Jump to content
Dogomania

4 miesięczny szczeniak i strach przed dworem


Recommended Posts

Hejka :) wiem, że to kolejny i podobny temat do innych. Ale chciałam założyć osobny, co by dobrze zrozumieć sytuację.
Mój brat od 7 dni ma w domu (bloku) mieszańca chihuahua. Ma już 4 miesiące a z tego co wiem nie był w dobrych rękach wcześniej, nigdy w życiu nie wychodził na jakikolwiek spacer... I teraz jest problem, strasznie się wszystkiego boi. Sama pracowałam w schronisku przez 4 lata i pracowałam z wieloma strachliwymi psami, ale on jest taki mały, przerażony wszystkim.
Metody zabawka, zajęcie go czymś na dworku po prostu nie działa, ciągle chodzi na jedne tereny aby poczuł się pewnie, ale nawet i to nic nie daje. Reaguje strachem, podkula ogon, ciągnie do domu, a o przekroczeniu samemu progu to nawet nie ma mowy. Wyjście gdy jest ciemno ? to niemożliwe. A gdzie tu mówić o nauce czystości jak się psiak nie może "wyluzować" na dworku.
Liczę na jakieś Wasze rady, bo nie mam pomysłu co robić dalej :roll:

Link to post
Share on other sites

[quote name='BlackSheWolf']Hejka :) wiem, że to kolejny i podobny temat do innych. Ale chciałam założyć osobny, co by dobrze zrozumieć sytuację.
Mój brat od 7 dni ma w domu (bloku) mieszańca chihuahua. Ma już 4 miesiące a z tego co wiem nie był w dobrych rękach wcześniej, nigdy w życiu nie wychodził na jakikolwiek spacer... I teraz jest problem, strasznie się wszystkiego boi. Sama pracowałam w schronisku przez 4 lata i pracowałam z wieloma strachliwymi psami, ale on jest taki mały, przerażony wszystkim.
Metody zabawka, zajęcie go czymś na dworku po prostu nie działa, ciągle chodzi na jedne tereny aby poczuł się pewnie, ale nawet i to nic nie daje. Reaguje strachem, podkula ogon, ciągnie do domu, a o przekroczeniu samemu progu to nawet nie ma mowy. Wyjście gdy jest ciemno ? to niemożliwe. A gdzie tu mówić o nauce czystości jak się psiak nie może "wyluzować" na dworku.
Liczę na jakieś Wasze rady, bo nie mam pomysłu co robić dalej :roll:[/QUOTE]

Standardowe postępowanie polecane w takich przypadkach:

1. Nie niuniać do psa, nie pokazywać mu jak mu się współczuje, żadnego gadania do niego typu "ojejciu, jak sie boisz, no nie bój się, no piesek, no maluszku, niuniuś, przestań, no co ty" :cool1: piesek widząc taki wybuch ze strony właściciela wbrew ludzkiemu przekonaniu nie nabierze pewności siebie tylko uzna że rzeczywiście coś się dzieje bo jego własciciel zachowuje się dziwnie/chwali go za takie zachowanie.

2.Zabierać psa ze sobą wszędzie gdzie to możliwe. Na rękach, w transporterze, na smyczy. Jesli brat wychodzi gdzieś gdzie może wejść z psem to niech koniecznie go ze soba zabiera. Do sklepu, restauracji, nawet samochodem na stację benzynową. Idzie do znajomych? To super, niech zabierze pieska ze sobą. Czy na rękach czy na smyczy czy w transporterze- nie ma znaczenia, ważne żeby piesek widział jak najwięcej otoczenia.
Jeśli póki co strach jest tak paniczny że do pieska nic kompletnie nie dociera, niczym się nie interesuje i jedyne czego pragnie to z obłędem w oczach wrócić natychmiast do domu to póki co niech brat wynosi go na rękach. Kilkanaście razy dziennie niech tak się przejdzie po najbliższym otoczeniu, potem niech stopniowo stawia pieska na jego własnych łapkach w różnych spokojnych miejscach.

3. Skarmiać psa na spacerach czyli żadnego jedzenia w domu- wszystko dostaje na zewnatrz. Macie problem z przejściem za próg- karmcie go właśnie przy drzwiach wyjściowych. Po kilku dniach stawiajcie miskę tylko na progu, potem jak już bez stresu będzie jadł z progu wystawcie miskę za drzwi. Wystraszy sie czegoś solidnie na spacerze? Na przykład koparki? Odejść z nim na odległość z której jest w stanie się na nią patrzeć bez prób ucieczki i dawać mu jedzenie (np. drobno pokrojoną parówkę ;)), potem zmniejszyć odległość o kilka metrów i znowu to samo. Wypracować sobie plan że póki co staracie się do strasznych przedmiotów podchodzić tak na np. 20 metrów i dopiero za jakiś czas (w zależności od postępów) skrócić tą odległość.
Koniecznie nie pozwalajcie psu po prostu się odwracać i uciekać w stronę domu, a juz nie daj boże z nim tam nie idźcie! To by była dla niego nagroda i zauważyłby że nie ma w was oparcia bo zwiewacie razem z nim- a to znak że miał rację i coś rzeczywiście bylo straszne ;)

4. Niech brat buduje sobie silną więź z psem. Wspólne zabawy, ćwiczenie komend, szkolenie. Niech traktuje go nie jak małego szczeniaczka małej rasy tylko nie wiem...podrośniętego już doga niemieckiego :cool1: niech nie lituje sie nad maluszkiem bo on taki mały i słodki.W przypadku doga zachowywałby się zupełnie inaczej bo tej masy pies gdy się wystraszy po prostu da w długą wlokąc własciciela za sobą, Chihuahua takiej siły nie ma, co nie oznacza że nie należy go traktować jak prawdziwego psa.

5. Nie oczekujcie efektów od razu. 7 dni to na prawdę mało, okres adaptacyjny wynosi średnio 2-3 tygodnie. Socjalizacja lękliwego szczeniaka nie jest łatwa, ale wykonalna. Nastawcie się jednak na ciężką pracę, jeśli większe efekty zobaczycie po miesiącu to i tak będzie sukces.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...