Jump to content
Dogomania
koniara444

Czekam na yorka - czerwiec :D

Recommended Posts

Po całych tych przejściach powiem szczerze, że tak. Stwierdziłam że labradory i goldeny to takie beczki, które nie są takie zwinne i szybkie, większość to leniwe psy. Kundelek to jednak kundelek. Border idealny bo uwielbia biegać i gdyby ,mógł to by nie wracał do domu, zupełnie jak ja :D A z resztą muszę przyznać że mieszkam w bloku. W sumie za 4 minuty ogromne pola więc tam będziemy przesiadywać. No i jest dużo lasów. Nie daleko ( bo tylko godzinę ) góry, to jak borderkowi się będzie chciało to pogoni baranki, a co ! : )

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może chwilami brzmi, jakbym się wymądrzała, ale miałam psa z pseudohodowli, który miał kilka problemów zdrowotnych w tym trzy poważne (ślepota, agresja, zwężanie się tchawicy, nie wspominając o wzroście) teraz będę mieć psa z hodowli ZKwP i widzę ogromną różnicę. Chociażby w kontakcie z Hodowcą. Hodowczyni od Zbyśka odpowiada na każde moje pytanie, co tydzień dostaję zdjęcia kurdupla, a co zrobił "hodowca" po odebraniu pieniędzy? W ogóle nie interesował się już losem psa. Mama nie odebrała, ani jednego telefonu, SMS-a, po prostu nic. Nawiązując jeszcze do wszelakich problemów suczki w typie. Rasowy pinczer ma mierzyć do 30cm w kłębie i ważyć do 5-6kg. Natomiast nasza suczka mierzyła około 40-50cm i ważyła 10-11kg. Miała lekką nadwagę, jednak nigdy nie mogliśmy jej zrzucić tych 2-3kg. Zwężanie się tchawicy to okropna choroba, o której wspomniałam bodajże w pierwszym poście napisanym przeze mnie w tym temacie. Ślepota sprawiła, że suczka stała się jeszcze bardziej agresywna, lękliwa. Świat postrzegała tylko nosem i uszami, jeżeli biegła, jak wariat (np. do furtki) często wpadała w różne rzeczy, mimo że wiedziała, gdzie jest dana ściana - gdy szła normalnie, powoli wiedziała, jak co obejść.
[B]Carey[/B] cieszę się, że się zdecydowałaś. Ja już swojej przygody z pseudohodowcami doświadczyłam i nie mam zamiaru nigdy więcej uczestniczyć w tym procederze. Powoli także mama się przekonuje choć początkowo była przeciwna kupowaniu psa z ZK, bo: "po co nam ten świstek?!". Teraz widzi, że warto. Sama także jestem zadowolona, wiem czego po psie mogę się spodziewać i nie kupuję kota w worku (oczywiście chodzi mi tu o psa od pseudohodowców, a nie mieszańca z DT/schroniska). Czasami warto dłużej poczekać, nazbierać pieniędzy, a potem cieszyć się swoim marzeniem. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='koniara444']O jaaaaaa.
według mnie psa dla szpanu kupuje się z rodowodem, ale wy macie inne zdanie i dziwne, nas na forum szlag trafia ale cóż.[/QUOTE]
psa z rodowodem kupuje się dlatego, że komuś rasa się podoba. a jak się bierze kundelka, byle taniej to nie ma tu mowy o miłości do rasy a jedynie chęci szpanowania modnym pieskiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='koniara444']No sory ale pies z rodowodem kosztuje 1800zł ,.[/QUOTE]
york z rodowodem kosztuje około 1000zł. najtańszy jaki widziałam kosztował 800zł. po prostu trzeba poszukać, a nie spojrzeć na dwa pierwsze ogłoszenia i sobie darować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Dioranne']
[B]bognik[/B] wszystko OK., tyle że Koniara nie miała najmniejszej ochoty, by ruszyć poza rejon Poznania i miejscowości oddalonych od niego o 30 minut drogi samochodem. [/QUOTE]
I po tym doskonale widać, że jest niepoważna i bardzo niepoważnie podchodzi do kupna psa.
Jest niedojrzała i nie powinna póki co mieć psa, jeśli ma takie podejście do tego wszystkiego.
Ciekawe co na to jej rodzice. W sumie skądś ona ma takie poglądy. Podejrzewam, że wyniosła je z domu (ewentualnie z tego forum ''znawców yorków"). Chętnie bym poznała poglądy jej rodziców, jeśli chodzi o kupno psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='WiedźmOla']
[B]RODOWÓD[/B] oznacza [B][COLOR=#800080]ZDROWEGO PSA[/COLOR][/B]
[B]RODOWÓD[/B] oznacza [B][COLOR=#800080]OKREŚLONY CHARAKTER[/COLOR][/B] bez niespodzianek, np: lękliwości,czy agresji
[B]RODOWÓD[/B] oznacza [B][COLOR=#800080]SOCJALIZACJĘ OD SZCZENIAKA[/COLOR][/B], żeby później nie było problemów z lękliwością w różnych sytuacjach.
[/QUOTE]
No, to jest chyba nadmierny hurraoptymizm :)
Szczególnie w kontekście nowopowstałych organizacji kynologicznych ;)
Niemniej na dzień dzisiejszy sytuacja jest taka, że szansa na zdrowego fizycznie i psychicznie psa z prawidłowym eksterierem mocno wzrasta, gdy jednak szukać w hodowlach zkwp. Ale nie w pierwszej lepszej. Warto popatrzeć na rodowody, popytać o długość życia dziadków, pradziadków pieska, o choroby, o badania itp. Tego żadna pseudo nie zapewni, bo po prostu nie zna dziadków i pradziadków i nic na ich temat nie może powiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='WiedźmOla']Jezusie brodaty...
Koniara, uważasz, że psa z rodowodem kupuje się dla szpanu?

[B]RODOWÓD[/B] [COLOR=#ff0000][B]oznacza[/B][/COLOR] [B][COLOR=#800080]ZDROWEGO PSA[/COLOR][/B]
[/QUOTE]

To akurat nieprawda, więc nie trzeba kogoś w błąd wprowadzać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na zdrowie nikt pewnej gwarancji nie da. Samemu trzeba na to popracować i szukać dobrej hodowli. Są przecież takie, które badają serce, oczy, rzepki itp. psa hodowlanego i takich samych badań wymagają od jego partnera znacznie ograniczając ryzyko pojawienia się choroby u szczeniąt. No ale nie w pseudo takie rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='WiedźmOla']Nie czepiałabym się tak każdego słowa. To powinno być oczywiste, że nie zawsze tak jest. Ale jak komuś zależy to porządnie poszuka. :roll:[/QUOTE]

To nie jest czepianie się, ale skoro mamy pisać tutaj zgodnie z prawdą, to piszmy, że pies z hodowli = mniejsze ryzyko chorób w przyszłości, a nie całkowite wyeliminowanie chorób. Pies z rodowodem wcale nie musi oznaczać, że będzie zdrowy, ale tak jak napisała Beatrix "prawdopodobieństwo zdrowego psa jest zdecydowanie większe w hodowli niż w pseudohodowli."

Zresztą, jak widać na przykładzie założycielki wątku, nie wszystko jednak jest oczywiste ;) I smutna prawda jest taka, że cokolwiek byśmy tutaj nie napisały o minusach pseudo, dziewczyna pewnie i tak kupi yorka za 3 stówki, no może cztery, bo nie o miłość do rasy chodzi, nie o chęć posiadania konkretnego psa, a o oszczędność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Tree']Ja się zastanawiam, jakim trzeba być człowiekem, jeśli po wysłuchaniu takich argumentów nadal chce się psa z pseudo, 'bo tak'.[/QUOTE]
zamień "bo tak" na "bo jest taniej" i wszystko jasne;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
A propo joreczków, dziś idąc przez placyk widziałam taką scenkę. Nie mogłam się zatrzymać i poprzyglądać się bo się spieszyłam, anyway.
Była pora spacerowa i spotkały się 3 joreczki, za chwilę dołączył jeszcze jeden.
Nie było by nic specjalnego gdyby nie to że KAŻDY wyglądał inaczej :diabloti: :diabloti: Od wzrostu do szaty i jej koloru.
Jeszcze zdążyłam usłyszeć od jednego z właścicieli. Ojej ile jorków :evil_lol:

Nie dalej jak 2 dni temu widziałam takiego jorusia, wzrostem wyższy niż mój corgi :diabloti::evil_lol:


Więc bierz sobie koniara, bierz, na zdrowie :p
:drinking:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Milosc do rasy ukazywac poprzez kupienie najtanszego kundla po rodzicach w typie kundla :-o?

My pomimo ze mielismy odlazona kase na psa rodowodowego + dojazd (wtedy 3,5tys), pojechalismy okolo 250km po psa w typie interesujacej nas rasy (DO SCHRONISKA ZAADOPTOWAC).
Jak dla mnie psy kupowane z pseudo to:
1) kot w worku (nigdy nie wiesz co urosnie)
2) W przypadku 'joreczow' jazgoczace niezsocjalizowane psychodelicznie szczury (nie wiem czy one w piwnicy byly chowane ze sie wszystkiego boja i atakuja czy jak...)
3) szkodzi sie 'kochanej' rasie.

Mam nadzieje ze koniera nie trafi na takie 'jorczka' jak biega po moim zadupiu: wysokosc sznaucera sredniego, futro jak spod kosiarki, kolor 'jorczka', psychodeliczne zachowania i darcie ryja na wszystko :roll:. No ... ale to nadal 'jorczulek' bo przeciez rodzice 10 pokolen wstecz mieli 'jorka', wiec to prawie ze 'jork' ... tak w 1/50 :diabloti:.

Nie rozumiem dlaczego koniara nie wezmie psa 'w typie' ze schroniska lub jakies fundacji, tylko musi kupic psa z pseudo :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Maron86[/B] nie weźmie "bo nie" - jej jedyny argument.
Nie ma co wałkować ciągle tych samych zdań, które wbijamy jej od marca lub lutego. Dziewczyna woli zapłacić za kundla to niech płaci, a potem niech płacze do swoich "znawców", że jej jorcek został zagryziony itd. :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Dioranne'][B]Maron86[/B] nie weźmie "bo nie" - jej jedyny argument.
Nie ma co wałkować ciągle tych samych zdań, które wbijamy jej od marca lub lutego. Dziewczyna woli zapłacić za kundla to niech płaci, a potem niech płacze do swoich "znawców", że jej jorcek został zagryziony itd. :roll:[/QUOTE]

Ze wyglada nie tak jak powinien :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Maron86'](...)
2) W przypadku 'joreczow' jazgoczace niezsocjalizowane psychodelicznie szczury (nie wiem czy one w piwnicy byly chowane ze sie wszystkiego boja i atakuja czy jak...)
(...)
Nie rozumiem dlaczego koniara nie wezmie psa 'w typie' ze schroniska lub jakies fundacji, tylko musi kupic psa z pseudo :shake:[/QUOTE]

Amen.
Do tego z fundacji chyba by nie chcieli (aż tyle/wcale) kasy?? (Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli się mylę).

Share this post


Link to post
Share on other sites
"W przypadku 'joreczow' jazgoczace niezsocjalizowane psychodelicznie szczury (nie wiem czy one w piwnicy byly chowane ze sie wszystkiego boja i atakuja czy jak...)"

Mój pies przez poprzednich właścicieli/pseudohodowców był trzymany w garażu, wraz z innymi yorkami... Podobno był też tam owczarek na łańcuchu... To co się dziwić, że potem pseudorasowce są kompletnie niezsocjalizowane... Mój się bał ruchu ulicznego

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może nie powiem nic nowego i nie przekonam Koniary do zmiany decyzji ale podam mój przykład..
Mam psa w typie yorka kupiliśmy go 6 lat temu, ja nie wiedziałam nawet co to rodowód, nie wiedziałam po co mi to i po co mam wydać więcej kasy jak psy z pseudo są tańsze..
Zapłaciliśmy za nią 1000zł ( O ZGROZO!) i w ciągu tych 6 lat jej leczenia wydaliśmy dużo więcej kasy niż sama kosztowała.
Moja Viki na chorą wątrobę, trzustkę- co miesięczne badania i leki to koszt około 250zł miesięcznie, a gdzie jedzenie? gdzie smakołyki?
Do tego strasznie strachliwa, nie lubiąca psów. Musimy uważać na wszystko co je, o wszystkie smaki musimy pytać weta bo każdy jest jej w stanie zaszkodzić na tą wątrobę..
O takim psie marzysz? Jeżeli nie masz kasy na psa z rodowodem to skąd wytrzaśniesz tyle pieniędzy na ewentualne leczenie? Nie lepiej dopłacić i mieć większe prawdopodobieństwo że takiego psa nie dotkną takie choroby?
Ja nauczyłam się na własnych błędach i mimo że w życiu bym nie oddała nikomu mojego szkraba to każdy następny pies będzie z rodowodem..
Naprawdę zastanów się dziewczyno!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×