Jump to content
Dogomania

Kąpieliska , stawi i morze .


Dzaga
 Share

Recommended Posts

Ja miałam nie raz przykre sytuacje ze strony obcych ludzi.

Raz pojechaliśmy nad jezioro i obok była niestrzeżona rzeczka, chociaz tam ludzie chodzili. Takie baby sie dowaliły że pies jest brudny i nie bedzie wchodził do wody. No więc mój tata powiedział że pies będzie TU wchodził bo TU nie ma zakazu wprowadzania psa do wody i TU nie jest kąpielisko wyłącznie dla ludzi.

no i jeszcze obok jeziorko jest strzeżone, okazało się ze jest zakaz wprowadzania psów, tata dogadał się tam z ochroną i pozwolili aby pies był, bo przyjechaliśmy z przyczepą campingową. psiur robił w nocy za stróża, a ludzie polubili psiaka i dokarmiali psine parówkami ;) nie każdy jest aż taki chamski, ale jednak często zdarzą sie ludzie nie tolerujący psów, szkoda że rzadko zdarzają sie miłośnicy psów nad jeziorami, plażami itp...

Tak to jeżdże nad niestrzeżone jeziorko, tam gdzie ludzie moga pływać na własną odpowiedzialność i psa moge tam śmiało zabrać bo nikt nie ma prawa mi mówić że mam wziąść z tąd tego psa.

Dodam mam psa wielkości pitbulla, mieszaniec spokrewniony z psem typu bull ;) moze dlatego się boją ludzie? "pies morderca''?

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 101
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Pewnie tak, ale raczej dochodzi tez do tego ten wrodzony egoizm. Albo pani boi sie zwyczajnie o pieska, ze cos zlapie ;) Polecam ten niezawodny komentarz: "spokojnie, on przyzwyczajony, nic mu nie bedzie". Zwykle powala z nog, nawet taka zatwardziala babe :cool3:

Link to comment
Share on other sites

Tylko, ze vzasem jak sie powie, ze "pies jest nie grozny", to patrza na nas nieufniei chcemy sie zapasc pod ziemie. Kiedys moj pies sie rwal do jakiejs paniusi z zakupami, tamta starala sie go odtracic, a ja myslalam, ze umre ze wstydu...
Ale arkana ma racje, to pewnie przez egoizm.

Link to comment
Share on other sites

Ludzie mogą nie lubić psów, mogą bać się psów. Trzeba to uszanować.

Ja lubię morze, ale w tym roku jak na razie tylko raz pozwoliłam sobie na wypad na plażę z psami (przy okazji "służbowego" pobytu w okolicach Świnoujścia) i było to w kwietniu, czyli przed sezonem.

Plaża niemal pusta, psy brałam na dwie tury (pitbull i bullterier, później dwa rottweilery), posprzątałam po nich i gdy ktoś szedł - od razu na smycz.

Link to comment
Share on other sites

Tak mnie tylko zastanawia, o co ludziom chodzi z higieną w stawach ? Że przepraszam co, pies zabrudzi bardziej juz i tak zasyfiałą wodę która w takich "dzikich" bądź wyznaczonych kapieliskach jest ? Przeciez nikt do stawu nie będzie wlewał chloru nie wiadomo ile, ludzie nieraz są bardziej brudni niż te psy, szczególnie w malych miejscowościach, mężczyźni po pracy na polach czy budowach idą do stawu obmyć się z całego syfu, jakoś im to nie przeszkadza ?
Tak głośno teraz w mediach, że zacznaja się ułatwienia dla urlopowiczów z puilami, ale takich miejsc jest mało, mało jest tez ludzi którzy szanuja porządek po psie, kiedyś sama zwróciłam uwagę kobiecie, że swojego psa wyprowadzam na specjalne pole a jej bezczelnie załatwia sie na trawniku przy mojej klatce. Oczywiście nie posprzątała po bokserze, kupal wielki jak to po duzym psie, a kosze na odchody są, torebki można odebrać w kioskach ruchu bezpłatnie. Tylko troszke jeszcze zaangażowania.

Na szczęście mi się jeszcze nie zdażyła sytuacja by ktoś mi zwrócił uwag na kapiacego się psa, kazdy jakoś przyjaźnie reagowa na moich psich przyjaciół a nie były to małe psy.

Link to comment
Share on other sites

Witam w niniejszym topicu ;)
Z moim urwiskiem jeżdżę nad nasze polskie morze co roku, od jego urodzenia. Jest mały - to fakt, ale za to słychać go nieustannie, gdy próbuje przegonić fale. Nad bałtykiem sprawa wygląda tak, że są plaże strzeżone oraz niestrzeżone. Zabierając ze sobą Chico'a rozkładamy się na tej drugiej. Przy wejściu na strzeżoną stoi znak z napisem ''psom wstęp wzbroniony'', jednak na niestrzeżonej wstęp jest dla wszystkich :)
Nie wiem, czy jest tak również w tych większych miastach, ale wydaje mi się, że tak. Podobnie jest z pluskaniem się psiaków w wodzie, tzn. lepiej korzystać z ''wolnej'' plaży. Oczywiście mogą się zdażyć ludziska, dla których obecność psa w takim miejscu będzie czymś niepojętnym, niestety to nieuniknione :(
Trzeba tylko pilnować, by piesek nie sprawiał nikomu kłopotu i żeby się nie zgubił wśród tłumu ludzi.
Pozdrawiam ;)

Link to comment
Share on other sites

W niedzielę było gorąco i pojechaliśmy z rodzinką nad wodę. Wzięłam szczeniaka-sunię ze sobą. Byłam z nią kilka razy nad wodę , ale się bała. Puściłam ją ze smyczy - byliśmy tylko my i jedna rodzinka "z dziećmi" (ja mam 7 i 3 letnie dziewczynki, ich dzieciom to minimum z wyglądu dałabym 15 i 17 - z zachowania... moja starsza córka zachowywała się bardziej odpowiedzialnie i NORMALNIE). Gdy starsza weszła do wody - Hadziurka patrzyła, a gdy młodsza do niej przyłączyła - psiurka poszła za nią. I tu rodzinka się zbulwersowała - komentarze były w stylu "niech kąpie swoje dzieciaki z psem w wannie", "tylko brudasy pozwalają dzieciom kąpać się w wodzie z dziećmi", po czym kazali swoim "dzieciątkom" wyjść z wody i zaczęli straszyć mnie policją. Mam terierkę tybetańską białą. Na tę sytuację przyszli mój wujek z ciocią ze swoim psem labradorem. Wujek wyciągnął telefon (:evil_lol: nie mówił tym ludziom, że jesteśmy rodziną) i kazał im zadzwonić na policję. Babsko ucieszyło się, że ma poplecznika i gdy już wybierała numer 112 wujek powiedział : "Proszę powiedzieć policjantom, że jesteśmy wszyscy na plaży niestrzeżonej, bo ja interweniować nie mogę - od 2 lat już nie jestem policjantem tylko emerytem". Baba zaczerwieniła się i po 10 minutach ich nie było. Na marginesie - mój wujek nie jest policjantem, tylko jego szwagier (a drugi mój wujek). Inna historia: Mamy Owczarka niemieckiego długowłosego (bez papierów, ale jest piękny). 3 lata temu byliśmy z nim dokładnie w tym samym miejscu tylko bez córki. Mąż postanowił się wykąpać. Ma granatowe kąpielówki i białą czapkę z daszkiem. Jest szczupły. Gdy odpłynął na środek kąpieliska - nasz Moris postanowił dołączyć do niego i rzucił się do wody za mężem. W tym czasie przyszedł "zjazd rodzinny" - grupa dorosłych z dzieciakami. Gdy mąż wracał i już szedł w wodzie a przy nim zobaczyli psa - baby zaczęły się rzucać, że dzieci tu się przyszły kąpać w wodzie a nie w syfie po psie. Mąż ze stoickim spokojem zapytał się jednej z kobiet o imię i nazwisko. Po czym powiedział, że on i pies są policjantami, którzy pilnują tego zalewu, bo to jest plaża niestrzeżona. Rozkładali się z 15 minut - pakowali 5 i jeszcze mąż dostał 100 zł, żeby "zapomniał" nazwisko kobiety. Mój mąż jest kierowcą.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Maćka']Tak mnie tylko zastanawia, o co ludziom chodzi z higieną w stawach ? Że przepraszam co, pies zabrudzi bardziej juz i tak zasyfiałą wodę która w takich "dzikich" bądź wyznaczonych kapieliskach jest ? Przeciez nikt do stawu nie będzie wlewał chloru nie wiadomo ile, ludzie nieraz są bardziej brudni niż te psy, szczególnie w malych miejscowościach, mężczyźni po pracy na polach czy budowach idą do stawu obmyć się z całego syfu, jakoś im to nie przeszkadza ? [/quote]
O rany, nigdy nie patrzylam na to z tej strony. Racja...Ludzie czasem sami nie wiedza co mowia. A woda jest naprawde brudna jak ch****a, i nikt nie chce z tym nic zrobic.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Merson'] A woda jest naprawde brudna jak ch****a, i nikt nie chce z tym nic zrobic.[/quote]
A kto i co ma z tym zrobić?? To jest spowodowane brakiem kultury ogólu społeczeństwa: zaśmiecanie zbiorników wodnych oraz załatwianie potrzeb fizjoligicznych do nich. Chyba nie myślisz, że stać nasze państwo na oczyszczenie i uzdatnienie takiej wody. Taki staw nie będzie nigdy miał takiej wody jak basen, bo w nim żyje dużo organizmów, roślinnych i zwierzecych, które zawsze jakiś syf robią.

Link to comment
Share on other sites

no ja niestety dzis tez sie nasluchalam.. bylam z figa nad jeziorkiem, plaza oczywiscie nie strzezona, rozlozylismy sie z psem w krzakach zeby nikomu nie przeszkadzac i zeby bylo troche cienia, zaczelismy troche plywac i oczywiscie znalazl sie moralizator: czy ja wiem ze psa do jeziora nie mozna wprowadzac????? ja panu na to ze tam na drugim brzegu to krowy wprowadzaja a pies jest raczej czystszy jak krowa prawda? pan mi na to ze takie jest prawo...... nie chcialo mi sie z nim klocic bo w sumie nie wiem jakie jest prawo.... moglam go zapytac czy w konstytucji o tym pisze czy w jakims kodeksie bo chetnie przeczytamn.....ehh polak madry po szkodzie.
ale skoro nigdzie nie ma tabliczki z zakazem kapieli psow to mozna to interpretowac jako pozwolenie na kapiel psa?

Link to comment
Share on other sites

Ja tak w ramach tematu :lol:
Jestem z Trójmiasta i tutaj nie ważne czy plaża strzeżona czy nie. Od 15 maja do 15 września jest zakaz wchodzenia z psem na plaże nad morzem. Nie ma znaczenia to czy pies ma smycz i kaganiec. Poprostu niewolno.
Z doświadczenia wiem jednak, że na plaże na gdańskim Westerplatte ludzie przyjeżdżają wieczorami i psiaki się kompią. Gorzej jakby się straz miejska tam znalazła :razz:
Na stogi nie da rady wejść bo tam siedzi cały czas ochroniarz i to dość niemiły- miałam z nim przejścia w listopadzie zeszłego roku. Nawet po sezonie się rzuca i karze wchodzić na plaże poza głownym wejściem i najlepiej tak, żeby być poza zasięgiem jego wzroku.
Jedyna plaża wyznaczona oficjalnie dla psów jest na półwyspie helskim ale nie wiem w którym mieście.

Link to comment
Share on other sites

mnie tez wpienia to ze ludzie gadaja ze psow do wody nie mozna wpuszczac czy cos. jak mnie to wnerwia. u mnie na placu zabaw jest tabliczka ze psow nie mozna wprowadzac jak ktos wprowadzi to ludzie dra sie ze trzeba pozabierac bo naszczy, nasra itp. a pies jest madrzejszy od takiej mamusi co wziela ostatnio swoje dziecko w kat placu zabaw podniosla jej spodnice i tamta poprostu wyszczala sie na placu zabaw gdzie nie wolno psow wprowadzac, bo on taki narobi. albo tez jakies dziecko nas*** w kacie tego placu!!! na wlasne oczy to widzialem i nic im nie powiedza ale jak psa zobacza to juz wyganiaja bo to bydle itp.:razz: kiedys tez bylem nad jeziorem i jak ktos z psem przyjdzie to afera, ale raz bylo tak ze dziecko ganialo z gola du** po wodzie i sie do niej zes***!oprocz mojej mamy nikt sie nie odezwal, a pies nigdy nie zalatwi sie w wodzie oraz jest bardziej czystszy od czlowieka. jak bede z Majorem nad jeziorem to poprostu wypne sie na takiego du*** i tak bede kapal sie z psem, bo pies tez ma prawo w upaly sie pochlapac.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Kori']Mam psa. Kocham je. Ale nie chciałabym się kąpać z psem w jednej wodzie :roll:[/quote]

To ciekawe, biorąc pod uwagę, że w tej wodzie żyje mnóstwo organizmów, które ją zanieczyszczają, nie mówiąc już o ludziach, którzy brudzą najbardziej, włącznie z załatwianiem potrzeb fizjologicznych.
A Ciebie brzydzi woda, w której pies pływa?:roll:
Przecież nie myjesz się w tej wodzie ani jej nie pijesz.... chyba.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...