Jump to content
Dogomania

Tuleńka za TM - to już ponad miesiąc...:(


Madie
 Share

Recommended Posts

Tragedia, mój pies rodzinny, moje słońce dziś rano wstała i już się nie podniosła:(:(:((:(:(:(:(:(:(:

Od około pół roku miała kłopoty z przednią łapą. Bolała ją bez powodu, nie było żadnych uszkodzeń mechanicznych, rozcięć. Było robione rtg 3 razy, usg i nic, zero. Od tamtego czasu pies jadł leki na stawy, a od 4 tygodni dostawała codziennie sterydy z uwagi na to że na łapę już stawać w ogóle nie mogła.

Dziś rano wstała na spacer, nagle się przewórciła i już nie dała rady się podnieśc :((((((( Od razu pojechali z nią do weterynarza, dostała komplet badań krwi, jakieś kropłówki, ale do teraz nie wstała. U nas w mieście nie mogą jej pomóc , bo nie ma takie sprzetu. Ponoć najlepsze są w żywcu/wrocławiu, ale może wiecie o czymś bliżej?:((((((


Dodam, że pies do tej pory był zdrowy. Jest średniej wielkości, ma 9 lat, jest aktywną normalnej wagi, skaczącej wszędzie mimo wieku bestią. Wiecznie uśmiechniętą, żywe srebro.

Edited by Madie
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Widzę, że jesteś z Warszawy, w Klinice Weterynaryjnej Bemowo od listopada 2013 jest tomograf. Niestety nie wiem co to znaczy "dobry tomograf" ale może skoro jest nowy to informacja się przyda? Osobiście nie mieliśmy potrzeby z niego korzystać ale samą klinikę bardzo polecam - chodzimy tam z moją piesą od samego początku przy wszelkich problemach zdrowotnych + miała tam przeprowadzoną skomplikowaną operację stawu biodrowego.
Trzymam kciuki!

Link to comment
Share on other sites

Dzięki. Pytam dlatego, że w Katowicach jest tomograf, ale wszyscy weterynarze go odradzaja...
Na tapecie jest właśnie Żywiec i Wrocław. Koszta z tego co wiem, są takie same, ale drogi są teraz paskudne, to całodniowa wyprawa samochodem, którym trzęsie, z psem, który cierpi:(
Myślałam, że może coś bliżej sensownego dało by się znaleźć. Badanie tomografem jest skurczysyńsko drogie, więc skoro już je robić na CITO to niech to chociaż ma sens, a pies jest usypiany do tego.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo istotne przy TK jest odczytanie zdjęć tj.opis.Dostaje się płytkę i opis.Ja robiłam swojemu pekinkowi we Wrocławiu w Klinice na Pl.Grunwaldzkim.Zapłaciłam 300,00zł.Cennik jest od wielkości psa.Jestem zadowolona,ponieważ jeszcze porozmawialiśmy sobie o chorobie,z tym,że z opisem musi się iść do wet.prowadzącego.TK jest też we Wrocławiu w Klinice Vet Care ul.Krzywoustego 105a tel.790667914.Tam też robiłam psu TK i była przeprowadzona operacja przez dr.Niedzielskiego,konsultacja była na miejscu z dr.Cennik jest taki sam jak w Klinice na Pl.Grunwaldzkim.
Tu jest ich strona na FB
[url]https://www.facebook.com/KlinikaWeterynaryjnaNiedzielski[/url]

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję. Póki co dziś wieczorem Tula ma mieć robiony kolejny rentgen i brak lek o nazwie sulo medrol. Nadal nie chodzi, ale po 24 godzinach udało jej się wysiusiać na dworze ( nie dało się je odsikać w domu) więc póki co nie ma konieczności zakładania cewnika. Po dzisiejszym rentgenie weterynarz zdecyduje czy tomograf jest konieczny.

Dla nas wiadomo, że jest to koszt około 2 tys zł. Nie wiem czy jest rzeczywiście zalezy od wagi psa- pewnie tak. Generalnie jedyne co mnie niepokoi to opinia lekarza u którego wczoraj pies na konsultacji na Brynowie. Otóż pan doktor nastraszył moją rodzinę, że TK to dopiero początek, i że potem operacja i kosztowna rehabilitacja i inne wydatki. I czy są na to gotowi. Oczywiście też że trzeba będzie z psem spędzać 24/24 więc ktos musi z pracy zrezygnować. Szczerze mówiąc mama wyszła załamana od niego wczoraj. No ale zobaczymy jak będzie. Bo ja rozumiem, że lekarz może przedstawić swoje zdanie oparte o doświadczeniu ale nie powinien odradzać wykonania badania...

Link to comment
Share on other sites

tylko jeśli pies ma dyskopatię, to podawanie sterydów w ciemno i odwlekanie zabiegu OGROMNIE zmniejsza jego szanse na powrót do sprawności.

Psa musi zbadać neurolog i zdecydować o leczeniu.

Każda godzina robi różnicę, przy wypadnięciu krążka międzykręgowego zabieg wykonuje się w trybie pilnym, najlepiej do 24 h od porażenia.

Link to comment
Share on other sites

[FONT=times new roman]Dziś po wizycie RTG nie wykazało niczego oczywiście. Dostała [COLOR=#000000]Encorton dwa razy dziennie i mamy odstawić arhtrofos.[/COLOR]

Z łapami jakby lepiej, pies zdołał zrobić kupę. Oczywiście nadal nie chodzi:/
[/FONT]

[FONT=times new roman]Generalnie zdecydowaliśmy, po konsultacjach u obu weterynarzy, że Tulę obejrzy dr Wrzosek z Wrocławia i ewentualnie zadecyduje o tomografie. Ponoć to najlepszy specjalista w Polsce.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję. [/FONT]

Link to comment
Share on other sites

Dziś jest lepiej. Od wczoraj pies podczas wizyt na zewnątrz, gdy się załatwiał, sam już stał na nogach - bez asysty szalika. Oczywiście mój brat go nosi wszędzie oprócz tego.
Mama za to mówiła, że Tulka wczoraj wieczorem zeskoczyła ( sturlała się) z kanapy, a kiedy ruszyła jej na pomoc, sama wskoczyła na chwiejnych nogach~!
Oczywiście rodzina zgodnie z zaleceniami stara się jej ograniczać ruch, dziś panienka ma wizytę kontrolną, ale chyba jest lepiej skoro zaczyna chwiejnie stawać i chwiejnie chodzić

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Madie']Dziś jest lepiej. Od wczoraj pies podczas wizyt na zewnątrz, gdy się załatwiał, sam już stał na nogach - bez asysty szalika. Oczywiście mój brat go nosi wszędzie oprócz tego.
Mama za to mówiła, że Tulka wczoraj wieczorem zeskoczyła ( sturlała się) z kanapy, a kiedy ruszyła jej na pomoc, sama wskoczyła na chwiejnych nogach~!
Oczywiście rodzina zgodnie z zaleceniami stara się jej ograniczać ruch, dziś panienka ma wizytę kontrolną, ale chyba jest lepiej skoro zaczyna chwiejnie stawać i chwiejnie chodzić[/QUOTE]

Trzymam kciuki .
A Sadza już swój wątek ma ?

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Niestety...Było lepiej, Tula choć chwiejnie, ale chodziła po trawie, sama się załatwiała. Rodzina oczywiście ją z kanapy ściągała, wkładała, znosiła po schodach itd itd. I z dnia na dzień pogorszenie. Pies leży i robi pod siebie, przeraźliwie piszczy, ponoć mało je i nie cieszy się już na widok bliskich tak jak dawniej. pewnie cierpi biedulka:(((((

Próbowali jej zakładać pieluchy, ale niestety, ściąga je sobie i rozszarpuje. Cały dom ponoć śmierdzi wydzielinami, ale co poradzić...

Wizyta u dr. Wrzoska we Wrocławiu 16 marca. Najwcześniejszy termin. Do tego czasu Tula od tygodnia co dwa dni dostaje zastrzyki i codziennie jeździ do katowic na 1,5h rehabilitację. Póki co efektów niestety nie widać:(((

Link to comment
Share on other sites

Strasznie długie czekanie przed Wami...może pokazać psicę we Wrocławiu dr Niedzielskiemu. To nieprzeciętny chirurg , operował wiele psów porażonych. Mojego jamnika dwa razy . Polecam. Głównie dlatego, że czekanie może być stratą cennego czasu.

Link to comment
Share on other sites

Hej, dziękuję za odwiedziny. Tula nadal nie chodzi i robi pod siebie. Codziennie jeździ do katowic na rehabilitacje, ćwiczenia na piłce, rozciąganie. Co do wizyty, na miejscu okazało się, że owszem, termin był na piątek, ale na samą wizytę. O tomografie można pomarzyć...:/

We wtorek konsultacja w Chorzowie prawdopodobnie połączona własnie z tk. Został polecony jeszcze kręgarz z żywca...

Szyszunia, piszę na PW.

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj Tula była na konsulatacji. Wieści nie są dobre. Lekarz po obejrzeniu starych wyników i zrobieniu nowych badań stwierdził "zanik rdzenia kręgowego". Tula dostała jakieś mocne sterydy, które trzeba jej podawać przez najbliższe 3 dni dożylnie 3x dziennie. Lekarz zawyrokował, że jeśli to ją nie postawi na nogi, to już nic:/ I oczywiście choroba będzie postępować, podobno może objąć także przedni kończyny, bo lekarz już zauważył wyraźną bolesność i drżenie.:((((

Ktoś się spotkał z takim przypadkiem?

Link to comment
Share on other sites

Hej, dzięki. Tak też słyszeliśmy, w sensie że działanie może być nieco opóźnione.

Tula od samego początku jeździ codziennie na rehabilitacje. Trenuje w wodzie, na piłce, ma masaże, rozciąganie. Myślę, że teraz Pani Fizjoterapeutka zmieni zestawy ćwiczeń na inne jeśli będzie to konieczne.

Niestety...Ostatnio przestała kontrolować mocz i kał, co jeszcze miało miejsce na początku choroby. Pieluchy zazwyczaj nie zdają egzaminu, bo ona robi na raz w takiej ilości że wszystko przemięka przez pieluchę. Oczywiście Tula już w ogóle się nie rusza, ogonem także nie. Czasami w nocy piszczy i pojękuje, ale przednie łapy też ją bolą, więc to rodzina przekłada ją często z boku na bok itd.

Na szczęście ma apetyt i cierpliwie znosi wszystkie zabiegi.

Wiem, że jest im bardzo ciężko, bo ona była żywym srebrem. Jeszcze rok temu jak miała 9 lat, latała, skakała, cieszyła się, goniła za piłeczką, zachęcała do zabawy. Zawsze aktywna, żywa. A teraz smutnieje z dnia na dzień.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...