Jump to content
Dogomania

Uwaga na hodowle wilcze serce!!


Recommended Posts

Zmiany dysplastyczne powstają w okresie rozwoju układu kostnego. Wstępne badanie w tym kierunku wykonuje się, kiedy pies ma 3-4 miesiące, następnie 6-9 miesięcy

 

 

Jak zminimalizować rozwój choroby?
Rozwój tego schorzenia zależy od warunków zewnętrznych ( nawet do 30 % ). Mimo, iż jest to choroba dziedziczna można ograniczyć jej rozwój poprzez odpowiednie postępowanie ze szczenięciem. Jedno z nich to odpowiedni sposób żywienia.
W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania na owczarkach niemieckich. U psów, u których stwierdzono w wieku szczenięcym podwyższoną wagę ciała, dysplazja była stwierdzana prawie dwukrotnie częściej niż u osobników mających wagę niższą niż średnia.
Wynika z tego, że szczenięta z nadwagą są zdecydowanie bardziej narażone na dysplazję.
Nadwaga, to nie jedyny problem związany z żywieniem. Przyczyną bezpośrednią jest brak równowagi między wzrostem kości, a siłą otaczających je mięśni i więzadeł. Najsilniejszy wzrost kości obserwujemy między okresem narodzin a 6 miesiącem życia. Można ograniczyć tempo wzrostu kości poprzez optymalne karmienie.
Drugim ważnym czynnikiem jest ruch zwierzęcia.
W okresie do 6 miesiąca życia psy nie powinny być podawane intensywnym ćwiczeniom, a spacery należy przeprowadzać na smyczy. Można uprawiać z psem pływanie. Urazy stawów, nawet te niewielkie, mogą przyczyniać się do rozwoju choroby, dlatego na żadne skoki przez przeszkody nie można psu pozwolić.

 

 

Źródło:

http://www.medicovet.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=41:dysplazja-stawow-biodrowych&catid=1:newsy

 

Czy pani Niezadowolona Klientka stosowała się do tych rad ?

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 145
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

No proszę, już dwa lata wisi na Dogo - ustawicznie podbijany - wątek "Uwaga na hodowlę Wilcze Serce" (choć oryginalnie zapisany nie po polsku), utworzony 29 grudnia 2013 przez niejaką Xador (z dwoma w

Znane mi owczarki niemieckie z linii ongiś NRD-owskich, a dziś czeskich czy słowackich - użytkowe, o prostym grzbiecie, biegały swobodnie od szczeniaka, a nie na smyczy do sześciu miesięcy! I zachował

Sybel oczernianiem jest dla mnie psucie komuś reputacji na podstawie własnej oceny tego, co podpowiada wyobraźnia. Jeśli chce Pani poznać moje psy, ich poziom socjalizacji zapraszam serdecznie w odwie

kupić psa z rasy, w której chyba dysplazja najczęściej występuje i jest LOSOWA - narzekać, że pies ma dysplazje, obarczac wszystkim hodowce, choćby miał wejść do kodu DNA i rozdawać dysplazje jako gratis.
Chciałaś pewnego psa na 100% Bez dysplazji - warto było rozważyć coś mniejszego.

Collie są podatne na anomalie oczu collie, Mój pies nie był przebadany bo jest z pseudohodowli i będę go sam nadal. To teraz nie dam BOŻE jakby zachorowała to muszę iść robić haje pani pseudohodowcy, że mój pies ma anomalie.
Polska mentalność jest przykra.

Żeby wyeliminować dysplazje, anomalie, niechciane ciążę - warto rozważyć zakup chomika

Link to post
Share on other sites

Znane mi owczarki niemieckie z linii ongiś NRD-owskich, a dziś czeskich czy słowackich - użytkowe, o prostym grzbiecie, biegały swobodnie od szczeniaka, a nie na smyczy do sześciu miesięcy! I zachowały sprawność aparatu ruchu do 12-13 roku życia.
Jeśli psy rasy przeznaczonej do pracy mamy do szóstego miesiąca życia prowadzić na smyczy, żeby sobie nie zrobiły kuku, to najwyższy czas, aby nie dopuszczać do hodowli garbatych, kicających jak zajączki, o opadającej linii grzebietu, opierających się niemal na śródstopiu i przekątowanych kalek. Niezależnie od wyników prześwietlenia.

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites

Dokładnie...!

 

Pomysł żeby szczeniak / młody pies był otaczany opieką, nie przymierzając, laboratoryjną, świadczy że z rasą jest coś gigantycznie nie halo.

 

Oczywiście żadnego młodego psa nie można przeforsowywać - i każdego należy dobrze karmić - ale też te wszystkie noszenia po schodach, smyczowanie, żeby tylko nie pobiegał za dużo, żeby tylko gdzieś nie wskoczył i tak dalej - mówimy o UŻYTKOWEJ rasie...?

Na pewno...?

Link to post
Share on other sites

Moj szczeniak byl wnoszony po schodach na wszelki wypadek. Ale tez biegal bez smyczy od malego po roznych terenach, ganial z psami, bawil sie w psie zapasy, chodzil na dlugie spacery i zyl pelnia zycia malego szczeniaczka. Do tego ma opuszczona linie grzbietu i jest katowany. A na deser: dysplazji nie ma, problemow z wchodzeniem gdziekolwiek, dlugimi spacerami, joggingiem, skakaniem, czloganiem sie rowniez nie ma. A nie jest mlodziakiem, bo w czerwcu skonczy osiem lat. Wiec bez przesady z ta niemalze obowiazkowa dysplazja u ONkow.
A ostatnio do naszej wetki przyszly panie z suczka 3-4miesieczna, ktora doslownie stawala na stawach kolanowych. Kupiona w pseudo, na pierwszy rzut oka widac, ze pies zdrowy nie jest, a mimo to ja wziely. I do kogo potem pretensje mozna miec? Jak dla mnie to tylko do siebie.

Link to post
Share on other sites

Opisujesz historie z własnego doświadczenia - co oczywiście wszyscy jakoś tam czynimy :-) - tylko że jednak jest coś takiego jak statystyka :-(

 

Twierdzisz że nasze cuuudnie kątowane, kicające ONki nie mają problemów z aparatem ruchu? Są absolutnie sprawne, zdrowe i sprawdzają się w terenie jako psy pracujące?

 

Przypomina mi się rozmowa z hodowcami buldogów angielskich:

 

- U nas w rasie dysplazji stawów łokciowych i biodrowych nie ma!

 

Ja (z opadniętą szczęką):

 

- Co? Jak to...?

 

- Ano tak, nie ma.

 

Ja:

- Macie przebadaną populację i takie wyniki???

 

- Nie, nie badamy naszych psów, bo nie ma takiej potrzeby. Przecież mówimy że w rasie problemu dysplazji NIE MA! Więc po co badać?

 

DDD

Link to post
Share on other sites

Moj szczeniak byl wnoszony po schodach na wszelki wypadek. Ale tez biegal bez smyczy od malego po roznych terenach, ganial z psami, bawil sie w psie zapasy, chodzil na dlugie spacery i zyl pelnia zycia malego szczeniaczka. Do tego ma opuszczona linie grzbietu i jest katowany. A na deser: dysplazji nie ma, problemow z wchodzeniem gdziekolwiek, dlugimi spacerami, joggingiem, skakaniem, czloganiem sie rowniez nie ma. A nie jest mlodziakiem, bo w czerwcu skonczy osiem lat. Wiec bez przesady z ta niemalze obowiazkowa dysplazja u ONkow.
A ostatnio do naszej wetki przyszly panie z suczka 3-4miesieczna, ktora doslownie stawala na stawach kolanowych. Kupiona w pseudo, na pierwszy rzut oka widac, ze pies zdrowy nie jest, a mimo to ja wziely. I do kogo potem pretensje mozna miec? Jak dla mnie to tylko do siebie.


Ha, dla ciebie 8 letni owczarek nie jest młodziakiem. Mój 8 letni cattle dog jest mlodym psem w sile wieku. Tylko za ketle jeszcze nie zabrali sie "hodowcy". Rowiesnicy mojego ośmiolatka jeden za drugim karnie przechodzą na emeryturę, (labradory, owczarki), mojemu daleeko jeszcze. Ale juz widac paskudny europejski trend wystawiania ketla "na onka", poglebiania katowania, dazenia do zwiekszenia masy, objetosci siersci. Obawiam sie o przyszlosc ketli.
A dając spokój onkom, można odbić pałeczkę w stronę labradorów- tu też trendy sa takie, żeby z psów robiczych zrobić kaleki.
W imię czego?
Link to post
Share on other sites

No jesli onek zyje sredno 12-14 lat to 8 letni pies nie jest mlodzikiem. Takie zycie. Co nie znaczy, ze moj pies jest emerytem:D Na cattle dogach sie nie znam, ale jesli wierzyc temu, co pisza w google to ich srednia wieku daje 15lat. Wiec to i tak lepiej jak onek, chociaz nazwanie 8letniego calttle doga mlodzikiem to zaklinanie rzeczywistosci.
Ja nie mowie, ze wszyskie onki to super zdrowe psy. Ale takie psioczenie, jak to wszystkie sa chore, bo katowane, jest smieszne. Tak samo jak wiem, ze sa zdrowe buldogi, nawet jesli ktos wrozy z fusow i twierdzi, ze jego psy sa zdrowe.

Link to post
Share on other sites
Na czym polega związek między kątowaniem a dysplazją? Wszyscy tu piszą, że jest oczywisty. Że 20 lat temu NRDowskie ONki były proste i zdrowe. Że obecna tragiczna sytuacja wynika z masowych kryć maksymalnie kątowanymi mulitchampionami a nawet, że w pseudo mogą się trafiać psy bez dysplazji, bo tam nie zwraca się uwagi na kątowanie.
Tymczasem z zacytowanych przez Ann1gorszapołowa materiałów wynika, że średnio udane próby ograniczenia dysplazji w puli genetycznej ONów trwają od pół wieku. Średnio udane - przez 40 lat częstość przypadków dysplazji u ONków zmalała o kilkanaście procent (mimo jednoczesnego parcia na kątowanie?). Czyli dysplazja była problemem o ćwierć wieku wcześniej niż kątowanie i chorowały na nią także proste NRDowskie owczarki.
Link to post
Share on other sites

Problemem od lat, od kiedy psy kwalifikuje się do rozrodu na wystawach, jest hodowla na jakąś określoną cechę, która akurat wejdzie w modę. I ograniczenie puli genów - tak aby wzmocnić tę akurat cechę. Inbred na inbredzie siedzi w rodowodzie i inbredem pogania. A to może powodować również nasilenie cech niepożądanych.
Takich choćby, jak mniej sprawny aparat ruchu.
Co do badań przeprowadzanych w Stanach - proponuję poszukać fotografii ON-ów - championów amerykańskich wystaw. Te psy to już raczej wyrób psopodobny.
O, może da się otworzyć:

https://gsdca.org/

Pies z okładki stoi na śródstopiu, normalnie zbudowany pies nie da rady tak stanąć.

Link to post
Share on other sites

Zwiazku między dysplazją a kątowaniem bezpośredniego nie ma. Jednak w hodowli psów pod uwagę bierze się zaledwie kilka cech, czesto homozygotycznie dominujących. A paskudztwa przyklejają się do recesywnych. I ich nie widać, nie widać i łubu du- są!
W owczarkach nacisk na absurdalnie opadający zad i głębokie kątowanie, często do tego na określoną wielkośc i maść doprowadziło do rozsiania dysplazji, a raczej zawężenia puli genów. Zostały te z dysplazją i niewiele od niej wolnych. To tak łopatologicznie i możliwie upraszczając. Jeżeli weźmiemy grupę kundli rasy "włóczęga kielecki", i zaczniemy prowadzić selekcje i za istotne uznamy np krótkie nogi, długi tułow i maść podpalaną czarną, szybko okaże się, że dziwnym trafem jakaś genetycznie przekazywana choroba pojawi się u naszych już hodowlanych psów. Może trafi na serce, może na oczy? Może dysplazja, może spondyloza? Oferta wad jest tak przebogata jak ubogi zakres cech wybranych przez hodowców.

Ps. Cattle dogi są jedną z najdłużej żyjących ras, pies tej rasy jest rekordzistą. Jeżeli średnia dla ketla to powiedzmy 15 lat, to 8 latek jest ciut za połową życia. Taki 40 latek. Labrador w wieku 8 lat jest bardziej 60 latkiem. Mój pies młodzieniaszkiem nie jest, jest dojrzałym, młodym psem. W świetnej kondycji, mimo wielu urazów. I nie jest wyjątkiem w swojej rasie. Kiedyś psy żyły dłużej, średnia wieku niestety spada. Myślę, że i niedlugo ketle będą max 10-12 letnie a potem to już wyjatki pociągną dłużej.

Link to post
Share on other sites

Zostały te z dysplazją i niewiele od niej wolnych.

Hmm, wyniki wspomnianych badań wykazują - słabą, bo słabą - ale jednak tendencję zmniejszania się liczby osobników dysplastycznych (w przeciwieństwie do kątowanych).
Autorka wątku napisała, że zostało sprawdzonych 5 pokoleń wstecz i byly to pokolenia wolne od dysplazji. Zróbmy robocze założenie, że to prawda. To daje jednego garbatego wielbłąda kontra dziesięć zjawiskowo rzadkich zdrowych psów. Niezły wynik jeśli wziąć pod uwagę, że zostały tylko psy z dysplazją. A tu pretensje, że "widziały gały, co brały". No widziały. To na co jeszcze gały miały patrzeć?
Link to post
Share on other sites

Dobrze, wprowadzmy stopniowanie: mlody, dojrzaly, stary. Moze byc?
Filodendron, a ty wierzysz w te 5 pokolen wolnych od dysplazji? Rozumiem, ze rodzicow i dziadkow wylacznie, rodzenstwa rodzicow, dziadkow, pradziadkow itd juz nie sprawdzano. To troche zmienia uklad w statystyce.

A tak z innej beczki: owczarek ma kicac, inaczej nie bedzie owczrakiem, tak? Bo zostawiajac w spokoju nieszczesna dysplazje, i zakladajac, ze hodowcy wyeliminuja ja calkowiecie ( a co, jak szalec w zalozeniach, to szalec), to owczarki beda ponownie sprawna rasa?? Uważasz, że w kicaniu na całym śródstopiu nie ma nic złego i taka budowa kończyny daje gwarancję sparwności na 10-12 lat życia psa?

Link to post
Share on other sites

Nie, nie uważam, że kicanie jest fajne. Po prostu rozmowa dotyczy/dotyczyła dysplazji, która miałaby być oczywista jak garb u wielbłąda a na dodatek związana z kątowaniem.

Jeżeli sprawa ma się sprowadzić do "wiary" to powiedzmy, że wierzę w to, że prawda na ogół leży gdzieś pośrodku.

Link to post
Share on other sites

Nie wiem. Pewnie ma. Właśnie o to pytałam w poście 111. Piszecie - kiedyś ONki były proste i zdrowe. Teraz są kątowane i wszystkie chore na dysplazję (prawie wszystkie). A z wspomnianych źródeł wynika, że problem z dysplazją u ON był już 50 lat temu na tyle poważny, że wdrożono program "naprawczy". Co więcej, wynika z nich, że ten program przyniósł jednak pewne, ograniczone ale pozytywne rezultaty. Ty twierdzisz odwrotnie - kątowanie zrujnowało wspomniany program "naprawczy" i nie ma już niedysplastycznych ONków. To ja pytam dalej - skoro tak, to skąd hodowcy mają "papiery" psów dopuszczonych do hodowli? Autorka wątku twierdzi, że widziała wyniki badań 5 pokoleń. Ty twierdzisz, że to półprawda. A jeśli to prawda, to na co gały nie popatrzały choć powinny były?

Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem, zbyt głęboko kątowany owczarek, o nienaturalnej sylwetce, opierający się na śródstopiu, szybciej i boleśniej odczuje skutki nawet lekkiej dysplazji niż owczarek prostogrzbiety. Owczarek "kicający" w szczenięctwie też moim zdaniem ma większe szanse na nieprawidłowy rozwój i ułożenie główki kości udowej.

Link to post
Share on other sites

 

Pomysł żeby szczeniak / młody pies był otaczany opieką, nie przymierzając, laboratoryjną, świadczy że z rasą jest coś gigantycznie nie halo.

 

Oczywiście żadnego młodego psa nie można przeforsowywać - i każdego należy dobrze karmić - ale też te wszystkie noszenia po schodach, smyczowanie, żeby tylko nie pobiegał za dużo, żeby tylko gdzieś nie wskoczył i tak dalej - mówimy o UŻYTKOWEJ rasie...?

Na pewno...?

Ciekawe spostrzeżenie! Wiem, że to wątek o onkach, ale powyższe słowa należałoby odnieść do całej masy ras, że wspomnę tylko o CAO, CC, CdB, owczarkach podhalańskich, MA, MN, labkach czy goldenach i wielu innych...

 

Pojęcie użytkowości w dzisiejszych czasach...hmmm ja od wielu lat uważam, że wiekszość przedstawicieli ras uważanych za użytkowe powinno być wystawianych razem z przedstawicielami gr. IX, gdyż tak naprawde stały się ozdóbkami (takie niepracujące kanapowce), tyle że wiekszych rozmiarów. Pozostają psy sportowe (w wielu przypadkach, z niezrozumiałych dla mnie względów opisywane jako "linie użytkowe") i faktyczne użytki, ale to już raczej takie rodzynki w tym cieście są.

Link to post
Share on other sites

... i dlatego taki, na przykład, labrador - kanapowiec w sumie może sobie być obdarzony gorszym zdrowiem? Bo kanapowiec?

 

Chodziło mi o to, że psy wywodzące się od zwierzaków pracujących nagle okazują się kalekami które trzeba specjalnie prowadzić boooo...! od byle czego zostaną kalekami.

 

Moim zdaniem - nie tędy droga (kynologio...).

:-)

Link to post
Share on other sites

... i dlatego taki, na przykład, labrador - kanapowiec w sumie może sobie być obdarzony gorszym zdrowiem? Bo kanapowiec?

 

Ten wniosek to z mojej wypowiedzi wysnuty, czy tak bardziej sobie, a muzom? Dla ułatwienia dodam, że moja wypowiedź odnosiła sie do tego, że użytków jest jak na lekarstwo, więc pisanie o rasach użytkowych to naginanie rzeczywistości...a zdrowe powinny byc i kanapowce i użytki i pieski "sportowe" niezależnie od rasy, a że tak nie jest to inna sprawa...

Link to post
Share on other sites

... ale te wszystkie rasy są - z założenia - "użytkowe" czyli, powiedzmy, nie powinny umierać w wieku sześciu miesięcy bo podskoczyły ani zostawać kalekami bo weszły po schodach. O to mi chodziło.

 

Skoro tak się dzieje (a uczestnicy dyskusji przytaczali to opracowania w których to wręcz stoi, "po literkach") to po prostu cosik jest nie tak...

Link to post
Share on other sites

Mnie za to zadziwia, że hodowcom nie wstyd dawać takie zalecenia jak chodzenie na smyczy do 6 miesiąca itp. Gdybym hodowała rasę z założenia użytkową, która niejako we wzorzec ma wpisaną sprawność fizyczną i musiała dawać takie rady to zapadłabym się pod ziemię i natychmiast wzięła ostro do roboty, żeby wyhodować wreszcie zdrowe psy.

I patrząc z drugiej strony, zakładając, że szukam owczarka i chcę psa do poważnego sportu. A hodowca wyjeżdża mi z chodzeniem na smyczy i zakazem wskakiwania na kanapę do 6 miesiąca życia. Aha, i jeszcze chce za pieska parę tysiaków. Bardzo poprawiłby mi humor, delikatnie mówiąc :) Ja rozumiem oszczędzanie rosnącego psa, ale ludzie, bez przesady. Przecież pierwsze zawody można zaliczać już w wieku kilku psich miesięcy. To jak tego psa przygotować, jak mu nic nie wolno? Jak chcę mieć kulawego psa, to mogę sobie takiego adoptować, co też zresztą robię. Ale jak będę potrzebowała psa rasy użytkowej, to ma on być przede wszystkim sprawny fizycznie, zdrowy i mieć poukładane w głowie, na tyle, na ile pozwala prawdopodobieństwo wystąpienia takich cech, za to płacę moim zdaniem.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...