Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Asiula

wyjazd na wakacje...

Recommended Posts

Witam,
1.W tym roku Fokus ( 2 letni psiak wzięty ze schroniska w grudniu 2013 r. w wieku ok.1,5 roku)
Po raz pierwszy zobaczy morze !
Wszystko pięknie, ale...
Fokus został przywieziony ze schroniska autem...

Teraz, kiedy Fokus jedzie trochę dłużej autem (Ja siedzę obok ) ok. 1h myśli, że wraca do schroniska...

1.CZY POLECACIE JAKIEŚ PREPARATY USPAKAJAJĄCE TYPU ADAPTIL??
2. CO JEST NAJLEPSZE ?
( tabletki, obroże, spraye)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak się zachowuje pies, gdy myśli , że wraca do schroniska?

Na razie olej preparaty, zabieraj psa na przejażdżki, najpierw np. 30min, do jakiegoś fajnego lasu, gdzie pies się wyszaleje, chodzi o to by podróż miło mu się kojarzyła. Wydłużaj trasy jak tylko możesz, ważne by na końcu czekało coś miłego. Najlepiej by w samochodzie jechały dwie osoby - kierowca, i druga osoba, która może mówić do psa, uspokajać go itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pies w aucie: OBLIZUJE SIĘ, ZIEWA, KŁADZIE SIĘ NA MOJE KOLANA, A NA KONIEC ... WYMIOTUJE. Jest BARDZO OSOWIAŁY.
Wczoraj pojechałam z mamą... do lasku... biedak wymiotował 3 razy ! Raz w jedną stronę, drugi kiedy wyszliśmy z auta (na dłuuugi spacer) a trzeci w drodze powrotnej ... :(:(:(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spróbowałabym na początek kilka razy dziennie wprowadzać go do samochodu, posiedzieć kilka minut i wyprowadzić do domu. Bez jazdy żadnej. Niech się z samochodem oswoi.

Inna rzecz, że to co opisujesz może być po prostu nerwową reakcją na złe samopoczucie fizyczne - pies też może mieć chorobę lokomocyjną.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli to wygląda tak, to na początku zrób tak jak radzi koleżanka wyżej, oswój go z samochodem, pobaw się tam z nim, daj jego legowisko/kocyk. Gdy zaczniesz już wyruszać w trasy, nie karm psa przed podróżą, i jeśli to mały pies to daj mi 1/4 tabletki aviomarinu, a jeśli duży to połówkę możesz śmiało dać. Prócz tego zapewnij dostęp do wody, a później to jak już pisała.

Jeśli nie przyzwyczaisz psa do samochodu, to nawet jak nafaszerujesz go środkami to i tak nie będzie to dla niego nic przyjemnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podpinam się pod temat.
Za 3-4 tygodnie jadę po psa. Mimo, że psiak jest od sąsiada, to muszę jechać po niego aż 1,5h (oszczeniła się bokserka u jego córki) i boje się, jak szczeniak zniesie taką podróż.
Czy mam zabrać mu jakieś zabawki? Zamówiłam mu konga, ale skoro mówicie, żeby nie dawać mu smakołyków na drogę, to nie będę ryzykować. Czy brać ze sobą jakieś gryzaki? Wziąć ze sobą matę jak do sikania na wszelki wypadek? Doradźcie mi, bo nie mam bladego pojęcia, jak się przyszykować. Kupiłam mu też karmę, jakby zgłodniał w drodze, no ale dostanie dopiero w domu, żeby nie wymiotował.
P.S. Czy mam poprosić córkę sąsiada, żeby nie karmiła go zaraz przed odebraniem go od nich?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ech, Fokus jest ze schroniska. Z Zielonej Góry musieliśmy przyjechać z dziubkiem (Fokusem) do Wrocławia(bo tu mieszkam) i wszystko było pięknie ! Psiak jeszcze w tedy zupełnie nieznany, niewychowany, nowy ...
Był zupełnie opanowany,szczęśliwy ...
I spokojny (a jechaliśmy 2,5h)

Po jakimś czasie pojechaliśmy do wujka do Złotoryji i się zaczęło. Fokus myślał, że wracamy do schroniska !
Pod koniec drogi zwymiotował. ( oczywiście nie był pod żadną presją,nikt go o nic nie okrzyczał! Wręcz przeciwnie ! )

Share this post


Link to post
Share on other sites
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/205480-guciak"] [/URL] [B]guciak [/B]fajnie jak byś miała trochę czasu, żeby przed startem samochodu wsadzić do niego psiaka i się pobawić. Oczywiście poproś właścicielkę, aby go nie karmiła przed podróżą. Siku zawsze może się zdarzyć, szczególnie jeśli to szczeniak, więc warto się zabezpieczyć. Zabawki możesz zabrać, wszystko zależy od psa jeden będzie się bawić drugi nie. Fajnie jeśli możesz zabrać coś "jego" z domu, jakiś kocyk,zabawka, cokolwiek co mu się miło kojarzy.

Autorko, próbuj tak jak napisałam

Share this post


Link to post
Share on other sites
A czy gdybym wzięła kocyk/zabawkę i powycierała w legowisko czy ogólnie o jakieś miejsca, gdzie był z rodzeństwem i matką, to to wystarczy? W samochodzie lepiej żeby siedział na moich kolanach, czy na podłodze? Jak będzie ciepło, to otworzyć okna czy puścić klimę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Możesz powycierać, ale lepszym pomysłem będzie zabranie kocyka, piesek będzie mógł się w nim schować, potem w domu zaczniesz proces przyzwyczajania do siebie itp. Samochód to jednak stres, oderwanie od matki, od opiekunów, a taki kocyk może trochę zdziałać. Najlepiej w szelkach, ale jeśli nie masz możliwości zakupu, to weź go na kolana. Odnośnie pogody uważaj tylko, żeby go nie przewiało i jeśli masz cichą klimę to ją włącz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Owinę go w koc, chciałam wziąć termos, żeby mu podłożyć pod kocyk, ale czy nie przesadzę, skoro będzie gorąco?
Klimę mam bardzo głośną właśnie, uchylę trochę okna, żeby wlatywało świeże powietrze.
Gdzie można kupić takie szelki? Szelki w sensie, że pasy samochodowe? Wolałabym, żeby gdy bd jechać pierwszy raz siedział u mnie na kolanach. Nie będę mogła usiąść sobie z nim z tyłu, mam chorobę lokomocyjną i jedyne miejsce, gdzie jest mi w miarę dobrze, to to zaraz przed szybą obok kierowcy :oops: Wiem, że mogłabym się poświęcić dla psa, ale jak będzie mi niedobrze, to nawet nie będę miała siły podnieść ręki i cokolwiek mówić, więc nie widzę w tym żadnego sensu.
Co do czułości w aucie: dać mu pewną swobodę, czy mogę go głaskać?
Jak wezmę gryzak i pluszaka to wystarczy?
Zwykły ręcznik wystarczy gdy psiak będzie mieć wpadkę u mnie na kolanach? Bo nie wiem, czy kupować maty. Nie chcę w ogóle psa uczyć sikania na maty, a nigdzie nie widziałam, żeby np w aptece były na sztuki. Chyba, że wezmę pampersa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale po co to wszystko?
Zakładasz na fotel kardimate, psa zapinasz w szelkach łacznikiem do pasów...
Nie karmisz go przed podróża, nie cudujesz, nie trzymasz go na kolanach, nie owijasz w kocyk, nie gadasz i wogóle nic nie robisz.
Siadasz sobie z przodu, psa zostawiasz z tyły przypietego bezpiecznie i jedyne co możesz - to spojrzec czasem w lusterko żeby sprawdzic co robi.
Wszystko co opisałas - doprowadzi na bank do tego, że kazda kolejna podróz bedzie coraz wiekszym dramatem

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z termosem trochę przesadzasz. Pasy kupisz w zoologicznym albo w necie, tylko musisz dobrać rozmiar.

isabelle301, jak ja opisałam, tak przewoziłam swojego psiaka i później przyzwyczajałam do samochodu, teraz nie ma problemu z podróżami. Takie wrzucenie do auta, chwile po rozłączeniu od matki, do obcych ludzi dla psa o słabszej psychice stworzy nie lada traumę, oczywiście nie jest to pewne ale bardzo prawdopodobne. Pierwsza podróż ma mu się w miarę neutralnie kojarzyć, a nie jakieś duże głośne urządzenie, obcy ludzie, i szczeniak siedzący z tyłu, wystraszony i nie wiedzący o co chodzi. Wszystko zależy od psychiki psa, jeden oleje samochód drugi będzie panikować. Zostawienie w samopas to nie dobra decyzja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też tak zrobiłam jak opisałam...
Nie ma najmniejszego problemu z jazdą samochodem nawet 8 godzin.
Nie wolno ciućkac do psa... nie wolno cudować bo to własnie jest najlepsza droga do stworzenia histeryka. Nie wiem jakiego masz psa - widuję codziennie rozhisteryzowane mikrusy. I wcale mi się to nie podoba. Spróbuj sobie wyobrazić rozhisteryzowanego psa o wadze 40kg

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='isabelle301']Ja też tak zrobiłam jak opisałam...
Nie ma najmniejszego problemu z jazdą samochodem nawet 8 godzin.
Nie wolno ciućkac do psa... nie wolno cudować bo to własnie jest najlepsza droga do stworzenia histeryka. Nie wiem jakiego masz psa - widuję codziennie rozhisteryzowane mikrusy. I wcale mi się to nie podoba. Spróbuj sobie wyobrazić rozhisteryzowanego psa o wadze 40kg[/QUOTE]


Zrobiłam tak samo z Sajanem, którego przywiozłam znad morza.
Poprostu wsadziłaś go do auta na tylne siedzenie i pojechałam. Mały przespał całą drogę, czyli ponad 400km. Zatrzymywaliśmy się tylko na krótkie siku, wtedy coprawda nie był zbyt chętny do wychodzenia, pewnie trochę wystraszony, ale nie użalałam się nad nim, bo wiedziałam, że jedzie do raju:evil_lol:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wszystko zależy od charakteru psa, jeden to oleje, drugi będzie panikował i później do samochodu bez scen nie wejdzie. To, że pies lubi podróżować to tylko plus, nie ma problemów z wyjazdami czy wizytami u weterynarza, dlatego w takiej sprawie jak przyzwyczajenie psa do jazdy, wole dmuchać na zimne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolę mieć psa przy sobie. Potem będę go przyzwyczajać do jazdy, tak, jak radziła mi Lilith.
Dzięki wszystkim za rady, jak będę mieć jeszcze jakieś pytania, to na pewno się do was zwrócę, jak na razie wiem (chyba) wszystko, co jest ważne w tej pierwszej podróży :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×