Jump to content
Dogomania
maciaszek

Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)

Recommended Posts

Akurat od wczoraj mamy 2 kroki do tyłu. Mel się uwsteczniłł.

Efektem czego jest sikanie w niedozwolonych miejscach. Izolowanie się. Niepewność.

Mela znów jest na pół gwizdka.

Próbuję rozgryźc o co chodzi. Mam wrażenie, że tak jej się zmieniło po wczorajszej porannej próbie nasikania w domu, którą przerwałam stanowczym (acz nie krzykliwym) "nie wolno", po czym zabrałam ją na spacer gdzie ładnie i normalnie się wysikała.

Zepsułam psa? ;)

A poważnie, to ciężko z nią pracować, jak ona taka nadwrażliwa jest...

 

3 x, duża świątynia powiadasz... hmmm...
A dworzec jak Ci się podoba? Bo zdania bardzo podzielone są.

I w ogóle co porabiasz w tych rejonach? Praca Cię tu przygnała?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Liczę na to, że kiedyś przyjdzie czas, mego powrotu do tej biało-czarnej Bazylkowo-Melutkowej galerii i pisania na bieżąco co u nas. A na razie tylko fotki.

Melutka malutka milutka w swoim nowym łóżeczku :)

 

014%252520-%252520Kopia.JPG

 

018%252520-%252520Kopia.JPG

 

 

Bazylkowe legowisko bedzie nam służyć na balkonie. Nie byłam w stanie wynieść go z domu, oddać. Nie umiem tego przeskoczyć. Jeszcze nie :(
Łosiu mój kochany, ciągle tęsknię i boli mnie jak zatracasz się w mej pamięci, znikasz...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Pozytywnych, spokojnych, odprężających i ciepłych Świąt,

dużo dobra i życzliwości wokoło, zdrowia i powodów do uśmiechu

życzy nasza czwórka (ja, TZ, Mela i Bazylek, który wciąż gdzieś tu z nami jest...)

 

dziękuję z całego serducha pelnego psiej miłości

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i Sylwester za nami.

Pierwszy w domu od odejścia Bazylka... Znowu skojarzenia, gula w gardle...
I znów mój jeden krok dalej.

Mela też jakoś przetrwała. Z kilkunastoma atakami paniki. Toną pochłoniętych smakołyków ;), które miały odwracać uwagę od wystrzałów narastających od późnego wieczora. I przynajmniej kilkudziesięcioma odcinkami serialu "W ramionach miłości" :D Czyli Mela w moich albo TZta ramionach, szukająca ukojenia skołatanych sylwestrowymi strzałami nerwów ;)

1 stycznia było lepiej, choć 3 odcinki drugiego sezonu "W ramionach miłości" miały swoją "projekcję". Bo przez cały dzień jeszcze gdzieniegdzie strzelali.

Teraz już luzik.

SDC14265.JPG

 

A na koniec wszystkim życzę, by 2016 rok był lepszy niż poprzedni!
No chyba, że poprzedni był super, to wtedy niech obecny go przebije albo przynajmniej mu dorówna ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

:)
wpadłam się przywitać :)

dzisiaj znów byłam w Katowicach i po raz pierwszy trafiłam na niespóźniony pociąg z Wiednia (do gdyni chyba) 
Zazwyczaj go odpuszczałam, bo co już mogłam wracać, to był min 100 minut opóźniony 
a dzisiaj taka niespodzianka, wpadam na stację 10 min przed odjazdem a tam zero komunikatów o opóźnieniu ! :)
tak to ja lubię wracać do domu :)
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 12.01.2016o22:26, 3 x napisał:

:)
wpadłam się przywitać :)

Zatem cześć :)

4 godziny temu, marianek napisał:

Pozdrawiam ciotunie od Zuzi białostoczanki! Wujo manio

My również pozdrawiamy.

4 godziny temu, soboz4 napisał:

nie wiem dlaczego ale żadne zdjęcia mi się nie wyświetlają...

 

dziwne, jak napisałam to się wyświetliły... czary jakieś

Bo nowe dogo jest dziwne :P

Ale skoro widzisz fotki, to proszę. Trochę nieostra, ale...

SDC14266.JPG

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Alicja napisał:

ślicznota :)

Nie zaprzeczę :)

6 godzin temu, 3 x napisał:

jaka ona malutka :)

 

Ano. Mam na pulpicie kompa fotkę Bazylka. Dziś spojrzałam na nią i pomyślałam: "matko, jaki On był wielki..." ;)

1 godzinę temu, ania shirley napisał:

Na ostatnim zdjęciu wygląda jak jamniczek.

Sporo osób widzi w niej jamnika. Nawet w realu :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szalona i żarłoczna Melania rozpracowała, podczas mej nieobecności, pojemnik z jedzeniem i wchłonęła ok. pól kilograma karmy, czyli zapas na ok. 3 dni. Na szczęście więcej już w pojemniku nie było i na szczęście wyszłam na bardzo krótko. Bo jak wróciłam to znalazłam Melutkę Malutką Milutką z workiem po karmie na głowie (a w zasadzie na głowie, szyi i barkach), obijającą się o ściany i drzwi ;).
Jak ona otworzyła ten kubeł to nie mam pojęcia. W każdym razie była bardzo zadowolona i gruba jak przynajmniej w połowie ciąży :)!
Przymusowa głodówka była dla niej udręką, bo to jest terminator jeśli chodzi o jedzenie i trawienie - 20 minut po wchłonięciu tego ogromu karmy już chciała jeść :P I tak cały czas :D

Wyczyn Meliśki przyczynił się do poczynienia przeze mnie przemeblowania i porządków w kuchni, więc nie ma tego złego.... :D Teraz jedzenie jest zdecydowanie poza zasięgiem głodomora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mela ma pomysły takie jak Holi - tylko, że Holi przepada za fastfoodami ;)

z tą torbą na głowie obijała się jakieś 5 minut...mieliśmy ubaw z biednego psa :( ale to papier, więc nic jej nie groziło ;)

innym razem założyła obie na głowę i szyję pokrywę z kosza na śmieci...bo w nim grzebała i zaklinowała się jej głowa...dobrze, że kosz z elastycznego plastiku był, więc nie musieliśmy ciąć 

IMG_4873.JPG

 

PS. ten czas leci ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 20.01.2016o17:22, maciaszek napisał:

Szalona i żarłoczna Melania rozpracowała, podczas mej nieobecności, pojemnik z jedzeniem i wchłonęła ok. pól kilograma karmy, czyli zapas na ok. 3 dni. Na szczęście więcej już w pojemniku nie było i na szczęście wyszłam na bardzo krótko. Bo jak wróciłam to znalazłam Melutkę Malutką Milutką z workiem po karmie na głowie (a w zasadzie na głowie, szyi i barkach), obijającą się o ściany i drzwi ;).
Jak ona otworzyła ten kubeł to nie mam pojęcia. W każdym razie była bardzo zadowolona i gruba jak przynajmniej w połowie ciąży :)!
Przymusowa głodówka była dla niej udręką, bo to jest terminator jeśli chodzi o jedzenie i trawienie - 20 minut po wchłonięciu tego ogromu karmy już chciała jeść :P I tak cały czas :D

Wyczyn Meliśki przyczynił się do poczynienia przeze mnie przemeblowania i porządków w kuchni, więc nie ma tego złego.... :D Teraz jedzenie jest zdecydowanie poza zasięgiem głodomora.

szkoda , ze nie uwieczniłaś na fotce :D

O 22.01.2016o19:55, maciaszek napisał:

No i wspólne pół roku za nami :)!

i kolejnych szczęśliwych dni , miesięcy i lat razem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...