Jump to content
Dogomania

Szerlok pocieszyciel


Recommended Posts

Oj Nutusiu, nie mogę tego zrobić Dziuni i Kajtusiowi.  Ale kiedy ich zabraknie, to się nie odżegnuję... Tylko wtedy już Szerloczek też będzie starszy. Nic to. Jedziemy dziś na wycieczkę do Dyszobaby, bo muszę się wziąć z kopyta za robotę. Nie wiedzieć kiedy zrobiło się mało czasu - muszę się stąd wyprowadzić do 1 sierpnia POD GROŹBĄ EGZEKUCJI (ach, ten nasz język prawniczy). Jak zwykle zresztą. Pewno macie takie same doświadczenia: coś człowiek planuje zrobić w przyszłości i  nagle ta przyszłość przed nim staje nos w nos i mówi "A kuku!".

Link to comment
Share on other sites

O mamuniu! A gdzie to biedactwo ma nos i oczy? Duże to istotnie nie jest. Ale wydaje mi się, że ze znalezieniem domu dla takiej kruszynki nie powinno być problemu. Czy się mylę? W każdym razie trzymam kciuki za szybkie uszczęśliwienie tego maleństwa.

Link to comment
Share on other sites

Przyjrzałam się maleństwu dokładnie i stwierdziłam, że identyczna sunia przybłąkała się do moich znajomych w Słomczynie pod Konstancinem Jeziorną. Teraz ma się świetnie, przyjaźni się z pozostałą (już tylko, jak nastała było psów 4) labradorką i ogólnie jest super. Czego i tej maliźnie życzę!

Link to comment
Share on other sites

Zamurować pana Murka! To nie jest dobry człowiek. Świadczy o tym chęć dorobienia się na psim nieszczęściu. I skąd on wziął tę sumę? Chyba z niczego, czyli z głowy. Już taniej by było pociągiem! A właśnie - pociągiem się nie da?

 

Dla przeciwwagi dla pana M. opowiem Wam o kierowcy ciężarówki, który zamiast rozjechać kociaka, przywiózł go do naszej pani wetki. Czyli nie wszyscy ludzie są potworami. Koniec tej historii też jest optymistyczny - kociak będzie mój! Najpierw trzeba go troszkę podleczyć, a 19.07 pojedzie razem z całą ferajną do Dyszobaby. Ogłaszam niniejszym konkurs na jakieś miłe imię dla kociaka kremowo - morelowego. Tylko pamiętajcie, że wyrośnie z niego KOCUR, nie może więc to być jakieś debilne zdrobnionko, które będzie uwłaczało jego czci (pewna moja znajoma nazwała swojego kotka Maluś. Wyrosło z niego siedmiokilowe, żarłoczne stworzenie. Wstydziła się przyznawać do tego imienia).

Link to comment
Share on other sites

He, he, Milutki też by pewnie nie pasowało?...

Zawsze wspominam historię kociątka, które zostało przyniesione do naszej lecznicy, i wylądowało u nas na wiele lat - kotka potraciło auto, jakiś facet to zauważył, a że wiedział, czyj to kotek, poszedł powiedzieć pańci. A ta mówi "zaraz wezmę szpadelka i dobiję go' - ot, krótka piłka....

 

co do suni z postu powyzej, już jutro będzie  w Warszawie. Nasza złota MarysiaO :)

Link to comment
Share on other sites

Też o tym myślałam, ale coś mi się po głowie tłukło, że był taki jeden Morel, który nie zasłużył się ludzkości. No i rzeczywiście: "Salomon Morel, funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa w PRL, oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości." (Tak nawiasem mówiąc zawsze mnie zdumiewa, że ludzie którzy doświadczyli krzywdy od innych potrafią być jeszcze gorsi od swoich krzywdzicieli. Chodzi mi tu o Żydów - we Francji poznałam panią, która nie dość, że była Żydówką, to jeszcze powszechnie pogardzanym tzw. "pied noir", czyli pochodziła z Algierii. Nie spotkałam większej rasistki w całym swoim życiu. Wydawało mi się, że powinna rozumieć, co to znaczy być nienawidzonym za pochodzenie.)To chyba Morel jednak odpada. Miałam już kiedyś rudo białego kota, który nazywał się Imbir (nie chciałam po ang. Ginger), ale zginął tragicznie, to chyba też nie jest dobry omen. Jeśli chodzi o imiona zwierzaków, to czasami sam los podpowiada: mój pierwszy kot nazywał się Florek. Dostałam małego kociaka od szefa i bardzo mocno sobie łamałam głowę, jak go nazwać. Aż tu pewnego dnia w radiu usłyszałam jak Adolf Dymsza śpiewa "Co z tobą, Florek? Gdzie twój humorek?" i mnie olśniło. Florek też niestety zginął pod kołami ochroniarzy z Security. To się oczywiście mogło zdarzyć, tym bardziej, że koło mojego domu była tylko nieoświetlona polna droga, ale tego, że zwłoki biednego kota zostawili na środku drogi, żeby każdy mógł po nich przejechać, już im nie daruję!

Link to comment
Share on other sites

A on taki bardziej budyń czy bardziej cynamon? ;)

Taki budyń waniliowy z cynamonem. Ale Budyń dla kociego mężczyzny??? Chyba za słodko, nie? A poza tym jakoś tak... glutowato?

Dziękuję za zaproszenie na bazarek. Skorzystałam.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym nie ryzykowała z atakującym tygrysem ;) Moja koleżanka nazwała sunię Szelma i dłuuuuugo żałowała :D

 

A skoro już tu jestem, po znajomości zaproszę na bazarek dla mojej Szyszki i dwóch nieszczęśników od ewu: http://www.dogomania.com/forum/topic/147531-lektury-na-lato-na-szyszk%C4%99-tomiego-i-benia-do-1307-godz-21/?p=16276363

moja nazwała sunię Granda i do dzisiaj żałuje

Link to comment
Share on other sites

miałam kota Sandersa (pamiętacie? 100 lat temu serial "Pogoda dla bogaczy", i ten Sanders był zły), kota Komandosa, rozrabiakę strasznego, i koteczkę Kiciuchę. Aha, i pierwszy kot znaleziony dzień po wprowadzeniu się na wieś to był Zyziek (ale skąd imię? nie pomnę...)

 

Ciekawe, jak się będzie nazywac ta sunia, co przyjechała z Marysia O do warszawy? Kremowe cudko :)

Link to comment
Share on other sites

Kocur powinien mieć na imię Sajmon :)

O mamo! A dlaczego Sajmon? Czy myślisz, Węgielkowo, że on będzie święty? A mnie przyszedł do głowy Karmel (w zdrobnieniu Karmelek). Co Wy na to? Słodko, ale nie za bardzo no i kolor odpowiedni.

Link to comment
Share on other sites

Karmel to śliczne imię. Fajnie, że go masz :)

 

Irenasie, teraz, jak tylko węgielkowa Cię nawiedzi, to nie ma bata, musi i do nas zajrzeć, to przecież rzucik berecikiem :)

 

 

Zajrzyjcie, proszę, do cudnej suni - dzięki kochanej Mazowszance ma bdt :)

 

http://www.dogomania.com/forum/topic/147608-ika-kud%C5%82ate-male%C5%84stwo-z-zamojskiego-schronu-u-mnie-w-bdt/

Link to comment
Share on other sites

Sunia istotnie urocza, zwłaszcza po ostrzyżeniu! Natomiast jak chodzi o Węgielkową, to ona przecież nigdy mnie nie odwiedziła w Chotomowie, spotkałyśmy się w pół drogi, czyli pod Grodziskiem. To taki szmat drogi pewno się tym bardziej nie wybierze. W końcu to kobieta pracująca jest.

 

A propos wybierze. Zastanawiam się, jak rozegrać transport Karmelka do Dyszobaby. Czy wziąć go najpierw tutaj do domu, a potem przewieźć razem z całą ferajną, czy zabrać od razu do miejsca docelowego? To drugie rozwiązanie wydaje mi się sensowniejsze, chociaż nie wiem, czy "podleczanie" będzie aż tak długo trwało (jestem umówiona na przeprowadzkę dziewiętnastego lipca). Muszę się wybrać do pani Ewy, żeby sprawdzić, jak się sprawy mają ze zdrowiem słodziaka.

Link to comment
Share on other sites

Odwiedziłam Karmelka. Pani Ewa odda mi go dopiero, jak dom będzie gotowy na jego przyjęcie. I bardzo dobrze. Od ostatniego razu urósł już na tyle, że głowy nie może wetknąć między  kratki klatki, co robił namiętnie do tej pory. Widać to zresztą gołym okiem (że urósł). Jest tam jeszcze ta malutka, czarna koteczka, która też podrosła i zasuwa po przychodni jak mały trolejbus. Wzięłam ją na ręce i stwierdziłam, że powinna się nazywać Ioda, bo jest bardzo podobna do tego stworka z Gwiezdnych Wojen. Strasznie mnie kusi, żeby i ją przygarnąć. Ale to by było już szaleństwo.

 

Jak Wy i Wasze zwierzaki znosicie upały? Moje leżą martwą kawką po kontach, jedynie Kajtuś czasami kładzie się na słońcu. Jego kości są już tak stare, że potrzebują dużo ciepła. Pojechaliśmy dziś o 8.30 nad jezioro Góra, chciałam, żeby się wykąpały, zanim nastanie największy skwar, ale tylko Dziunia weszła do wody. Szerlok od razu chciał wracać do domu. A przecież jeszcze nie było tak strasznie gorąco.

Link to comment
Share on other sites

Moim upał nie przeszkadza ani trochę ( z wyjątkiem Szyszki, która czas spędza najchętniej w domu - ale to i tak, niezależnie od pogody).

Dla reszty, każde otwarcie drzwi powoduje szaleńczy bieg pod furtkę, celem napaści na wyimaginowanego złodzieja. Kreska nadal nie ziaje, więc upał jeszcze nie osiągnął apogeum w naszym pojęciu :D

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...