNE kryterium wyboru.
Kryterium wyboru jest wiedza hodowcy o rasie i o hodowli jako takiej. Kolejnym kryterium jest plan hodowlany, bynajmniej nie ograniczający się tylko do jednego pokolenia. Dobry hodowca ma plany hodowlane na wiele lat naprzód, oparte na materiale, który sam wyhodował. Czyli hoduje po to, żeby wnieśc do rasy coś trwalszego, niż jeden, czy dwa mioty po których nie następuje żaden ciąg dalszy.
Dobry hodowca wcale nie musi "kochać" swoich psów. Nie interesuje mnie jego stosunek emocjonalny do posiadanych zwierząt, pod warunkiem wszakże, że zna i spełnia potrzeby hodowanej rasy. Że psy są zdrowe, zadbane, w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej.
Reszta to detale.

Jeśli chodzi np. o owczarki niemieckie, większość liczących się hodowli (użytkowych i eksterierowych) to hodowle kojcowe 8)

Po drugie lękliwośc to nie zawsze zaniedbanie socjalizacji. Wbrew temu, co piszesz pewne cechy charakteru [U]są[/U] dziedziczne.
Taka np. reakcja na strzał jest dziedziczna. Socjalizacja (oswajanie z głośnymi dźwiękami) może zamaskować problem, ale go nie zlikwiduje. U psa z reakcją na strzał ta cecha pewnie się kiedyś ujawni, a jeśli taki pies jest psem sportowym, to reakcja na strzał wyjdzie na pewno. Choćby wcześniej hodowca na rzęsach stawał.
A wręcz przeciwnie jest w przypadku dobrego psychicznie psa, bez wrodzonej reakcji na strzał. Taki pies nie zacznie bać się głośnych odgłosów tylko dlatego, że kiedy był szczeniakiem hodowca go z nimi nie oswajał.

[quote name='Pysia']Hodowla a szczenięta nadające się do pracy.....Uważasz, ze skoro Zmorka jest dogoterapeutką to jej dzieci nimi też od razu zostaną? Mylisz się.... Z ostatnieo miotu ani jeden szczeniak nie nadawał się do dogoterapii a z pierwszego - jeden. A zwracałam baaaaaaaaaaaardzo uwagę na cechy charakteru ojców ;) Za to w ostatnim miocie wyszło mi większość niufów nadajacych się idealnie do pracy np jako pies ratownik :diabloti: Zmorka ma podstawowe cechy nowofundlanda ale raczej chętna do pracy w tym kierunku nie jest ;) Ani pierwszy ojciec, ani drugi też nie byli wykorzystywani do ratownictwa ;) Prawda, że dziwne? Znam hodowli wiele. Widziałam wiele szczeniąt różnych ras w różnej fazie wzrostu. Nie jest wazne czy rodzice są sportowi. Ważne są cechy danego szczeniaka.[/quote]
[B]Pysiu[/B], skoro charakter nie jest dziedziczny, to... jakim cudem mamy kilkaset ras rózniących się charakterem? Twierdzisz, że nie ważne, czy pokryjesz Zmorkę niufem, czy amstaffem, psychika szczeniąt i tak nie będzie się znacząco różnić? :niewiem:

Po drugie jak można porównywać predyspozycje do dogoterapii z predyzpozycjami do IPO???
Bo jeśli o IPO chodzi, to popędy, jakie musi mieć pies do tego sportu owszem, są w pewnym stopniu dziedziczne. Jesli chodzi o ratownictwo -też.
Nie bez przyczyny rasy uważane za użytkowe zazwyczaj mają dwie linie - show i work. I w tej show psa do sportu, czy do roboty to ze świecą szukać. Mimo, że przecież i użytek i eksterier są psami tej samej rasy :evil_lol:

[quote name='Pysia']Ale zeby je widzieć, to hodowca musi ze szczeniakami przebywać 24 h/dobe, co przy hodowli kojcowej jest niemozliwe.[/quote]
I tu też się mylisz.
Hodowca znający się na rzeczy wcale nie musi spędzać ze szczeniakami 24h/dobę, żeby właściwie ocenić ich charaktery i predyzpozycje. Po prostu musi umieć obserwować. I wiedzieć co i po co obserwuje.
A jak ktoś tej wiedzy nie ma to i 25h/dobę będzie za mało.

Już pomijając predyspozycje genetyczne samych psów, warto kupować psy do sportu w "sportowych" hodowlach właśnie ze względu na wiedzę hodowców o tych sportach. Bo jak ma mi szczeniaka do IPO wybrac ktoś, kto nie ma bladego pojęcia o tym sporcie, nie wie więc, jakie cechy powinen mieć nadający się do IPO pies? :lol:

Oczywiście jest jeszcze taka możliwość, że to ty masz rację Pysiu, a nie ludzie parający się sportem na poważnie , którzy szukając szczeniąt selekcjonują przyszłych rodziców pod kątem pewnych cech psychicznych. Mnie jednak nie przekonałaś, nadal wolę opierać się na doświadczeniu sportowców ;)

Link to post
Share on other sites

Napiszę krótko! Właśnie mnie szlag trafił bo napisałam elaborat i okazało się, że mi znikł :angryy: W chwili obecnej mam żabe ryczącą za plecami i drugiego nie napiszę...w tej chwili :) Musisz babo poczekać aż będę miała czas :eviltong:

Link to post
Share on other sites

[B]asher[/B] ja odpowiem ci tak....
Jeśli "DOBRY" hodowca nie musi kochać swoich psów to ja nie chcę, żeby mnie nazywali hodowcą....dla mnie psy to moja rodzina...dzieci...i kocham je bardzo:loveu:
I ja nie umiałabym podchodzić do hodowli w tak "przedmiotowy" sposób tylko na zasadzie "selekcji". Uwazam, że oprócz wiedzy kynologicznej, hodowlanej, którą zbiera się latami trzeba mieć do tego przede wszystkim serce.

Link to post
Share on other sites

Ja myślę, że bez duzych hodowli w żadnej rasie nie byłoby postępu. Ktoś, kto ma jedną, dwie suki, a te suki dwa, trzy mioty raczej nie "odciśnie piętna" na rasie. Co oczywiście nie znaczy, że taki ktoś jest złym hodowcą, a jego szczeniaki są "złymi" psami.
Ale działając na większą skalę można jednak więcej dobrego dla rasy zdziałać. Dlatego nie potępiam hodowli, które mają kilkanaście, kilkadziesiąt psów.
A trudno przecież wymagać od takiego hodowcy, żeby każdego swojego psa kochał. Zwłaszcza, że często opiera się na podhodowcach, wtedy te psy są jego tylko na papierze, a od "kochania" są ich opiekunowie.

Po drugie nie każdy jest w stanie kochac psa mądrze. Dlatego dla mnie o wiele ważniejsza od "miłości" jest ogólna znajomośc psiej psychiki i wiedza o konkretnej rasie. I stosowanie tej wiedzy w praktyce. Nie wymagam, żeby hodowca traktował swoje psy tak, jak ja, czy wy - czyli jak "ukochane dzieci". Ważne, żeby psy były szczęśliwe. A przecież ktoś kto nie lubi psów raczej nie będzie w stanie dobrze się nimi zająć. Ale już miłośc wcale nie jest do tego potrzebna. Więcej, "głupią miłością" można psa bardzo skrzywdzić...

Poza tym będąc hodowcą trzeba umieć spojrzeć na swoje psy bez emocji, nie przez pryzmat swoich uczuć do pupila, ale pod kątem jego wartości hodowlanej. Trzeba psa ocenić obiektywnie, chłodnym okiem. Ktoś, kto rozmnaża swoją suczkę/psa tylko dlatego, że one są taaakie kochaaane, to... żaden hodowca. Z tym się chyba zgodzicie? Dlatego miłośc hodowcy do swoich psów mi nie wystarcza ;)

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Jezuuuuu....właśnie doznałam szoku jak zobaczyłam na skrzynce mailowej powiadomienie o nowym wpisie w mojej galeryjce.:-o
Alu i Pegaza dzięki za przypomnienie, że mam coś takiego własny blożek:evil_lol:

U nas wszystko wróciło do normy....w domu "tylko" 3 psy- 2 niby;)bouviery i jeden niby niuf....z charakteru za cholerę nie pasują do swojej rasy rodowodowej:evil_lol:

Upały dają nam wszystkim w kość...nie chce się z domu wyłazić...:roll:
Kudłacze non stop na zimnych kaflach w najciemniejszych zakamarkach
( dobrze, że na wiosnę położyliśmy na całym dole naszego domku kafle....przynajmniej nie ma wojny o miejsce):lol:

Poza tym wsio oki....pozadrawiam:multi:

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

[quote name='Pegaza']Po prawie miesiecznej przerwie wpadlam za Pysią zobaczyc co slychac.:p.
Pozdrawiam serdecznie:p[/quote]
Nie za Pysią, tylko se przyszłaś posta nabić :mad::evil_lol:

Link to post
Share on other sites

[quote name='Pysia']Nie za Pysią, tylko se przyszłaś posta nabić :mad::evil_lol:[/quote]
nieprawda:eviltong: przylazlam bo mi blog Justysi odkopalas:eviltong:
jesio musze do Ciebie wpasc.. cos mi nie po drodze ostatnio hehe

Link to post
Share on other sites

[quote name='Pegaza']nieprawda:eviltong: przylazlam bo mi blog Justysi odkopalas:eviltong:
jesio musze do Ciebie wpasc.. cos mi nie po drodze ostatnio hehe[/quote]
Szpadel złamałam przy tym odkopywaniu :evil_lol:

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...
  • 1 year later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...