Jump to content
Dogomania
andzia69

Komórki macierzyste - ktoś ma psa po takim zabiegu?

Recommended Posts

Moja sunia ma mieć podane dożylnie więc ryzyko o którym piszesz odpada na szczęście. Trochę mnie podniosłaś na duchu :) Super, że się psiakowi Twojemu poprawia, oby było coraz lepiej :) Napisz jak postępy proszę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podniosę temat - jakies nowe wiesci o efektach u psow, u ktorych KM byly stosowane?

Moja 8 letnia suczka ma zwyrodnienia stawow biodrowych, jedna z opcji leczenia zaproponowano mi wlasnie podanie komorek macierzystych. Zeby bylo ciekawie, to w wieku 2-3 lat miala robione RTG do wpisu w rodowod i stawy byly idealne. Teraz pojawily sie zwapnienia i bolesnosc, utykanie, krzywe siadanie, problemy ze wstawaniem :( W gorszych dniach brak apetytu (retriever i brak apetytu, rzecz malo spotykana), totalny brak checi do poruszania sie czy chocby zrobienia siusiu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety u mnie praktycznie wróciło do punktu wyjścia...Było super a teraz znowu pies po kilkuminutowym spuszczeniu ze smyczy kuleje przez 2 dni...  Będziemy podawać drugą serię ale niestety wątpie żeby to coś dało :( Fakt, że jest teraz bez środków przeciwbólowych więc jakiśtam minimalny postęp jest ale mam wrażenie że z każdym dniem niestety jest coraz gorzej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie mój owczarek 10,5 r odszedł miesiac temu za TM :( ale jemu nic nie pomogły jak pisałam, ani mojej astce te nie. Natomiast zaczęłam sie zastanawiać, czy nie wywołały wilka z lasu - czyli nowotworu. Jak rozmawiałam z moimi wetami mówili, ze komórki moga wpływać na rozwój nowotworów - bo mogą tam się "usadowić". i tak sie własnie zaczęłam zastanawiać, czy to nie one były min. powodem nowotworu u mojego onka - który nigdy nie chorował! (nie licząc zespołu konskiego ogona) no i w tej chwili borykam sie z guzem w brzuchu mojej astki. No ale może po prostu szukam jakiegoś wytłumaczenia, usprawiedliwienia tego, co sie stało :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze mi weterynarze też powiedzieli (szkoda że już po fakcie), że podobno najświeższe badania są bardzo niepokojące i wychodzi na to że KM faktycznie mogą rozwijać nowotwory... Oczywiście ani słowa o tym nie usłyszałam od doktora. To nowa metoda, i długotrwałe skutki uboczne faktycznie nie są znane przecież... A podobno coraz więcej psów po zabiegu umiera na nowotwory.
Kurcze teraz to na prawdę zastanawiam się czy podawanie tego drugi raz ma sens.. Tyle, że bez komórek prędzej czy później mojej suni i tak wysiądze wątroba o ile wcześniej nie "rozłożą" ją same stawy... :( Nie wiem co gorsze...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Katia - probowałaś podać jej dostawowo kwas hialurynowy? ja nie mogłam ze względu na niemożność poddania jej narkozie :( ja preparatów na stawy probowalam chyba wszystkich dostępnych...u mojej psicy nic nie pomagało - ale czytalam, ze u innych te preparaty pomagały, więc pewnie zależy od organizmu. Moja już nie ma wcale mazi - jak idzie to słychać jak jej stawy trzeszczą :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to jestem w kropce, bo kilka guzkow ma, bedziemy robic biopsje coz to takiego.. I jak bylam pewna ze podam KM, tak teraz sie zastanawiam... A jedynym ratunkiem bylyby na ta chwile dla nas sztuczne biodra (ok 11 tyś zł), bo na żadne usuwanie główek kości czy podcinanie mięśni i nerwów się nie zgodzę...

Share this post


Link to post
Share on other sites

MSM to siarka organiczna niezbędna do syntezy chrzastki oraz mazi stawowej (między innymi, bo tak naprawdę jest konieczn do syntezy wszystkiego w organizmie). Plus białka o wysokiej wartości bilogicznej = sprawne stawy. Napewno nie zdziała cudów w momencie gdy od lat stawy ulegają degradacji. Ale napewno bardzo dobrze wspomaga ochronę stawów w wieku gdy jeszcze można je chronić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

MSM podaje sie doustnie. Nie ma tutaj żadnych iniekcji. Secu tez pomaga. W przypadku kardiomiopatii - podajemy 5g MSM dziennie, w połaczeniu z 5g tauryny i 5 g l-karnityny. Wszystko w formie czystej - krystalicznej. Są to dawki terapeutycznej. Mam psa predysponowanego do schorzeń zarówno stawów jak i serca. Do tego z niedoczynnością tarczycy. Tarczyca mocno nadszarpnęła jego serce. 5 lat temu echo wykazało powiekszony nieznacznie lewy przedsionek (na tle tarczycowym). Gdybym zostawiła tak sprawę - miałabym teraz (albo już nie) psa z kardiomiopatią. Zaawansowaną. Dzięki terapii wyżej opisanej - echo 5 lat póxniej (w przedswiąteczny czwartek) wykazało zero zmian. Serce jest zdrowe. Choć powiekszenie nadal jest. Niezmienne. Stawy tez są w porzadku. Jest to golden - zaraz skończy 7 lat.

Nie są to bardzo drogie preparaty. 1kg MSM kosztuje ok 60 zł. Trzeba ich szukac na allegro lub w sklepach dla koniarzy. Warto może spróbowac. W tym momencie nie wyleczą. Ale napewno opóźnią to co nieuniknione. I napewno wstrzymają dalszy rozwój choroby. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

hejka jestem właśnie w trakcie umawiania się na zabieg tymi komórkami czytając forum zaczęłam się wachać a propo nowotworów dajcie więcej info proszę nie wiem co mam robić chcę więcej informacji od was czy warto czy nie, proszę

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku ciężkiego schorzenia nie ma co się oszukiwać, że którykolwiek z suplementów (w tym kolagen czy MSM) rozwiąże problem. 

Ortopedzi, z którymi konsultowałam swoją suczkę (Gdańsk, Gdynia, Grudziądz) zdecydowanie odradzali stosowanie komórek macierzystych u zwierzęcia, u którego wcześniej wykryto nowotwór (guzy wycięte półtora roku wcześniej) - z uwagi na znaczne ryzyko indukcji rozwoju komórek nowotworowych. 

W naszym przypadku zastosowana została terapia IRAP - jej efekt mogę ocenić w perspektywie półrocznej, bo w grudniu moja sunia odeszła (w wyniku innej, ciężkiej choroby). Poprawa była znacząca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie niestety Negra znowu na Trokoksilu :(

Druga dawka komórek nic nie dała, sunia nie była w stanie iść na krótki spacer... Pocieszam się tym, że tak jak wcześniej nawet Trokoksil nie bardzo już na nią działał, tak dzięki przerwie organizm znowu dobrze na niego reaguje i może śmigać nawet krótko spuszczona na spacerach, bez kulenia potem.

No ale to nie jest rozwiązanie na dłuższą mete ;(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja sunia owczarka( 7 lat) ma okropną dysplazje. 3 lata temu miała robiony zabieg przecięcia nerwów właśnie na UP we Wrocławiu. Zapewniano że może być tylko lepiej,  na pewno nie gorzej. Cóż okazało się że jest gorzej, pies który raz na jakiś czas kulał teraz ma jeszcze gorsze problemy z poruszaniem. 

 

Zapewne wykonano denerwację panewki miednicy i (może) pektinektomię. Obecne pogorszenie stanu suni wynika z innych zmian - nie były usunięte (bo nie mogły być) włókna bólowe dochodzące od strony kości udowej, a jeśli zmiany w samym stawie się pogłębiają, to właśnie te nerwy odpowiadają za subiektywne odczucie bolesności. Zabieg denerwacji panewki mimo to jest zasadny w takich przypadkach, ponieważ blokuje aż 75% sygnałów bólowych pochodzących ze stawu biodrowego - bez tego prawdopodobnie do pogorszenia doszłoby dużo szybciej.

 

Próbowałem wysłać PW, żeby bardziej szczegółowo dopytać o Negrę - niestety dostaję komunikat, że użytkownik nie przyjmuje wiadomości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do pogorszenia doszło po samym zabiegu. Fizycznie nie możliwym jest żeby przed zabiegiem pies jedynie miał problemy z chodzeniem po schodach, a 2 tygodnie później nie był w stanie biegać na spacerze. Pies już nigdy nie wrócił do pełni sprawności.  Skąd pewność że zabieg został wykonany prawidłowo ?

Zaraz spróbuje odblokować skrzynkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przypadku ciężkiego schorzenia nie ma co się oszukiwać, że którykolwiek z suplementów (w tym kolagen czy MSM) rozwiąże problem. 

Ortopedzi, z którymi konsultowałam swoją suczkę (Gdańsk, Gdynia, Grudziądz) zdecydowanie odradzali stosowanie komórek macierzystych u zwierzęcia, u którego wcześniej wykryto nowotwór (guzy wycięte półtora roku wcześniej) - z uwagi na znaczne ryzyko indukcji rozwoju komórek nowotworowych. 

W naszym przypadku zastosowana została terapia IRAP - jej efekt mogę ocenić w perspektywie półrocznej, bo w grudniu moja sunia odeszła (w wyniku innej, ciężkiej choroby). Poprawa była znacząca.

 

Moja sunia miala w styczniu usuwaną śledzionę wraz z guzem - 3,20 kg :(, owczarek odszedł w listopadzie - liczne guzy na wątrobie z przerzutami - nigdy na nic nie chorował...a tu proszę - oba psy po podaniu komórek :( O ile w przypadku suni to liczyłam się w taką możliwością (w 2010 roku miała usuwaną listwę), to stan Froda i konieczność uśpienia w ciagu 3 dni od pierwszych objawów złego samopoczucia było dla nas szokiem, bo on nigdy nie chorował :(

 

W przypadku Tory wrociliśmy do podawania opocamu jeśli jest nienajlepiej z chodzeniem

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mojego psiska też ostatnio nie było prosto ze zdrowiem,w ciągu kilku dni odwiedziłam 2 weterynarzy z Rumii i Grudziądza, bo nikt się znowu tak nie pali żeby godzić się na operację. Pies po prostu zaczął lekko utykać i odciążać prawą łapę, nigdy wczesniej tego nie robił ,więc natychmiast pojechaliśmy do weta, żeby zdążyć przed zamknięciem,bo jest on jedynym ortopedą w Trójmieście i zawsze czeka do niego wielu miłośników zwierząt ze swoimi pociechami.W każdym razie diagnoza zbiła mnie z nóg, zostało wykonane zdjęcie RTG przednich łap po zastrzyku usypiającym, więc jak widziałam go 2-gi raz w zyciu jak leży jak nieżywy i ani drgnie to i tak ledwo mogę przełykać ślinę ale to nieważne. Usłyszałam, że ma izolowany wyrostek dodatkowy kości łokciowej, czyli UAP i nadaje się do natychmiastowej operacji. Co daje taka operacja, jaką gwarancję poprawy i na jak długo oraz jakie istnieją skutki uboczne, to są najważniejsze pytanie na jakie należy czyba sobie odpowiedzieć.Tak więc usłyszałam,że gwarancji poprawy nie ma żadnej będzie go mniej bolało, gdyby wskoczyło w niewłaściwe miejsce, bo nie będzie już wyrostka, tyle że najpierw znowu musi wskoczyć w niewłaściwe miejsce wtedy spuchnie i widać, że coś jest nie tak. Po kilku latach od zabiegu i tak się stan pogarsza bo pies staje się wiekowy, dodam, że mój w sierpniu będzie miał 4 lata.Mam do dr zaufanie jest młody i przeprowadza wiele operacji ale operacja przedniej łapy u mojego pieska, który waży 59kg to nie przelewki.Od szczeniaka dostaje Artroflex lub Artroha na zmianę na stawy biodrowe, bo nie są idealne i bardziej martwiłam się o nie niż o wspaniale rozbudowaną klatke piersiową i umieśnione przednie łapy.Pojechałam do Grudziądza posłuchać kolejnej opinii czy operacja jest konieczna, bo jeśli usłyszałabym yes to termin był już zarezerwowany ale tu otrzymałam wspaniałą wiadomość jak prezent od króliczka, po obejrzeniu zdjęć i pieska dr zadał mi krótkie pytanie cyt " Co woli Pani operować zdjęcie czy swojego psa " Usmiechnęłam się już wtedy pierwszy raz i odpowiedziałam, ze wiadomo że psa no i wtedy dr odparł, że według jego oceny można się wstrzymać.Rozumiem ludzi, którzy mają psiaki, które cierpią na dysplazję typu E w stawach biodrowych wtedy im wcześniejsza operacja tym dla nich lepiej i przyłączam się do apelu aby wymagać od hodowców załączania zdjęć stawów przy zakupie szczeniaków, co z tego że mój Corsiak jest z renomowanej polskiej hodowli, widzę że tylko na zdjęciu mozna zobaczyć prawidłowy rozwój stawów. W przyszłości rozważam terapię IRAP, bo z Sopotu mam kilku wokół którzy też się tym zajmują ale dr z Rumii nie wyglądał na zbyt wielkiego optymistę w moim przypadku chociaż sam mi to zaproponował jako opcję. Pozdrawiam wszystkich którzy szukają pomocy dla swoich piesków i martwią się jak im pomóc. Będzie dobrze :)   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. My dziś jesteśmy po podaniu komórek, ale dożylnie, ze względu na wiek (11 lat). Borys dochodzi do siebie, gdyż nie obyło się niestety bez ''głupiego jasia'' :/, no ale nic, będziemy czekać wytrwale na efekty, o których będę informować. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ela1990, no i co? Ja wciąż się waham..... Mój ON-ek ma spondylozę, w piątek mam wizytę u ortopedy, pogadam z nim, co myśli o zastosowaniu terapii KM. Boję się tych przypadków nowotworowych. Mojego kolegi pies odszedł 2 miesiące po podaniu komórek na............ nowotwór, który wcześniej nie był zdiagnozowany więc nie wiadomo, czy komórki się do tego przyczyniły, czy to zbieg okoliczności.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam serdecznie,

od dłuższego czasu przyglądam się poruszonemu tutaj tematowi poświęconemu wykorzystaniu komórek macierzystych i zauważyłem, że wielu z Państwa boryka się z problemem w podjęciu decyzji o zastosowaniu terapii komórkowej dla swoich podopiecznych. Jako osoba z długoletnim doświadczeniem naukowo-badawczym w zakresie biologii molekularnej i hodowli komórkowej  zauważyłem, że ten dylemat wynika głównie z braku rzetelnej informacji na temat stosowania terapii komórkowej, a przede wszystkim jej bezpieczeństwa

 

Na wstępie z uwagi na dość duże zainteresowanie tematem komórek macierzystych w weterynaryjnej medycynie regeneracyjnej  z całym szacunkiem do lekarzy weterynarii,jako praktyk uważam jednak, że przygotowaniem preparatu w postaci dawek terapeutycznych komórek macierzystych powinien zajmować się już wykwalifikowany personel z doświadczeniem w pracy laboratoryjnej, a przede wszystkim hodowli komórkowej To że w weterynarii nie obowiązują jeszcze rygorystyczne normy prawne w stosowaniu terapii komórkowej nie zwalnia nas od odpowiedzialności o o tym należy pamiętać.

 

Czytając powyższe wpisy pojawia się wiele wątpliwości i niejasności w stosowaniu terapii komórkowej wśród właścicieli czworonogów. W kilku punktach chciałbym rozwiać kilka z nich.

 

1. Medycyna regeneracyjna oparta na wykorzystaniu komórek macierzystych jest prężnie rozwijającą się dziedziną nauki, ale należy pamiętać, że nie jest to złoty środek, który może być stosowany we wszystkich jednostkach chorobowych. Obecnie najpopularniejsze wykorzystanie komórek macierzystych dotyczy schorzeń narządu ruchu i tutaj terapia komórkowa charakteryzuje się wysoką skutecznością, ale należy pamiętać, że wspomniana skuteczność zależy od wielu czynników:

Po pierwsze prawidłowa diagnostyka, którą przeprowadza odpowiednio wykwalifikowany personel medyczny (lekarz weterynarii), który decyduje na podstawie wyników badań, czy pacjent kwalifikuje się do takiej terapii. Niestety z tego co wyczytałem różnie u nas z tym bywa. Jeżeli pacjent zostanie źle zdiagnozowany to terapia komórkowa będzie zupełnie bezskuteczna i naciągnie właściciela zwierzęcia na niepotrzebne koszty. Zapewnianie, że ryzyko związane z brakiem rezultatów przy zastosowaniu terapii komórkowej wynosi jedynie 5% jest bzdurą, ponieważ jak wcześniej wspomniałem komórki macierzyste nie są złotym środkiem.

 

Dodatkowo podawanie komórek macierzystych dożylnie w schorzeniach ortopedycznych mija się kompletnie z celem, ponieważ komórki z krwiobiegu poprzez naturalną barierę nie dotrą do miejsca docelowego w dawce terapeutycznej. Samo zastosowanie przeszczepów allogenicznych nie niesie już ze sobą tylu kontrowersji, ponieważ mezenchymalne komórki macierzyste nie mają na swojej powierzchni receptorów zgodności tkankowej (MHC), co niesie ze sobą mniejsze ryzyko odpowiedzi immunologicznej. W przypadku stosowania przeszczepów allogenicznych wymagana jest dodatkowa diagnostyka dawcy komórek pod względem obecności wirusów i bakterii. Taki certyfikat czystości wirusowej i mikrobiologicznej j powinien być Państwu przedstawiony. 

Natomiast stosowanie w iniekcjach dożylnych tzw frakcji zrębowej, która charakteryzuje się dużą heterogennością, ponieważ oprócz komórek macierzystych zawiera perycyty, komórki mięśni gładkich, sródbłonka, leukocyty, adipocyty jest moim zdaniem niewłaściwe. Poza tym w iniekcjach dożylnych nie same komórki odgrywają istotną rolę, a jedynie czynniki, które wydzielają, ale jest to temat na zupełnie inną dyskusję.

Ja jestem zwolennikiem iniekcji homogennej frakcji złożonej jedynie z komórek macierzystych, co jednej strony wymusza wprowadzenie etapu hodowli i namnażania komórek i dodatkowo wydłuża czas od pobrania materiału do iniekcji. Dzięki tej technice mamy jednak lepszą kontrolę procesu  i możemy przygotować preparat komórkowy w odpowiedniej dawce terapeutycznej. W przypadku stosowania frakcji zrębowej, czyli bez etapu hodowli i namnażania nie jesteśmy z stanie kontrolować ilości wyizolowanych komórek macierzystych, których ilość jest osobniczo specyficzna i zależna od ilości pobranego materiału. 

Nazywanie przez Pana Kemiliewa hodowli komórek manipulacją jest nadużyciem.

 

Chciałbym poruszyć na koniec jeden z najważniejszych wątków w całej dyskusji, a mianowicie terapia komórkowa a ryzyko nowotworu.

I w tym miejscu muszę się odnieść do wspomnianej wcześniej prawidłowej diagnostyki, ponieważ absolutnym przeciwwskazaniem do terapii komórkowej jest tocząca się choroba nowotowrowa. Mezenchymalne komórki macierzyste, a więc te izolowane z tkanki tłuszczowej mają ograniczone możliwości różnicowania w porównaniu z embrionalnymi komórkami macierzystymi, dlatego też są bezpieczne pod względem samoczynnej indukcji nowotworowej, ale w momencie kiedy znajdą się w środowisku, w którym toczy się choroba nowotworowa mogą znacznie przyspieszyć rozwój nowotworu, np poprzez indukcję angiogenezy. Same nie ulegają transformacji nowotworowej jeżeli utrzymywane są dość krótko w hodowli.

 

Przepraszam za mój dość długi wpis, ale uważam, że macie Państwo prawo wiedzieć jak najwięcej przed podjęciem ostatecznej decyzji odnośnie terapii komórkowej. Zdaję sobie również sprawę, że nie wszystko jest nadal dla Państwa jasne i czytelne. Dlatego też jeśli macie Państwo jakieś dodatkowo pytania to zapraszam do dyskusji na forum lub proszę o informacje na maila [email protected] Gdyby ktoś z Państwa chciałby się skontaktować ze mną telefonicznie to proszę o info na maila lub PW udostępnię swój numer. 

 

Taka moja konkluzja na koniec jestem jak najbardziej zwolennikiem stosowania terapii komórkowej, ale tak jak wspomniałem wcześniej jedynie prawidłowa diagnostyka i przygotowanie preparatu terapeutycznego zgodnie z najwyższymi standardami pracy laboratoryjnej przez doświadczony personel zapewni bezpieczeństwo i skuteczność tej metody. Jeśli te warunki zostaną spełnione z całą odpowiedzialnością mogę polecić tę formę terapii.

Share this post


Link to post
Share on other sites

..."Obecnie najpopularniejsze wykorzystanie komórek macierzystych dotyczy schorzeń narządu ruchu i tutaj terapia komórkowa charakteryzuje się wysoką skutecznością, ale należy pamiętać, że wspomniana skuteczność zależy od wielu czynników:

Po pierwsze prawidłowa diagnostyka, którą przeprowadza odpowiednio wykwalifikowany personel medyczny (lekarz weterynarii), który decyduje na podstawie wyników badań, czy pacjent kwalifikuje się do takiej terapii...

 

...Dodatkowo podawanie komórek macierzystych dożylnie w schorzeniach ortopedycznych mija się kompletnie z celem, ponieważ komórki z krwiobiegu poprzez naturalną barierę nie dotrą do miejsca docelowego w dawce terapeutycznej....

 

...terapia komórkowa a ryzyko nowotworu.

I w tym miejscu muszę się odnieść do wspomnianej wcześniej prawidłowej diagnostyki, ponieważ absolutnym przeciwwskazaniem do terapii komórkowej jest tocząca się choroba nowotowrowa. Mezenchymalne komórki macierzyste, a więc te izolowane z tkanki tłuszczowej mają ograniczone możliwości różnicowania w porównaniu z embrionalnymi komórkami macierzystymi, dlatego też są bezpieczne pod względem samoczynnej indukcji nowotworowej, ale w momencie kiedy znajdą się w środowisku, w którym toczy się choroba nowotworowa mogą znacznie przyspieszyć rozwój nowotworu.."

 

O, i właśnie o to chodzi! Ponieważ za nic w świecie nie chciałabym zaszkodzić swojemu psu, sama przeprowadziłam "dochodzenie" a powyższy wpis dokładnie zgadza się z moimi ustaleniami.

 

Problemem jest:

-brak jakiejkolwiek diagnostyki przed zabiegiem - nikt tego nie wymaga (!!!!!). Lekarz opiera się wyłącznie na widocznych objawach problemów  ortopedycznych zwierzęcia.

-częsta nieświadomość właścicieli o początkowym stadium choroby nowotworowej pupila i problem z jej zdiagnozowaniem

-powszechne podawanie komórek macierzystych dożylnie 

 

W takim razie ja dziękuję! Za duże ryzyko....

Dzięki, StemCell.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...