Jump to content
Dogomania

Pies w kojcu.... :(


wlascicielka
 Share

Recommended Posts

[quote name='wlascicielka']Ale przepraszam bardzo czy ja o to prosilam? :([/QUOTE]
a przepraszam bardzo, czego się spodziewałaś? wyrzucanie psa z domu nie jest niczym dobrym więc nie dziw się, ze reakcje są jakie są. gdybyś napisała na forum dzieciomania, ze oddajesz psy, bo zaszłaś w ciążę to pewnie większość by Cię po główce poklepała. a tutaj są osoby, które mają psy, mają psy plus dzieci, mają psy plus dzieci plus prace czy jeszcze w innych konfiguracjach i sobie radzą. radzą, bo wiedzą, ze pies to nie worek mięśni i kości obleczony skórą tylko żywe stworzenie odczuwające emocje tak podobne do ludzkich, bo przecież powstające w tym samym ośrodku w mózgu, więc czują się odpowiedzialni za tę żywą istotę i nie wyrzucają jej z domu, bo życie się pokomplikowało. Ty psów nie chcesz, nie zechcesz, więc stąd moja rada na samym początku, żebyś je oddała teściom już teraz, a nie pozwalała na to, żeby zżyły się z wami jeszcze bardziej.
oddać obcemu jest jeszcze trudniej, bo nie wiadomo, czy ktoś będzie chciał dwa podrostki, a rozdzielanie ich w takim wypadku jest okrutne. a nawet jak ktoś dwójkę weźmie to pewnie też trafią na podwórko (nie wiem w ogóle, skąd tutaj takie przekonanie, ze od razu trafią do kogoś, kto weźmie je do domu i będzie im poświęcał wystarczającą ilość czasu). a co, jeśli zdecydujecie się oddać je oddzielnie, a tylko jeden znajdzie dom? drugi do końca życia będzie sam sterczał u teściów na podwórku? dlatego wg mnie to jak już chcecie oddać je komuś innemu niż teściom to ogłoszenia powinny być porobione już i jak nikt przez tydzień się nie znajdzie to wtedy wyprowadzka do teściów.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 269
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='gojka']Zmierzchnico- ja też mam/miałam psa i dziecko.Dziecko- wcześniak,po ciężkim zapaleniu płuc.Mąż robiący specjalizację i w związku z tym często wyjeżdżający.Dziecko nie mogło zimą wychodzić więc wychodziłam z psem gdy młoda tylko zasnęła.Na 15 minut.Bywały tygodnie,że pies niewybiegany dostawał szajby.Oczywiście gdy tylko było cieplej wychodziłam z wózkiem i z psem.Pies nie był szczęśliwy na pewno.Wiele razy dziecko było chore bo targałam je na spacer z psem nieraz w deszczu,wietrze czy śniegu.I jestem w stanie zrozumieć ludzi szukających domu- lepszego domu dla swojego pupila.To jest rozsądne i odpowiedzialne.Co psu po miłości jego pani/pana skoro nie ma dla niego czasu? Czy z powodu przywiązania do zwierzka mamy prawo go męczyć? Męczyć brakiem czasu dla
psa,brakiem pieszczot,krótkimi spacerami i generalnie brakiem uwagi?[/QUOTE]
Dobrze zrozumiałam że zostawiałas dziecko same w domu? Nawet śpiące, nawet na 15 min? Jaka to
Odpowiedzialnosc? Przecież w ciągu tych 15 min dziecko mogło by się obudzić/ zachlysnac/zacząć głośno płakać? Cokolwiek...
Osobiście - mieszkam za granicą, na 2 piętrze, może nie długo będę w ciąży/ będę musiała się przeprowadzić, często jeżdżę do Polski, na długo, na krótko, mój facet w pracy po 8-10 godzin ale wzięłam psa z całkowita odpowiedzialnoscia za niego i gdybym nie miła żadnej perspektywy by gp komuś oddać to dalabym go do kojca, mimo.że jest dla mnie wszystkim..

Link to comment
Share on other sites

mnie zastanawia troche kwestia "empatii", "co miala zrobic", "wyobraznia" itd...

ciekawe, czy gdyby chodzilo o szczenie, ktore ktos kupil ilka miesiecy wczesniej w hodowli to te byscie takie glupoty pisali.
zaklad, ze nie.

a czym to sie wlasciwie rozni?
tylko tym, ze pry adopcji sie nie placi.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Rinuś']A co miała z nimi zrobić wtedy? moze nie ma blisko schroniska, kojec dla psa to nie koniec świata, fakt moze poszukać im nowe domy póki sa młode, ale patrząc na to ile psow ich potrzebuje może nie być latwo. Najazd na nią w takim tonie uważam za bezpodstawny i ktoś po prostu chciał wyładować swoje negatywne emocje i natrafila sie okazja.[/QUOTE]


Jak to co zrobić?
Skoro zakładała, że będzie mieć dziecko/dzieci, to powinna przemyśleć sprawę zostawienia dwóch! szczeniaków.
Ty, biorąc Salmę, przemyślałaś decyzję i rozważyłaś wszystkie możliwe opcje, czy wzięłaś ją na zasadzie "zobaczymy jak się ułoży"??
Wydaje mi się, że to była ta pierwsza opcja, bo jeśli druga to faktycznie nie zrozumiesz, o co cała dyskusja.

Link to comment
Share on other sites

co do krótkiego włosa psó i mieszkania na zewn.mogą mieszkac na zewn.przypuszcam że teściowie właścicielki -jeśłi psy przyszłą zimę nadal u nich mieszkać będą,nie pozwolą aby psy przy -25 stopniach marzły na zdowrze.krótkowłose kundelki właścicielki maja podszerstek zapewne,mjest wiosna więc do zimy jeszcze długo,maja czas żeby wykształcić odpowiednią okrywę włosową.
jak pisałm wcześniej-ja mam psy krótkowłose i mieszkają przez większość roku w budach na dworze i nic im się nie dzieje.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='rudamaruda']Dobrze zrozumiałam że zostawiałas dziecko same w domu? Nawet śpiące, nawet na 15 min? Jaka to
Odpowiedzialnosc? Przecież w ciągu tych 15 min dziecko mogło by się obudzić/ zachlysnac/zacząć głośno płakać? Cokolwiek...
Osobiście - mieszkam za granicą, na 2 piętrze, może nie długo będę w ciąży/ będę musiała się przeprowadzić, często jeżdżę do Polski, na długo, na krótko, mój facet w pracy po 8-10 godzin ale wzięłam psa z całkowita odpowiedzialnoscia za niego i gdybym nie miła żadnej perspektywy by gp komuś oddać to dalabym go do kojca, mimo.że jest dla mnie wszystkim..[/QUOTE] Dobrze zrozumiałaś,choć właściwie to nie wiem.Gdzie ja niby miałam ten kojec sobie postawić? Pod blokiem?? I dać do niego boksera?? Czym ma się niby śpiące dziecko zachłysnąć skoro nie je/nie pije w trakcie snu? Tak,jestem okropnie nieodpowiedzialną matką ale za to jaką odpowiedzialną opiekunką psa. :) Słyszałaś może o czymś takim jak elektroniczna niania? To Twoja sprawa jak i co będziesz z dzieckiem robić.Na razie go nie masz a moje dożyło już ,pomimo tak nieodpowiedzialnej matki dziewięciu lat.Więc tłumaczyć się Tobie nie zamierzam z wychowania i opieki nad dzieckiem. Nie uważam,że narażałam śpiące dziecko na śmiertelne niebezpieczeństwo.Gdybym miała się martwić,że dziecko zapłacze nie poszłabym do toalety ani pod prysznic cały dzień. Rozumiem,że wzięłaś psa z całkowitą odpowiedzialnością i z tą tez odpowiedzialnością go oddasz?

Edited by gojka
Link to comment
Share on other sites

[quote name='gryf80']czemu zakładasz że nie zabiora?ja w dni mrozne psy zabieram do domu."kundel pospolity"przewaznie posiada podszerstek-tego typu pieski spia "u mnie na wiosce" na dworze,zima na sniegu...[/QUOTE]

Nie wiemy, czy zabiorą czy nie zabiorą (zazwyczaj jeśli psy są na dworze to nie mają wstepu do domu w ogóle), tak samo jak nie wiemy czy psy mają podszerstek czy nie (spotkałam sie juz z kilkoma przypadkami w schroniskach i nie tylko, ze takie kundle pospolite podczas najcięższych mrozów zamarzly).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']To jaka to całkowita odpowiedzialność za niego? Bo chyba jednak nie rozumiem.[/QUOTE]

Napisałam, że gdybym nie miala co z nim zrobić - mam takie szczęście, że mam. Pies jest pupilem całej mojej rodziny, mieszkanie jest dostosowane do tego bu tu z nami żył, ale gdybym nie miala wyjścia to chyba lepszy kojec niż schronisko?
Na dobra sprawę - nikt nie powinien brać psa, bo nikt nie wie jak mu się życie potoczy. Łatwiej osądzać kobietę z góry ale postawić się na jej miejscu to nikt nie umie...

Link to comment
Share on other sites

Nie osądzam. Piszę jak jest. Pies to tylko pies, więc można go oddać, kiedy w innych krytycznych sytuacjach trzeba jakoś sobie poradzić.

A jeśli psa domowego musisz wywalić do kojca, to nie, nie wzięłaś za niego całkowitej odpowiedzialności.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gojka']Dobrze zrozumiałaś,choć właściwie to nie wiem.Gdzie ja niby miałam ten kojec sobie postawić? Pod blokiem?? I dać do niego boksera?? Czym ma się niby śpiące dziecko zachłysnąć skoro nie je/nie pije w trakcie snu? Tak,jestem okropnie nieodpowiedzialną matką ale za to jaką odpowiedzialną opiekunką psa. :) Słyszałaś może o czymś takim jak elektroniczna niania? To Twoja sprawa jak i co będ
ziesz z dzieckiem robić.Na razie go nie masz a moje dożyło już ,pomimo tak nieodpowiedzialnej matki dziewięciu lat.Więc tłumaczyć się Tobie nie zamierzam z wychowania i opieki nad dzieckiem. Nie uważam,że narażałam śpiące dziecko na śmiertelne niebezpieczeństwo.Gdybym miała się martwić,że dziecko zapłacze nie poszłabym do toalety ani pod prysznic cały dzień. Rozumiem,że wzięłaś psa z całkowitą odpowiedzialnością i z tą tez odpowiedzialnością go oddasz?[/QUOTE]

A napisałam gdzieś, że go oddam? Bo nie widzę. Wzięłam psa po to, by mi towarzyszyl na dobre i na złe, cały czas, do jego ostatnich dni. Nawet jakby miało mi się pojawić dziecko, czy miałabym wyjechać na koniec świata - pies będzie. Ale łatwo kogoś osądzać,.że jak to "ja dałam rady TO kto inny nie?" widocznie nie każda matka chce zostawiać malutkie dziecko na chwilę samo w domu. Rozumiem obawy właścicielki - moja siostra mieszkała na 4 piętrze bez windy - już samo zejście z wózkiem, torbą, dwójka dzieci (noworodkiem i 1,5) było ciężkie. A naskakiwanie na właścicielke "bo trzeba było myśleć wcześniej" to swego rodzaju brak kultury. To, czy wiedzjak, że będzie w ciąży jak brała psy to tylko jej sprawa.

Przepraszam za posta pod postem ale jestem z tel.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='rudamaruda']Napisałam, że gdybym nie miala co z nim zrobić - mam takie szczęście, że mam. Pies jest pupilem całej mojej rodziny, mieszkanie jest dostosowane do tego bu tu z nami żył, ale gdybym nie miala wyjścia to chyba lepszy kojec niż schronisko?
Na dobra sprawę - nikt nie powinien brać psa, bo nikt nie wie jak mu się życie potoczy. Łatwiej osądzać kobietę z góry ale postawić się na jej miejscu to nikt nie umie...[/QUOTE]

Ja się stawiam na jej miejscu - dalej, psów nie oddałabym.

Bo taka jest prawda, że jeżeli chodziłoby chociażby o starsze dziecko, to każdy jakoś by się zorganizował, znalazłby się i czas i chęci. Ale to tylko psy, po co się fatygować.
Mnie to się bardziej wydaje, że szczeniaczki były śliczne i kochane, a teraz trochę podrosły, to pewnie się rozszalały.

PS. z dziećmi jest zazwyczaj tak samo, to tak na przyszłość.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='GPooLCLD']Ja się stawiam na jej miejscu - dalej, psów nie oddałabym.

Bo taka jest prawda, że jeżeli chodziłoby chociażby o starsze dziecko, to każdy jakoś by się zorganizował, znalazłby się i czas i chęci. Ale to tylko psy, po co się fatygować.
Mnie to się bardziej wydaje, że szczeniaczki były śliczne i kochane, a teraz trochę podrosły, to pewnie się rozszalały.

PS. z dziećmi jest zazwyczaj tak samo, to tak na przyszłość.[/QUOTE]

Mam na co dzień dzieci pod opieką, więc nie potrzebuje być uswiadamiana :) łatwo osądzać, ale jak u kogoś coś złego/trudnego by się przytrafiło to już jest inne spojrzenie. Teraz kobieta może jest na początku ciąży, a.co pod koniec? Dwa psy i czwarte piętro? Ok, ja mam zawsze kogoś kto by mi pomógł zależnie od sytuacji, a jak ona jest sama to na prawdę kiepsko, bo mąż wraca z pracy późno. A z tego co napisała, wnioskuje, że kojec będzie duży, do tego będą biegać po podwórku. Zawsze właścicielka z mężem mogą podjechac i sprawdzić jak psy się mają, wyprowadzić na spacer. Ważne, by psy miały kontakt z człowiekiem, dobre warunki i opiekę. Jakoś nikt tu nie skacze na innych dogomanow, którzy mają psy w kojcu i o tym tu piszą, albo na tych, którzy trzymaja je na podwórku.

Link to comment
Share on other sites

Bo kojec to nie jest zło, jeśli pies jest do tego przystosowany (sierść z podszerstkiem!), nie jest wywalony nagle z domu do kojca, (będąc przyzwyczajonym do ciągłego kontaktu z człowiekiem) i kiedy ma codziennie porządne spacery (czy teściowie mogą to zapewnić?). Tu nie o to się rozchodzi. Chodzi o to, że ok, z psami i małym dzieckiem byłoby ciężko ogarnąć, ale w innej sytuacji już jakoś by się dało, bo jakoś by było trzeba. Ale skoro pies to pies, to spoko - można wywalić do kojca. Naprawdę tego nie łapiesz?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='rudamaruda']Mam na co dzień dzieci pod opieką, więc nie potrzebuje być uswiadamiana :) łatwo osądzać, ale jak u kogoś coś złego/trudnego by się przytrafiło to już jest inne spojrzenie. Teraz kobieta może jest na początku ciąży, a.co pod koniec? Dwa psy i czwarte piętro? Ok, ja mam zawsze kogoś kto by mi pomógł zależnie od sytuacji, a jak ona jest sama to na prawdę kiepsko, bo mąż wraca z pracy późno. A z tego co napisała, wnioskuje, że kojec będzie duży, do tego będą biegać po podwórku. Zawsze właścicielka z mężem mogą podjechac i sprawdzić jak psy się mają, wyprowadzić na spacer. Ważne, by psy miały kontakt z człowiekiem, dobre warunki i opiekę. Jakoś nikt tu nie skacze na innych dogomanow, którzy mają psy w kojcu i o tym tu piszą, albo na tych, którzy trzymaja je na podwórku.[/QUOTE]

Ja tu nic o kojcu nie napisałam, chociaż osobiście nigdy psa do kojca nie wsadziłabym.
Chodzi mi o to, że momentami wygląda to jakby dziecko+pies - nierealne połączenie.
Skąd wiesz, że nie ma znajomych, przyjaciół, sąsiada, kogoś z rodziny, kto wyprowadziłby psy lub zajął się dzieckiem przez 20min (to w sumie bardzo przykre)?
Skąd wiesz, że mąż nie może tego robić przed/po pracy?
No i jeszcze możliwość wynajęcia kogoś do wyprowadzenia psów, nawet awaryjnie.

Jakby tam było starsze dziecko w przedszkolu powiedzmy, to zaraz znalazłby się ktoś kto je odbierze! Ktoś kto w razie czego wyjdzie na plac zabaw i nie byłoby żadnego problemu, bo przecież dzieci się nie wyrzuca, a psa to już owszem.

Psy żyją powiedzmy z 15 lat, jak komuś zależy na swoich psach to przemęczy się z rok i będzie mieć te następne kilkanaście lat ze swoimi pupilami.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Bo kojec to nie jest zło, jeśli pies jest do tego przystosowany (sierść z podszerstkiem!), nie jest wywalony nagle z domu do kojca, (będąc przyzwyczajonym do ciągłego kontaktu z człowiekiem) i kiedy ma codziennie porządne spacery (czy teściowie mogą to zapewnić?). Tu nie o to się rozchodzi. Chodzi o to, że ok, z psami i małym dzieckiem byłoby ciężko ogarnąć, ale w innej sytuacji już jakoś by się dało, bo jakoś by było trzeba. Ale skoro pies to pies, to spoko - można wywalić do kojca. Naprawdę tego nie łapiesz?[/QUOTE]


Dawno juz zaden watek nie podniosl mi tak cisnienia jak ten :(
Nie rozumiem rozumowania niektorych kobiet.
Pies + IV pietro + noworodek to opcja nie do pogodzenia,ale juz IV pietro + noworodek + kilkulatek to juz do ogarniecia jak najbardziej.
Dla mnie sa 2 opcje w ktorych pies musialby szukac nowego domu.Moja smierc lub ciezka choroba mojego dziecka.
Mozecie jechac po mnie jak po lysej kobyle,ale dla mnie wlasciciele psow ktorzy takowe oddaja z powodu wyjazdu,zmiany mieszkania czy tez prawidlowo przebiegajacej ciazy - to zyciowe niedorajdy!Bo autorka watku gdyby tesciow i mozliwosci wybudowania kojca nie miala to co by z psami zrobila???Przeciez napisala,ze nie wyobraza sobie znoszenia wozka pod jedna pacha,dziecka pod druga,a miedzy nogami psy!Tylko kiedys miedzy nogami moze jej sie w takiej samej sytuacji kilkulatek platac.
Najgorsze,ze tacy ludzie kiedys znowu beda miec podobny poryw serca i znowu przygarna innego psa do czasu az ZNOWU sytuacja im sie skomplikuje ,bo noz pod blokiem zamkna osiedlowy sklep,a na sasiednie osiedle nie bede psa brac bo im za daleko,a do auta go nie wsadze bo auto nowe i drogie.

Ktos juz tam pisal,ze pies to czlonek rodziny na dobre i na zle.Popieram w 100%.I w razie problemow powinno sie ucalowac ta wlochata glowe i powiedziec - nie martw sie,damy rade!

Link to comment
Share on other sites

[quote name='wlascicielka']Przepraszam, ze w ogole zaczelam tutaj na forum ten temat, bo widze, iz w wiekszosci prowadzi to do sprzeczek miedzy wami, a nie o to tutaj chodzilo...
Zreszta i tak widze, ze wiekszosc mnie potepia...
Dziekuje osoba, ktore chociaz w pewnym stopniu umialo postawic sie w mojej sytuacji i chociaz czesciowo ja zrozumieć. .. bardzo przywiazalam sie do tych psiakow i gdybym na prawde byla wstanie je zostawic u nas w mieszkaniu, zostawilabym je :(

Ale kazdy ma w koncu prawo do wlasnego zdania. ..
Tylko na prawde potrzebowalam rady, a nie kłótni między wami, ani potepiania mnie :([/QUOTE]

Już po ptakach. Masz te psy. Zostawiłaś je - nie wiadomo po co. Problemem tutaj jest właśnie to "przywiązanie". Przykro mi, ale to egoistyczne i już. Ładne, słodkie szczeniaczki trudno oddać. Wiem, miałam kiedyś 6 psów, moje 3 dorosłe i 3 słodkie szczeniaczki. Jak oddawałam szczeniaczki to aż się łza w oku kręciła, ale przecież wiedziałam, że nie wydolę z tyloma psami. MIMO że były słodkie i MIMO że się do nich przywiązałam. Kit, że jeden wrócił, taki powalony i potem mnóstwo czasu i kasy poświęciłam, żeby go "naprostować" i został ze mną. Teraz miałam piątego psa na tymczasie. Ponad 3 miesiące. Oj, jak mnie serce bolało, bo się przywiązałam do niego bardzo, znałam go od lat i on od zawsze bardzo mnie lubił i ja jego. Ale znalazł dom i go oddałam, wiedząc, że po prostu mu nie zapewnię minimum, szczególnie, że planuję przeprowadzkę.

Więc rada dla mnie jest jasna:[B] szukaj psom nowego domu.[/B] Młode psy bardzo szybko się przestawiają i są w stanie pokochać nowych ludzi, wierz mi, lepiej to zniosą niż Ty. Chociaż raz pomyśl o NICH, a nie o SOBIE :roll: PO CO chcesz oddawać te psy do kojca, do teściów? Żeby raz na czas je widywać, bo jesteś do nich przywiązana? Skrzywdzisz je.
Zrób ogłoszenia w internecie (olx.pl, alegratka.pl, anonse.pl), powieś w zoologicznych i u weterynarzy. Daj znać weterynarzom, że szukasz takim psom domu. Sprawdź dom przed oddaniem psa/psów. Najlepiej ogłoś je razem, ale z dopiskiem, że mogą pójść oddzielnie - zawsze będziesz miała taką ewentualność. Zachowaj kontakt z nową rodziną psa/psów, to Cię uspokoi, że psy mają się dobrze. I nie rób im we łbie jajecznicy, jak po dwóch tygodniach je odwiedzicie u teściów, a potem znowu sobie pojedziecie, skazując psiaki na frustrację :shake:

To naprawdę fajnie, że uratowaliście psy, to się chwali. Więc stańcie na wysokości zadania, uznajcie, że byliście ich domem tymczasowym i znajdźcie im ludzi, którzy je będą mieli już na zawsze.

Link to comment
Share on other sites

Pozwole sobie wtrącić swoje 3 grosze.
Posiadam dwa psy. Owczarka niemieckiego użytkowego oraz kundelka. Obydwa psy są sportowe, trenujemy obedience i jesteśmy czynnymi zawodnikami w tej dyscyplinie sportu. Jestem obecnie w 17 tygodniu ciązy, czyli końcówka 4 miesiąca. Ani przez moment nie przyszło mi do głowy, aby psów się pozbyć, oddać, zamknąc w kojcu... To niepojęte. Mój partner bardzo dużo pracuje. Bywaja tygodnie, że przychodzi do domu tylko spać i dalej nad ranem idzie do pracy. Jestem praktycznie sama. Nie zamierzam ani rezygnowac z psów, ani tym bardziej z kariery sportowej.

Zarówno posiadanie psów jak i posiadanie dziecka było decyzja świadomą. Planowałam przygarnięcie kundelka, potem zakup owczarka , a na końcu planowałam ciążę.

Jeśli jesteś dorosła, młoda, masz stałego partnera, to logicznym jest, że może pojawić się dziecko. Dlaczego o tym nie myślałaś, gdy brałas psy??
I ostatnie pytanie - dlaczego my, ludzie, często traktujemy psy jak cos gorszego od naszych dzieci? Dla mnie pies i dziecko jest na równi. Może oddaj dziecko? W końcu psy był pierwsze.


Jeśli ktoś CHCE szuka SPOSOBU. Jesli ktoś NIE CHCE szuka POWODU.

Tyle w temacie.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Kobieta zrobi to, co będzie chciała, ale ja uważam, że jeśli psy będą nawet w kojcu ale będą miały spacery, zabawy, nauki i trochę luzu i ludzi to będą żyć i będą szczęśliwe. Jeśli nie, to wiadomo, lepiej oddać ale naskakiwanie na nią i osady sa śmieszne. Lepiej, że myśli o tym teraz nie? Bylam zmuszona oddać moje dwa psy, bo wyjechałam za granicę i wiem, co to znaczy...
Co do tego, czy kogoś ma kto by jej pomógł - nie napisała nic, więc można by było gdybac.A wynajęcie kogoś do opieki też kosztuje

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...