Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Martens

Pies wyprowadza dziecko

Recommended Posts

Mam pytanie. Czy istnieje jakiś przepis, który reguluje, czy psa mogą wyprowadzać na spacer dzieci bez opieki dorosłych?

Któryś raz widzę u mnie na osiedlu chłopca z zerówki, który bez opieki jakiejkolwiek dorosłej osoby wyprowadza na spacer dorosłego boksera. Pies nie ma założonego kagańca. Na oko nie wydaje się agresywny, ale co będzie w momencie, jeśli pies zaatakuje innego samca (lub zostanie zaatakowany), albo coś mu odbije?

Moja suka ma uraz do psów z krótkim pyskiem, typu boksery, buldogi (w młodym wieku bardzo przestraszył ją taki pies, na szczęście w kagańcu) i znienacka zaczepiona przez takiego psa prawdopodobnie zareaguje strachem i agresją. Z tym że co za różnica, że ja mam ją na smyczy, skoro dziecko tego psa nie utrzyma, jeśli zechce podejść?:angryy: Widziałam matkę chłopca z psem, kiedy odbierała dziecko z przedszkola - pies usilnie chciał podejść do mojego, prawdopodobnie tylko się przywitać, z tym że moja suka się najeżyła i nie miała ochoty na zawarcie znajomości. Kobieta musiała zaprzeć się obiema nogami i mocno trzymać smycz, żeby jakoś ominąć mnie wielkim łukiem. Więc nie wyobrażam sobie, żeby psa utrzymał jej synek.

W dodatku chłopiec z upodobaniem straszył dziś kolegów swoim psiakiem - biegał za nimi z psem na smyczy, a oni uciekali do klatek schodowych :cool1: Pies prawdopodobnie nie miał złych zamiarów i wyglądał na rozbawionego, ale czego się dziecko w tym momencie nauczyło, to ręce opadają :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
No właśnie mi też :roll:

Bo przepisy z tego co wiem mówią tylko, że pies ma być na smyczy.. A nie ma ani słowa o tym, czy osoba na drugim jej końcu może ważyć połowę mniej niż pies :p Czyli pozostaje czekać na kolejny 'nieszczęśliwy wypadek', kiedy winien będzie pies. Albo jakiś właściciel, choćby ja, do którego za wszelką cenę psisko będzie chciało podejść :eviltong: Czyli czeka mnie teraz kluczenie po osiedlu tak, by nie natknąć się na psa i jego młodego 'pana':roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
hm... może wystarczy porozmawiać z matką chłopca, przedstawić jej sytuację, może zmyślić coś o przestraszonym małym jamniku tej pani z sąsiedniej klatki a mamusia się opamięta?
sama mam boksera i wiem, że zwykle to łagodne psy, aczkolwiek jak szarpną, to ręce wyrywają :eviltong: poza tym z dzieckiem w tym wieku nie puściłabym żadnego psa. no, może yorka, ale to musiałoby być bardzo odpowiedzialne dziecko...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chętnie bym jej coś do słuchu powiedziała, z tym że na okrągło widzę tylko dziecko samo z psem ;]

No a w Polsce strach nawet z yorkiem dziecko puścić, biorąc pod uwagę innych "odpowiedzialnych" właścicieli psów.. Jakiś puszczony luzem duży pies zechce się jeszcze psiakiem "pobawić":diabloti: , dziecko stanie w obronie swojego i tragedia gotowa..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Naszczęście boksery nie są takie agresywne jak sztafordy,ale tez nie ktore potrafia zalesc za skore innym psom. Przez pewien okres 'bardzo odpowiedzialni rodzice' dawali swojemu 6/7 letniemu dzieciakowi sztaforda wprawdzie ludzie zwracali im uwage ale oni wiedzieli lepiej ze ich psiak jest dobrze ulozony a tyle razy widzialam jak dzieciak leci za psem i nie moze go zatrzymac. Naszczęści ci ludzie się wyprowadzili, a ja i inni wlasciciele psiakow mozemy ze spokojem wychodzic z naszymi pociechami:p

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fakt, największy problem lezy w mentalności ludzi, ale gdyby były jakieś regulujące to przepisy, mozna by było przynajmniej gdzieś zgłaszać, robić cokolwiek. Bo gdy ktoś spuszcza duzego psa luzem i sprawia to problemy, to jest na to przepis i można zadzwonić do SM. Chociaz teoretycznie. A w takich przypadkach jak opisane w świetle prawa wszystko jest jak należy. Do czasu kolejnego wypadku, kiedy winny będzie pies-morderca, który pogryzł dziecko :cool1: Bo ja nie liczę na to, że w gazetach napiszą "malec wypuszczony na spacer z wielkim psem przez bezmyślną matkę, został pogryziony przy próbie rozdzielenia walczących psów"..
Z jednej strony rozumiem, że dzieci trzeba przyzwyczajać do obowiązków, zwłaszcza jeśli to ono chciało psa, no ale..

Share this post


Link to post
Share on other sites
U nas na wsi chłopiec około 10 letni wyjeżdża na rower z olbrzymim agresywnym labradorem. Ostatnio jak zobaczył Jurę zaczął mocno ciągnąć, chłopak nie mógł go utrzymać więc pies w końcu się wyrwał, na szczęście był trochę posłyszny i jak chłopak zaczął krzyczeć stój to w końcu się zatrzymał i wrócił do niego.

Mój kolega miał też przypadek, że wyszedł na spacer z jakims duzym psem (nie pamiętam jakim) dzieciak. Pies zobaczył psa kolegi i zaczął ciągnąć, przewrócił dzieciaka i z 5 metrów ciągnąl go po chodniku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W uchwałach rad wielu miast (m.in. Warszawy) jest przepis mówiący o tym, że psy duże/agresywne/mogące wzbudzać zagrożenie mogą być wyprowadzane wyłącznie przez osoby dorosłe. Jest też przepis mówiący o tym, że psy mają być wyprowadzane w sposób umożliwiający zachowanie nad nimi kontroli (a nikt mi nie wmówi, że 6-letnie dziecko ma kontrolę nad bokserem). Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w uchwale rady Twojego miasta, sądzę, że znajdzie się przepis, pod który można tę sytuację podciągnąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
u nas jakiś 1-2 klasista łazi na dwór z cocker spanielem ten co ciągnie on tego pieska bije smyczą wrzeszczy na niego , a jak mu zwróciłam uwage to było coś w stylu:
-to mój pies odw*l sie od niego ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
wieszszszsz....z tego co wiem toś jeszcze bardzo młoda:cool3:a co innego jak dziecku zwraca uwagę dorosły a nie osoba niewiele starsza od niego:diabloti:wtedy powie Ci"spierda*j i pójdzie w swoją strone;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie na osiedlu 9-10 letni chłopiec wyprowadza dorosłego psa (samca) rasy Akita Inu. :angryy: Nie znam rodziców tego chłopca i nie wiem gdzie mieszka. Przechodzę obok tego podwórka (kilka bloków dalej) idąc z psem na łąkę. Kiedy go widzę zawracam i idę dłuższą drogą. Nie sądzę aby dzieciak w tym wieku mógł zapanować nad takim psem. :mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystkich :)
By nie zakładać nowego tematu spytam się tutaj. Czy wg. Was są jakieś przeciwwskazania bym ( 13-latek) wyprowadzał owczarka niemieckiego?
Sądzę, że niedługo będę mieć ONa - będzie to szczeniak więc póki dorośnie będę jakiś taki większy ;) Myślicie, że to ja będe go wyprowadzał na spacer, czy on mnie? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po pierwsze to zależy czy będziesz w stanie nad nim zapanować. Może znasz kogoś kto ma ONka i spróbuj go utrzymać, kiedy zacznie na serio ciągnąć, np. do miski z żarciem.
A po drugie tak czy siak duzo pracy trzeba włożyć w wychowanie psiaka, bo jak pewnie wiesz panowanie nad psem to nie tylko siła, ale i pies powinien być posłuszny. Na temat wychowania na forum napisano morze całe, więc będziesz miał gdzie się dokształcać :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Taaak... Mój wujek ma Ona. Niedługo się do niego przejdę i zobaczymy :)
Ja sobie myślę, że póki ON będzie mały to nad nim zapanuję. Wujek jest doświadczony dosyć to mi udzieli paru rad na temat psa. Póki ON zrobi się duży ja też trochę podrosne :eviltong:

A, przez wakacje poczytam o ONkach, kupię sobie jakąś książkę, poduczę się o rasie i dopiero jak pójdę po wakacjach do gimnazjum to porozmawiam z rodzicami 'na poważnie' o owczarku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='BeataG']W uchwałach rad wielu miast (m.in. Warszawy) jest przepis mówiący o tym, że psy duże/agresywne/mogące wzbudzać zagrożenie mogą być wyprowadzane wyłącznie przez osoby dorosłe. Jest też przepis mówiący o tym, że psy mają być wyprowadzane w sposób umożliwiający zachowanie nad nimi kontroli (a nikt mi nie wmówi, że 6-letnie dziecko ma kontrolę nad bokserem). Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w uchwale rady Twojego miasta, sądzę, że znajdzie się przepis, pod który można tę sytuację podciągnąć.[/QUOTE]

No to u mnie jest dziura w przepisach..
Jest mowa o sprzataniu po psach (czego jeszcze jak żyję u mnie w mieście nie widziałam), zakaz wyprowadzania psów w miejsca wydzielone dla dzieci, np. do piaskownic, na place zabaw, zakaz wypuszczania psów samopas poza teren nieruchomości, i przepis, że "każdy pies może być wyprowadzany poza teren nieruchomości na smyczy, oraz musi POSIADAĆ :crazyeye: kaganiec"..
Plus słowo że psy ras uznanych za niebezpieczne tylko w kagańcu i na smyczy..

Wszystkie przepisy są zresztą nagminnie łamane. SM i policja jezdzi po miescie i nie reagują na puszczone w miejscu publicznym luzem bez kagańca rottki itp. No i nie wiem jak mam rozumieć to że pies musi POSIADAĆ kaganiec :roll: Mój posiada kaganiec. W domu :cool3:

Nie wiem czy da sie tu cokolwiek podciągnąć pod ten problem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
u mnie jest różnie z egzekqowaniem prawa:diabloti:policja często się szwenda po osiedlu,czasem się czepi właściciela spuszczonego psa,kaganiec baaaaardzo rzadko egzekwują,smycz częściej.fakt,CZASEM są sytuacje,w których smycz i kaganiec bez dyskusji MUSI być zawsze np u psa który nagminnie rzuca się na inne zwierzęta,nie wspomnę o ludziach.to owszem,jestem także za kagańczeniem(;))psa gdy jest spuszczony ale niech już sobie polata luzem skoro ma zabezpieczenie...chociaż z drugiej strony zawsze można wymyślić inne argumenty,np że pies może wybiec na ulicę i spowodować wypadek itd.zawsze się coś znajdzie,i to całkiem racjonalny argument,jednakowoż uważam,że takie drobne rzeczy jak trzymanie psa na smyczy(nie mówię tu o zwierzętach ewidentnie niebezpiecznych)powinno leżerć w gestii właściciela i moim zdanie to wstyd że policja zajmuje się takimi pierdołami a nie przestępczością:shake:bo mandaty za psa czasem walną,częściej pouczą,a skuteczność w sferze przestępczej????praktycznie żadna:shake:oczywiście nie chcę tu obrażać żadnego policjanta,tylko,że policja nigdy nie jest tam gdzie trzeba...bo dlaczego jest tam,gdzie łagodny pies biega bez smyczy ale pod jako taką kontrolą a nie ma jej w miejscu,w którym ktoś wymusza od jakiegoś dzieciaka komórkę,kasę,psa(!),czy kradnie rower,psa spod sklepu,wybija komuś szybę w witrynie sklepowej,samochodzie,rysuje lakier itp....sory,ale wydaje mi się że takie czyny charakteryzuje większa szkodliwość społeczna aniżeli pies bez smyczy,czy też na smyczy ale bez kagańca:shake:
co do wyprowadzania psa przez dziecko....wszystko ma swoje za i przeciw...
z jednej strony dziecko uczy się odpowiedzialności,spacer z psem rozwija emocjonalnie,odpowiedzialność za zywą istotę,nie tylko za swoje plastikowe zabawki....z drugiej zaś strony od praktycznej strony życia patrząc...bałabym się wypuścić dziecko z psem...zależy też w jakim jest wieku,ile ma wzrostu,ile waży i jakich rozmiarów jest pies.należźałoby rozpatrzyć wiele aspektów ale...pies to zwierzę:raz jest potulne,innym razem coś mu odbije i co wtedy????u mnie na osiedlu był masakryczny wypadek...ONek dziewczyny w moim wieku wciągnął ją wprost pod pędzącego tira....dziewczyna przez długi czas była warzywkiem....potem ją odłączyli...:shake:ona wprawdzie była już prawie dorosła,jednak niewielkiego wzrostu.moja znajoma ma samca asta i ok 10letnią córkę...w przeciwieństwie do wielu innych właścicieli psów bojowych na moim osiedlu,wykazuje się dużą odpowiedzialnością i NIGDY nie puszcza dziecka samego z tak dużym,silnym i potencjalnie niebezpiecznym w jakimś wypadku psem.albo idzie sama albo z dzieckiem.sama widziałam,jak Aston gryzł się z haszczakiem o sukę...i bynajmniej...nie jest to pies morderca,niezrównoważony psychicznie,zle zsocjalizowany czy coś w tym stylu...samiec jak to samiec,jeśli spotkają się dwa podobne charaktery,walka o sukę jet prawie że murowana...na codzień pies jest łagodny,wesoły i przytulaśny,z pieskami bawi się,gania,hasa...jednak to jest istota kierująca się instynktami i nie da się przewidzieć co zrobi...nie wyobrażam sobie dziecka w tej sytuacji....alboi skonczyłoby się to zle dla którego z psów(oba były równie zajadłe)albo dla dziecka:shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem jak to jest w polsce,ale u nas w niemczech do 14. roku zycia mozna prowadzic psa na smyczy do max 40cm,od 15.roku zycia wyzsze. I do tego trzeba umiec zapanowac nad psem. To jest nie do pomyslenia,ze w polskich przepisach bardziej liczy sie sprzatanie po psach niz opieka nad nimi(typu kto jakim psem sie zajmuje-wiekowo). Ale nic na to nie poradze,mam nadzieje ze jego rodzice sa w pelni czytelni swojego zachowania i zdaja sobie sprawe,ze takie dziecko nie powinno wychodzic z bokserem na spacer,nawet z tej racji,ze to ten bokser moze byc atakowany,a przy tym ich syn. Nie do wiary! :O I ze to jeszcze bezczelnie straszy kolegow? Szczyt wszystkiego! -.-

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przepisy przepisami, ale jak rodzice mogą na coś takiego pozwalać? Myślę, że to jedni z tych właścicieli, których nie obchodzi co się dzieję ani z dzieckiem, ani z psem. A później płacz, że coś się stało. Nie do pomyślenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
dzieci nie powinny chodzic same na spacery z roznach wzgledow:
-pies pociagnie linka i przewroci dziecko
-innych pies zaatakuje psa na lince i moze dziecko w zamieszaniu byc pogryzione
-dziecko wpadkie pod kola auta ,podczas gdy pies pociagnie w kierunku ulicy
Jacy rodzice dzieci sa malo przewidujacy ,odpowiedzialni a do tego leniwi.

Przyznam sie od 20lat mieszkam na wsi niemieckiej i nie widzialam zeby rodzice dzieciom dawali psy na spacery.jezeli dzieci trzymaja w rece linke z psem to towarzysza rodzice albo dzaidkowie.
Dla mnie dzieci sa do momentu dojrzewania tzn tak od 14 lat

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedyś jak miałam może z 10-12 lat zatrzymała mnie policja. Ponieważ wyprowadzałam dużego psa bez opieki. Skończyło sie na tym ze starannie przesłuchali i upomnieli że nie mogę wychodzić z tak dużym psem (mieszaniec).

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='kropi124']Kiedyś jak miałam może z 10-12 lat zatrzymała mnie policja. Ponieważ wyprowadzałam dużego psa bez opieki. Skończyło sie na tym ze starannie przesłuchali i upomnieli że nie mogę wychodzić z tak dużym psem (mieszaniec).[/QUOTE]

a jednak do czegos sie przydaje policja Edited by xxxx52

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×