Jump to content
Dogomania

Uwaga floric!!!


TheDog
 Share

Recommended Posts

To bym sarkazm na poziomie całej tej dyskusji z isabelle...

Niektórzy chyba bardzo by chcieli narzucać innym swoją wizje świata, a jak pies padnie na serce/nowotwór/skręt itp. to wyskoczy z pudełka i zakrzyczy "a nie mówiłam", bo przecież prawie wszystko można podciągnąć pod złe żywienie :p

Dlatego grunt to się nie przejmować i olewać panią najmądrzejszą co nigdy psa na oczy nie widziała i nie zobaczy :eviltong:

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 85
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='Amber']To bym sarkazm na poziomie całej tej dyskusji z isabelle...

Niektórzy chyba bardzo by chcieli narzucać innym swoją wizje świata, a jak pies padnie na serce/nowotwór/skręt itp. to wyskoczy z pudełka i zakrzyczy "a nie mówiłam", bo przecież prawie wszystko można podciągnąć pod złe żywienie :p

Dlatego grunt to się nie przejmować i olewać panią najmądrzejszą co nigdy psa na oczy nie widziała i nie zobaczy :eviltong:[/QUOTE]
Zgadzam się w stu procentach. Jak ja nie znoszę fanatyków, którzy krzyczą: "tylko Barf!!!!", "wyłącznie sucha karma!" itp.Dietę dobiera się do psa, a nie na odwrót. Oczywiście, niektóre rodzaje pożywienia służą (lub przeciwnie-szkodzą) bardzo wielu psom, ale zawsze można trafić na wyjątek.
Szkoda, że niektórzy nie są w stanie tego pojąć i wolą wyzywać właściciela od betonów i zarzucać mu, że krzywdzi psa. Pomimo, że wypróbował wiele opcji i wybrał tę najlepszą dla czworonoga. Cóż...
Natomiast odnośnie frolica i spółki, powiem krótko. Autorko wątku, spróbuj poszukać czegoś choć trochę lepszego, bardziej odżywczego. Najprawdopodobniej Twój pies bardzo na tym skorzysta. Warto. Wiem, co mówię, bo sama na początku karmiłam tzw. marketówkami, a potem przestawiłam psy i...nie mogłam uwierzyć, ile zmian zaszło. Zmian na lepsze. A wcale nie wyszło wiele drożej, bo lepsze karmy mają większą wartość odżywczą, szybciej zaspokajają głód i potrzeby pokarmowe, więc zwierzęta jedzą dwa razy mniej (!) niż do tej pory. I nie głodują.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='LadyS']C Ja np. uważam, że gotowane jedzenia dla psa często ma gorszy wpływ na niego niż sucha karma, nawet RC Gastro. Ale jeśli czyjś pies może jeść tylko gotowane, mimo wielu prób, diagnozowania i leczenia - to przecież nie znaczy, że karmi go źle, tylko że karmi go dobrze, bo karmi go tym, co pies przyswaja.[/QUOTE]
Ja karmię gotowanym już trzy lata (bez diagnozowania, leczenia, a z prób - to tylko barf, ale nie wyszło). Co jest wyjątkiem od reguły, który ją potwierdza albo odwrotnie - regułą z której wymykają się wyjątki, albo regułą, że nie ma reguł :) Nie wiem, dlaczego - co do zasady - mniej przetworzone miałoby być gorsze od bardziej przetworzonego, ale wiem, że ta zasada dotyczy psów zdrowych. Co do chorych - dieta powinna być leczeniem, a nie rozwiązaniem na stałe. I nie chodzi mi o gastro, na które zeszła dyskusja, bo problemy gastryczne mają to do siebie, że są przewlekłe a czasem, owszem, na całe życie. Natomiast nie umiem przyklasnąć założeniu, że karma z pierza może się stać - w sumie - bytówką dla alergicznego psa, bo producent zapewnia, że jeśli nastąpiła poprawa, to można stosować na stałe. Jako ostra dieta eliminacyjna, na zasadzie, że zaczyna się z psem alergikiem jak z dzieckiem - najpierw zlikwidowanie objawów a potem szukanie "winowajcy", to, ewentualnie, owszem. Ale stwierdzenie: jak jest lepiej, to zostańcie przy pierzu na stałe? :roll:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='filodendron']Ja karmię gotowanym już trzy lata (bez diagnozowania, leczenia, a z prób - to tylko barf, ale nie wyszło). Co jest wyjątkiem od reguły, który ją potwierdza albo odwrotnie - regułą z której wymykają się wyjątki, albo regułą, że nie ma reguł :) Nie wiem, dlaczego - co do zasady - mniej przetworzone miałoby być gorsze od bardziej przetworzonego, ale wiem, że ta zasada dotyczy psów zdrowych. Co do chorych - dieta powinna być leczeniem, a nie rozwiązaniem na stałe. I nie chodzi mi o gastro, na które zeszła dyskusja, bo problemy gastryczne mają to do siebie, że są przewlekłe a czasem, owszem, na całe życie. Natomiast nie umiem przyklasnąć założeniu, że karma z pierza może się stać - w sumie - bytówką dla alergicznego psa, bo producent zapewnia, że jeśli nastąpiła poprawa, to można stosować na stałe. Jako ostra dieta eliminacyjna, na zasadzie, że zaczyna się z psem alergikiem jak z dzieckiem - najpierw zlikwidowanie objawów a potem szukanie "winowajcy", to, ewentualnie, owszem. Ale stwierdzenie: jak jest lepiej, to zostańcie przy pierzu na stałe? :roll:[/QUOTE]

Filodendron, a czy gotowane jedzenie nie traci wielu witamin? Dla mnie - traci.

Co do karmy z pierza, do której tak się przyczepiłaś - naprawdę chyba nie znasz sytuacji. Podejrzewam, że gdyby Amber mogła karmić czymś innym, to by karmiła. A próbowała. Jeśli dieta pół na pół z Gastro to jedyna dieta, na której pies będący na stałe na lekach, chorujący na schorzenie przewlekłe ma sie dobrze - to niech na niej będzie. Ja np. podejrzewam, że mój pies ma alergię silną na kurczaka, a resztę drobiu mógłby może jeść, ale nie zamierzam sprawdzać tego na nim, bo po co, skoro są karmy, na których ma się dobrze?

Link to comment
Share on other sites

Ja tylko sprostuje, że Jari nie jest na żadnych lekach ;) ani w sumie nigdy nie był. Podawałam mu tylko Kreon na trzustkę, kiedy oczekiwaliśmy na wyniki TLI, ale oczywiście nie pomógł, bo pies ma trzustkę zdrową.

Ja w ogóle nie rozumiem dyskusji nt. żywienia chorych psów, gdyż pisanie sobie przez neta "twój pies NA PEWNO by się miał świetnie na BAFRie/gotowanym/tej marce suchego" a jak tego nie robisz to jest be i go krzywdzisz jest totalne z dupy, bo choroba to stan patologiczny, a jak wiadomo wtedy się dzieją różne dziwne rzeczy ;). Można coś komuś owszem podpowiedzieć, ale stawianie diagnozy przez dogo jest komiczne. A zakładam, że akurat na dogo każdy chce dla swojego psa jak najlepiej i jeżeli czegoś nie robi, to nie dlatego, żeby mu zaszkodzić, tylko wręcz przeciwnie, żeby mu nie szkodzić.

EOT z mojej strony.

Link to comment
Share on other sites

Nie jest?

Pie ma permanentną sraczkę i jest w sposób ciągły na środkach przeciwbiegunkowych zawartych w karmie.

Jak już kiedyś dojrzejesz to w skrytości domowego zacisza , nawet nie chwaląc się nikomu zrób eksperyment. Dowolna karma plus pół łyżeczki glinki kaolinowej = normalna kupa i zero sraczki.

Nie upieram się przy barfie, nie jestem ślepą fanatyczką.

Ale szkoda mi psa. Bo jego trzeba leczyć a nie karmić środkami na srakę. Działąjąc w ten sposób pogarszasz tylko stan jego jelit ( a ten już jest mocno opłakany). I koło się zamyka.

Choroba to stan w którym trzeba leczyć i usuwać przyczyny a nie objawy. Czy psikaczem ze sterydem katar wyleczysz? Nie. Zahamujesz tylko glutociąg. Czy środkiem przeciwbiegunkowym wyleczysz rotawirusa? Nie. Nie zniszczysz nim wirusa. Zahamujesz tylko biegunkę... objaw.

Czy farbą do włosów powstrzymasz siwienie?

Przykładów można mnożyc...

Poczytałam sobie waz wątek. Mnóstwo diazgnoz. Z dupy wziętych (może dlatego że profesorskich) i zero spójnego postępowania w kierunku leczenia.

Link to comment
Share on other sites

Jako, że EOT to się powtarzać nie będę :evil_lol:

[QUOTE]Można coś komuś owszem podpowiedzieć, ale stawianie diagnozy przez dogo jest komiczne.[/QUOTE]

Zajmij się swoimi psami, mojego zostaw w spokoju. Jak umrze, napisz "a nie mówiłam" i tyle, jeżeli chodzi o ciebie. Żegnam ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='LadyS']Filodendron, a czy gotowane jedzenie nie traci wielu witamin? Dla mnie - traci.[/QUOTE]
Oczywiście, dlatego wolałabym barf. Niestety mój pies nie ;) Są techniki kulinarne, które ograniczają straty (a w wypadku niektórych składników - np. kolagen w mięsie, biotyna w jajach - obróbka termiczna daje zmiany in plus) ale wykluczyć się ich nie da. Niemniej te witaminy i prekursory witamin, które zostają, są pochodzenia naturalnego, nie są syntetykami dodanymi do karmy, z której wcześniej w procesie produkcyjnym wyługowano już prawie wszystko.
Ale ja nie krytykuję karmienia suchą, są przyzwoite karmy, jeśli kupuję, to staram się właśnie takie. Po prostu każdy temat można ująć od różnej strony ;) Zupełnie jak te kanały dystrybucyjne RC ;)

[quote name='LadyS']Co do karmy z pierza, do której tak się przyczepiłaś - naprawdę chyba nie znasz sytuacji. Podejrzewam, że gdyby Amber mogła karmić czymś innym, to by karmiła. A próbowała.[/QUOTE]
Ale przecież Amber nie karmi royalem zrobionym z kurzych piór i skrobi kukurydzianej... I ja nie o sytuacji psa Amber, tylko - rzeczywiście - o dostępnej już w PL RC anallergenic. Nie ma na wątku nikogo, kto nią karmi, więc część dyskusji jest bezprzedmiotowa (bo, przynajmniej z mojej strony, nie o gastro) a część akademicko-teoretyczna (bo nie wypowiedział się nikt, kto by stosował anallergenica).
Z mojego punktu widzenia wprowadzenie ostrej diety eliminacyjnej z sugestią ze strony producenta, że może się stać bytówką na czas nieokreślony, jest postawieniem zasad diagnozowania alergii pokarmowej na głowie. Czy to człowiek, czy zwierzę, optymalnym wyjściem jest znalezienie alergenu - Ty go znalazłaś i dzięki temu Twój pies zapewne nie musi jeść piór z kukurydzą tylko ryby czy jagnięcinę, czy co tam, co nie jest kurczakiem ale wciąż jest mięsem. (Nawiasem mówiąc, mój też się uczulił na kuraka - po siedmiu latach :niewiem:)

Link to comment
Share on other sites

To jasno pokazuje, jak mało się znam na karmach RC - nie kupuję, nawet nie patrzę w sklepach na to, co ta firma ma w ofercie ;) U nas dieta eliminacyjna polegała właśnie na rezygnacji z BARFu, który psu zupełnie nie służył, i przejściu na suchą karmę ze składnikami, których pies nie dostawał ani u mnie, ani wcześniej u hodowcy - od samego początku, wbrew sugestiom weterynarzy ;), nie braliśmy pod uwagę karm specjalistycznych. Pies dostał suchego TOTWa, potem inne karmy i jakoś poszło. I mimo że mam świadomość, że pewnie jest to alergia tylko na kurę, to jednak nie zaryzykuje podawania np. kaczki czy przepiórki, bo je też jadał, a mi zwyczajnie szkoda psa. No i niestety - mamy przez to mocno zmniejszoną pulę karm, z których możemy wybierać.

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio znalazłam dwupiętrowy sklep zoologiczny we wrocławskiej Magnolii. Okazało się, że wybór jako taki jest (czyli jak wszędzie), za to drugie piętro w całości zarezerwowane dla RC. Chciałam przejrzeć składy z czystej ciekawości, ale okazało się, że mniejsze opakowania takowe mają nie wiadomo gdzie - w zamian za cztery ścianki zapewnień, że to najlepsza karma dla pupila. A większych worów leżących na stertach wolałam sama nie przekładać, jeszcze bym kompozycję zepsuła :-? Wyszłam więc tak samo "doinformowana", jak przed naocznym kontaktem z produktem...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...