Jump to content
Dogomania
Speedymania

Sportster Roadster czyli diabełek w futrze

Recommended Posts

Guest TyŚka

No ja bym popracowala nad samokontrola i posluszenstwem.

A za takie ataki odeslanie do klatki np., krotkie szarpniecie za obroze i np wypowiedziane 'nie'.

 

Nie wiem czy metoda dominacji jest dobra dla tak reaktywnych psow jak belgi...

Właśnie wyżej opisałaś sama jak zdominować psa :p Posłuszeństwo, posłuszeństwo i jeszcze raz samokontrola. Plus nie bać się robić rozsądnych, UMIEJĘTNYCH korekt.
 

metoda dominacji... hmmm, tak teoria jest dla mnei bezsensowna, ale dominacja to generalnie sposób życia, nie metoda... to przewodnictwo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja bym popracowala nad samokontrola i posluszenstwem.

A za takie ataki odeslanie do klatki np., krotkie szarpniecie za obroze i np wypowiedziane 'nie'.

 

Nie wiem czy metoda dominacji jest dobra dla tak reaktywnych psow jak belgi...

1. nie mam klatki

2. Speedy nie nosi w domu obroży

3. "nie" jest hasłem pustym, bo każdy kto przychodzi do domu i pies jest w pobliżu to zapobiegawczo rzuca "nie" i po prostu spalili mi komendę.

 

Dominacja ... też bez przesady, pies ma być moim towarzyszem, a nie podwładnym. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, jezeli wezmiemy pod uwage 'dominacje' w znaczeniu stricte slownikowym. Ale chyba wszyscy wiemy o co chodzi w teorii dominacji w 'psim' jezyku ;) Praca nad posluszenstwem i samokontrola, to nie przewalanie na glebe itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. nie mam klatki

2. Speedy nie nosi w domu obroży

3. "nie" jest hasłem pustym, bo każdy kto przychodzi do domu i pies jest w pobliżu to zapobiegawczo rzuca "nie" i po prostu spalili mi komendę.

 

Dominacja ... też bez przesady, pies ma być moim towarzyszem, a nie podwładnym. 

1. mozna kupic ;) 

2. wystarczy zalozyc

3. mozna rownie dobrze mowic 'drzewo', to byl tylko przyklad

 

a zreszta, nie moj pies, nie moja brocha.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

katasza, mylisz teorię dominacji z dominacją ;) Zawsze przeciwnicy dominacji kłócą się z jej zwolennikami o nazewnictwo. ja jestem zwolennikiem, i tak uważam, że pies tworzy z nami stado. I wcale go nie dominuję przez przewalanie na glebę... ale dobra, ja mówię pass, bo zaczęłam tu spam, temat poboczny :D Jakby co - jestem dostępna na pw.

 

Speedy... zawsze możesz zamiast "nie" uwarunkować inne słowo. Ważne, by wiedział, że to Ci się nie podoba. Tab btw - nie myślałaś, by iść ze Speedem do fajnego szkoleniowca?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, jezeli wezmiemy pod uwage 'dominacje' w znaczeniu stricte slownikowym. Ale chyba wszyscy wiemy o co chodzi w teorii dominacji w 'psim' jezyku ;) Praca nad posluszenstwem i samokontrola, to nie przewalanie na glebe itd.

 

nie widziałaś co robię, to nie mów o przewalaniu na glebe 

1. mozna kupic ;)

2. wystarczy zalozyc

3. mozna rownie dobrze mowic 'drzewo', to byl tylko przyklad

 

a zreszta, nie moj pies, nie moja brocha.

Nie będę wyrzucać pieniędzy w błoto. Pies jest domownikiem jak każda osoba w domu, a ja jakoś nie idę do klatki jak wkurzę mamę. 

Racja nie twój pies. To po co w ogóle zaczynać dyskusję?

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie widziałaś co robię, to nie mów o przewalaniu na glebe 

Nie będę wyrzucać pieniędzy w błoto. Pies jest domownikiem jak każda osoba w domu, a ja jakoś nie idę do klatki jak wkurzę mamę. 

Racja nie twój pies. To po co w ogóle zaczynać dyskusję?

Ej nie stop to było głupie co napisałam. Koniec. Bo się pokłócimy. Każdy ma inne sposoby. Ważne żeby działały i nie robiły krzywdy psu. Ja jestem non-stop pod kontrolą z hodowli więc mnie pilnuje tak srogie oko, że aż strach :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
 

Mogę pomóc nie bierz psa jeśli się boisz, że cię może ugryźć. Speedy jest agresywny i nie ukrywam tego.  Jak coś mu nie pasuje, to kłapie zębami i może zrobić krzywdę.  Nie jest to miłe, ale generalnie dorasta, więc jakbym mu teraz odpuściła walkę z jego złościami, to mogłoby to się źle skończyć.   Także nie polecam takiego psa osobom, które boją się poświęcić ręce w pracy z psem. Czyli w skrócie to nie pies dla pańci z różową smyczą :) 
  Przede wszystkim, już gdzieś musiałaś odpuścić, skoro pies tak się zachowuje i uważasz, że trzeba poświęcić ręce w pracy z nim.. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby mój własny pies użył na mnie zębów na serio. To nie jest normalne zachowanie u dorastającego belga.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim, już gdzieś musiałaś odpuścić, skoro pies tak się zachowuje i uważasz, że trzeba poświęcić ręce w pracy z nim..
Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby mój własny pies użył na mnie zębów na serio. To nie jest normalne zachowanie u dorastającego belga.

Poświecanie rąk było do tego, że przy zabawie nie trafia w zabawkę tylko w rękę i jest mało delikatny, a nie do tego, że gryzie.
I skończmy ten temat, bo to do niczego nie prowadzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chciałam tylko na koniec powiedzieć, że świetnie wam poszło.
Jak dodaję zdjęcia to jedna osoba się odezwie raz na jakiś czas.
Jak napiszę, że pies gryzie i zabił człowieka, to odpowiedzi co sekundę i leci hejterstwo.
Bo na forum to trzeba kogoś objechać i zniszczyć.

Nie mam problemów z gryzącym psem. Owszem gryzie, ale kości.
To był tylko test, bo byłam ciekawa czy nadal ludzie na tym forum są tacy pomocni.
Świetnie wam poszło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja uważam, nawet jeśli napisałaś to do sprawdzenia - że walnięcie psa na ziemię to świetny sposób. ;)

Robiłam tak z moją suką na początku, kiedy potrafiła mnie pogryźć, robiłam tak z trudnymi psami w schronisku - bo wyprowadzałam reaktywne TTB, mój ulubieniec - Alex po spuszczeniu ze smyczy potrafił się w trakcie zabawy rozpędzić, skoczyć na mnie i zacząć rwać mi ciuchy zębami i pazurami. ;) Dla niego to był dobry fun, dla mnie niekoniecznie a nie mogłam go inaczej opanować.

Kilka razy wylądował na ziemi, przytrzymywałam go aż się uspokoi, po 3 spacerach nigdy się to nie powtórzyło a pies bynajmniej nie wyglądał na stłamszonego. 

 

Są psy i psy, na jedne dobry jest smakołyk a na drugie przewrócenie i walnięcie po mordzie, tyle. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

Wiesz... bo forum nie służy tylko do słodzenia... wielu ludzi ogląda Was i czyta, ale nie pisze, bo co mają ciągle pisać: "Ojacie jaki słodki piesek"? Bez sensu. To jest normalne, że odezwą się, gdy piszesz coś dziwnego, kontrowersyjnego. Ja w swojej galerii nie oczekuję, że pod każdym zdjęciem będzie milion komentarzy, jakiego mam świetnego psa... Dlatego często prowokuję rozmowę, zaczynam jakąś dyskusję, bo to ciekawe jest, jak wszyscy dzielą się spostrzeżeniami. Nie powinnaś się oburzać, że wszyscy z troski o psa, ale przede wszystkim o Ciebie napisali to, że im się to nie podoba. O Ciebie - bo akurat rozpuszczenie belga czy odpuszczenie paru rzeczy może skończyć się tragicznie. zresztą myślę, że o tym wiesz. Mnie mocno zdziwiło, że komuś nie przeszkadza warczenie psa i kłapanie zębami - ja bym do tego nie dopuściła, ale nieraz się słyszało, jak idioci na to przyzwalali i potem szok, właściciel skończył z kilkunastoma szwami na twarzy albo zagryzł dziecko. Skąd mamy wiedzieć, kto siedzi po drugiej stronie? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie mowie, ze wywalenie na ziemi jest zawsze zle. Moj pies dostal w ryj jak sie na mnie rzucil, jeden jedyny raz. Ale zrobil to pies z problemamy wziety ze schroniska. Gdyby Blues ktorego mam od szczeniaka robil mi takie akcje jak rzucanie sie bo kaze mu zejsc z lozka, lapanie za reke bo go klepnelam itd to myslalabym ze poszlo cos moooocno nie tak w moim wychowaniu. ;)

Po prostu belgi sa dosc wrazliwe a jednoczesnie 'impulsywne' i trzeba wlozyc w nie mnostwo pracy a nie wywalic na glebe i spokoj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz... bo forum nie służy tylko do słodzenia... wielu ludzi ogląda Was i czyta, ale nie pisze, bo co mają ciągle pisać: "Ojacie jaki słodki piesek"? Bez sensu. To jest normalne, że odezwą się, gdy piszesz coś dziwnego, kontrowersyjnego. Ja w swojej galerii nie oczekuję, że pod każdym zdjęciem będzie milion komentarzy, jakiego mam świetnego psa... Dlatego często prowokuję rozmowę, zaczynam jakąś dyskusję, bo to ciekawe jest, jak wszyscy dzielą się spostrzeżeniami. Nie powinnaś się oburzać, że wszyscy z troski o psa, ale przede wszystkim o Ciebie napisali to, że im się to nie podoba. O Ciebie - bo akurat rozpuszczenie belga czy odpuszczenie paru rzeczy może skończyć się tragicznie. zresztą myślę, że o tym wiesz. Mnie mocno zdziwiło, że komuś nie przeszkadza warczenie psa i kłapanie zębami - ja bym do tego nie dopuściła, ale nieraz się słyszało, jak idioci na to przyzwalali i potem szok, właściciel skończył z kilkunastoma szwami na twarzy albo zagryzł dziecko. Skąd mamy wiedzieć, kto siedzi po drugiej stronie? ;)

Nie chcę żeby każdy mi tu słodził, bo to nie jest normalne, ale chodzi mi o to, że są osoby które skreślają człowieka i wpisują na czarną listę. 

A kłapanie zębami nie jest kwestią odpuszczenia czegoś, bo jak wcześniej tego nie robił i teraz zaczął ... to taka sprawa do dłuższej analizy. 

 

 

A ja uważam, nawet jeśli napisałaś to do sprawdzenia - że walnięcie psa na ziemię to świetny sposób. ;)

Robiłam tak z moją suką na początku, kiedy potrafiła mnie pogryźć, robiłam tak z trudnymi psami w schronisku - bo wyprowadzałam reaktywne TTB, mój ulubieniec - Alex po spuszczeniu ze smyczy potrafił się w trakcie zabawy rozpędzić, skoczyć na mnie i zacząć rwać mi ciuchy zębami i pazurami. ;) Dla niego to był dobry fun, dla mnie niekoniecznie a nie mogłam go inaczej opanować.

Kilka razy wylądował na ziemi, przytrzymywałam go aż się uspokoi, po 3 spacerach nigdy się to nie powtórzyło a pies bynajmniej nie wyglądał na stłamszonego. 

 

Są psy i psy, na jedne dobry jest smakołyk a na drugie przewrócenie i walnięcie po mordzie, tyle. 

Może i bym zaniedbała, ale wszystko jest okay. No oprócz tego, że jest zaczepny i nie umie się bawić z Cesarem, bo od razu leci warkot i zęby. Ale to się przytemperuje. 

 

Ale też zauważmy, że nie znając psa i człowieka osobiście ciężko oceniać :) 

Miło było podyskutować :P 

Fajnie, że ktoś się odezwał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

Ja zaznaczyłam, że to wróżenie z fusów ;) I nie zauważyłam, by ktoś Cię od razu do czarnej listy wpisał. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A teraz na poważnie 

 

Nie wiecie może jak zachęcić psa do jedzenia? Speedy to okropny niejadek i jak dostaje jedzenie, to przecedzi, wyje te najlepsze, a czasem w ogóle miski nie ruszy. 

 

Owszem ma dni, że wcina wszystko, aż się mu uszy trzęsą, ale jakoś tak ostatnio nic nie chce ruszyć.

 

Nie pomaga odstawianie miski i "nie chcesz, to nie". 

Po prostu mógłby nie jeść aż umarłby z głodu (oczywiście mama moja "biedny piesek" i zaraz mu jakieś mięsko z zupki da i on to je).

Ale to trochę taka już przesada, bo on staje się co raz bardziej wybredny i niedługo nawet głupiej parówki nie będzie chciał zjeść. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest TyŚka

Zabierasz mu miskę bez względu na to czy zje, czy nie po określonym czasie? Ile przytrzymał tak bez jedzenia? Nikt go nie dokarmia, gdy Ty dajesz go na przetrzymanie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabierasz mu miskę bez względu na to czy zje, czy nie po określonym czasie? Ile przytrzymał tak bez jedzenia? Nikt go nie dokarmia, gdy Ty dajesz go na przetrzymanie

Jak podchodzi do miski, powącha i odchodzi. To czekam chwilę (może 2 minuty). Nie podchodzi drugi raz to zabieram. 

I tak tydzień bez jedzenia był. Teraz na feriach jestem non-stop w domu i nic nie ruszył. Caaaaaały tydzień. 

Dzisiaj rano zajrzał do miski (mama mu zrobiła) wyjadł bułkę, a reszte zostawił i tyle. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałyśmy równocześnie ;)
A co je takiego?

generalnie suche, ale jak suchego nie zje (wcześniej przed tym tygodniem głodówki) to mama mu rozmacza suche np rosołem, albo dodaje rozmoczoną bułkę. 

A jak już kompletnie nie chciał tego zjeść to mu mama zrobiła ryż z mięsem i marchewką. 

 

Wydaje mi się, że to przez rozpieszczenie, że mama mu tak zamieniała to jedzenie. Może tak być ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×