Jump to content
Dogomania
piter piter

Uwaga !!!! Nie zostawiaj psa samego w salonach .

Recommended Posts

jak pies po wizycie u fryzjera się jest pokaleczony czy ogłupiony to za usługę się nie płaci i nie wraca się do takiej osoby - ja na wstępie zaznaczyłam, że nie życzę sobie, żeby psu coś podawać, ostrzegłam, że Lenny ma hopla na pkt uszu a Odie na pkt ogona i w tych miejscach trzeba się obchodzić ostrożnie, obserwowałam też interakcję fryzjera z psem, kiedy omawialiśmy co zrobić, gdzie podciąć itd - pani wzbudziła moje zaufanie, więc powierzyłam jej oba psy - ani jednemu ani drugiemu krzywda się nie stała.

Nie raz widziałam jak psy reagują na obecność właściciela u fryzjera - przeważnie nie chcą współpracować, próbują nawiać ze stołu i się wyrywają do opiekuna - w takich wypadkach mogą sobie zrobić dużo złego, więc lepiej opuścić dane pomieszczenie, żeby pies się uspokoił i pozwolił fryzjerowi wykonywać swoją pracę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chodzę do tego samego groomera od lat. Zawsze zostawiam Maję z nim na czas strzyżenia a sama mam chwilę dla siebie. Być może miałeś takie doświadczenie, że zastraszyli Ci psa. Ja jednak nie przesadzałabym z tym przestrzeganiem ludzi. Każdy chyba ma na tyle zdrowego rozsądku, że nie zostawi swojego pupila z jakimś podejrzanym gościem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='piter piter']:shake:BIJA ,KALECZA ,ZASTRASZAJA , DAJA SRODKI OGLUPIAJACE PIES PRZEZ TYDZIEN NIE MOŻE DOJSC DO SIEBIE:shake::crazyeye:ODRADZAM :shake:[/QUOTE]

Bzdura, nie zgodzę się z tym. Nie zgodzę się gdyż napisałeś ogólnie wpychając wszystkich groomerów do jednego wora!
Moje psy chodzą do groomera, są zadbane i zadowolone, zawsze odwiedzają Panie z radością. W domu kąpanie wielkiego psa jest upierdliwe i naprawdę ciężkie do wykonania (gdy ma się brodzik, a nie wannę - chociaż nie wyobrażam sobie 'wsadzić' swojego psa do wanny).
Nigdy moim psom nic nie było podawane.
Psy ze schroniska które wymagały opieki groomerskiej i bez niej się nie obyły również wyszły z wizyty zadowolone.
Jak pies był agresywny to miał kaganiec dla bezpieczeństwa.
Żaden z psów nie był nigdy skaleczony. Żaden również nie był zastraszony czy bity, chociaż by dlatego że podniesiona ręka na moje psy = odgryziona ręka. Jak wracałam po psy to groomerzy byli w jednym kawałku tak więc mam 100% pewność że żadnego zastraszania czy bicia nie było.

Tak naprawdę wyskoczyłęś tu bez żadnych dowodów, obsmarowałeś i znikłeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja znam sytuacje z drugiej strony, pracowałam w takim miejscu. Groomer może zmieniać zachowanie o 180 stopni kiedy właściciel wyjdzie. Nie chce straszyć ale na prawdę nie ufajcie bezgranicznie, bo to że ktoś jest dla was miły o niczym nie świadczy :( ja bym osobiście nigdy nie zostawiła psa samego w takim miejscu, ale ja mam uraz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja nie muszę ufać, widzę jak się moje psy zachowują po wyjściu od fryzjera. Gdy przechodzą koło salonu zawsze ciągną żeby się przywitać. Moje psy potrafią kłapnąć zębami gdy dzieje im się krzywda i nie poprzestaną na zwykłym szczerzeniu kłów, więc jeśli pewnego dnia wrócę po psa do salonu i zobaczę ściekającą krew z okien to przyznam rację. Uwierzcie mi mój molos potrafi być diabłem kiedy się zdenerwuje, a ma taki charakter że potrafi się stawiać i w domu (nie zębami, ale mruczeniem i zapieraniem się).

Osobiście uważam że wrzucanie wszystkich do jednego wora jest krzywdzące, nie twierdze że nie ma sadystów - tylko że są również normalni i porządni groomerzy.
Dodam że groomerzy do których chodzę mają wielkie serce i pomagają psom schroniskowym bez mrugnięcia okiem robiąc po własnych kosztach - a wiem co piszę bo dostawały takie tragiczne przypadki że witki opadają...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pewnie, że jak wszędzie są porządni i nie, ale mnie się od razu włącza czerwona lampka, gdy na starcie groomer informuje, że nie mogę być z psem. Oczywiście rezygnuję, bo jeśli nie ma się nic do ukrycia to nie stawia się takich warunków. Ja wiem, że mój pies się nie postawi, więc ja muszę zadbać o jej komfort. I przyznaję się bez bicia :evil_lol:, że ważniejsze jest dla mnie dobro mojego psa niż dyskomfort groomera, któremu patrzy się na ręce. Cóż, taka praca- i trzeba się liczyć z tym, że właściciele psów są różni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
niektórzy fryzjerzy nie chca właściciela przy strzyżeniu,gdyz podobno pies jest grzeczniejszy i grzecznie stoi,a przy włascicielu to piszczy i "rwie"do niego co znacznie wydłuża xczas pracy.
niektórzy jeśli właściciel chce zostac to musza dopłacać np.50 zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jest to jakiś argument, ale wtedy trzeba sobie zorganizować salon, tak, żeby właściciel widział co się dzieje nie będąc widzianym przez psiaka. Poza tym, jak się człowiek przekona raz czy drugi, że wszystko jest ok to być może następnym razem zrezygnuje z siedzenia z psiakiem podczas wizyty i wyskoczy przy okazji na zakupy korzystając z wolnego czasu ;). Ja akurat lubię wiedzieć cały czas co się dzieje z moja psicą i znalazłam groomerkę, która nie ma nic przeciwko- czyli da się :lol: (ale musiałam się naszukać).

Share this post


Link to post
Share on other sites
pewnie że się da,a może właśnie dlatego nie chca obecności właściciela tak jak ktos wyżej zasugerował-zmienia się z "owcy w wilka",krzyk ,bicie,szarpanie za włosy itd.a potem nie ma się co dziwic że pies opornie wchodzi....

Share this post


Link to post
Share on other sites
No, z tym opornym wchodzeniem różnie bywa- moja mimo bardzo delikatnego i sympatycznego obchodzenia się z nią traktuje groomera jako zło wcielone przed którym najlepiej uciekać tak daleko jak się da (mimo, że jako długowłosy pies jest przyzwyczajona do codziennej pielęgnacji) :evil_lol:. No, ale delikatne psiaki niestety często tak mają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
U nas Szaman jak jest przy mnie zupełnie inaczej się zachowuje, woli się o mnie wycierać niż dać się suszyć, uszu nie da dotknąć, podciąć nierówność to już też nieee. Wolę go zostawić i mieć te 3h wolnego (duże bydle z długim włosem), niż robić sobie i innym kłopot ;)
Jednak np przy naszej starszej suce już musimy być... Pinda inaczej ucieka aż się kurzy i to właśnie groomer poprosił byśmy zostali dla jej komfortu psychicznego.

Ja osobiście uważam że da się żeby właściciel został przy psie, jest to pewnego rodzaju utrudnienie bo tak jak piszecie pies się inaczej zachowuje. Jednak jak bym była zmuszona do szukania nowego groomera to bym: ostrzegła że pies przy złym traktowaniu może rozszarpać, że nie może mieć kagańca przy kąpieli bo później współpraca jest 0, nie może być dokarmiany bo jest na specjalistycznej karmie i skończy mi się to sraczka, nie można mu podawać żadnych leków uspakajających bo go to jeszcze bardziej pobudza. Najlepiej to na 1 mycie została bym z nim żeby w razie czego nie dopuścić do głupich pomysłów groomerskich...

Na szczęście mam super groomerkę i nie muszę się o nic martwić, żaden z naszych psów u groomera nie ma kagańca, nie jest niczym faszerowany, nie jest nawet smakami przekupowany bo nie ma takiej potrzeby :loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
No to znalazłaś groomera anioła :evil_lol: Tylko się cieszyć i nie zmieniać! :lol:

Wszystko sprowadza się do znalezienia odpowiedniej osoby na odpowiednim miejscu. Każdy zawód wymaga odpowiednich predyspozycji- wtedy nie ma problemu, że pies agresywny a właściciel marudny :lol:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja tam moją zostawiam. jak stoję obok, to nie dość, że gryzie to wyrywa się tak, że w 3 osoby nie możemy utrzymać 6 kg psa.. tak jakby bierze mnie na litość, skomle, piszczy, jakby jej co najmniej uszy ktoś poobrywał. Co prawda jak mnie nie ma, też gryzie, ale jakoś daje radę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='gryf80']niektórzy fryzjerzy nie chca właściciela przy strzyżeniu,gdyz podobno pies jest grzeczniejszy i grzecznie stoi,a przy włascicielu to piszczy i "rwie"do niego co znacznie wydłuża xczas pracy.
niektórzy jeśli właściciel chce zostac to musza dopłacać np.50 zł.[/QUOTE]

ale to przecież idiotyzm, jakbym nie mogła iść z koleżanka do ludzkiego fryzjera i patrzeć co robi, albo z dzieckiem, tylko miałabym dopłacić, żeby być przy córce? jak ktoś mnie na wejściu wyrzuca, to bez sensu, a ni z niego groomer ani nie umie postępować z psami, nie mówiąc już o brakach umiejętności interpersonalnych i obsługi klienta

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale spora część groomerów pracuje także w salonikach przy lecznicach weterynaryjnych, więc myślę że zdobycie tego typu środków nie jest problemem. Zresztą relanium też niektórzy psom podają (chociaż działanie jest dłuższe i byłoby widać). Ja osobiscie nie demonizowałabym podawania środków uspokajających, pewnie mało który groomer to robi, bardziej bym się niepokoiła o sposób traktowania psiaka, gdy nikt nie widzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko gdybam, bo skąd takie środki jeśli w ogóle są?
Ja osobiście miałam do czynienia z 3 groomerami i zawsze wracam do pierwszej, innych pies nie zjadł jednak nie darzy taką sympatią i widziałam że 2ga groomerka miała sińca na dłoni więc chyba próbowała mojego 'ustawić'. Jednak idę o zakład że to była zwykła próba postawienia psa który miał wyrąbane i się pacnął (tak właśnie mój się zachowuje, śpi u fryzjera - naszej groomerce to pasuje bo wystarczy że go przewali z boku na bok i jest cacy :diabloti:).

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Salon pielęgnacji" Karusek w Krakowie to wielka pusta tragedia. Psy są strzyżone pod nieobecność właściciela, szarpane, ciągnięte za ogony. Wiesza się je na pętli za szyję, dla wygody pań fryzjerek, bez kontroli, czy pies zsunie się z podestu i powiesi na tym sznurku, bo żadna z pań nie ma tyle siły żeby nawet średniego psa samodzielnie podnieść. Warunki sanitarne tragiczne, ręcznki przy kąpieli są suszone a nie prane. Obsługa arogancka, zależy im tylko na kasie, a nie na psach ani ich właścicielach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sama byłam przy strzyżeniu mojego psa i nie wyobrażałam sobie żeby mogło być inaczej. Kiedy jednak to ja zostałam groomerką, zobaczyłam jakim aniołem jest mój pies w porównaniu do większości. Łatwo mówić kiedy się nie ma doświadczenia w tej pracy. Prawda jest jednak taka że zdecydowana większość psów zachowuje się wiele gorzej przy właścicielu, a opiekunowie nieświadomie często je za to nagradzają i dodatkowo pobudzają. Nie chodzi tu nawet o komfort pracy groomera, ale o BEZPIECZEŃSTWO. Pracujemy naprawdę na bardzo ostrym sprzęcie i nie jest ciekawie kiedy pies zaczyna tańczyć przy wycinaniu włosów pod oczami. A psy zwykle doskonale wiedzą że właściciel jest nawet gdy ten siedzi w poczekalni, dlatego wiele groomerów ich nie przewiduje. Ciekawym pomysłem byłoby owszem wprowadzenie monitoringu z podglądem dla właściciela ale to są koszty.
Nie zachęcam też do nadmiernej ufności pierwszemu lepszemu groomerowi, ludzie są różni, ale ja klientów wypraszam. Choć czasem chciałabym żeby zobaczyli jakie to wszystko "proste" i dlaczego to tyle trwa.
Czy lekarzowi przy operacji i pilotowi podczas lotu też towarzyszycie? Zapewniam że was nie wpuszczą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='leepa']
Nie zachęcam też do nadmiernej ufności pierwszemu lepszemu groomerowi, ludzie są różni, ale ja klientów wypraszam. Choć czasem chciałabym żeby zobaczyli jakie to wszystko "proste" i dlaczego to tyle trwa.
Czy lekarzowi przy operacji i pilotowi podczas lotu też towarzyszycie? Zapewniam że was nie wpuszczą.[/QUOTE]

Nie przesadzajmy - mówimy o psim fryzjerze, a nie o neurochirurgu z trzecim stopniem specjalizacji.

Przeważająca większość znanych mi groomerów niestety nałykała się wszystkich rozumów, a tymczasem dość blade pojęcie mają o psychice psów (oczywiście o obecnych nie mówimy :lol:) - stąd często idiotycznie niepotrzebne brutalne zachowania wobec zwierząt.

BTW niestety u niektórych obserwuję też prowadzenie intensywnego życia towarzyskiego w pracy - jazgotanie przez komórkę nad nieszczęsnym psem, przyjmowanie koleżanek, palenie papierosków i picie kawy; potem nerwy, bo czasu jakoś ubyło - i histeryczne nieraz nadrabianie, kosztem komfortu zwierzęcia, połączone z poszarpywaniem go kiedy tylko ośmieli się drgnąć, bo "przeszkadza" i jest "nieznośne".
:diabloti:

Psa da się spetryfikować przez postraszenie i umiejętne skrępowanie go, tylko ... stąd te wszystkie psy z fobią wyniesioną z super- hiper wypasionych salonów groomerskich.

Ech, kiedy wspomnę zacną panią N. która z najgorszymi przypadkami sobie radziła siłą... autorytetu i spokoju :lol: tak, że psiska wpadały machając ogonami do pokoiku w którym strzygła - łza się w oku kręci.

P.S.
Jestem klientem, wymagam - nie ma opcji żeby szan. pani groomer ośmieliła się mnie "wyprosić" od psa; została nam po okresie błędów i wypaczeń tendencja do pozwalania żeby nas przeczołgiwali ludzie, którym płacimy.
Bez sensu zupełnie... przypomina mi się scena z Barei: "panie kierowniku, o, o, co tu narobili! i tu! :evil_lol: ".
Jeśli groomer na wstępie mówi, że "wyprasza", to go olewam i szukam innego, najlepiej z polecenia. Rynek jest pojemny i duża podaż takich usług, a mnie zależy na komforcie moich zwierząt. Nawet jeśli futerko obetnie ktoś mniej doświadczony albo uzdolniony i wyjdzie co nieco krzywo, a pies do końca nie będzie wykazywał oznak stresu, to będzie git. Edited by Berek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...