Jump to content
Dogomania
Speedymania

Sportster Roadster czyli diabełek w futrze

Recommended Posts

Wlasnie, karmisz go barfem czy suchym (jak tak to jakim?) Jak mojemu przez pewien czas nie smakowala karma to wlewalam mu do niej troche oleju slonecznikowego lub tranu kupionego w zoologu i wszystko zjadal, a do tego siersc mu sie poprawila. Po kastracji juz nie mam tego problemu i zjadlby wszystko w dowolnych ilosciach :p

Edit: suche, ale jakie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

A może spalanie miski Wam coś pomoże? Mój też miał jakiś tam okres, że suche w ząbki kalało, ale zaczęłam spalac miskę - wszystko szło w sesjach szkoleniowych, a jak coś zostawało to chowałam w kongu, w zabawkach itd - i kazałam mu szukać. Psu podobało się, że musi zapracować na żarło i nagle problem jak ręką odjął ;) Teraz je w misce, ale czasem jak mu się chce pracować to sobie każda kulkę karmy podrzuca czy bierze w fafle i z nich "wyrzuca" po całym pomieszczeniu, po czym z radością szuka żarcia i zjada :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

kurka, ile napisane, musiałam nadrabiać.

 

To zaraz, z tym łapaniem za ręce i opisem psa to były jaja?

Gdyby mnie pies chwycił ze złością jak go klepnę to bym się nad nim zastanowiła. Nie klepałabym go pewnie też, żeby go nie prowokować ale miałby u mnie "obserwację". Amor taki był że potrafił ryknąć i kłapnąć jak coś mu nie spasowało i powiem szczerze że się z nim źle żyło do czasu aż nie wytępilismy tego.

 

Z jedzeniem u nas też był kłopot. I chyba najgorsze to próbować psa karmić na siłę, tzn podkładać miseczki, dodawać smaczki itd.

Wald długo miał problem, wypróbowałam tysiąc karm, zmieniałam, podlewałam olejami, dodawałam różności... A jemu żebra sterczały a mimo to potrafił dłuuugo nie jeść. Tarłam mu kiełbaske,serek,  już pochrzaniłam wszystkie zalecenia i micha stała całymi dniami a ja go błagałam.. Wychodziłam z siebie żeby na wystawę choć wyglądał dobrze. Na spacerkach przemycałam mu karmę w formie nagródki, konsultowałam z wetem itd.

Teraz mam w nosie. Odkąd urodziła się młoda to nie mam czasu stać nad psem i go prosić żeby zeżarł, daję michę i ma zjeść, a czasem nawet zapomnę dać i musi się przypomnieć. Suche chrupki, bez zabaw w oleje i dodatki. Zjada aż miło. Daję mu teraz wieczorem porcję chrupek i rano jest pusta miska. Wie że potem cały dzień nie będzie, a też nie lubi jeśc na dzień bo potem biega więc z ciężkim żołądkiem źle. Czasem rano coś wchłonie, ale jak wiem że z nim nie jadę w pola. Olewanie tego przyniosło chyba najlepszy efekt, wreszcie pies zauważył że jak nie zje to jego strata ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

kurka, ile napisane, musiałam nadrabiać.

 

To zaraz, z tym łapaniem za ręce i opisem psa to były jaja?

Gdyby mnie pies chwycił ze złością jak go klepnę to bym się nad nim zastanowiła. Nie klepałabym go pewnie też, żeby go nie prowokować ale miałby u mnie "obserwację". Amor taki był że potrafił ryknąć i kłapnąć jak coś mu nie spasowało i powiem szczerze że się z nim źle żyło do czasu aż nie wytępilismy tego.

 

Z jedzeniem u nas też był kłopot. I chyba najgorsze to próbować psa karmić na siłę, tzn podkładać miseczki, dodawać smaczki itd.

Wald długo miał problem, wypróbowałam tysiąc karm, zmieniałam, podlewałam olejami, dodawałam różności... A jemu żebra sterczały a mimo to potrafił dłuuugo nie jeść. Tarłam mu kiełbaske,serek,  już pochrzaniłam wszystkie zalecenia i micha stała całymi dniami a ja go błagałam.. Wychodziłam z siebie żeby na wystawę choć wyglądał dobrze. Na spacerkach przemycałam mu karmę w formie nagródki, konsultowałam z wetem itd.

Teraz mam w nosie. Odkąd urodziła się młoda to nie mam czasu stać nad psem i go prosić żeby zeżarł, daję michę i ma zjeść, a czasem nawet zapomnę dać i musi się przypomnieć. Suche chrupki, bez zabaw w oleje i dodatki. Zjada aż miło. Daję mu teraz wieczorem porcję chrupek i rano jest pusta miska. Wie że potem cały dzień nie będzie, a też nie lubi jeśc na dzień bo potem biega więc z ciężkim żołądkiem źle. Czasem rano coś wchłonie, ale jak wiem że z nim nie jadę w pola. Olewanie tego przyniosło chyba najlepszy efekt, wreszcie pies zauważył że jak nie zje to jego strata ;)

Jaja, czasem złapie, ale tak zaczepnie, bez większych agresji.

 

No ja dzisiaj przed jedzeniem (śniadaniem) poszłam z nim na dłuuuugaśny spacer i jak wróciliśmy to zjadł całą miskę. 
Niestety w tygodniu tylko po południu mogę chodzić. (bo chodzę do szkoły) 

No i martwi mnie właśnie, że waży 19kg i ma żebra na wierzchu. Niby futro zakrywa, ale no ... no taki chudzielec

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

Nie próbowałaś przerzucić się na bardziej kaloryczną karmę skoro ma żebra na wierzchu?

On je wtedy, gdy Cię nie ma, czy w ogóle wtedy nie tknie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakby mu zmienić porę jedzenia np na wieczór?

Nie wiem jak jest wtedy z psa trawieniem, czy przed snem powinien dostawać miskę - niech się jakiś spec wypowie najlepiej - ale u nas to zadziałało. Wpychanie w psa żarcia kiedy ma iśc biegać to nie jest dobry pomysł. Wald własnie zawsze lubiał po bieganiu, nie wspominając o tym że nigdy 2h przed i po nie dawałam, ale tak właśnie pobiegać, odpocząc, a potem wstać wygłodniałym i wszystko spałaszować.

U nas cięższa (wysokokaloryczna) karma wcale nie dała rezultatów prócz sraczek. Pies ją jadł, wypełniał się ale tylko z pozoru, bo jedno bieganie i znów żebra na wierzch. Pointery tak mają ale to straszne jak wszyscy na ulicy pytają skąd piesek odebrany że w takim stanie :D

Teraz Wald je zupełne dziadostwo, bo Royal, ale zjada tego tyle że nabrał fajnej masy. W dodatku nie mam już tak że coś zostaje - sypię na wieczór, rano jest czysta miska.

 

A ile on dostaje karmy gramowo, ile porcji i o jakich godzinach?

Może tu coś pokombinuj.

Jakiś olej do tego. Może nawet być z wodą jak lubi, choć są typy co z wodą nie zjedzą za żadne skarby ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakby mu zmienić porę jedzenia np na wieczór?

Nie wiem jak jest wtedy z psa trawieniem, czy przed snem powinien dostawać miskę - niech się jakiś spec wypowie najlepiej - ale u nas to zadziałało. Wpychanie w psa żarcia kiedy ma iśc biegać to nie jest dobry pomysł. Wald własnie zawsze lubiał po bieganiu, nie wspominając o tym że nigdy 2h przed i po nie dawałam, ale tak właśnie pobiegać, odpocząc, a potem wstać wygłodniałym i wszystko spałaszować.

U nas cięższa (wysokokaloryczna) karma wcale nie dała rezultatów prócz sraczek. Pies ją jadł, wypełniał się ale tylko z pozoru, bo jedno bieganie i znów żebra na wierzch. Pointery tak mają ale to straszne jak wszyscy na ulicy pytają skąd piesek odebrany że w takim stanie :D

Teraz Wald je zupełne dziadostwo, bo Royal, ale zjada tego tyle że nabrał fajnej masy. W dodatku nie mam już tak że coś zostaje - sypię na wieczór, rano jest czysta miska.

 

A ile on dostaje karmy gramowo, ile porcji i o jakich godzinach?

Może tu coś pokombinuj.

Jakiś olej do tego. Może nawet być z wodą jak lubi, choć są typy co z wodą nie zjedzą za żadne skarby ;)

Je dwa razy dziennie teoretycznie czyli rano ok. 7 i wieczorem ok. 21.

No on czasem je, jak mam mu nakombinuje, ale to takie wybredne jedzenie. 

Głównie mi chodzi o to, że niedługo będzie tak wybredny, że mu kawior będę musiała kupować.

Ja mu nigdy nie pozwalam jeść przed spacerem, ani przed wyjściem, a jak zje to godzina przerwy, co to to nie ! 

A po spacerze jak wracamy, to przynajmniej 30 minut na oddech i dopiero miskę dostaje

Może tak nieściśle napisałam, że po spacerze... oczywiście również po przerwie :) 

Nie próbowałaś przerzucić się na bardziej kaloryczną karmę skoro ma żebra na wierzchu?

On je wtedy, gdy Cię nie ma, czy w ogóle wtedy nie tknie?

No właśnie on suchą karmę to tak nie chce za bardzo jeść. Wypluwa ją po za miskę, albo wyjada te lepsze kawałki, a resztę zostawia <- w najlepszym przypadku

 

Ponoć je jak mnie nie ma, ale jak jestem i go zagonię do miski to też je. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dosmaczaj! Nie dawaj gotowanego, surowego, cokolwiek "lepszego". 
Spróbuj zmienić karmę. 
Jetsu bywa niejadkiem, potrafi nie jeść przez kilka dni, albo je 1/4 swojej porcji. 
Dosmaczanie pomaga, ale potem nie chce jeść jakiejkolwiek suchej karmy, więc z tego zrezygnowałam. 
Nie je- zabieram miskę, z głodu nie padnie. 
Jak za długo to się przeciąga, staram się zmienić karmę, zawsze chętniej je, gdy dostanie coś nowego. Pewne karmy smakują mu bardziej, inne w ogóle. Dlatego nie warto upierać się przy jednej karmie, jednym rodzaju mięsa. 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dosmaczaj! Nie dawaj gotowanego, surowego, cokolwiek "lepszego". 
Spróbuj zmienić karmę. 
Jetsu bywa niejadkiem, potrafi nie jeść przez kilka dni, albo je 1/4 swojej porcji. 
Dosmaczanie pomaga, ale potem nie chce jeść jakiejkolwiek suchej karmy, więc z tego zrezygnowałam. 
Nie je- zabieram miskę, z głodu nie padnie. 
Jak za długo to się przeciąga, staram się zmienić karmę, zawsze chętniej je, gdy dostanie coś nowego. Pewne karmy smakują mu bardziej, inne w ogóle. Dlatego nie warto upierać się przy jednej karmie, jednym rodzaju mięsa. 
 

Właśnie w tym problem, że on w ogóle suchej karmy nie chce, zmieniałam, brałam próbki ze sklepy czy jakąś raczy ruszyć, ale on nie chce jeść suchego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie w tym problem, że on w ogóle suchej karmy nie chce, zmieniałam, brałam próbki ze sklepy czy jakąś raczy ruszyć, ale on nie chce jeść suchego. 

Karmy na wagę bywają "zwietrzałe". 

No to mój gotuj, jak w ogóle nie chce jeść suchego ;) Też gotowałam, gdy Jetsu przeszedł wycieńczające choróbska i pięknie nabrał masy. 

Kombinowałam też z porami jedzenia, je chętnie tylko wieczorem. Czasem wystawiałam mu miskę na dwór na noc i wszystko znikało. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jeszcze wrócę - czemu zabawa w szukanie karmy to nienajlepszy pomysł?

Z reguły psy lubią wyzwania , czy żeby się do karmy trzeba było dostać, pokombinować jak ją zjeść.

 

Fakt, dodatki mogą ten efekt powodować, po co jeść to co się ma jak się dostanie lepsze.

A smaczki mu dajesz gdzies pomiędzy, w formie nagrody?

 

O taaak, konkurencja zawsze dobra, Wald  nigdy nie był chętny do jedzenia surowego mięsa a zaczął wchłaniać surowe jak zauważył że jest na to chętny kot pod balkonem :D

Natomiast jak mieszkał z Amorem to sytuacja była odwrotna - Am walczył o miskę, spojrzał a młody juz odchodził, młody głodował a Am się niezdrowo napychał za szybko wchłaniając podwójną porcję...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jeszcze wrócę - czemu zabawa w szukanie karmy to nienajlepszy pomysł?

Z reguły psy lubią wyzwania , czy żeby się do karmy trzeba było dostać, pokombinować jak ją zjeść.

 

Fakt, dodatki mogą ten efekt powodować, po co jeść to co się ma jak się dostanie lepsze.

A smaczki mu dajesz gdzies pomiędzy, w formie nagrody?

 

O taaak, konkurencja zawsze dobra, Wald  nigdy nie był chętny do jedzenia surowego mięsa a zaczął wchłaniać surowe jak zauważył że jest na to chętny kot pod balkonem :D

Natomiast jak mieszkał z Amorem to sytuacja była odwrotna - Am walczył o miskę, spojrzał a młody juz odchodził, młody głodował a Am się niezdrowo napychał za szybko wchłaniając podwójną porcję...

Szukanie kończy się na kilku ziarenkach ;) to w sumie to samo jakby nic nie zjadł. 
Smaczków nie dostaje w nagrodę. Nagrodą jest zawsze zabawka. Chyba, że uczymy się czegoś nowego.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×