Jump to content
Dogomania

Kamienica i wspólne podwórze


Paulina87
 Share

Recommended Posts

  • Replies 84
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Coś okropnego. A przeciez w wielu miejscach to normalna sytuacja, że właściciele mniejszych psiaków boją się je wyprowadzać bez lustrowania terenu przez okno - czy przypadkiem nie "wyprowadza się" na spacer jakis agresywny pies..
Bardzo jestem ciekawa, co wyniknie ze sprawy. Dobrze że chociaz policja potraktowała sprawę poważnie. Szkoda tylko, że zdążył ucierpieć już psiak :-( Gdyby właściciele ASTa byli odpowiedzialni, a egzekwowanie prawa lepsze, do sytuacji by nie doszło.
Właściciele ASTa są żałośni - kłamstwa w zeznaniach, zrzucanie winy na drugą stronę (to może nikt inny w kamienicy nie ma juz prawa mieć psa, bo to będzie jego wina, jak zostanie pogryziony..) i chwalenie się morderczymi wyczynami pupilka...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Vella']a cóż to za dowód?
przecież godzinę i datę możesz sobie ustawić dowolnie :)[/QUOTE]

nie data ma być dowodem. chodzi o jakąś chronologiczność wydarzeń. jaki cel miałaby Paulina aby wpisywać fałszywą datę w tej sprawie? chyba nawet policja na to by nie wpadła...

Link to comment
Share on other sites

Bardzo zaciekawił mnie ten wątek, bo ta cała historia jakby z mojego życia wzięta.
Miałam podobną sytuację kilka lat temu, i ja mieszkałam w kamienicy w tzw oficynie ,na którym regularnie zbierali się dresiarze i urządzali sobie dla zabawy psie walki.Generalnie całą kamienicę zamieszkiwała recydywa, także rączka rączkę myła, a gryzące sie psy były świetną rozrywką.
Zdarzyło mi się dwukrotnie wracać ze spaceru z moim psem który dwukrotnie uratował mnie przed pogryzieniem,(bo biegający luzem na podwórzu pies, rzucał sie na wszystko co wchodzi na teren podwórza) zasłaniając mnie swoim ciałem .Na szczęście dla mnie i mojego Besta który jest bardzo zwinny nie udało się nigdy pseudo AST chwycić Besta zębami.
Ale ja potwornie do dziś boję się AST i psów AST podobnych .Zastanawia mnie jedno , co by było gdybym wracała z dzieckiem z przedszkola i ten pies latałby luzem na podwórzu:shake:
Na szczęście dla mnie nie mieszkam już w tamtym miejscu.Co nie uchroniło mojego najmłodszego psa od pogryzienia przez pseudo AST który nie miał zamkniętej furtki w ogrodzie i wybiegł na zewnątrz posesji , jego właściciele zamiast go zabrać ,uciekli do domu ze strachu.
Pies był chyba dość słaby, bo mój Lucas żyje, (Lucas nie był na smyczy,) Ja w szoku, nawet nie wiedziałam kiedy znalazłam sie z psem w domu.
Tam na spokojnie obejrzałam Lucasa i zobaczyłam jak opuchniętą i poranioną ma szyję.
Rany fizyczne zagoiły się, ale mój nieagresywny do tamtego zdarzenia Lucas , na dzień dzisiejszy warczy na każdego obcego psa,i zaraz chce się gryźć.Staram się jak mogę na nowo przyzwyczaić go do innych psów ale z marnym skutkiem.:-(
Dodam tylko, że gdybym cokolwiek próbowała zrobić na swoim starym miejscu zamieszkania,tzn zwalczyć ten proceder-psich walk,miałabym na pewno spalone auto, albo mieszkanie.Prościej było się wynieść.:shake:
Ale trzymam kciuki za Ciebie, mam nadzieję że wytrwasz do końca w walce o słuszną sprawę.

Link to comment
Share on other sites

Paulinka18, trzymam za Was kciuki. Mam dosc podoba sytuacje tylko znacznie mniej grozna - u mnie problemem jest suka mieszaniec, wazaca moze jakies 10kg wiec mozna bez problemu odepchnac ja noga w razie czego. Suka jest jednoczesnie agresywna i strachliwa. Opisywalam swoj problem na dogo ale doczekalam sie glownie rad oswajania suki bo ona jest taka biedna i niemalze potepienia, ze jej nie lubie. Ta suka agresywnie jazgocze tuz przy nogach, podlatuje jak sie odwrocic do niej plecami i bez zastanowienia rzuca sie na moje psy. Takze lata luzem i bez kaganca po wspolnej czesci podworka tylko sek w tym, ze jej wlasciciele sa wspolwlascicielami domu a ja tylko wynajmuje mieszkanie na poddaszu. Wielokrotnie prosilismy o nie wypuszczanie suki na wspolna czesc podworza ale jak grochem o sciane. Sasiedzi dysponuja ogrodzona czescia ogrodu gdzie ich psy moga biegac nie majac dostepu do wchodzacych ale nie korzystaja z tego bo nie chce im sie sprowadzac psow a pozniej isc po nie - ich sposobem wyprowadzania jest otworzenie drzwi na klatke. My odpuscicilismy sprawe, bo pewnie skonczyla by sie dla nas koniecznosci wyprowadzenia sie no i suka z racji gabarytow nie stwarza powaznego zagrozenia. Co nie zmiania faktu, ze jestem jedna z osob ktora wyglada przez okno i naslu****e zanim zdecyduje sie wyjsc z wlasnym psem. Nie raz juz tez przedluzalam spacer czekajac az agresorka wroci z podworka do domu - nic przyjemnego przechodzic obok niej.
U Was sytuacja jest znacznie gorsza bo pies jest powaznym zagrozeniem. Mentalnosc naszych sasiadow jest podobna. Mam nadzieje, ze nie odpuscicie - macie prawo czuc sie bezpiecznie. Moze warto przypomniec sie na policji co do wizyty posterunkowego?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Tez bym sie jeszcze raz udala na policje z zapytaniem jak dlugo jeszcze mozna czekac w przeciwnym bowiem razie dzielnicowy pomysli sobie ze ta sprawa usichla i nie musi sie fatygowac. Nachodzic posterunkowego az do skutku. Znajac siebie juz bym tam byla chyba z kilka razy.

Link to comment
Share on other sites

No to juz jest szczyt wszystkiego po tym co sie stalo ona nadal chodzi z psem bez kaganca. Ja bym chyba za kazdym razem widzac ja wychodzaca z psem bez kaganca dzwonila natychmiast na policje, w sumie to przecierz
psy ras obronnych powinny miec obowiazkowo zalozony kaganiec.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Ada-jeje']w sumie to przecierz
psy ras obronnych powinny miec obowiazkowo zalozony kaganiec.[/quote]
Ale tylko te, które są na liście ras agresywnych... Albo jeśli w danym mieście jest przepis: psy na smyczy i w kagańcu.
Zgadzam się - też dzwoniłabym na policję zawsze kiedy widziałabym babsztyla z psem bez kagańca. Zgłoszenie "szkody" już było, powinni teraz reagować.
No i wizyta u dzielnicowego z przypomnieniem konieczna !!
Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Fotkę oczywiście, że mam i to jeszcze jaką ładną. Jak ten "potwór" (jak nazywa go moja koleżanka) stoji na naszych schodach i patrzy się w nasze okno :diabloti:

Przez ten incydent i sptwierdzenie mojej wspołlokatorki, że wszystie bullowate to potwory zaczeło mi się to udzialać. I ostatnio idzie taki chłopak z małym "ASTem" a ja na głos do kumpeli "Zobacz jaki śliczny potwór". Ale się ten chłopak na mnie spojrzał hehe.
Albo jak idę do TZta to też mówię "Radek obezwładnij potwora zanim wejdę". (Bo to cielątko tak się cieszy, że jestem cała podrapana i pogryziona)

Link to comment
Share on other sites

Sąsiedzi już raz też mieli podobną sytuację. Mieli mixa boksera (teraz już za TM). I ten pies rzucił się na niego. Sąsiedzi zglosili to na policję, ale właściciel ASTa zeznał policji, że ten mix boksia go ugryzł chociaż nie wiadomo czy on go ugryzł czy czasami nie jego własny pies podczas rozdzielania. Więc na końcu wyszło tak jakby to właściciele tego boksia byli winni. Tyle wiem od sąsiadki.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...