Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
luka1

Uwaga - Poznań

Recommended Posts

[quote name='yucca']Dziewczyny jestem. Niestety poszukiwania nie dały rezultatu :-( Teren nie jest łatwy, praktycznie same domki jednorodzinne i pola, rozległy obszar poszukiwań. Jedna zaczepiona pani stwierdziła, że "różne psy tu biegają bo to wieś pani, ale takiego to chyba nie widziałam" :shake: Sama osobiście nie widziałam żadnego psa biegającego luzem. Po niedzieli postaram się wygospodarować wolny dzień i jeszcze pojeżdżę.[/QUOTE]

[quote name='luka1']Jeszcze nie tracimy nadziei - przecież się nie rozpłynął.[/QUOTE]
Może przebywa na czyjejś posesji ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='barb']Może przebywa na czyjejś posesji ?[/QUOTE]

też tak może być, bo tam jest sporo domków jednorodzinnych. Teraz mam sesje i ograniczony czas... :/ Szkoda, że już nikt się nie odzywa...

Share this post


Link to post
Share on other sites
przepraszam ,ale sie zapyatm : jak dlugo byl u nowych opiekunow?
czy wiadomo czego sie bal ,o ile sie bal?
czy pies uciekl z czescia zerwanej smyczy?czy mial obrozke?
czy nowi opiekunowie usilnie szukaja psy,rozwieszaja plakaty,zawiadomili schronisko,straz miejska itd czy maja" wszystko w nosie bo pies uciekl wezmiemy nowego psa"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety w tym tygodniu lipa jeśli chodzi o wolne, do niedzieli mam popołudniówki. Ale mam wolne w poniedziałek i w czwartek w przyszłym tygodniu to któregoś dnia na bank jeszcze poszukam. I nadrukuję ulotek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='xxxx52']przepraszam ,ale sie zapyatm : jak dlugo byl u nowych opiekunow?
czy wiadomo czego sie bal ,o ile sie bal?
czy pies uciekl z czescia zerwanej smyczy?czy mial obrozke?
czy nowi opiekunowie usilnie szukaja psy,rozwieszaja plakaty,zawiadomili schronisko,straz miejska itd czy maja" wszystko w nosie bo pies uciekl wezmiemy nowego psa"[/QUOTE]

Na pierwsze pytanie mogę odpowiedzieć - Mafi pojechał 7 a uciekł 8 maja. Trudno powiedzieć że się bał, ale na otwartej przestrzeni nie dał się dogonić obcej osobie. W zamkniętym terenie, przyparty do rogu poddawał się. W dniu ucieczki podobno miał na sobie niebieską obrożę z adresatką ( tam był numer telefonu do mnie) i czerwone szelki. Ale to może tylko potwierdzić lub zaprzeczyć właścicielka. Na ostatnie pytanie - nie wiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ojej jezeli byl tylko u ludzi 1.2 dni to mysle ,ze on bedzie chcial wrocic do "starego domu"on szka tego domu ,a nie wroci na nowe miejsce gdyz byl u tych ludzi za krotko.
uwazam takze ,ze ludzi nie zdaja sobie sprawy ze pies moze sie chytrze wydostac ze szelek obrozki czy sie wyrwac i pobiec z linka.Moze coi ludzi juz na drugi dzien go zwolnili z linki bo grzecznei szedl przy nodze.Skoro mial obrozke?
Jezeli cí "nowi opiekunowie "nie sa zaangazowani w szukanie psa to uwazam ze tacy to nawet pchly nie powinni dostac ,byli dla tego biedaka zlym wyborem.
Po 20 latach doswiadczenia ,nawet w moim ogrodzie nigdy zadnego nowo przybylego psa psa nie zostawiam samego przez okolo 2 tygodnie ,a z ze strachliwym w moim ogrodzie chodze na lince,a na spacerze maja zawsze podojne zebezpieczenia.Mieszkam na wsi i mimo wszystko boje sie i przewiduje stad o ucieczkach nawet dzikusow nie ma mowy.Nalezy przewidywac,ze pies moze sie wystraszyc ,ze w domu to "owieczka" a na dworze stanie sie "wilkiem"
Adoptujac psy nawet dokladnie sprawdzam ludziom furtki ploty czy nie maja dziur ,pouczam o wychodzeniu do ogrodu z psem na lince.Wystraszonych psow nie daja do domow co zanajduja sie w miescie przy halasliwych ulicach ,do domu z dziecmi albo rodzin hektycznych czy pracujacych(jeden z rodziny musi byc w domu)Jak ktos ma kurki to sprawdzam jaki zabezpieczone sa kurki przed psem.jakie sa koty w domu,czy znaja psy.Wspolnie 2 godziny obserwujemy sytuacje ,a pozniej jade do domu.Wczesniej rodzina 2 razy musi do mnie przyjechac tzn 1x bez swego psa na zapoznanie ,2x z psem idziemy na spacer 3 x ja jade z psem na wyzyte.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='luka1']wiesz sharka, ja też mam miejscami dość wysłuchiwania mądrości narodu. Może faktycznieźle zrobiłam biorąc się do tej syzyfowej pracy? Może wystarczyłoby napisać w nazwie Jadźka Zwierzolub i klepać wieczorami "dobre rady"?
Mafi od początku był kością niezgody. Trafił do DT u Pana, który nie chciał się nim zajmować. Trzymał go ale pies go gryzł i uciekał. Proszono mnie bym go zabrała. Nie miałam miejsca ale pies wymagał leczenia. Od siebie miała bliżej do weta. Zabrałam go. Pies miał uraz łapy - po wypadku, ale był też w kilku miejscach pogryziony. Łapa jest do dziś krótrza, choć ktoś kto o tym nie wie nie zauwarzy tego., bo on nie kuleje jakoś bardzo widocznie.
Podkreślam: Mafi nie jest dziki, on jest nieufny. To pies jednego właściciela i dlatego nie podchodzi na wołanie. Pojechał do nowego domu wyczesany, zdrowy - czy dziki pies da sobie wyczesywać brzuszek? Mogłam z nim zrobić wszystko. Nawet bolesne zabiegi znosił bez warknięcia.
Gdybym mogła zatrzymać go u siebie pewnie by został, ale inne psy często go atakowały. Uznałam, że lepiej jak pójdzie do domu gdzie będzie jedynym psem.
Były inne oferty. Kazano mi np. mierzyć jak długą ma kufę, albo podać stosunek długości do wysokości, jak nosi ogon i czy uszy ma bardziej czy mniej sterczące. No i bardzo proszą by go nie kastrować. Kilka ofert z tego powodu od razu odpadło.
Dom, do którego pojechał, może nie mógł wykazać się długą listą posiadanych psów, ale na pewno byłby tam kochany.[/QUOTE]

Jakiś czas temu w Krakowie zaginął piesek, który też uciekł od nowych właścicieli, niefrasobliwy Pan go zpuścił ze smyczy po chyba tygodniu pobytu u nich. Nie znałam tego psa ale uczestniczyłam w jego poszukiwaniach. Oplakatowałyśmy bardzo duży obszar i tylko dzięki plakatom się odnalazł. W ciągu dnia nie bywał widoczny, ujawniał się w nocy. Jedna Pani zauważyła go wieczorem, pobiegła do najbliższego plakatu o zadzwoniła, niemal natychmiast pojechało tam kilka osób i nowi właściciele, udało się go złapać. Ten pies też był nieufny ale nie był dziki.
Do czego zmierzam: plakaty- to podstawa, jak najwięcej ogłoszeń; codzienne objazdy okolicy gdzie zaginął, jeździłyśmy w różnych porach dnia i pytałyśmy różnych ludzi, i pies znalazł się w okręgu poszukiwań, nie oddalił się aż tak daleko, siedział w miejscach gdzie dużo zarośli.

Szkoda, że Poznań tak daleko. Chętnie bym się włączyła do poszukiwań. Ale nie załamujcie sie. Znajdzie się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ponoć większość zaginionych psów trzyma się w zasięgu kilometra od miejsca zaginięcia. Owszem, są psy które po prostu biegną przed siebie, do jakiegoś swojego celu, ale jeśli pies bywa widywany, czy był widywany w pewnym miejscu to jest duża szansa, że trzyma się tego miejsca. A że minęło już sporo czasu, pies poznał teren, ma swoje stałe miejscówki i swoje rytuały, może po prostu spać w dzień a wychodzić w poszukiwaniu pożywienia nocą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jestem podobnego zdania, że pies nie odchodzi daleko od miejsca z którego uciekł. Zwłaszcza pies, który wcześniej miał jakieś miejsce stałe - tzn nie jest dziki. Nawet jeśli na początku pobiegnie gdzieś, przed siebie, wróci w rejon z któego uciekł. Wiem, nie jest to stała reguła, ale tak powinien zachować się Mafi. Z drugiej strony psiak musi coś jeść, powinien więc sie pojawiać. Jest bardzo znacznym psem i to, że nie ma sygnałów jest bardzo niepokojące.
Tak na prawdę to tylko sharka i kmk poszukują psa. Kazde z nich ma sporo do przejechania do miejsca w którym Mafi zginął, trudno więc by mogli tam siedzieć i pilnować. ( jestem im wdzięczna, że nie wiem jak) A, ........resztę pozostawiam milczeniem. Liczę na łud szczęścia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='luka1']Jestem podobnego zdania, że pies nie odchodzi daleko od miejsca z którego uciekł. Zwłaszcza pies, który wcześniej miał jakieś miejsce stałe - tzn nie jest dziki. Nawet jeśli na początku pobiegnie gdzieś, przed siebie, wróci w rejon z któego uciekł. Wiem, nie jest to stała reguła, ale tak powinien zachować się Mafi. Z drugiej strony psiak musi coś jeść, powinien więc sie pojawiać. Jest bardzo znacznym psem i to, że nie ma sygnałów jest bardzo niepokojące.
Tak na prawdę to tylko sharka i kmk poszukują psa. Kazde z nich ma sporo do przejechania do miejsca w którym Mafi zginął, trudno więc by mogli tam siedzieć i pilnować. ( jestem im wdzięczna, że nie wiem jak) A, ........resztę pozostawiam milczeniem. Liczę na łud szczęścia.[/QUOTE]

a zanim uciekł od nowych właścicieli to gdzie był?

Share this post


Link to post
Share on other sites
luka1-to nie jest tak do konca prawda,gdyz znam org.prozwierzeca ktorej uciekl pies lekliwy duzej rasy(ktos przecial siatke w plocie nozycami) i po pol roku sie odnalazl (dzieki czipowi).przeszedl od jesieni do konca maja 600km.Pies ten uciekl gdyz byl pol godziny tylko w schronisku i dziura w plocie sie wydostala i chcial isc do bylego domu
jezeli natomiast pies byl juz kilka dni w nowym domu to z regoly psy sie daleko noie oddalaja

Share this post


Link to post
Share on other sites
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/407/ib6x.jpg/][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/2314/ib6x.jpg[/IMG][/URL]


[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/607/az3e.jpg/][IMG]http://img607.imageshack.us/img607/4504/az3e.jpg[/IMG][/URL]





[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/824/tsj3.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/227/tsj3.jpg[/IMG][/URL]


[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/811/rjm9.jpg/][IMG]http://img811.imageshack.us/img811/296/rjm9.jpg[/IMG][/URL]


Tak obecnie może wyglądać Mafi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie w rejonie ul. Katowickiej a raczej trasy katowieckiej - poznaniacy tak potocznie mówią na ul. Krzywoustego. Mafi był widziany w nocy krótko po zaginięciu na stacji benzynowej przy ul. Krzywoustego, jeszcze po stronie Pokrzywna. Dotarłyśmy do tej informacji dopiero po czasie. Mam nadzieję że nie odważył się przekroczyć ul. Krzywoustego bo tam jest duży ruch.

W tamtych rejonach (po drugiej stronie ulicy czyli już w Szczepankowie) był widziany przez kmk (są zdjęcia na FB) i miałam w jego sprawie ze 3 telefony inny pies: rudy kudłaty ale większy od Mafiego.

Ostatnie informacje które moga być w miarę wiarygodne - ale ani ja ani kmk nie widzieliśmy tego psa - są z rejonu Minikowa czyli na pd-zachód od Pokrzywna skąd uciekł. Teraz kompletna cisza. Napisałam sms do właścicielki, mam nadzieję że odpisze. W rejonie Minikowa kmk zlokalizował dużego półdzikiego psa, którego dokarmiał/dokarmia (zdjęcia psa też na FB).

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='barb']sharka, a wlaścicielka angażowała się w poszukiwania ?[/QUOTE]

jak ja byłam to tak, wcześniej też
a teraz to chyba tylko ona sama to wie...

na pewno zależało jej na psie, tak wywnioskowałam z rozmowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...