Jump to content
Dogomania

Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)


Recommended Posts

Akurat od wczoraj mamy 2 kroki do tyłu. Mel się uwsteczniłł.

Efektem czego jest sikanie w niedozwolonych miejscach. Izolowanie się. Niepewność.

Mela znów jest na pół gwizdka.

Próbuję rozgryźc o co chodzi. Mam wrażenie, że tak jej się zmieniło po wczorajszej porannej próbie nasikania w domu, którą przerwałam stanowczym (acz nie krzykliwym) "nie wolno", po czym zabrałam ją na spacer gdzie ładnie i normalnie się wysikała.

Zepsułam psa? ;)

A poważnie, to ciężko z nią pracować, jak ona taka nadwrażliwa jest...

 

3 x, duża świątynia powiadasz... hmmm...
A dworzec jak Ci się podoba? Bo zdania bardzo podzielone są.

I w ogóle co porabiasz w tych rejonach? Praca Cię tu przygnała?

Link to post
Share on other sites
  • Replies 7.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Uwaga! Uwaga! Attention! Attention! Achtung! Achtung! Wnimanie! Wnimanie! Pierwsze siki za płoty   Uprasza się o kciuków trzymanie, ażeby i następne na zewnątrz były...     Ponieważ Mela nie si

No i Sylwester za nami. Pierwszy w domu od odejścia Bazylka... Znowu skojarzenia, gula w gardle... I znów mój jeden krok dalej. Mela też jakoś przetrwała. Z kilkunastoma atakami paniki. To

Wszystkie Wasze wpisy przeczytałam uważnie. Temat jest skomplikowany. Na wielu płaszczyznach.     Nie jesteś dziwna. Tak widzisz te kwestie i to Twój wybór. Szanuję go, rozumiem i na swój sposób p

Posted Images

  • 2 weeks later...

Liczę na to, że kiedyś przyjdzie czas, mego powrotu do tej biało-czarnej Bazylkowo-Melutkowej galerii i pisania na bieżąco co u nas. A na razie tylko fotki.

Melutka malutka milutka w swoim nowym łóżeczku :)

 

014%252520-%252520Kopia.JPG

 

018%252520-%252520Kopia.JPG

 

 

Bazylkowe legowisko bedzie nam służyć na balkonie. Nie byłam w stanie wynieść go z domu, oddać. Nie umiem tego przeskoczyć. Jeszcze nie :(
Łosiu mój kochany, ciągle tęsknię i boli mnie jak zatracasz się w mej pamięci, znikasz...

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

 

Pozytywnych, spokojnych, odprężających i ciepłych Świąt,

dużo dobra i życzliwości wokoło, zdrowia i powodów do uśmiechu

życzy nasza czwórka (ja, TZ, Mela i Bazylek, który wciąż gdzieś tu z nami jest...)

 

dziękuję z całego serducha pelnego psiej miłości

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

No i Sylwester za nami.

Pierwszy w domu od odejścia Bazylka... Znowu skojarzenia, gula w gardle...
I znów mój jeden krok dalej.

Mela też jakoś przetrwała. Z kilkunastoma atakami paniki. Toną pochłoniętych smakołyków ;), które miały odwracać uwagę od wystrzałów narastających od późnego wieczora. I przynajmniej kilkudziesięcioma odcinkami serialu "W ramionach miłości" :D Czyli Mela w moich albo TZta ramionach, szukająca ukojenia skołatanych sylwestrowymi strzałami nerwów ;)

1 stycznia było lepiej, choć 3 odcinki drugiego sezonu "W ramionach miłości" miały swoją "projekcję". Bo przez cały dzień jeszcze gdzieniegdzie strzelali.

Teraz już luzik.

SDC14265.JPG

 

A na koniec wszystkim życzę, by 2016 rok był lepszy niż poprzedni!
No chyba, że poprzedni był super, to wtedy niech obecny go przebije albo przynajmniej mu dorówna ;)

  • Upvote 3
Link to post
Share on other sites

:)
wpadłam się przywitać :)

dzisiaj znów byłam w Katowicach i po raz pierwszy trafiłam na niespóźniony pociąg z Wiednia (do gdyni chyba) 
Zazwyczaj go odpuszczałam, bo co już mogłam wracać, to był min 100 minut opóźniony 
a dzisiaj taka niespodzianka, wpadam na stację 10 min przed odjazdem a tam zero komunikatów o opóźnieniu ! :)
tak to ja lubię wracać do domu :)
 

Link to post
Share on other sites
O 12.01.2016o22:26, 3 x napisał:

:)
wpadłam się przywitać :)

Zatem cześć :)

4 godziny temu, marianek napisał:

Pozdrawiam ciotunie od Zuzi białostoczanki! Wujo manio

My również pozdrawiamy.

4 godziny temu, soboz4 napisał:

nie wiem dlaczego ale żadne zdjęcia mi się nie wyświetlają...

 

dziwne, jak napisałam to się wyświetliły... czary jakieś

Bo nowe dogo jest dziwne :P

Ale skoro widzisz fotki, to proszę. Trochę nieostra, ale...

SDC14266.JPG

 

 

Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Alicja napisał:

ślicznota :)

Nie zaprzeczę :)

6 godzin temu, 3 x napisał:

jaka ona malutka :)

 

Ano. Mam na pulpicie kompa fotkę Bazylka. Dziś spojrzałam na nią i pomyślałam: "matko, jaki On był wielki..." ;)

1 godzinę temu, ania shirley napisał:

Na ostatnim zdjęciu wygląda jak jamniczek.

Sporo osób widzi w niej jamnika. Nawet w realu :D

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Szalona i żarłoczna Melania rozpracowała, podczas mej nieobecności, pojemnik z jedzeniem i wchłonęła ok. pól kilograma karmy, czyli zapas na ok. 3 dni. Na szczęście więcej już w pojemniku nie było i na szczęście wyszłam na bardzo krótko. Bo jak wróciłam to znalazłam Melutkę Malutką Milutką z workiem po karmie na głowie (a w zasadzie na głowie, szyi i barkach), obijającą się o ściany i drzwi ;).
Jak ona otworzyła ten kubeł to nie mam pojęcia. W każdym razie była bardzo zadowolona i gruba jak przynajmniej w połowie ciąży :)!
Przymusowa głodówka była dla niej udręką, bo to jest terminator jeśli chodzi o jedzenie i trawienie - 20 minut po wchłonięciu tego ogromu karmy już chciała jeść :P I tak cały czas :D

Wyczyn Meliśki przyczynił się do poczynienia przeze mnie przemeblowania i porządków w kuchni, więc nie ma tego złego.... :D Teraz jedzenie jest zdecydowanie poza zasięgiem głodomora.

Link to post
Share on other sites

Mela ma pomysły takie jak Holi - tylko, że Holi przepada za fastfoodami ;)

z tą torbą na głowie obijała się jakieś 5 minut...mieliśmy ubaw z biednego psa :( ale to papier, więc nic jej nie groziło ;)

innym razem założyła obie na głowę i szyję pokrywę z kosza na śmieci...bo w nim grzebała i zaklinowała się jej głowa...dobrze, że kosz z elastycznego plastiku był, więc nie musieliśmy ciąć 

IMG_4873.JPG

 

PS. ten czas leci ;) 

Link to post
Share on other sites
O 20.01.2016o17:22, maciaszek napisał:

Szalona i żarłoczna Melania rozpracowała, podczas mej nieobecności, pojemnik z jedzeniem i wchłonęła ok. pól kilograma karmy, czyli zapas na ok. 3 dni. Na szczęście więcej już w pojemniku nie było i na szczęście wyszłam na bardzo krótko. Bo jak wróciłam to znalazłam Melutkę Malutką Milutką z workiem po karmie na głowie (a w zasadzie na głowie, szyi i barkach), obijającą się o ściany i drzwi ;).
Jak ona otworzyła ten kubeł to nie mam pojęcia. W każdym razie była bardzo zadowolona i gruba jak przynajmniej w połowie ciąży :)!
Przymusowa głodówka była dla niej udręką, bo to jest terminator jeśli chodzi o jedzenie i trawienie - 20 minut po wchłonięciu tego ogromu karmy już chciała jeść :P I tak cały czas :D

Wyczyn Meliśki przyczynił się do poczynienia przeze mnie przemeblowania i porządków w kuchni, więc nie ma tego złego.... :D Teraz jedzenie jest zdecydowanie poza zasięgiem głodomora.

szkoda , ze nie uwieczniłaś na fotce :D

O 22.01.2016o19:55, maciaszek napisał:

No i wspólne pół roku za nami :)!

i kolejnych szczęśliwych dni , miesięcy i lat razem :)

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...