Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Tree

Wyrzuty sumienia z powodu jedzenia mięsa

Recommended Posts

Hej, przez całe swoje życie przeżywam konflikt moralny ;) Chodzi oczywiście o jedzenie mięsa. Chciałabym przejść na wegetarianizm, no ale nie mogę się przemóc. Jest kilka powodów:
-jestem zbyt leniwa, żeby wymyślać oryginalne dania (mam skłonności do ograniczania się do tego, co się szybko i łatwo robi)
-są przeciwskazania zdrowotne do tego, żebym przeszła na wegetarianizm (niedobory)
-moja rodzina bardzo lubi mięso i praktycznie codziennie ono jest
-jestem bardzo wybredna
-no i do tego sama też lubię mięso, jeśli mam być szczera

Wiem, że ci z Was, którzy przeszli na wegetarianizm pewnie uważają, że jak się chce to da się to wszystko przemóc, no ale widocznie ja mam zbyt małe samozaparcie :) Z drugiej strony przeraża mnie to, co te zwierzęta muszą wycierpieć, żebyśmy mogli je zjeść... Też tak macie? A do tego ta afera z koniną... O ile typowe mięso jak wołowina jakoś jem, to na samą myśl, że miałabym zjeść np. konia, robi mi się niedobrze... To skandal, że oszuści robią takie przekręty... I teraz pewnie wielu z Was sobie pomyśli, że krowa to też zwierzę i wiem, że jestem okropna ;) ale dla mnie jest różnica między zwierzęciem domowym a gospodarskim... Nie dlatego, że to drugie uważam za gorsze, tylko że w tej kulturze normalne jest, że te zwierzęta hoduje się dla mięsa. (koń jest niby zwierzęciem gospodarskim, ale mi się raczej kojarzy z przyjacielem, partnerem).


Może podzielcie się swoimi poglądami i doświadczeniami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiesz, jeżeli lubisz mięso to nie wiem czy jest sens przechodzić na wegetarianizm, to zależy od Ciebie. Lepiej chyba też nie narażać swojego zdrowia. Rzeczywiście zwierzęta cierpią, ale takie jest już życie. Szkoda, że tak jest. Ja sama mięso jem strasznie rzadko, bo po prostu obrzydza mnie, te żyły, które czasem w np. piersi kurczaka są. Obrzydza mnie jedzenie mięsa, boję się, że właśnie trafię na jakąś żyłkę czy kawałeczek tłustego mięsa. Jak sobie pomyślę, że w buzi mam kawałek czegoś takiego to mam ochotę zwymiotować po prostu. Też jak zjem to mam jakieś dziwne wyrzuty sumienia i myślę o przejściu na wegetarianizm, właściwie już na nim jestem od paru tygodni i jest ok. Jeśli bardzo chcesz być wegetarianką i nie masz pomysłu na różne dania, to wpisz w google i na pewno Ci coś wyskoczy. Ja lubię gotować ale po moim gotowaniu kuchnia niestety jest w strasznym stanie. :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Cytrynaaaaa']Wiesz, jeżeli lubisz mięso to nie wiem czy jest sens przechodzić na wegetarianizm, to zależy od Ciebie. Lepiej chyba też nie narażać swojego zdrowia. Rzeczywiście zwierzęta cierpią, ale takie jest już życie. Szkoda, że tak jest. Ja sama mięso jem strasznie rzadko, bo po prostu obrzydza mnie, te żyły, które czasem w np. piersi kurczaka są. Obrzydza mnie jedzenie mięsa, boję się, że właśnie trafię na jakąś żyłkę czy kawałeczek tłustego mięsa. Jak sobie pomyślę, że w buzi mam kawałek czegoś takiego to mam ochotę zwymiotować po prostu. Też jak zjem to mam jakieś dziwne wyrzuty sumienia i myślę o przejściu na wegetarianizm, właściwie już na nim jestem od paru tygodni i jest ok. Jeśli bardzo chcesz być wegetarianką i nie masz pomysłu na różne dania, to wpisz w google i na pewno Ci coś wyskoczy. Ja lubię gotować ale po moim gotowaniu kuchnia niestety jest w strasznym stanie. :evil_lol:[/QUOTE]

O to mnie też żyły w kurczaku obrzydzają :P Ale np. koło schaba ciężko jest przejść obojętnie... :) Co do tych przepisów, to napewno zajrzę, bo zawsze to o kilka przepisów więcej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja umiem obok schaba przejść obojętnie, bo zaraz mi się te żyłki przypominają, yh. :shake: Jak już to jem rzadko tylko kurczaka, wieprzowiny już nie jem wcale, bo nie pasuje mi takie lekko ciemniejsze mięso. Ale za to rybę bardzo lubię, zwłaszcza mintaja, dorsza czy łososia. :D I ostatnio zauważyłam, że jem sporo nabiału w ciągu dnia, czy to może jakoś zaszkodzić? :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie mam pojęcia, ale dlaczego miałoby zaszkodzić? ;) Słyszałam kiedyś, że jak ma się na coś ochotę, to to znaczy, że organizm tego potrzebuje, więc... może po prostu potrzebujesz dużo nabiału? :d

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też mam podobnie :eviltong:
Nawet przez 3msc nie jadłam wogule mięsa tylko kotlety sojowe :lol: ( ale mi się już znudziły)
Ja nie jem wołowiny i wieprzowiny , jedyne co jem to indyk lub czasem kurczak.
No i dużo ryb :loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tree, mogę Ci powiedzieć z własnego doświadczenia, że na wegetarianizm trzeba być gotowym.
Jak pierwszy raz spróbowałam wegetarianizmu to po 4 miesiącach wróciłam do mięsa. Nie byłam przygotowana, nie miałam odpowiedniej wiedzy co i jak jeść, dlatego wyszły problemy z włosami, skórą głowy, dermatolog tak mi nagadał, że stwierdziłam, że wegetarianizm nie ma sensu.
Po jakimś czasie zaczęłam znowu coraz częściej myśleć o wegetarianizmie, czytać o nim i zastanawiać się czy może jednak..
Bardzo mi pomogło "zostań wege na 30 dni" [url]http://www.zostanwege.pl/zostan-wege-na-30-dni/[/url] akcja polega na tym, że codziennie dostajesz maila z poradami, ciekawostkami, przepisami i faktami dotyczącymi wegetarianizmu i zwierząt. po tych 30 dniach już nie wróciłam do mięsa i tak jest do dzisiaj :)
Tak więc jak masz być wege to będziesz, prędzej czy później. Nie ma sensu się zmuszać. Ja też kiedyś lubiłam mięso, a przynajmniej tak mi się wydawało. Lubiłam sobie czasem pójść do mcdonalda, lubiłam parówki (dalej lubię ale jem sojowe). A bigos na święta? Kto nie lubi. Też można zrobić wegetariański. Przepisy wcale nie są trudne, nie trzeba jeść w kółko kotletów sojowych ani strączków w nie wiadomo jakich ilościach.
Po kilku miesiącach wegetarianizmu robi się przykro na widok tych wszystkich poćwiartowanych zwierząt leżących w sklepach. I wtedy już się człowiek nie zastanawia jak bardzo mu smakują kurczaki czy ryby czy kotlety, po prostu ich nie je bo widzi w tym sens. Bo zauważa, że ludzie kupują zapakowane kawałki zwierząt, które niedawno jeszcze żyły, czuły, później zostały zabite, obdarte ze skóry i pokrojone na kawałki.

Jeśli chodzi o wyniki krwi to robiłam niedawno i wszystko było w normie, cholesterol 140 :) żadnego śladu anemii. A nie powiem żebym się jakoś specjalnie przykładała do diety.

Przepisy znajdziesz na puszka.pl 6933 przepisów ;) każdy znajdzie coś dla siebie

I na zachętę fotka, którą zrobiłam dziś w pobliskim sklepie:

[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/attachment.php?attachmentid=10623&d=1362412730[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba jeszcze w Polsce kotów nie jedzą :) mam nadzieję
Chodziłam po sklepie szukając czegoś dobrego i nagle rzuciła mi się w oczy nazwa, więc cyknęłam fotkę. Normalny sklep osiedlowy typu sam. Może Kotek to jakiś zakład produkcyjny albo miejscowość? W każdym razie mało smaczny żart.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Cytrynaaaaa']A jak wychodza Wam potem badania? :lol: (krew itd.)[/QUOTE]

Robiłam w wakacje rok temu ( to wtedy właśnie leciałam na kotletach sojowych haha)
I lekarz powiedział że są bardzo dobre i mnie pochwalił haha :eviltong: :p

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hahaha. :) Mi ostatnio wyszło, że chyba hemoglobina czy coś jest norma od 12 a ja miałam 12.9, wtedy jeszcze jadłam mięso, teraz jestem ciekawa jak to wyjdzie, bo mięsa nie jem parę tygodni i coś czuję że już nie będę. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie mam wyrzutów sumienia,ze jem mięso- bo nie jem od wielu lat,ryb też nie.
Ale mam wyrzuty sumienia,że kupuję karmę zwierzakom...bo -co kupuję..mięso-bardziej lub mnie przetworzone...
Chyba trochę mi jednak lżej ,ze sama nie jem...Dlaczego? Bo, na urządzenie świata nic nie potrafię poradzić,ale przynajmniej mam poczucie,że ze swojej strony zrobilam co mogłam. Niewiele,ale jednak dla mnie to coś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Evelin']Nie mam wyrzutów sumienia,ze jem mięso- bo nie jem od wielu lat,ryb też nie.
Ale mam wyrzuty sumienia,że kupuję karmę zwierzakom...bo -co kupuję..mięso-bardziej lub mnie przetworzone...
Chyba trochę mi jednak lżej ,ze sama nie jem...Dlaczego? Bo, na urządzenie świata nic nie potrafię poradzić,ale przynajmniej mam poczucie,że ze swojej strony zrobilam co mogłam. Niewiele,ale jednak dla mnie to coś.[/QUOTE]
mam podobnie. i wiele osób mi zarzucało, że czemu karmię zwierzaki mięsem, skoro sama nie jem. nawet usłyszałam, że nie powinnam mieć zwierząt bo jestem wege :-? albo że powinnam karmić je karmą wegańską bo podobno tak się da :roll: no może i się da, ale czy to zdrowe i naturalne? ludzie mają wybór, zwierzęta nie za bardzo. fajnie napisałaś, że ze swojej strony zrobiłaś co mogłaś. gdyby każdy robił chociaż tyle...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×