Jump to content
Dogomania
Szamanka

Krew z penisa

Recommended Posts

Na początku stycznia mój psiak miał dziwny epizod: z penisa kapnęło parę kropli krwi. W panice pojechałam do weta, przebadał wszystko co możliwe, na czele z prostatą i stwierdził, że ogólnie wszystko jest ok, ale być może psiak ma jakiś mikrouraz, stąd krew.
Szaman dostał zastrzyki i było po problemie.
Do ostatniego czwartku...
Wróciłam z pracy, psiak pełen szczęścia, ogon mało mu się nie urwał z radości... Ku mojemu przerażeniu pod nim zobaczyłam powiększającą się kałuże krwi... a gdy Szamek się otrzepał - krew znalazła się na wszystkim wokół, na drzwiach, podłodze, na ścianie, na framugach... Zdębiałam.
Pojechaliśmy do weta (tym razem innego). Przebadał go, obejrzał penisa, cewkę moczową i stwierdził, że ma maleńką nadżerkę. Powiedział, że być może psiak gdzieś się uderzył, pod grubym futrem nie widać siniaka, albo ewentualnie odmroził sobie odrobinkę klejnoty... Zaznaczam, że psiak nie ma żadnych dolegliwości bólowych, wet spokojnie przeprowadzil badanie.
Co ciekawe: krew nie kapie non stop, dzieje się to w konkretnych momentach - gdy np. cieszy się na mój widok lub cieszy się bo idzie na spacer.
Ta krew gdzieś się zbiera (wet obstawia, że w worku mosznowym) i gdy mięśnie ulegają rozluźnieniu - krew się wydostaje.
Nie ma krwi w moczu. Psiak normalnie je, sika, załatwia się, bawi, szaleje w śniegu. Nie ma temperatury. Normalny zdrowy pies.
Wet zrobił mu 3 zastrzyki, w tym przyspieszające krzepnięcie krwi. Dostał je wczoraj rano. Minęła ponad doba, a ja nie widzę wielkiej poprawy...
Rano wydawało mi się, że krwi jest minimalnie mniej... ale i tak bardzo się martwię.
Czy takie zastrzyki działają momentalnie, czy trzeba trochę odczekać?

Wet kazał psiaka obserwować, a jeśli problem będzie się utrzymywał - robimy serię badań...
Czy ktoś miał podobny przypadek?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Per rectum był badany również ze względu na wiek - ma 8,5 roku...
Myślę, że zrobienie badań krwi i moczu z pewnością nie zaszkodzi. Usg chyba jak już, to po tamtych badaniach... Wet już mi powiedział, że trzeba go do tego ogolić, a patrząc za okno wolałabym oszczędzić psiakowi ogolonego brzucha na taki mróz... :(
No ale zobaczymy..
Miałam nadzieję, że ktoś mial podobny przypadek..

Share this post


Link to post
Share on other sites
dla mnie jako laika wygląda to tak że ma kruche naczynia krwionośne w okolicach "klejnotów"
i przy ponieceniu (idę na spacer), wzrasta ciśnienie krwi i któreś z nich pęka i wtedy krwawi
przy normalnym ciśnieniu krwi jest ok
może spróbuj dawać mu przez dłuższy czas trokserutynę, albo słabszą rytynę, które uszczelniają naczynka
może pomoże

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie, rytyna to np rutinoscorbin stosowany na grypę
a trokserutyna to mocniejsza forma rutyny stosowana np w kremach do cery naczynkowej albo przy żylakach czy hemoroidach
ja kiedys dawałem swojemu trokseratio 300 zawierający trokserutynę bo miał bardzo czerwone, przekrwione oczy, nie pamiętam czy pomogło, ale nie zaszkodziło, więc jest bezpieczna dla psów
a jesteś pewna że krew wydostawała się z penisa? może to hemoroidy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jestem pewna, że z penisa. Psiak stoi, a leje się pod nim. Z resztą - jak się sam zorientuje, to zaraz go wylizuje. Sama dokładnie go obejrzałam i rzeczywiście krew wydostaje się z penisa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może być kiedykolwiek jak się nie da z rana. Po prostu nie karm może psa i tyle.

Biochemie zrób koniecznie. To nie jest jakiś tam wydatek a warto robić co pół roku psu tak czy siak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szamanko, ja poza badaniem krwi i moczu, na 1 miejscu postawiła bym jednak na USG prostaty. Sprawę utrudnia trochę, ta nadżerka bo to może z niej leci krew. Właściciele psów mających problemy z prostatą, zgłaszają się właśnie najczęściej z powodu krwawień z penisa. Psy kropelkują krwią, krew jest z moczu. Może namów weta żeby spróbował zrobić USG bez golenia, tak jak się robi u kotów, czyli nie na żel.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wczoraj miałam cichutką nadzieję, że leki zaczęły działać, bo przez cały dzień nie było ani kropelki krwi. Niestety dziś Szaman zaliczył 2 krwotoki, więc spakowałam psiaka i pojechaliśmy do weta.
W międzyczasie próbowałam złapać siuśki do kubeczka, ale poległam...śmiechem ;) Sama z siebie ;) Nie dość, że było już ciemno, to jeszcze psiak sikal dziś błyskawicznie widząc, ze się nad nim schylam :>
Więc pojechaliśmy bez kubeczka ;]
Nie-stety bez usg się nie obyło... I w sumie bardzo dobrze się stało - na usg pęcherz ok, ale na prostacie od razu była widoczna cysta. Ma ok. 1 x 1 cm. Na razie dostaliśmy jeden lek na receptę + suplement diety na prostatę.
Jeśli to nie pomoże - mamy 2 opcje:
1) antybiotyk + hormony
2) kastracja.
Mam nadzieję, że leki zadziałają. Jeśli nie - wykastruję go. Nigdy nie był i nie będzie dopuszczony.
Już kilka lat temu mocno się zastanawialam nad tym zabiegiem, ale bałam się komplikacji... Być może zupełnie niepotrzebnie.
Za tydzień mamy kontrolę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój pies miał podobny problem co Szaman, czyli zaczęły się krwawienia. Zrobiliśmy USG i na prostacie wyszły liczne ale drobne cysty. Wczoraj miał kastrację, bo krawawienia z początku sporadyczne przeistoczyły się w stałe. Z tego co widzę pies odżył chociaż minęła dopiero doba. Jest bardzo energiczny :) Trzymam kciuki za Szamana :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mojego psa 8 lat, ok roku temu kapnęło kilka kropel krwi, po kilku dniach skonczyło się. Od wczoraj znowu powtórka z rozrywki, tylko tym razem dużo więcej jest krwi. Jutro przejdę się do wet i zobaczymy co wymyślą. Kastracja :roll:? Trochę się boję uśpienia, ale ważne jest aby pomogła.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
kasia&jaga,
myślę, że jeśli Twój psiak będzie miał usg, to wiele się wyjaśni.
Najważniejsze to ustalić skąd jest krew i czy jest np. w moczu.
U mojego Szamana krwi w moczu nie było, ale wydostawała się z penisa.
Cyclonamina i Prostadol pomogły.
Po tej całej akcji bylismy jeszcze na kontroli i ani śladu torbieli.
Jednak chyba już zawsze zostanie we mnie strach, że mu sie to odnowi... :(
Zwłaszcza, ze kilka dni temu u psa koleżanki z pracy stwierdzono mocno powiększoną prostatę oraz guzy nowotworowe w okolicy odbytu...

Jak więc widać problemy z prostatą dotyczą zarówno ludzi, jak i psiaków...
Mam nadzieję, ze z Twoim psiakiem będzie wszystko w porządku.
Napisz jaka diagnoza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Byliśmy..... na środowy poranek mamy zebrać trochę moczu do pojemniczka, po oględzinach penisa i zbadaniu prostaty które nic nie wykazały, fakt że jest to bardzo duży pies owczarek środkowoazjatycki więc palcami do końca nie można było zbadać prostaty tylko część, ale dostaliśmy Ketonal doraźnie i do stosowania od jutra Keflex w dawkach olbrzymich bo to prawie 80kg psa.
Zobaczymy jak po tym będzie...
USG by się bardzo przydało, ale w mieście gdzie mieszkam nie dysponują takim sprzętem wysyłąją mnie do Warszawy, a ja jestem na 3-5 dni przed porodem dzieciąteczka więc już chyba nie damy rady.... dopiero za jakiś miesiąc.
Ale mam nadzieję że antybiotyk pomoże, ale może i mocz uda mi się jeszcze donieść na badanie...o ile wcześniej sama nie wyląduję na porodówce:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ojej, Kasiu - to wszystkiego dobrego dla Ciebie i dzieciątka :)
Zdecydowanie musisz się oszczędzać ;)

Co do psiaka - a dlaczego dostał ten ketonal? coś go boli??
Wydaje mi się, że bez usg ani rusz...
A nie możesz poprosić kogoś z rodziny, żeby pojechał z nim na usg?
Kurcze, przez miesiąc to różnie może być...

Share this post


Link to post
Share on other sites
kasia wszystkiego dobrego.zastanawiam się czemu nie przypisali ci recepty do wykupienia w aptece tylko weterynaryjny antybiotyk dali.ja tez mam cao i leki weterynaryjne zamieniłam na ludzkie bo taniej,a w te psy to jak w cielę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mocz zawieziony do analizy... Zobaczymy co tam wyjdzie. Z moim psiakiem to nikt nie pojedzie bo on tylko naszą rodzinkę akceptuje. A dawka leku faktycznie masakryczna pod względem ilości łykanych dziennie kapsułek (8szt), cenowo też 100 zł/6 dni... Oby pomogło. Druga nasza psina, ta ze zdjęcia airedalka 12 lat, zapalenie stawów i na encortonie od wczoraj.....:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, może jeszcze kogoś z Was spotkam tutaj na forum - jaka była diagnoza Waszych psiaków? Jakie leczenie/zabiegi? 

Bo coś mojemu dzisiaj doskwiera, ale to taka rozrzedzona krew... a on ostatnimi czasy weterynarzy to nie lubi, ,a większość życia kochał...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×