Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Kasjopea

Tosa I Dog Niemiecki A Dogoterapia

Recommended Posts

Witam!
Chciałam zapytać jak to jest z tosą I dogiem niemieckim-chodzi mi tutaj o pracę psów tej rasy w charakterze psa-terapeuty. Ostatnio przeglądając stronke pewnej fundacji dogoterapeutycznej, zetknełam sie z listą ras psów, które w tej fundacji nie są przyjmowane do takiej pracy z człowiekiem i właśnie wśród nich jest tosa oraz wspomniany dog. Troszkę jestem teraz "skołowana", ponieważ wcześniej napotykałam na informacje, że np.tosa właśnie nadaje sie znakomicie do takiej pracy, a w USA świetnie radzi sobie jako pies-terapeuta dzieci autystycznych. Jak mam więc to rozumieć-czy tylko ta jedna, konkretna fundacja zabrania pracy z tymi psami czy też wszędzie w Polsce tosa i dog nimiecki nie mogą pracować jako psi terapeuci?

pozdrawiam serdecznie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z pewnością Tosy to przemiłe psy dla swoich właścicieli, opiekuńcze, posłuszne. O tym powie ci każdy posiadacz psa z tej rasy.

Jednak Tosa inu, to pies w swojej ojczyźnie hodowany wyłącznie do psich walk, które co prawda mają inna formułę niż walki "w typie zachodnim" w których dąży się jak najszybszego unieszkodliwienia psiego przeciwnika często ze skutkiem śmiertelnym.

U ras bojowych, wrodzoną agresję wobec przeciwnika wzmacnia się poprzez wzmacnianie instynktu terytorialnego. Jak większość ras bojowych mają podniesiony poziom odporności na ból, wytrzymają spokojnie ciągnięcie za uszy lub ogon.

W większości hodowli dorosłe osobniki Tosa inu są od siebie separowane. Generalnie Tosa Inu nie powinna przejawiać agresji wobec swojego opiekuna (i w większości przypadków tak jest) jednak jak zachowa się wobec obcej osoby, na obcym terenie może być niewiadomą. Jak zareaguje na dziecko
rzucające się na szyję opiekuna?

W USA niektórzy piją napój z dżdżownic :)

Poprawka, z pewnością Tosa Inu będzie doskonałym dogoterapeutą ale tylko do "swojego dziecka".

Share this post


Link to post
Share on other sites
jednym z pierwszych psów terapeutów w Polsce był dog niemiecki;)

Dog niemiecki (z tego co się orientuję) mógłby być psem terapeutą, tylko trzeba wziąć pod uwagę, że takiego "malutkiego pieska" może bać spora grupa dzieci ale np reso może być zadowolone z takiego terapeuty;) Myślę,że też trzeba zobaczyć jakie psiak ma predyspozycje a poza tym każda z fundacji ma swoje "widzi mi się" i jedna przyjmuje wszystkie psiaki o pewnych predyspozycjach a inne ograniczają się do 1-2 ras. Z tego comi wiadomo to nie są przyjmowane dogi argentyńskie no i wcześniej wspomniane tosy

Share this post


Link to post
Share on other sites
co do Tosa- trzeba tu zwrocic uwage na kontakty z innymi psami. Nasza tosa moze byc wspanialym,cierpliwym czlonkiem rodziny, ale jak ukladaja sie jej stosunki z innymi psami z ktorymi spotyka sie na zajeciach? pies terapeuta to pies, ktory nie moze reagowac agresywnie w obecnosci innych psow-jak oddzialywaloby to na podopiecznych czy opiekunow obserwujacych scysje miedzy psami? Tosa jest psem wyhodowanym do walk i w naturze lezy "nie zaprzyjaznianie sie" z innymi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bardzo nie lubie takiego generalizowania.. jasne ze rasy roznia sie miedzy soba ale przy obecnym udomowieniu psow te roznice nieco sie zacieraja.. wydaje mi sie ze w kwestii "przydatnosci" psiaka do dogoterapii decyduje charakter i usposobienie konkretnego egzemplarza.. sa przeciez tosa inu przyjazne i do ludzi i do psow płci wszelakiej.. tak jak w innych rasach "agresywnych"..to samo w druga strone nie jeden jest agresywny collie czy labek..

ps.znam bullinke ktora brala udzial w zajeciach dogoterapii z calkiem niezlym skutkiem :cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ktrebor']W USA niektórzy piją napój z dżdżownic :)[/quote]

W Polsce rowniez :diabloti: , wiec jesli juz jestesmy na takim [B]poziomie [/B]argumentacji, to jesli w USA pija napoj z dzdzownic i w Polsce rowniez to sie zdarza, to rowniez jesli w USA tosy sa psami terapeutami, to nie ma najmniejszego problemu, aby mialo to miejsce i u nas.

A teraz troszke wyzszy poziom argumentacji. Systemy pomocowe w USA naleza do najlepiej rozwinietych na swiecie (poznawalem prace takich organizacji i przeroznych ich jednostek od domow dla osob z niepelnosprawnoscia ruchowa i intelektualna, poprzez przedszkola dla dzieci i doroslych z niepelnosprawnoscia ruchowa i intelektualna, az po zaklady pracy chronionej, wiec mam tego praktyczne doswiadczenie). Praca socjalna w USA jest na baaaaardzi wysokim poziomie (choc nie bez wad oczywiscie), do ktorego jest nam naprawde jeszcze baaaaaaaaaaaaaardzo daleko. Jesli wiec w USA nie ma problemu, aby tosa pracowala jako psi terapeuta, przy tak rozbudowanym i dopracowanym systemie pracy socjalnej i pomocowej, to jaki problem w tym, by dzialo sie tak samo w chodzacej jeszcze w pieluchach sferze pracy socjalnej w naszym kraju? To nie ma zadnych rozsadnych podstaw, poza fanaberiami tych, ktorzy na takie pomysly wpadaja.

Jesli tosa doskonale sprawdza sie w pracy z dziecmi z autyzmem, to chcialbym zauwazyc, ze autyzm w USA i autyzm w Polsce niczym sie nie roznia.

Kolejnym podstawowym argumentem w tego typu dyskusjach jest to, ze mozliwe jest to w kraju, gdzie kazdy kazdego do sadu ciaga za byle *******e i mimo tego nikt tam sie nie boi pracowac z tosa. Gdyby naprawde stwarzaly one takie zagrozenie dla dzieci czy osob niepelnosprawnych, to zapewniam Cie, ze nikt by sie w to nie bawil, bo nie ryzykowalby sprawy w sadzie. Tam masz problemy z policja za najdelikatniejszego klapsa, dzieci w Pre-School and Kindergarten uczone sa jak wykrecic numer na policje, kiedy rodzic podniesie na nie chocby troszeczke glos. Odwiedzajac osrodki pomocowe w USA nie mialem prawa zrobic chocby jednego zdjecia, na ktorym byloby widoczne chocby jedno dziecko niepelnosprawne, bo to juz bylo uwazane za przekraczanie granic takich dzieci i ich praw. [B]Czy myslisz, ze ktokolwiek ryzykowalby wpuszczajac tosa do pracy, jesli bylaby ona jakimkolwiek zagrozeniem dla dzieci czy osob niepelnosprawnych? Czy myslisz, ze pracownicy takich osrodkow odwazyliby sie na to?[/B]

Obecnosc tos w dogoterapii w USA, jest dla mnie wystarczajacym argumentem na to, ze odpowiednio przygotowane tosy w rekach odpowiednio przygotowanych opiekunow, sa zupelnie bezpiecznymi (i co najwazniejsze skutecznymi) psami terapeutycznymi i pomysl wykluczania tos z dogoterapii przez naszych rodzimych dogoterapeutow-szkoleniowcow, jest pomyslem czysto wyssanym z palca.

Tosa ma doskonale warunki na to, by po odpowiednim wyszkoleniu zostac psem uzywanym w terapii chocby dzieci z podwrazliwoscia lub osob z zespolem stresu pourazowego, cala reszta jest dla mnie tylko zwyklym gdybaniem.

[quote]Poprawka, z pewnością Tosa Inu będzie doskonałym dogoterapeutą ale tylko do "swojego dziecka".[/quote]Poprawka: [B]dogoterapeuta[/B] jest [B]czlowiek[/B], a pies jest psem wykorzystywanym w takiej terapii, wiec tosa z pewnoscia dogoterapeuta byc nie moze, ale psem terapeutycznym czy tez psem terapeuta jak najbardziej. Poza tym samo zalozenie glownym wielu terapii jest takie, ze pracuje sie z innymi dziecmi, a nie swoimi, bo dla swoich dzieci ktos kto jest terapeuta jest tylko i wylacznie rodzicem, a wiec praca z psem z wlasnym dzieckiem bylby tutaj powaznym naduzyciem. No chyba, ze ograniczasz dogoterapie tylko i wylacznie do pracy w asystowaniu, do formy wolontariatu, pracy czysto rehabilitacyjnej czy fizjoterapeutycznej i zapominasz o tym, ze jest wiele innych zakresow pomagania, w ktorych dogoterapia rowniez znajduje zastosowanie, takich jak psychoterapia, logopedia, terapia pedagogiczna, interwencja kryzysowa itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiele razy o tym myslalem i faktycznie tosa moze nie byc dobrym pomyslem do dogoterapii w rekach kogos zupelnie zielonego w pracy z dziecmi z niepelnosprawnoscia zwlaszcza intelektualna. Dla takiej osoby reakcje i zachowania takich dzieci sa czesto jedna wielka niewiadoma, a wiec trudno mogloby byc takiej osobie opanowac wystarczajaco psa, kiedy sama czuje sie niepewnie na danym terenie dzialania. Jednak tosa w rekach osoby, ktora wie co robi, jest doskonalym narzedziem terapeutycznym, choc oczywiscie w jednym rodzaju pracy bedzie sprawdzac sie lepiej, a w innym gorzej, bo nie wyobrazam sobie np pracy z tosa wsrod grupki nakreconych malych ADHDowcow :shake: :crazyeye: :lol:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='a_faber']co do Tosa- trzeba tu zwrocic uwage na kontakty z innymi psami. Nasza tosa moze byc wspanialym,cierpliwym czlonkiem rodziny, ale jak ukladaja sie jej stosunki z innymi psami z ktorymi spotyka sie na zajeciach?[/quote]


Dogoterapia to nie tylko zajecia grupowe prowadzone z wolontariuszami, ktorzy przychodza na zajecia z wlasnymi psami. To nie tylko zabawa z psami i sprawianie ogromnej frajdy dzieciom, oraz wplywanie na dzieci poprzez sam kontakt z odpowiednio przygotowanym do tego psem. Dogoterapia nawet nie tylko zajecia grupowe z dziecmi.

Tosa jako psi terapeuta nie musi przebywac z grupka biegajaca po niej dzieciakow, ani stykac sie z innymi psami. Dogoterapia dzieli sie na [b]A[/b]nimal [b]A[/b]ssisted [b]A[/b]ctivities i [b]A[/b]nimal [b]A[/b]ssisted [b]T[/b]herapy. W pierwszym przypadku sa to spotkania z wolontariuszami i ich odpowiednio przygotowanymi psami, pod okiem osoby, ktora zawodowo zajmuje sie praca z dana grupa poddawana dogoterapii, a w drugim jest to juz normalny zaplanowany proces terapeutyczny, prowadzony przez kogos kto zawodowo zajmuje sie terapia i dodatkowo wykorzystuje do tego psa.

W przypadku AAT tosa moze spokojnie pracowac z jednym dzieckiem, a nie z cala chmara biegajacych urwisow, w ogole nie obcowac z innymi psami i miec swoja z gory zaplanowana role w danym procesie terapeutycznym, a wachlarz mozliwosci jest tu naprawde spory, poczawszy od logopedii, a skonczywszy na pracy z dzieckiem z podwrazliwoscia, autyzmem czy dzieciecym porazeniem mozgowym. W czym wiec jest problem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W większości hodowli dorosłe osobniki Tosa inu są od siebie separowane. Generalnie Tosa Inu nie powinna przejawiać agresji wobec swojego opiekuna (i w większości przypadków tak jest) jednak jak zachowa się wobec obcej osoby, na obcym terenie może być niewiadomą. Jak zareaguje na dziecko
rzucające się na szyję opiekuna?

W USA niektórzy piją napój z dżdżownic :smile:

Poprawka, z pewnością Tosa Inu będzie doskonałym dogoterapeutą ale tylko do "swojego dziecka".


[COLOR=Blue]Dobrze napisałeś - wiekszość - ale jest tez mniejszość --- u mnie tosa biegają RAZEM- w czasie karmienia tez sa razem choc miski im rozstawiam w jakis 3m odległosciach , i jedyny czas co izoluje to okres cieczek -

[B]Dodam też ,ze mam 2 dorosłe samce - i tez ich nie izoluję , suki niektóre nie kochaja sie za bardzo ale tez ich nie izoluję (poza okresem ciązy - i to w końcowym okresie dopier-suka robi sie nerowowa).Moje tosa i samce i suki mogę ze spokojem wskazac jako chetne do pracy z dzieckiem- raczej nie stadem dzieci a z pojedyńczym dzieckie na pewno.

Zapomniałeś ,ze dany pies ma byc nauczony od małego współpracy - więc wogóle wykluczam złe reakcje , nawet jak dziecko rzuci sie w objęcia , moje dorosłe wogóle nie reagguja na kolegów mojej 6 letniej córy poza chwilami kiedy zaczynaja biegać i piszczec - nie sa przyzwczajone do wrzasków - ale od małego jakby były to sie na 100% przyzwyczają.

Robert- na 100% zgadzam sie z tobą i tez z tym ,że to musi być wybrany egzemplarz- a to załącznik


[IMG]http://img206.imageshack.us/img206/2313/p1070258lp2.jpg[/IMG]

wspólne zabawy nawet zimowa porą

[IMG]http://img510.imageshack.us/img510/2606/liwiaisanki037ul7.jpg[/IMG]

i szaleństwa letnie- jakby chciały to by mogły zatratować córę....

[IMG]http://img204.imageshack.us/img204/783/p1070718rj7.jpg[/IMG]

a teraz OBCE dzieci , maleńkie, obce otoczenie i maluch wkładający palec do oka samcowi mojemu Sonemu

[IMG]http://img372.imageshack.us/img372/249/p1060852uq1.jpg[/IMG]

i tolerancja na inne rasy

[IMG]http://img379.imageshack.us/img379/2736/p1070024xy7.jpg[/IMG]


[SIZE=5]Warunek -tosa musi byc tego uczona od małego :loveu:[/SIZE]

[/B]
[/COLOR]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja rowniez uwazam ze: jezeli inni potrafia dlaczego ma byc wyjatkowa polska.Tak jak poprzednicy pisali ze to wszystko zalezy od wczesnego wychowania i pod okiem specjalisty.Znam psy rasy lablador co potrafia zaatakowac ludzi i inne psy,a labladory sa czesto wykorzystywane do roznych prac z ludzmi.
pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×