Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Witam wszystkich. [/FONT][/COLOR]
[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Może zacznę od początku. Mój pies nazywa się Dżeki, jest to samiec, ma 8 lat i jest to po prostu zwykły wilczur. Mieszka on w moim ogrodzie i jest trzymany w kojcu (nie na łańcuchu). Proszę.. nie piszcie, że męczę psa itp.. bo ma naprawdę dobre warunki, poza tym niemożliwe jest chyba trzymanie wilczura w domu.[/FONT][/COLOR]

[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]W ubiegłym roku (2013) wraz z rodziną zauważyliśmy, że się bardzo dziwnie drapie po całym ciele, jednakże myśleliśmy, ze to normalne, że może to pchły. No więc kupiliśmy krople na pchły w zoologicznym. Drapanie jednak nie ustępowało, drapał się coraz częściej, i w coraz dziwniejszych pozycjach, co nas śmieszyło, bo jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy że to choroba. [/FONT][/COLOR]

[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Nadszedł rok 2014. Początkowo nie zwracaliśmy uwagi na jego drapanie, bo już tak jakby przyzwyczailiśmy się do tego. Jednak pewnego dnia, gdy głaskałem mojego psa zauważyłem coś niepokojącego. Było to kilka guzków na jego brzuchu. Po odszukaniu informacji w Internecie na ten temat, stwierdziłem, że to brodawki, pojawiające się na starość u psów. No więc czas mijał, ale około 1,5 miesiąca po tym zdarzeniu odkryłem coś jeszcze gorszego. Dżeki wydrapał sobie całą sierść w miejscu między tylną łapą, a grzbietem. Wyglądało to okropnie, po prostu różowa skóra, sącząca krwią. A wiec poszedłem z nim do weterynarza. Na początku powiedziałem mu, że pies się cały czas drapie i pokazałem mu tą ranę, on stwierdził, że to uczulenie na pchły, wiec zrobił 2 zastrzyki i przepisał tabletki dla psa. Po tym powiedziałem mu, że zrobiły mu się jeszcze te brodawki i że ogólnie jego sierść stałą się brzydka. On popatrzył jeszcze na jego jądra i jasno stwierdził, że to zaburzenia hormonalne, a te nazywane przeze mnie brodawki to sutki. Powiedział, że potrzebna by była kastracja psa.[/FONT][/COLOR]

[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Od czasu wizyty u weterynarza minęło około 2 miesiace. Obecnie pies wygląda bardzo brzydko. Jego sierść jest zupełnie inna niż kiedyś. Na łapach sierść zrobiła się zrogowaciała, jakby tam były strupy. Z sierścią na pysku i na łapach zrobiło się to samo co na łapach, te nazwane przez weterynarza sutki bardzo się powiększyły. Ogólnie rzecz biorąc, to z dnia na dzień jest coraz gorzej. A w chwili obecnej nawet go nie dotykamy, ponieważ boimy się, że możemy się zarazić. Dzwoniłem do weterynarza 3 dni temu i powiedział, żeby iść jeszcze do sanepidu, bo jakiś specyfik na pchły (jednak dla mnie to tylko prowizorka), a na końcu powiedział, że ostateczne wyjście to uśpienie psa. Dla mnie jest to bardzo przykre, ponieważ po tylu latach jest on dla mnie jak członek rodziny i ta decyzja jest naprawdę bardzo trudna. Co prawda, zdarzały się sytuacje w których potrafił zachowywać się bardzo groźnie, ze nawet moje dzieci się go bały, ale tak naprawdę teraz czuję tylko smutek i żal, bo trudno jest mi sobie wyobrazić dzień, w którym już go nie zobaczę. Z drugiej strony, boje się myśleć, co będzie za rok i mam wrażanie, że się już męczy. [/FONT][/COLOR]

[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Co mam robić? Proszę, pomóżcie :([/FONT][/COLOR]

Link to post
Share on other sites

Chodzisz do bardzo kiepskiego weterynarza. Eutanazja jest lekiem na jego nieumiejętność diagnozowania i leczenia. W tym temacie tyle.
NATYCHMIAST zmień weterynarza. Nie wiem, gdzie mieszkasz. Może być nawet tak, że będziesz musiał wybrać się z psem dalej. Z miejsc chorobowo zmienionych powinna zostać pobrana zeskrobina do badania- pchły nie są jedynymi pasożytami skóry psów. Jeśli sugerowane są zaburzenia hormonalne, pies powinien mieć pobraną krew i zbadaną w kierunku poziomu hormonów. Prócz tego powinien mieć zrobioną morfologię i biochemię. Nie szczędź pieniędzy i czasu na psa, bo prawidłowe zdiagnozowanie, mimo że czasami dość kosztowne, umożliwia trafne i skuteczne leczenie, co z kolei zmniejsza koszty. Pies z tego co piszesz od długiego czasu okropnie się męczy, działaj szybko.
Napisz, skąd jesteś, być może ktoś poleci ci dobrego weterynarza w twojej okolicy.

Edited by aleola
Link to post
Share on other sites

Psa może nie męczysz tym, że mieszka on w kojcu ale męczysz , bo go nie leczysz i skazujesz tym na cierpienie!! Jak można przez rok patrzeć bezczynnie jak pies się drapie i wyraźnie pokazuje że coś się z nim dzieje?!?!Jak można pisać "[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]w chwili obecnej nawet go nie dotykamy, ponieważ boimy się, że możemy się zarazić" ?!?![/FONT][/COLOR]
Mi ręce opadły... ;-(

Weź się ogarnij i zmień weterynarza i przede wszystkim zacznij działać. Co to za pomysł z usypianiem psa. Mam owczarka niemieckiego w wieku 13 lat w tej chwili. Niejedno przeszedł (choroby, zabiegi itp) ale jest, ma się w miarę dobrze jak na swój wiek.


[quote name='areek.b'][COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Witam wszystkich. [/FONT][/COLOR]
[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]Może zacznę od początku. Mój pies nazywa się Dżeki, jest to samiec, ma 8 lat i jest to po prostu zwykły wilczur. Mieszka on w moim ogrodzie i jest trzymany w kojcu (nie na łańcuchu). Proszę.. [B]nie piszcie, że męczę psa itp.. bo ma naprawdę dobre warunki[/B], poza tym niemożliwe jest chyba trzymanie wilczura w domu.[/FONT][/COLOR]

[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma][/FONT][/COLOR][/QUOTE]

Link to post
Share on other sites

w sumie też bym obstawiała na uczulenie :p ale należało by się zrobić skrobine żeby stwierdzić co dokładnie mu jest możliwe że ma nużycę albo inne roztocza - często się zdarza u psów trzymanych na zewnątrz

widziałam psy uczulone na pchły - sama mam takiego w rodzinie :P a kropelki dla psa trzymanego na dworze działają może z tydzień bo wystarczy że pies zmoknie i już po ptokach

Ale i tak można stwierdzić że masz dupnego weterynarza xP

Link to post
Share on other sites

Na twoim miejscu zmieniłbym weterynarza, "[COLOR=#0D0B0B][FONT=Tahoma]w chwili obecnej nawet go nie dotykamy, ponieważ boimy się, że możemy się zarazić" Mnie też ręce opadł jak to przeczytałem, nie skazuj psa na cierpienie, nie pitol o usypianiu psa bo chyba Ci tak na prawde na nim nie zależy tak mocno, ja na Twoim miejscu zmieniłbym weterynarza, jest wielu pseudo wetó którzy są uczuleni na zdzieranie kasy, że w kojcu siedzi to na pewno nie cierpienie, pies sie przyzwyczaja, jeżeli ma dobre warunki to na pewno jest mu wygodnie w kojcu[/FONT][/COLOR]

Link to post
Share on other sites

Arek,nie napisales czy po tych tabletkach,psu zrobilo sie lepiej a moze nie bylo efektu.nie piszesz co pies dostaje do jedzenia.co do lekarza-moze nie doczytalam ale czy pobral zeskrobiny ze skory?
Czy pies ma kontakt z psami i kotami?

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...