Jump to content
Dogomania

szczeniak czarny owczarka niemieckiego


MonikaM
 Share

Recommended Posts

[quote name='jefta']

ONki uzytkowe to psy hodowane do sluzb silowych i sportow obronnych-twarde, dominujace, bezkompromisowe, agresywne. Sa trudne w prowadzeniu nie tylko ze wgledu na duza pobudliwosc jak bc. Na szczecie te psy nie zdobyly popularnosci i nie widuje sie ich na ulicach w rekach nieodpowiednich ludzi.[/QUOTE]


A skąd takie informacje?????

ON-ki użytkowe, w przeciwieństwie do większości owczarków eksterierowych, to NORMALNE owczarki niemieckie, o normalnej budowie i normalnej psychice. Są łatwe w prowadzeniu, bo posiadają zwykle duży popęd łupu i nastawione są na pracę z człowiekiem. Łatwo więc się je szkoli, łatwo się je motywuje.

Użytkowe owczarki niemieckie od lat wykorzystuje się do ratowania ludzi, gdzie agresja jest niedopuszczalna (vide choćby STORAT).

Owczarki niemieckie o budowie takiej, o której dziś mówi się, użytkowa, były "zwykłymi" owczarkami niemieckimi jeszcze na początku lat 80-tych ubiegłego wieku. A potem przyszła moda na spadzisty zad, na rozmnażanie osobników pozbawionych popędów (bo takie łatwiej się wystawia) i mamy, to co mamy.


Ja mam drugiego już owczarka niemieckiego z linii użytkowej. Widuje się mnie na ulicach. Z tą moją agresywną dominantką. I ta moja agresywna dominantka na moje kiwnięcie palcem jest przy mojej nodze. A te nieagresywne eksteriery ciągną właścicieli na smyczach. Lub nie dają się odwołać od innego psa. Lub w ogóle się nie interesują przewodnikiem.



[quote name='jefta']

Bc to jednak miekki, lagodny pies choc bardzo pobudliwy aktywny i wymagajacy konretnego zajecia.[/QUOTE]

BC z linii wystawowej może i są miękkie i łagodne. W przeciwieństwie do tych normalnych BC. A takie pracują na przykład w parkach narodowych Kanady. Jako strażnicy. I jako psy obronne.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 79
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Mazia, ale ONki użytkowe nie są tak czy siak najłatwiejszymi psami dla "laika". Owszem, są ekstremalnie ukierunkowane na człowieka. Owszem, wykazują ogromny popęd do nauki. Można to wykorzystać dobrze, jeśli się wie, co i jak, ale ON równie dobrze może kogoś przerosnąć - popatrz na większość populacji ONków i owczarkopodobnych, jak te psy się zachowują, jakie problemy sprawiają właścicielom. Nawet doświadczonym - nie wiem, czy kojarzysz choćby przypadek pięknego wilczastego owczarka Viggo, który nieźle dał popalić właścicielom w szczenięctwie i wczesnej młodości. To nie jest tak, że kupujesz ONka i on jest Szarikiem od urodzenia i to ja mam cały czas na myśli.

Przeciętny BC to małe miki w porównaniu do przeciętnego ONka, zwłaszcza użytka. Patrząc choćby na sam charakter jednych i drugich psów, na szybkość reakcji, na siłę, na hamulce socjalne, na odporność na bodźce negatywne i presję. One się po prostu różnią. I osobiście jestem zdania, że "niewybiegany"* border będzie generował problemy, ale "niewybiegany"* niemiec do tego repertuaru problemów borderowych może dołożyć jeszcze sporo własnych, dużo mniej przyjemnych niż zaganianie dzieci na przykład.

[SIZE=1]* tak to ujęłam, ale chodzi mi o zmęczenie fizyczne i psychiczne oczywiście[/SIZE]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']Mazia, ale ONki użytkowe nie są tak czy siak najłatwiejszymi psami dla "laika". Owszem, są ekstremalnie ukierunkowane na człowieka. Owszem, wykazują ogromny popęd do nauki. Można to wykorzystać dobrze, jeśli się wie, co i jak, ale ON równie dobrze może kogoś przerosnąć - popatrz na większość populacji ONków i owczarkopodobnych, jak te psy się zachowują, jakie problemy sprawiają właścicielom. Nawet doświadczonym - nie wiem, czy kojarzysz choćby przypadek pięknego wilczastego owczarka Viggo, który nieźle dał popalić właścicielom w szczenięctwie i wczesnej młodości. To nie jest tak, że kupujesz ONka i on jest Szarikiem od urodzenia i to ja mam cały czas na myśli.

[/QUOTE]

Viggo znam, bo jest bliskim krewnym mojej Fabioli.

I jestem ostatnią osobą, która by psa porównywała do Szarika lub innego disneyowskiego bohatera.

A z psem każdym trzeba pracować. I to od pierwszych dni pobytu psa u nas. Bo inaczej nie będzie efektów. A właściwie efekty będą - tylko te niezbyt przyjemne.
Osobiście zaczęłam szkolenie mojej obecnej suki, gdy ta miała 7 tygodni i 2 dni, czyli dokładnie w momencie wzięcia jej od hodowcy.

Ja obcuję z owczarkami niemieckimi od 17 lat. Głównie na placu treningowym, ale i w życiu codziennym. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że owczarki niemiecki z tzw. linii użytkowej (czyli normalne DDR-owskie owczarki niemieckie) są o wiele łatwiejsze w codziennym życiu. Również z tego powodu, że nie trzeba tyle wysiłku wkładać w ich wyszkolenie. To, co mnie zajęło 1 miesiąc pracy, przewodnikowi eksterierowego owczarka niemieckiego zajmie 3 miesiące. A ja leniwa jestem:evil_lol:.

Link to comment
Share on other sites

No tak, ogólnie się zgadzam. Ale nie uważasz, że laikowi trudniej jednak będzie żyć z mocniejszym psychicznie psem? :) Bo tak zawsze odbierałam ONki workingowe - że owszem, są zrównoważone, ich popędy są silne, ale łatwiejsze do opanowania, ale też są mocniejsze psychicznie i potrzebują konsekwentnego przewodnictwa.

To oczywiście nie czyni ich [URL="http://zuzanku.blogspot.com/2012/12/nadpsy.html"]NADrasą[/URL], żeby nie było :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']No tak, ogólnie się zgadzam. Ale nie uważasz, że laikowi trudniej jednak będzie żyć z mocniejszym psychicznie psem? :) Bo tak zawsze odbierałam ONki workingowe - że owszem, są zrównoważone, ich popędy są silne, ale łatwiejsze do opanowania, ale też są mocniejsze psychicznie i potrzebują konsekwentnego przewodnictwa.

[/QUOTE]

Każdy pies potrzebuje konsekwentnego przewodnictwa.
A mocna psychika nie jest wadą, lecz zaletą.

Owczarki niemieckie są na pewno dość elastyczną rasą, jeśli chodzi o szkolenie. To znaczy, łatwo wybaczają błędy przewodnikowi, stosunkowo łatwo te błędy jest odkręcić. Nie zauczają się tak błyskawicznie, jak na przykład maliny. Więc, i dla niedoświadczonego przewodnika są łatwiejsze w szkoleniu, niż inne rasy.

Ludziom owczarki niemieckie z linii użytkowej kojarzą się tylko i wyłącznie z zawodami sportów kynologicznych. Lub ze służbami typu policja.
A to nie jest cała prawda. Psy takie doskonale sprawdzają się w roli ratownika. Doskonale też sprawdzają się w roli psa rodzinnego. Potrzebują zajęcia, jak wszystkie owczarki. Potrzebują pracy z człowiekiem. Po to zostały stworzone. Ale, gdy to im się zapewni, są bezproblemowymi towarzyszami życia.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Mazia_G']A skąd takie informacje?????

[/QUOTE]
z reklam miotow czy reproduktorow-wnioskuje ze skoro cos sie reklamuje jako zalete to sie do tego dazy w hodowli

Przy czym na hodowle nastawione na ratownictwo nie zagladam, nawet nie wiem czy takie sa.

Z trzech ktore znam blizej, dwa to trudne dominujace agresywne psy-sa w rekach zawodnikow,czyli tam gdzie powinny. Jeden jest milym psem rodzinnym.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jefta']z reklam miotow czy reproduktorow-wnioskuje ze skoro cos sie reklamuje jako zalete to sie do tego dazy w hodowli[/QUOTE]
[B]

Twarde, dominujace, bezkompromisowe, agresywne. Sa trudne w prowadzeniu nie tylko ze wgledu na duza pobudliwosc [/B]- tak się reklamują hodowle owczarków użytkowych??????

Ja znam kilka hodowli owzarków użytkowych i oto, jak one piszą o swoich sukach hodowlanych, reproduktorach, czy też szczeniakach:

"Ursa jest psem ratowniczym, ale poza godzinami treningów spędza czas z naszą rodziną, uczestnicząc we wszystkich aspektach życia rodzinnego, także w zabawach z dziećmi. Jest więc psem pracującym, ale także rodzinnym, z obu tych ról wywiązując się znakomicie."
"Naszym celem jest wyprodukowanie psów o zdrowej psychice, chętnych do współpracy z człowiekiem, posiadających predyspozycje do pracy węchowej i obronnej".
"Owczarki z linii użytkowej są o wiele zdrowsze niż z linii wystawowej. Sprawdzą się zarówno jako przyjaciel rodziny, jak i w sportach kynologicznych".
Itp., itd.
[LEFT]
[/LEFT]
[FONT=Trebuchet MS][COLOR=#FFFFFF]W dalszym ciągu będziemy utrwalać [/COLOR][/FONT][FONT=Trebuchet MS][COLOR=#FFFFFF]W dalszym ciągu będ[/COLOR][/FONT]

[quote name='jefta']
Przy czym na hodowle nastawione na ratownictwo nie zagladam, nawet nie wiem czy takie sa. [/QUOTE]

Trudno mówić o hodowlach nastawionych na ratownictwo, chociaż istnieje pewna czeska hodowla, która może się poszczycić wieloma psami z uprawnieniami ratowniczymi. Do pracy w ratownictwie wybiera się tylko najlepsze psy.

[quote name='jefta']Z trzech ktore znam blizej, dwa to trudne dominujace agresywne psy-sa w rekach zawodnikow,czyli tam gdzie powinny. Jeden jest milym psem rodzinnym.[/QUOTE]

Aż trzy znasz owczarki użytkowe? No to rzeczywiście masz przegląd populacji.
Zapewniam Cię, że dominujące agresywne psy nie zagrzały by długo miejsca na boisku treningowym. I ciekawa jestem, jak ta rzekoma agresja się objawia.

Owczarki użytkowe są chętnie wykorzystywane w służbach, ratownictwie i sporcie kynologicznym, bo ich prosty grzbiet i bardzo umiarkowane kątowanie kończyn, umożliwiają im pracę nie tylko do 6-tego roku życia. Niestety w Polsce akurat coraz rzadziej spotyka się w Policji owczarki użytkowe. A dlaczego? A dlatego, że Policji nie stać na dobre psy.

Link to comment
Share on other sites

[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/124524-Mazia_G"][B]Mazia_G[/B][/URL] - nic dodać, nic ująć.
A przytaczanie Viggo z czasów szczenięcych, to zwykłe nadużycie. Jest to fajny psychicznie pies. Ja też mam użytka po jednym z najtwardszych psów w Niemczech. Jest twardy, fakt, bo jak ma cel, to będzie pełzł i parł do przodu. Twardość właśnie na tym polega. :)

Link to comment
Share on other sites

nie odzywałam się bo miałam smutną sytuację, piesek taki bezdomniaczek będący u mnie na tymczasie wrócił z adopcji...musiałam się nim pilnie zając, na szczęście jest już w nowym dobrym domku :)
wracając do tematu, nie chcę labradora ..marzę o owczarku..muszę to wszystko przemyślec raz jeszcze..

Link to comment
Share on other sites

co do propozycji psa ze schroniska..ja zajmuję się bezdomniaczkami na co dzień, mam w domku sunię uratowaną ślicznotkę bardzo podobną do owczarka, niemniej jest mieszańcem, mam tez kotka uratowanego, miałam też pieski z ulicy na tymczasie, ja chcę psa obronnego, jestem w stanie poświęcic mu sporo czasu...moja sunia nie nadaje się na psa obronnego, jest bardzo ułożona wręcz pies ideał, ale była bardzo katowana jak była szczeniakiem i jest lękliwa, to idealny pies do towarzystwa i zabaw..nie wiem co zrobię, jaką podejmę decyzję...smucie mnie to wszytsko :(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Joan od Wolanda']
A przytaczanie Viggo z czasów szczenięcych, to zwykłe nadużycie. [/QUOTE]

Nadużycie...? To jakiś żart, tak?

Historia opublikowana na forum internetowym. Publicznym. Każdy może poszukać i zobaczyć JAKIE można mieć problemy z małym pracusiem. Ale nie, lepiej udawać, że życie z użytkowym ONkiem to cud miód malina od pierwszego dnia, kiedy mała kluska zagości w naszym domu, a żadne kłopoty [U]na pewno[/U] nie ośmielą się pojawić, zwłaszcza w domu niedoświadczonego przewodnika ;)

Fajnie jest budować sobie obraz rasy patrząc na swojego psa czy psy znajomych, które "coś" robią, jak choćby wspomniana Ursa, która jest psem ratowniczym i z definicji musi regularnie uczestniczyć w treningach. A teraz pytanie - gdyby tym psom zabrać jakieś główne zajęcie, w którym się spełniają... stałyby się kanapowcami bez mrugnięcia okiem?


No właśnie.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chcesz psa typowo obronnego to musisz iść z nim na specjalne kursy. Żaden pies bez szkolenia nie będzie psem obronnym. Co innego szczekacz a co innego pies odpowiednio reagujący na komendę. Musi to być też pies o odpowiedniej psychice. Pies bez szkolenia może zrobić różne głupie rzeczy łącznie z pogryzieniem właściciela jeśli nieodpowiednio oceni sytuację.

Link to comment
Share on other sites

wiem, że pies obronny wymaga szkolenia, rozważam w tej chwili 2 szkoły w Lublinie. Dlatego też chcę psa z hodowli, by była szansa że pies będzie zrównoważony, choc gwarancji nikt mi nie da. Nie wyobrażam sobie posiadanie psa obronnego bez odpowiedniego ułożenia pod okiem fachowca.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']
Fajnie jest budować sobie obraz rasy patrząc na swojego psa czy psy znajomych, które "coś" robią, jak choćby wspomniana Ursa, która jest psem ratowniczym i z definicji musi regularnie uczestniczyć w treningach. A teraz pytanie - gdyby tym psom zabrać jakieś główne zajęcie, w którym się spełniają... stałyby się kanapowcami bez mrugnięcia okiem?

[/QUOTE]

Jak ktoś chce kanapowca, to niech sobie kupi cavaliera lub innego pluszaka. Każdy, każdy porządny owczarek niemiecki wymaga zajęcia. Jeden więcej, inny mniej. A jeśli nie wymaga, to znaczy, że totalnie pozbawiony został popędów, że zrobiono z niego kukiełkę.

Na jednym znanym Ci z opowieści przykładzie Viggo snujesz teorie o straszliwych, przerażających użytkach. A może by tak się zastanowić, czy aby właściclel Vigga byłby dobrym przewodnikiem dla jakiegokolwiek psa? No właśnie.

Ty zbudowałaś swój pogląd na przykładzie ilu? czterech w sumie użytkach? A mnie zarzucasz, że buduję swój pogląd na własnych doświadczeniach. Ja tylko w ciągu ostatniego roku poznałam ze 30 owczarków niemieckich z linii użytkowej. Sporo z nich głaskałam. Wszystkie widziałam podczas pracy. Wszystkie były podporządkowane przewodnikowi. Żaden mnie nie zeżarł.
Jeśli już jakiś pies na mnie szczekał lub się rzucał, to był to eksterier. Bo coraz częściej są to lęlkliwe psy, które ze strachu mogą ugryźć. Lub poddawane są bez przerwy bodźcom bólowym (kręgosłup), co oczywiście powoduje rozdrażnienie.

I jeszcze jedno - wśród użytków można znaleźć psy o różnych tempermentach. Jak w każdym miocie każdej rasy.

Edited by Mazia_G
Link to comment
Share on other sites

Tak czytam i w zasadzie to się cieszę, że mogę. Że mnie jeszcze nic nie zeżarło :)
Izastanawiam się też nad tym, czy ja już taki stary jestem, że pamiętam czasy w których o większości ras w Polsce nikt nie słyszał, a jak się mówiło pies to prawie z automatu przed oczami widziało się Szarika ;) Większość poznanych przeze mnie psów w dzieciństwie to były ONy. Z rodowodami, z placu targowego, ze szkół policyjnych...różne. I nie zeżarły mnie cholera :) Nie wiem jak to możliwe ;) A jakoś tak wydaje mi się, że one to takie bardziej użytkowe były. I jakoś tak...nie wydaje mi się, aby ktokolwiek z nimi chodził pracować...Zdrowsze psychicznie były ? ;)

Za 30-40 lat kiedy pies ze względu na rozwój technologii będzie człowiekowi nieprzydatny użytkowo będziemy mieli jeden charakter psa z różnym wyglądem. Nastąpi ogólnoświatowe zlabkowacenie każdej rasy ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evel']Nadużycie...? To jakiś żart, tak?

Historia opublikowana na forum internetowym. Publicznym. Każdy może poszukać i zobaczyć JAKIE można mieć problemy z małym pracusiem. Ale nie, lepiej udawać, że życie z użytkowym ONkiem to cud miód malina od pierwszego dnia, kiedy mała kluska zagości w naszym domu, a żadne kłopoty [U]na pewno[/U] nie ośmielą się pojawić, zwłaszcza w domu niedoświadczonego przewodnika ;-)

Fajnie jest budować sobie obraz rasy patrząc na swojego psa czy psy znajomych, które "coś" robią, jak choćby wspomniana Ursa, która jest psem ratowniczym i z definicji musi regularnie uczestniczyć w treningach. A teraz pytanie - gdyby tym psom zabrać jakieś główne zajęcie, w którym się spełniają... stałyby się kanapowcami bez mrugnięcia okiem?


No właśnie.[/QUOTE]
Problemy z użytkiem można mieć na własne życzenie, tak, jak z każdym innym psem. Nie myślcie , że york nie wypali z zębami, kiedy chcemy go podporządkować niezrozumiałym językiem. Viggo to pierwszy pies Tomka. W dobrej wierze opisywał swoje problemy, ale ja uważam, że do nich się przyczynił swoją nieświadomością i brakiem doświadczenia. Mimo to, z Viggo wyrósł wspaniały pies. Z żadnym psem życie nie jest "cud malina" od pierwszego dnia. Każdy, ale to każdy, wymaga zajęcia się nim i odrobiny empatii w porozumieniu. To jest żywa istota, reagująca i dostosowująca się do sytuacji jaką jej stworzymy. Żaden pies nie jest kanapowcem z urodzenia. Czasem zdarzają się takie osobniki, ale ja natychmiast robiłabym badania, bo zazwyczaj jest to objaw toczącej psa choroby. Miałam wiele ras i wiele mieszańców, a najtrudniejszym psem był sznaucer miniatura. Cholernie inteligentny, uroczy i niezwykle kłopotliwy, jak również agresywny. Nie ma psów niekłopotliwych. Tylko problemy bywają różne. Albo podchodzimy do sprawy poważnie i staramy sie zaspokoić jego potrzeby, albo mamy zjedzone kanapy, kratery w ogródku i problemy z listonoszem, niezależnie od rasy. Jednak, jeśli chodzi o rasy pracujące
i psy pewne siebie, tych problemów jest po stokroć mniej. Nie wyskoczy z zębami bo zaszeleściła reklamówka, nie trzeba go uczyć pływać ani chodzić po kładce. Kiedy węszy, wystarczy powiedzieć kilka razy "szukaj noskiem" i następnym razem na komendę "szukaj noskiem", będzie węszył za danym do powąchania zapachem. Zabawa i praca z pojętnym psem jest samą przyjemnością. Z łatwością można psa nauczyć rozróżniania przedmiotów, przynoszenia ich na komendę i pomocy w codziennym życiu. To jednak nie przychodzi samo. Tyle, że z pojętnym psem, wpatrzonym w przewodnika, wystarczy nawiązać dobry kontakt, żeby starał się rozumieć o co nam chodzi. Taki pies, odważny, pewny siebie, twardy i niezrażający się przeciwnościami, jest najwspanialszym towarzyszem w codziennym życiu.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Joan od Wolanda']Nie ma psów niekłopotliwych. Tylko problemy bywają różne. Albo podchodzimy do sprawy poważnie i staramy sie zaspokoić jego potrzeby, albo mamy zjedzone kanapy, kratery w ogródku i problemy z listonoszem, niezależnie od rasy. Jednak, jeśli chodzi o rasy pracujące
i psy pewne siebie, tych problemów jest po stokroć mniej. Nie wyskoczy z zębami bo zaszeleściła reklamówka, nie trzeba go uczyć pływać ani chodzić po kładce. Kiedy węszy, wystarczy powiedzieć kilka razy "szukaj noskiem" i następnym razem na komendę "szukaj noskiem", będzie węszył za danym do powąchania zapachem. Zabawa i praca z pojętnym psem jest samą przyjemnością. Z łatwością można psa nauczyć rozróżniania przedmiotów, przynoszenia ich na komendę i pomocy w codziennym życiu. To jednak nie przychodzi samo. Tyle, że z pojętnym psem, wpatrzonym w przewodnika, wystarczy nawiązać dobry kontakt, żeby starał się rozumieć o co nam chodzi. Taki pies, odważny, pewny siebie, twardy i niezrażający się przeciwnościami, jest najwspanialszym towarzyszem w codziennym życiu.[/QUOTE]


Podpisuję się obydwoma rękami pod wypowiedzią Joan.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Mazia_G']

....
Jeśli już jakiś pies na mnie szczekał lub się rzucał, to był to eksterier. Bo coraz częściej są to lęlkliwe psy, które ze strachu mogą ugryźć. Lub poddawane są bez przerwy bodźcom bólowym (kręgosłup), co oczywiście powoduje rozdrażnienie.

[/QUOTE]


:crazyeye: Skąd takie przekonanie ? Mam ciężko chorego eksteriera z wieloma schorzeniami,i chyba mogę przyjąć , że od urodzenia jest pod wpływem bodźcow bólowych, i w życiu nie był rozdrażniony, jest stonowany pewny siebie odważny i nie zjada świata tylko dlatego że coś go pobolewa w paru miejscach, i do psów też nie startuje (i nie dlatego że sił mu brak :lol:) !
Uważam więc, że powielanie takich stwierdzeń wprowadza niepotrzebnie w błąd.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='mch']:crazyeye: Skąd takie przekonanie ? Mam ciężko chorego eksteriera z wieloma schorzeniami,i chyba mogę przyjąć , że od urodzenia jest pod wpływem bodźcow bólowych, i w życiu nie był rozdrażniony, jest stonowany pewny siebie odważny i nie zjada świata tylko dlatego że coś go pobolewa w paru miejscach, i do psów też nie startuje (i nie dlatego że sił mu brak :lol:) !
Uważam więc, że powielanie takich stwierdzeń wprowadza niepotrzebnie w błąd.[/QUOTE]

Jeden pies lepiej znosi ból, inny gorzej. Tak samo jak człowiek. I napisałam: "coraz częściej", co nie oznacza całej populacji.


Ja natomiast uważam, że powielanie stwierdzeń, że użytek to dominant-agresor, jest wprowadzaniem niepotrzebnie w błąd.

Link to comment
Share on other sites

Ale przez powielanie takich stwierdzen wiele osob znajdzie za chwilę wytłumaczenie na wszelkie niedopuszczalne zachowania psie. Niezależnie od rasy i schorzenia. Jeden bedzie mówił ze ma agresora z nadmiaru chęci do pracy , drugi z powodu obcowania z bodźcami bólowymi trzeci bo zupa była za słona itd itp.

A poza tym ja ogólnie jestem za zniechęcaniem do zakupu ONków, niezależnie od linii, koloru itd. Powielam jak to są psy kłopotliwe, upierdliwe, chorawe itd. I wolę by zwłaszcza ci którzy z racji posiadania dużej działki MAJĄ WRĘCZ MORALNY OBOWIĄZEK NATYCHMIAST KUPIC ONka" :lol: zniechęcili się. Za dużo niepotrzebnych psów w niewlasciwych rękach gnije z nudów. Za popularna rasa. Jeśli kryterium wyboru założyciela wątku jest tylko kolor, to powiedz sama jak to widzisz , bo ja średnio :placz:.

Link to comment
Share on other sites

dziękuję wszystkim za odpowiedź...widzę że nawet zostałam poddana surowej ocenie z racji "kryterium wyboru założyciela wątku"..no cóż bywalcem forów nie jestem i nie sądziłam, że można kogoś oceniac nie wiedząc o nim za wiele..ale widocznie takie są realia zadawania pytań i kierowania próśb o rade na forach..
wiem, że zapewne to co napiszę wielu osobom sie nie spodoba, ale byłabym bardzo szczęsliwa gdyby jedynym problemem związanym z psami było to że gniją z nudów. Na co dzień mam do czynienia z psami tymi najbiedniejszymi, których nikt nie chce, które cierpią w zaciszu na łańcuchu bądź są katowane przez swoich nienormalnych właścicieli...wiem tez jak bardzo trudno jest znaleźc odpowiednich ludzi, którzy dadzą dom takim bidulkom, wiem jak dużo jest ludzi, którzy wręcz powinni miec zakaz posiadania jakiegokolwiek zwierzaka....do tej pory ja oceniałam czy ktoś może czy powinien miec psa czy kotka, ale nie opierałam swego zdania na jednej wypowiedzi, choc fakt czasem wystarczy jedno zdanie by ktoś ode mnie psa nie dostał..widzę że coraz bardziej odchodzę od tematu, zadałam proste pytanie o dobrą hodowlę gdzie można kupic czarnego ON, jeżeli odpowiedź jest zbyt trudna rozumiem..

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...