Jump to content
Dogomania

Pies, jedzenie i żebranie przy stole...


kkasia12345
 Share

Recommended Posts

Mój pies bardzo dużo je. Jest to około 1,3 roczny posokowiec bawarski. Mieszka z nami w domku jednrodzinnym. Do tej pory żywiliśmy go w taki sposób, że rano dawaliśmy mu suchą karmę, na obiad suchą karmę + kości, a na wieczór ciepłe danie (np. zupa, schabowy). W dodatku przez cały dzień naszemu czworonogowi udawało się wyżebrac to i owo... Niestety, pies ciągle jest nienajedzony, często także wyjada jedzenie innym (mamy 3 psy, z czego 2 mieszkają na dworze, a opisywany mieszka z nami w domu). Czy każdy pies tak jak mój "ciągle je"? Czy dobrze go żywię? Jak oduczyc psa żebrania przy stole?

Link to comment
Share on other sites

Ja jestem zdania, ze podajemy albo tylko suche jedzenie albo tylko gotowane przez nas..plus jakies smakolyki. Podajac dodatkowo gotowane jedzenie zaburzasz odpowiednia ilosc skladnikow podawanych psu w danej ilosci karmy suchej. Od czasu do czasu mozna cos ugotowac dla urozmaicenia ale pies musi miec dostarczaoan odpowiednia ilosc witamin itp itd.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Powszechnie wiemy, bo słyszeliśmy, czytaliśmy o tym, że dorosły pies powinien być karmiony raz dziennie. Nie wszyscy się z tym zgadzamy, nie wszyscy się do tego stosujemy. Mało, kto ma świadomość skąd wzięła się taka teoria. Musimy wiedzieć, że sięga ona swoimi korzeniami do natury przodków psowatych i ma racjonalne wytłumaczenie. Jest mocno ugruntowana w behawiorze naszych psów.Dziko żyjące psy oraz ich kuzyni nie mają, jak wiadomo, stale dostępnej strawy. Wataha wilków upolowawszy ofiarę, bądź znalazłszy padlinę ucztuje do syta. Na takie ‘wielki żarcie’ natura odpowiednio uposażyła psowate.Ich prosty w budowie, jednokomorowy żołądek charakteryzuje się niezwykłą, jak na swoją prostotę, rozciągliwością. Pies trawi szybko. Sam proces trawienia zajmuje od 4h do 12h. Ta cecha okupiona jest stosunkowo krótką długością samego przewodu pokarmowego i mimo dużych posiłków większość czasu żołądek dzikich psów pozostaje niewypełniony.Psy dzikie doznając pierwszego w swoim życiu głodu natychmiast pozyskują instynkt najadania się na zapas. Nie wiadomo wszak, kiedy trafi się kolejna ofiara. Pomiędzy posiłkami, gdy żołądek nie jest wypełniony treścią kurczy się i bardzo mocno fałduje. Struktura powierzchni ścian przewodu pokarmowego jest dodatkowo strzępiasta za sprawą kosmków, które najliczniej występują w jelicie cienkim i zwiększają w ten sposób czterdziestokrotnie powierzchnię wchłaniania produktom odżywczym. Znajdujące się w ścianach żołądka komórki wydzielnicze i gruczoły wielokomórkowe produkują czynne w procesie trawienia sok żołądkowy i kwas solny. Uaktywniają się w momencie zetknięcia kosmków z treścią pokarmową. Niestety ze względu na pofałdowany charakter ścian żołądka, przy podaży niewielkich porcji nie do wszystkich gruczołów dotrze pożywienie i tym samym nie wszystkie zostaną aktywowane. Mamy, więc sytuację, w której procesy trawienie nie dopełniają się całkowicie. By zaistniała sytuacja, w której dochodzi do pełnego uaktywnienia procesów wydzielniczych i trawiennych żołądek psa powinien być odpowiednio wypełniony pożywieniem. Jeśli jednorazowo podana porcja pożywienia będzie większa, wówczas mamy do czynienia z pełną wydajnością żołądka. Nie jest naturalnie tak, że pies nie ma zdolności strawienia małej porcji. Oczywiście i taką strawi, ale efektywność procesu trawiennego zwiększa się przy podaniu dużej porcji. Dziko żyjące psy przy nadarzającej się okazji jedzą jednorazowo maksymalnie dużo, wypełniając swój żołądek optymalnie i tylko wówczas dochodzi do zaspokojenia głodu. W ten sposób docelowo, by być sytym potrzebują o 20-30% mniej pożywienia niż psy karmione często i małymi porcjami. Jak widzimy, jest to sytuacja dokładnie odwrotna od tej w dietetyce ludzi. Psów żołądek do idealnego jednorazowego wypełnienia potrzebuje 7-8% w stosunku do jego masy ciała. To naprawdę sporo. Kiedy weźmiemy pod uwagę dogi ważące 70kg musiałyby zjadać jednorazowo 4,9kg karmy. Na drodze ‘uczłowieczenia’ psa zaszły jednak różnice w ilości wydatkowanej, na co dzień energii i naukowcy określili, że dorosły pies potrzebuje do życia 2-3% żywności w stosunku do masy swego ciała. Zaobserwowano, że rozkładając całodzienną porcję pożywienia na wiele malutkich racji sprawiamy, że, mimo iż w żołądku trwają ciągłe procesy trawienia, to tak na prawdę pies nie jest w stanie nasycić uczucia głodu, jego żołądek nie jest w stanie odpowiednio dopasować się do małych ilości pokarmu, samo trawienie jest mniej skuteczne i tym samym pies chodzi cały czas głodny! I teraz możemy już sobie wytłumaczyć, dlaczego skutecznie ‘żebrzące’ psy sprawiają wrażenie wiecznie nienajedzonych. Czy wobec tego należytym byłoby karmić nasze psy nieregularnie i wielkimi porcjami? Są zwolennicy takiej teorii. Ale są i tacy, którzy twierdzą, że pies nie powinien jeść z miski, a karmę należy wysypywać na piach lub ziemię… Jednak zważywszy na dość sporą ludzką ingerencję w kształtowanie i ewolucyjne przystosowanie psów do całkiem nowych warunków życia większość żywieniowców opowiada się za najwyżej dwoma na dobę karmieniami psów dorosłych.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='kkasia12345']
Czy każdy pies tak jak mój "ciągle je"?
Czy dobrze go żywię?
Jak oduczyc psa żebrania przy stole?[/QUOTE]

nie każdy pies ciągle je, niektóre są wybredne, ale większość - jeśli tylko damy im do tego okazję, będzie zjadała wszystko co im się uda znaleźć

co do żywienia - oczywiście, że niedobrze, ale o tym zapewne wiesz... sucha karma, kości (gotowane czy surowe?), zupa i schabowy? niezły misz masz... pies jest wszystkożerny, więc zeżre, ale po co go tym faszerować? przy tak skomponowanym żywieniu nie wiadomo ile i jakich wartości dostarczasz w pożywieniu... za kilka lat odbije się to na zdrowiu psa...

oduczyć psa żebrania jest bardzo prosto - pies, który nic nie dostaje, gdy ludzie jedzą, wie że nic nie wskóra i odpuszcza... przy psie, który już się nauczył, że dostaje trzeba wprowadzić komendę wyprowadzającą go od stołu, a najlepiej w ogóle wyprowadzić psa z kuchni i jadalni... niech się nauczy, że rewiry z ludzkim jedzeniem są dla niego niedostepne...

Link to comment
Share on other sites

  • 5 years later...

Odświeżę trochę temat bo mam kilka pytań, a w ostatnich postach nie znalazłam odpowiedzi. Tym bardziej sposób z ostrą  papryką delikatnie mówiąc nie przypadł mi do gustu. To chyba trochę okrutne i takie sposoby a tym bardziej osoby, które je polecają działają na mnie jak płachta na byka. Stanowczo odradzam takiego traktowania psa. Ale nie o tym.. 

Przechodząc do sedna.. Mój pies uporczywie żebra przy stole. Próbowaliśmy już totalnej ignorancji jego zachowania trwa to już 4 miesiące, a efektów nie widać pies dalej gapi się na nas tymi błagającymi oczami i od czasu do czasu skomle. Jest strasznie wytrwały. Zagłębiając się w temat znalazłam artykuł, który opisuje coś takiego jak: Zachowanie zastępcze i podpowiada, aby podczas posiłku zastosować jakąś komendę i nie odwoływać jej do czasu zakończenia jedzenia. Czy ktoś z Was podchodził w  taki sposób do tematu? Jakich komend używacie? I czy faktycznie taki zabieg działa? Czy pies będzie potrafił skupić się na wypełnieniu komendy, mimo że będzie czuł zapach pysznego obiadku, który będzie go kusił? 

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, SandraK. napisał:

Odświeżę trochę temat bo mam kilka pytań, a w ostatnich postach nie znalazłam odpowiedzi. Tym bardziej sposób z ostrą  papryką delikatnie mówiąc nie przypadł mi do gustu. To chyba trochę okrutne i takie sposoby a tym bardziej osoby, które je polecają działają na mnie jak płachta na byka. Stanowczo odradzam takiego traktowania psa. Ale nie o tym.. 

Przechodząc do sedna.. Mój pies uporczywie żebra przy stole. Próbowaliśmy już totalnej ignorancji jego zachowania trwa to już 4 miesiące, a efektów nie widać pies dalej gapi się na nas tymi błagającymi oczami i od czasu do czasu skomle. Jest strasznie wytrwały. Zagłębiając się w temat znalazłam artykuł, który opisuje coś takiego jak: Zachowanie zastępcze i podpowiada, aby podczas posiłku zastosować jakąś komendę i nie odwoływać jej do czasu zakończenia jedzenia. Czy ktoś z Was podchodził w  taki sposób do tematu? Jakich komend używacie? I czy faktycznie taki zabieg działa? Czy pies będzie potrafił skupić się na wypełnieniu komendy, mimo że będzie czuł zapach pysznego obiadku, który będzie go kusił? 

 

Ja bardzo szybko oduczyłam psa żebrania.Przed każdym naszym posiłkiem pies pierwszy dostawał michę i się najadał a tym samym dawał nam spokojnie zjeść.Też stosowałam taką metodę i ona działała:szykowałam psu jedzenie i nam równocześnie - pies jadł w tym samym czasie co my.Polecam także te metody ludziom,którzy zaadoptowali ode mnie psiaki i ona działa.

Jeżeli pies jest wyjątkowo zakręcony na zapach np.obiadowy to dodać odrobinę potrawy do karmy i będzie okey.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...