Jump to content
Dogomania
Majkowska

***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***

Recommended Posts

O kurczeeeee, to już dorosły facet z niego. Proszę go mocno wymiziać ode mnie z okazji urodzin :)

A tak przy okazji (mam nadzieję, że Farfocel się nie obrazi) zapraszam na Wielkanocny bazarek z moimi szydełkowymi hand made

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dawno mnie nie było,ale ostatnio nie mam czasu nawet pomyśleć o jakiejkolwiek rozrywce,bo wszystko tak pędzi.

W dodatku ciągle chorujemy ... :/ 

Już ze 2 tygodnie bujamy się z grypą żołądkową... najpierw ja, potem młoda , L4, a jak już wszystko przeszło to znowu ja zachorowałam. Słaba jestem jak mucha, wszystko w momencie mi wysiadło i jeszcze chyba mnie przeziębienie zbiera :O

Pies biega ostatnio rzadko, bardziej spacerujemy miejsko, goni za patykami, skacze, sztuczkuje itd. Znosi to dzielnie,angażuje się we współprace i jest zaskakująco grzeczny. 

Gorzej że jak nie biega w polu to przestaje trawic karmę. Zauważam to już któryś raz. Nie spala to jego żołądek nie przerabia..  Spotkaliście takie zjawisko?

Ale niebawem wrócimy znowu do jeżdzenia w pola. Póki co skupiłam się na kocie,którego wzięłam pod opiekę i... dziś jedzie do nowego domu <3

2016-03-05_10.36.47.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

A kot w domu.

Nie wiem jak to się dzieje,ale zawszę się wpakuję w jakąś akcję, zawsze wszystko na nerwach,a jednak w ostateczności wszystko się układa.. Nieskromnie powiem,ale uważam,że Zez świetnie trafił. Teraz reszta w jego łapkach. Póki co szaleje z kumplem.

A Waldi się zwinął z kanapyzabrał kocyk i... pojechał na wieś.

No i nuda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Waldemara pobyt na wsi piszę mu na minus.

Wrócił tak rozwalony emocjonalnie że się w głowę pukam po jaką cholerę ja im go tam dałam... człowiek zawsze taki głupi i mu się zdaje że lepiej psu na wiosce niż jakby miał siedzieć w domu sam i czekać aż wrócę z pracy...

Po pierwsze jest "niewypracowany" i jak tylko się zobaczylismy to jego przekaz był prosty : POLE.

Po drugie jest rozbuchany jak diabli, jakby z piwnicy dopiero co wyszedł, kontakt z nim jest słaby,a nawet bym powiedziała kijowy. Noszą go emocje i potrzebuje przypomnienia z zasad panujących.

Pierwszego dnia jak go pusciłam ze smyczy to... miałam problem ze złapaniem. Nawet nie chcę myśleć na jakiej zasadzie go tam przywoływali i łapali na smycz skoro nigdy z przywołaniem nie miał problemu a tu niespodzianka...

Od 4 dni więc "robie sobie psa na nowo" i układam mu zwoje mózgu w kolejności alfabetycznej. Pomijając fakt że w sobotę po 5h mojej nieobecności rozniósł cała szafę i wytarmosił mi wszystkie buty to dobrze nam idzie...

No i z wetem się musimy chyba zobaczyć,bo jego głowa wygląda jakby starł się z dzikim zwierzem...  No i z nogą coś nie tak.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...