Jump to content
Dogomania
Tree

Stan zdrowia bardzo starych psów

Recommended Posts

No i super, ja moim geriatrykom z założenia wspomagam stawy, wspomniany Inflamex jak najbardziej i do tego wit. B complex, jak dobrze reaguje + preparaty typu Brainactiv, Geriativet, zależy jak daleko jest posunięta demencja. Oczywiście, jeżeli nic innego im nie dolega.

Share this post


Link to post
Share on other sites

słodka!

 

ej słuchajcie, wiedzieliście, ze zrobiłam bazarek? otóż własnie-  mój pierwszy w tym roku. I własnie rozpoczął się konkurs dla licytujących. Wygrany dostaje nagrodę, niezależnie czy ostatecznie wylicytuje fanta, czy go ktoś przelicytuje :-)

 

Zapraszam:

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

zoska też posiwiała mocno, nie widac bo biała. ale te czarne plamki też już białe po części.

Zośka czekała na dom najdłużej, co dziwne, bo najoryginalniejszej urody była z całego miotu. ale tak, to mix JRT i jako szczeniak i podlotek musiała miec energii za trzech. no i gryzła kapcie czy cos, grunt, że musiała się czyms zająć i ludzie ją oddali. potem młode małżenstwo, mieszkające z matka, która wybitnie nie chciała i skorzystała z okazji przy pierwszej pogryzionej rzeczy, że łorety panie, wykładzina poszarpana.

czy to było za totalnego szczenięctwa, czy we wczesnej młodosci, to nie wiem. ja ją adoptowałam w 2008, ona jest z 2003.

zreszta miała wątek adopcyjny na dogo :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Gabryjella napisał:

Ona jako taki szczyl bidula wracała ?

 

A ja nie mogę znaleźć zdjęć z wczesnego okresu mojego psa, a muszę ich szukać po takich tradycyjnych albumach, bo mój pies nastał w domu wcześniej niż pierwszy komputer, jak również aparat cyfrowy. Najstarsze zdjęcia jakie znalazłam to chyba z 2006 roku i przeglądając je myślę sobie dlaczego mój pies na wszystkich zdjęciach ma taki brudny pysk, dopiero przy którymś tam z kolei zaskoczyłam, że to nie brud tylko kolor. Dopiero przy porównaniu ze zdjęciami z tamtego okresu widzę jak moja psina mocno posiwiała. 

 

Gabryjella, mam dokładnie to samo! :D Bobek w domu pojawił się przed pierwszym komputerem i cyfrówką :) Wszystkie zdjęcia mam w albumach, ale zeskanuję coś jak będę miała dostęp do skanera :) Co za czasy, to było prawie 17 lat temu!

Sytuacja ma się też podobnie co do siwej mordki, Bobek za młodu pyszczek miał czarniutki, łapki brązowe a teraz wszystko oszronione :) Kiedyś pokazałam naszemu wetowi jej zdjęcie z młodości to stwierdził, że nie wie co to za pies :)

8 godzin temu, sleepingbyday napisał:

zoska też posiwiała mocno, nie widac bo biała. ale te czarne plamki też już białe po części.

Zośka czekała na dom najdłużej, co dziwne, bo najoryginalniejszej urody była z całego miotu. ale tak, to mix JRT i jako szczeniak i podlotek musiała miec energii za trzech. no i gryzła kapcie czy cos, grunt, że musiała się czyms zająć i ludzie ją oddali. potem młode małżenstwo, mieszkające z matka, która wybitnie nie chciała i skorzystała z okazji przy pierwszej pogryzionej rzeczy, że łorety panie, wykładzina poszarpana.

czy to było za totalnego szczenięctwa, czy we wczesnej młodosci, to nie wiem. ja ją adoptowałam w 2008, ona jest z 2003.

zreszta miała wątek adopcyjny na dogo :-)

 

No faktycznie, biorąc szczeniaka na pewno nic nam nie pogryzie...biedna Zośka, ale teraz ma Ciebie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Gabryjella napisał:

Zmieniają się te psiaki nie ma co, a my nie wiemy kiedy ten czas leci i nie zauważamy jak duże są to zmiany.
 

Obszukałam wszystkie możliwe miejsca, ale niestety nie znalazłam zdjęć z roku 2001, mam tylko nadzieję, że nie zaginęły bezpowrotnie, bo byłabym niepocieszona bardzo. Ja zbieram wszystko po moich psach zdjęcia foto, zdjęcia RTG, książeczki szczepień, numerki od obroży (kiedyś coś takiego dawali jak się opłacało podatek) i różne dziwne pierdoły, wiem, wiem to nie jest normalne. Pozwolę sobie zatem wstawić najstarsze zdjęcie jakie znalazłam. 

 

wrzesień 2006

2f36e1eb4bd7439bmed.jpg
 

 

dla porównania cerwiec 2015

787567debba6553dmed.jpg

 

 

i żeby nie było, że te 15 lat upłynęło nam na leżeniu...

 1fb7da760fda988amed.jpg

 

noooo zmieniła się Twoja dziewczynka nawet bardzo :) Fajny siwy pysio :) Ja jeszcze poszukam zdjęć mojego Dżoka z młodości, chodź on akurat bardzo niewiele się zmienił :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Gabryjella napisał:

Marra i co u Was ?

....a my skończyłyśmy 15 lat, tzn. ja to już jakiś czas temu, ale sucz dokładnie 22. 01. 2016. 

Zdrówkaaaaa życzymy najbardziej :) Buziak w nosek :)

Od razu w piątek popołudniu jechałam z moją na b.krwi, w zasadzie nie ma się czego czepić, bałam się o nerki ale mocznik/kreatynina całkiem w porządku. Próby wątrobowe podwyższone ale u niej to normalne i takie wyniki utrzymują się już kilka miesięcy ze względu na tą wątrobę. Na razie wymioty ustały więc się nie martwimy, być może to ten nieznośny kaszel spowodował, że zwymiotowała. Nie wiem czy wspominałam o zapadniętej tchawicy. Ogólnie jestem spokojniejsza, jest dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękni seniorzy! Dużo zdrówka dla wszystkich :)

Moja Figa nadal żyje, w październiku stuknęło jej 16 lat :) Przez te kilka miesięcy dużo się pozmieniało, część na plus, ale większość niestety na minus.

Opanowałyśmy cukrzycę na tyle, że jedząc samo mięso, nie potrzebuje insuliny (dwa lata temu nawet na samym mięsie cukier miała ponad 200/300). Niestety z żywieniem jest problem. Jeśli zje za dużo na raz - biegunka. Jeśli zje za dużo węglowodanów (ryż, makaron) - biegunka. Jeśli zje niewłaściwe mięso (nawet małe ilości np chudej gotowanej wieprzowiny) - biegunka. Zje mięso z warzywami - biegunka, coś tłustszego - biegunka. Dlatego od dwóch miesięcy jej głównym pożywieniem jest gotowane mięso (różne części indyka, kurczaka lub wołowiny) bez żadnych dodatków, rozłożone na 2 lub 3 porcje w ciągu dnia. Bardzo chętnie zjada, nie ma biegunek, ale... schudła jeszcze bardziej :( Jedząc puszki i mięso z ryżem ważyła ok 7kg, teraz waży 5,7 kg i taką wagę utrzymuje. Lekarka mówiła, że jej dolna granica to 6 kg, ech. Zastanawiam się czy to tylko wina zmniejszonej kaloryczności posiłków, czy może jakaś poważniejsza choroba. W przyszłym tygodniu idziemy na badania (krew, mocz, usg), to zobaczymy, co tam w środku się dzieje. Najchętniej dawałabym jej puszki, ale tutaj problem jest z chęcią zjedzenia. Raz i drugi zje, a potem nie chce, puszka niedokończona i trzeba wyrzucać. Przy cukrzycy nie chcę jej przegładzać dłużej niż 24h, a ona jest uparta jak cholera. Ostatnio wpadły mi w oko jakieś niemieckie bio puszki 200g. Drogie jak cholera, ale tak sobie pomyślałam, że może jakby zjadła taką 2-3 razy w tygodniu, to chociaż trochę by przytyła. Tylko czy polubi? Wiem, wiem, trzeba to sprawdzić ;)

Miała wcześniej problemy z moczeniem się nad ranem (do łóżka grr). Dostawała Propalin. Od jakichś dwóch miesięcy już go nie potrzebuje. Chociaż pewnie przyjdzie dzień, w którym mocz znowu się poleje ;)

Figa straciła również całkiem wzrok i słuch. W mieszkaniu trzeba było porobić zasieki, żeby nie wchodziła w różne zakamarki. Niestety nie przyzwyczaiła się do utraty wzroku i nadal obija się o wszystko. Myślę, ze ma na to wpływ jej demencja. Niestety najczęściej jest tak, że jak zaczyna chodzić, to chodzi w kółko, nawet na dworze. Dlatego nasze spacery wyglądają tak, że ubieram szelki, zapinam smycz, biorę ją na ręce i zanoszę na ulubiony trawnik (ma takich kilka). Robi tam, co ma zrobić, trochę powęszy, a potem chce na ręce i albo idę się przejść z nią na rękach, albo wracamy do domu. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu wybierałyśmy się na kilkugodzinne spacery i to ja wracałam z nich zmęczona, a nie Figa.

Ostatnio pojawił się również pewien problem z poruszaniem, tzn. zaczęła sztywno chodzić. Zastanawiam się nad jakimś wspomagaczem, ale wszystko na co mnie stać ma cukry proste i boje się, że może źle wpłynąć na cukrzycę.

Dużo śpi. Powiedziałabym, że coraz więcej. A gdy nie śpi, to najlepiej się czuje, gdy jestem przy niej. Wtedy się rozluźnia i jest zadowolona.

Futro ma nadal gęste i pięknie się kołtuniące :D Nadal nienawidzi czesania, kąpania, strzyżenia, ale uwielbia suszenie. Co dziwne, daje sobie założyć ubranko w zimne dni, a kiedyś chyba by mi ręce odgryzła przy wkładania :P Wciąż posiadana wszystkie zęby! No dobra, oprócz jednego, który dawno temu się złamał i trzeba go było usunąć. Niezmiennie słodka, kochana, urocza, a także uparta i wymuszająca swoje racje głośnym szczekaniem, o!

Jeszcze mam kilka pytań do mądrzejszych głów. Jakie mogłybyście polecić witaminy dla starszego psa? Najlepiej, gdyby nie były w tabletkach, tylko w płynie (są w ogóle takie?) Czy ten Inflamex, który polecała Pysia, należy łączyć z Cortaflexem czy można podawać sam? Co można byłoby podać na wspomaganie aparatu ruchu u psa z cukrzycą i chorą wątrobą? Może znacie jakieś sprawdzone preparaty, które można by było dodać do jedzenia puszkowego, żeby było chętnie zjadane?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, niepokolorowanka napisał:

Piękni seniorzy! Dużo zdrówka dla wszystkich :)

Moja Figa nadal żyje, w październiku stuknęło jej 16 lat :) Przez te kilka miesięcy dużo się pozmieniało, część na plus, ale większość niestety na minus.

Opanowałyśmy cukrzycę na tyle, że jedząc samo mięso, nie potrzebuje insuliny (dwa lata temu nawet na samym mięsie cukier miała ponad 200/300). Niestety z żywieniem jest problem. Jeśli zje za dużo na raz - biegunka. Jeśli zje za dużo węglowodanów (ryż, makaron) - biegunka. Jeśli zje niewłaściwe mięso (nawet małe ilości np chudej gotowanej wieprzowiny) - biegunka. Zje mięso z warzywami - biegunka, coś tłustszego - biegunka. Dlatego od dwóch miesięcy jej głównym pożywieniem jest gotowane mięso (różne części indyka, kurczaka lub wołowiny) bez żadnych dodatków, rozłożone na 2 lub 3 porcje w ciągu dnia. Bardzo chętnie zjada, nie ma biegunek, ale... schudła jeszcze bardziej :( Jedząc puszki i mięso z ryżem ważyła ok 7kg, teraz waży 5,7 kg i taką wagę utrzymuje. Lekarka mówiła, że jej dolna granica to 6 kg, ech. Zastanawiam się czy to tylko wina zmniejszonej kaloryczności posiłków, czy może jakaś poważniejsza choroba. W przyszłym tygodniu idziemy na badania (krew, mocz, usg), to zobaczymy, co tam w środku się dzieje. Najchętniej dawałabym jej puszki, ale tutaj problem jest z chęcią zjedzenia. Raz i drugi zje, a potem nie chce, puszka niedokończona i trzeba wyrzucać. Przy cukrzycy nie chcę jej przegładzać dłużej niż 24h, a ona jest uparta jak cholera. Ostatnio wpadły mi w oko jakieś niemieckie bio puszki 200g. Drogie jak cholera, ale tak sobie pomyślałam, że może jakby zjadła taką 2-3 razy w tygodniu, to chociaż trochę by przytyła. Tylko czy polubi? Wiem, wiem, trzeba to sprawdzić ;)

Miała wcześniej problemy z moczeniem się nad ranem (do łóżka grr). Dostawała Propalin. Od jakichś dwóch miesięcy już go nie potrzebuje. Chociaż pewnie przyjdzie dzień, w którym mocz znowu się poleje ;)

Figa straciła również całkiem wzrok i słuch. W mieszkaniu trzeba było porobić zasieki, żeby nie wchodziła w różne zakamarki. Niestety nie przyzwyczaiła się do utraty wzroku i nadal obija się o wszystko. Myślę, ze ma na to wpływ jej demencja. Niestety najczęściej jest tak, że jak zaczyna chodzić, to chodzi w kółko, nawet na dworze. Dlatego nasze spacery wyglądają tak, że ubieram szelki, zapinam smycz, biorę ją na ręce i zanoszę na ulubiony trawnik (ma takich kilka). Robi tam, co ma zrobić, trochę powęszy, a potem chce na ręce i albo idę się przejść z nią na rękach, albo wracamy do domu. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu wybierałyśmy się na kilkugodzinne spacery i to ja wracałam z nich zmęczona, a nie Figa.

Ostatnio pojawił się również pewien problem z poruszaniem, tzn. zaczęła sztywno chodzić. Zastanawiam się nad jakimś wspomagaczem, ale wszystko na co mnie stać ma cukry proste i boje się, że może źle wpłynąć na cukrzycę.

Dużo śpi. Powiedziałabym, że coraz więcej. A gdy nie śpi, to najlepiej się czuje, gdy jestem przy niej. Wtedy się rozluźnia i jest zadowolona.

Futro ma nadal gęste i pięknie się kołtuniące :D Nadal nienawidzi czesania, kąpania, strzyżenia, ale uwielbia suszenie. Co dziwne, daje sobie założyć ubranko w zimne dni, a kiedyś chyba by mi ręce odgryzła przy wkładania :P Wciąż posiadana wszystkie zęby! No dobra, oprócz jednego, który dawno temu się złamał i trzeba go było usunąć. Niezmiennie słodka, kochana, urocza, a także uparta i wymuszająca swoje racje głośnym szczekaniem, o!

Jeszcze mam kilka pytań do mądrzejszych głów. Jakie mogłybyście polecić witaminy dla starszego psa? Najlepiej, gdyby nie były w tabletkach, tylko w płynie (są w ogóle takie?) Czy ten Inflamex, który polecała Pysia, należy łączyć z Cortaflexem czy można podawać sam? Co można byłoby podać na wspomaganie aparatu ruchu u psa z cukrzycą i chorą wątrobą? Może znacie jakieś sprawdzone preparaty, które można by było dodać do jedzenia puszkowego, żeby było chętnie zjadane?

 

 

Jak tak czytam ten opis to przed oczami mam taką typową kochaną babuleńkę co chodzi w kółeczko.

Niepokolorowanka z jedzeniem to Wam nie zazdroszczę, a myślałam że moja świruje i cyrkuje, to nie, tamto nie a tu proszę jednak może być gorzej. U nas zawsze w zanadrzu musi być wątróbka, puszki (akurat mamy royala) i suche. Jeśli nie chce jeść to odpukać, któraś z tych rzeczy zawsze zda egzamin i się skusi. Ciężko będzie Twojej przytyć skoro po każdym wypełniaczu ma biegunki, zawsze tak miała?

Jeśli chodzi o witaminy to moja dostaje tylko wit.C i B, pewnie można poszerzyć ten witaminowy wachlarz ale u nas nie ma potrzeby. My mamy tabletki ale pewnie w płynie też są, z tym że jeśli to będzie postać syropu to mur beton będą cukry.

Wspomagająco na stawy moja przyjmowała kiedyś Chondrocan, ale tam też glukoza niestety, nie wiem czy jest coś na rynku bez cukrów. Każdy lek musi tak na prawdę przelecieć przez tą wątrobę więc chcąc nie chcąc jest bardziej obciążona, dostaje coś osłonowo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

marra ciesze się, że mogłam Cię trochę pocieszyć z tym jedzeniem ;) Masz mądrą sunię, która nie chce wpędzić swojej pańci do grobu ;) Nie mogę być zła na F. o jej wybrzydzanie, bo sami ją tego nauczyliśmy, cała rodzina. Jak czegoś nie chciała, to dostawała pod nos coś innego i tak dopóki się nie skusiła. Już nigdy tak nie rozpieszczę psa. Lekcja na całe życie. F. nie chce jeść suchego, w ogóle. Wątróbkę bardzo chętnie by zjadła, ale... po niej też ma biegunkę :D Serca, żołądki też sprawdzałam - to samo. Po nabiale z kolei cukier szaleje a i biegunka też może się pojawić. Chociaż czasami dostanie kawałek żółtego sera i jest okay. Przez jakiś czas dawałam jej niemieckie puszki dr berg dla psów z problemami trawiennymi i chętnie jadła, kupy super. A potem przestały jej smakować. Zaczęłam robić więc przerwy na mięso, puszka dwa dni, mięso dwa dni, no ale jak zatrybiła, że może dostać mięso, to za puszki podziękowała ;) Te puszki nie mogą długo leżeć w lodówce, max 2 dni, bo są bez konserwantów, więc przyszedł moment, że więcej zaczęłam wyrzucać niż ona zjadać. A że to drogie, to postanowiłam nie kupować. Na dr bergu wystarczyło bardzo niewiele insuliny i było super. Wiedziałam, że mogę zostawić psa na wiele godzin i mi nie wpadnie w hipoglikemie. Potem przeszła na mięso z dodatkami. Najpierw próbowałam makarony, okazało się, że przy cukrzycy tylko jeden w miarę się nadawał, czyli krajanka do rosołu, bo dało się fajnie ustawić insulinę. Niestety często pojawiała się biegunka. Zmieniłam więc na ryż i tutaj też wypróbowałam różne. Najgorzej było na zwykłym białym ryżu, cukier masakra. Musiałam zwiększać ilość insuliny, bo inaczej cukier skakał na ponad 300 i utrzymywał się tak przez wiele godzin i dopiero potem spadał. Ale jak zwiększałam insulinę i cukier tak nie skakał, to zaczynała wpadać w hipoglikemię, gdy insulina miała szczyt działania. Dopiero jak zaczęłam mieszać mięso z ryżem basmati, to się fajnie unormowało. I przez długi czas było dobrze. Ona chętnie zjadała, a rzadka kupa pojawiała się tylko czasem. No ale przestała chcieć jadać mięso z ryżem :D Wtedy zaczęłam mieszać mięso z warzywami (startymi i sparzonymi) i wtedy to dopiero miała straszną kupę! W końcu stanęło na samym mięsie :( I tak już około 2 miesięcy. Nawet na to zaczęła wybrzydzać! Codziennie rano trzeba wstać wcześniej i ugotować świeżą porcję, bo księżniczka nie będzie jadała odgrzewanego na następny dzień! :D Najlepsze w mięsie jest to, że nie potrzeba w ogóle insuliny, a cukier jest 100-130 i można dawać kilka małych porcji w ciągu dnia. Przy posiłku zawierającym dodatkowe węglowodany musi być większa restrykcja, bo podawana jest insulina. Trzeba mieć wszystko zaplanowane. A jak tu planować, gdy pies ma to w dupie i robi co chce. I nie przetłumaczysz, nie wymusisz.

Biegunki tak naprawdę zaczęły się, gdy F. zachorowała na cukrzycę, a ja jeszcze nie wiedziałam, że ona ma tę cukrzycę. Wcześniej tego typu problemy prawie nie występowały, mogła jeść wszystko. Przyszedł czas, że pojawił się u niej koszmarnie duży apetyt. I myślałam, że może stąd ma te biegunki, od przeciążenia układu trawiennego. Zmieniłam jej karmę na taką lepszej jakości, dawałam probiotyki, odrobaczyłam i nic. W końcu zaniepokoił mnie fakt, że pies dużo je, ale chudnie. Pewnego dnia jeszcze okropnie zwymiotowała. Poszłam do weta i okazało się, że to cukrzyca, a biegunki wynikały z tego, że organizm razem z kupą ( i moczem też) usuwał ciała ketonowe. Cud, że nie wpadła mi wtedy w śpiączkę. Po ustawieniu leczenia (kroplówki, insulina, karma) biegunki przestały się pojawiać. Przez jakiś rok albo dłużej była na karmie hill's r/d lub w/d, która zawiera bardzo dużo błonnika. Wtedy biegunki również nie występowały, aż do pewnego momentu. A ponieważ nic w badaniach nie wyszło, lekarz stwierdził, ze trzeba odstawić tę karmę, bo błonnik mógł uszkodzić jelita. Zaczęła jeść karmę na problemy jelitowe hill's. Nie za bardzo jej smakowała, więc próbowałam tę samą linię, ale z innych firm, trovet i royal. Też jej nie podchodziło. Niestety w tamtym roku (bodajże w czerwcu) F. się zatruła i to bardzo poważnie. Prawdopodobnie jakimiś pestycydami. Miała straszliwą biegunkę, wymioty, krwawienie z układu pokarmowego. Tydzień leczenia kroplówką i zastrzykami. Niestety wyniki wątroby były tragiczne. W sumie chyba cudem z tego wyszła. Miała przejść na dietę wątrobową. Nie chciała jeść hillsa, royala i troveta. Wtedy znalazłam dr berga, który jest dobry przy chorych jelitach i wątrobie. Oprócz tego dostaje Sylimarol i Hepatiale Forte. Po pół roku od zdarzenia (listopad) wyniki bardzo się poprawiły, ale nadal nie mieściły się w normie i nigdy już nie będą. Oprócz tego F. ma kamienie w pęcherzyku i czasami musi dostać nospę, bo widać, że coś ją tam pobolewa. Poza tym usg wykazało zmiany na wątrobie. Muszę je znowu powtórzyć, żeby sprawdzić czy stan się pogorszył. Może od tego te biegunki??? Wielokrotnie miała robione badania krwi i zawsze wtedy sprawdzaną również trzustkę. Wyniki trzustki zawsze w normie. Ostatnio jednak przeczytałam, że nawet jak są w normie, to biegunka może brać się od trzustki i dobrze dosypywać kreon do posiłku. Ktoś się z tym spotkał??? Nadal łyka również enarenal, furosemid, karsivan i prilium (problemy z ciśnieniem i arytmią).

Pewnie nic nie wymyśle, dopóki znowu jej nie przebadam. Szkoda, że pieniądze nie spadają z nieba.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

moze jakis Dotleniacz mozgu?

ja kupowalam online Aktivait

(first supplement to combine all the nutrients necessary for sustaining optimum function. It contains a complex mix of antioxidants (Vitamins C, E, CoQ10, alpha lipoic acid and N-acetyl cysteine) and compounds necessary for optimum metabolism and function of the nerve cells (Carnitine, DHA/EPA and Phosphotidylserine). It may also help to prevent free radical damage and improve electrical transmission between nerve cells.

lub Candilat (Vincamine, Papaverine)
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

helli, dziękuję. Poczytałam o Aktivait. Szkoda, że nie pomyślałam o czymś takim wcześniej. Nie mogę jednak znaleźć tego suplementu w polskich sklepach internetowych. Wyświetla mi się na amazon.uk z ceną około 25 funtów plus koszta wysyłki. Niestety teraz nie dałabym rady tego kupić, bo będę miała pilniejsze wydatki (badania, puszki), ale zapisałam nazwę i będę mieć na uwadze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×