Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
dzoanna

"SUKA RAZ MUSI URODZIĆ" obalanie mitów

Recommended Posts

w związku z coraz częstszymi wizytami osób,które twierdzą że "dopuszczą raz sukę żeby nie była chora" apeluję o rozwagę wszystkich właścicieli zwierząt. wiem,że WY na dogomanii jesteście wyedukowani ale CODZIENNIE mam klientów którzy twierdzą,że czytali "w internecie" że suka musi raz urodzić bo inaczej będzie chora. Takie zdanie nie ma najmniejszego potwierdzenia w rzeczywistości, co więcej kończy się często eutanazją ślepego miotu, czego my - lekarze wetrynarii- BARDZO nie lubimy robić... Sterylizacja albo pilnowanie suki, a nie dopuszczanie jej do pierwszego lepszego burka to klucz do sukcesu. Im mniej niechcianych zwierząt tym lepiej. proszę, szerzcie kaganek oświaty wśród ludzi bo głupota ludzka zaczęła nas, lekarzy weterynarii przerastać...

Share this post


Link to post
Share on other sites
gorzej jak tak twierdzą sami weterynarze niestety mój wujek miał z takim do czynienia i już nic do niego nie dotrze i swoje dwie suki dopuścił dla zdrowotności. I wet jeszcze stwierdził że sterylka zaburza gospodarkę hormonalną u suk :/

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='PaulinaBemol']I wet jeszcze stwierdził że sterylka zaburza gospodarkę hormonalną u suk :/[/QUOTE]
Skoro wytnie się narządy wydzielające do krwi kilka istotnych hormonów, to trudno, żeby ta gospodarka została niezmieniona ;)
Choć oczywiście to nie jest argument za dopuszczaniem dla zdrowotności - tak tylko, gwoli ścisłości ;)

Tak się jednak zastanawiam, czy przypadkiem ten wzrost liczby klientów, którzy przychodzą z sukami ciężarnymi wyłącznie dla zdrowotności, nie ma przypadkiem związku z nowelą ustawy o ochronie zwierząt i zakazem rozmnażania/sprzedawania poza hodowlami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja tam nie jestem ogromna zwolenniczka ciachania dlatego żaden z mich psów ciachnety nie był ale kot jest bo bym go nie upilnowała.

Jeśli jest wzrost takich klientów to może coś w tym być. Mój wujek każdą swoją sukę raz dopuszczał, tak od lat zwłaszcza że on miewa tylko suki bo woli niż psy szczęście w nieszczęściu że on naprawdę kocha te swoje zwierzaki i dba o nie i szczyle też.Jest po prostu święcie przekonany że to dla ich dobra a jak go jeszcze wet utwierdził to już zdania nie zmieni. Większość psów w rodzinie to od niego...dobrze że rodzina duża.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla mnie karygodne jest to, że schroniska wydają niekastrowane psy i suki. Na osiedlu mam kilka miłośniczek psów, które przygarniają zwierzaki a po kilku miesiącach tak się rozkochują w swoich pieskach, że planują szczeniaczki po nich. Zazwyczaj rozmowa zaczyna się od pytania skąd mam psa. Odpowiadam zgodnie z prawdą, że z hodowli, że z rodowodem. Potem pada pytanie kiedy ją dopuszczę. To mówię, że nigdy bo nie ma hodowlanki i nie kręci mnie rozmnażanie. Wtedy taka pańcia zaczyna wykład, że jej suka ze schroniska, że kundelek a kundelki to mądrzejsze od rasowych no i będzie dopuszczać bo chce mieć szczeniaczka po niej i zamierza uszczęśliwić pół osiedla tymi najmądrzejszymi z mądrych psów. Argumenty takich osób są zazwyczaj takie, że trzeba rozmnażać bo kundelków musi być więcej niż rasowych bo są mądrzejsze i zdrowsze, że musi dać "szczęście" swojemu psu bo on ze schroniska, bo posiada jakieś wyjątkowe nadprzyrodzone cechy oraz nieprzeciętną wręcz urodę. Nawróciłam już trzy baby, które przygarnęły suki ze schroniska ale ile się nagadałam to moje a sprawa byłaby prostsza gdyby te suki dostały się w ich ręce już wykastrowane. Jeden chłopak swojego psa schroniskowego - pies rasowy, z tatuażem ale schorowany, dopuszczał wielokrotnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też miałem nie raz sytuację z walniętymi ludźmi. Gdy do schroniska przychodzą ludzie w sprawie adopcji szczeniaka i mówię o obowiązku kastracji tego psiaka inaczej mogą zostac wyciągnięte konsekwencję i psiak zostanie odebrany to 1/10 przypadków to pytania do mnie: a pan by się wykastrował? Na co ja odpowiadam że oczywiście nie ma problemu. I choc często inni wolontariusze twierdzą że nie warto ciągnąc rozmowy z takimi ludźmi, to nie jednokrotnie przekonałem się że po podaniu dobrych argumentów i opowiedzeniu o bezdomności zwierząt ludzie zaczynają coś rozumiec i np. zamiast adopcji szczeniaka decydują się na adopcję psa dorosłego już wykastrowanego/wysterylizowanego. Ale jednak większośc ludzi burknie coś pod nosem niemiłego na mój temat i wychodzą z przytupem ze schroniska, no cóż, jakoś nie żałuję i tak psiaki jakoś znajdują domki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kilkanaście miesięcy temu znalazłam malutkie kocię w śmietniku. Kiedy podrósł poszlam do weta, żeby kocurka ciachnąć. Trafiłam na młodą wetkę, tak z rok, dwa po studiach, która wyjechała do mnie z takim tekstem czy wiem, ze kastracja jest nieodwracalna, bo taki śliczny kotek to może będę chciała go rozmnożyć. Nie ważne że kotek ze śmietnika o czym ona wiedziała, nie ważne że wnęter czyli jedno-jajeczny, ale śliczny. Czego na tych studiach weterynaryjnych uczą? Może trzeba zacząć od uświadomienia weterynarzy - tych niedouczonych, żeby nie było że to do wszystkich :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='filodendron']Skoro wytnie się narządy wydzielające do krwi kilka istotnych hormonów, to trudno, żeby ta gospodarka została niezmieniona ;)
Choć oczywiście to nie jest argument za dopuszczaniem dla zdrowotności - tak tylko, gwoli ścisłości ;)
[/QUOTE]
Tak gwoli ścisłości to u suki aktywność gonad jest tylko okresowa
Znacznie dłużej iż fazy aktywności jajników trwa okres tzw. spoczynku ( anoestrus) gdy ich czynności wydzielnicze są zupełnie minimalne
Można więc w pewnym uproszczeniu przyjąc że sterylizacja suki powoduje przedłużenie na stałę fizjologicznej fazy spoczynku uwalniając ją tym samym od okresowych skoków hormonalnych ( potrzebnych oczywiście do rozrodu ale już nie koniecznie dla zdrowia)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój tata do dziś jest święcie przekonany , że suka raz powinna mieć szczeniaki , tak dla zdrowia.Dzięki bogu że jestem już na tyle wtajemniczona , że nie dam dopuścić mojej suczki , zawsze argumentuje się że " ja nie lubię szczeniaków " albo "ja nie będę się nimi zajmować " a on by nie miał czasu. Mam nadzieję że uda mi się go to stycznia przekonać na sterylkę .
Z kolei moja koleżanka ma z 5 psów , trzymane razem, na swoim podwórku trzyma dwa kundle , sukę i psa , i oczywiście jak łatwo można się domyślić szczeniaki są przy każdej cieczce.Na wsi ma pozostałe 3 , też kundle , i oczywiście kryją się . A później różnie to bywa co ona z nimi robi

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='taks']Tak gwoli ścisłości to u suki aktywność gonad jest tylko okresowa
Znacznie dłużej iż fazy aktywności jajników trwa okres tzw. spoczynku ( anoestrus) gdy ich czynności wydzielnicze są zupełnie minimalne
Można więc w pewnym uproszczeniu przyjąc że sterylizacja suki powoduje przedłużenie na stałę fizjologicznej fazy spoczynku uwalniając ją tym samym od okresowych skoków hormonalnych ( potrzebnych oczywiście do rozrodu ale już nie koniecznie dla zdrowia)[/QUOTE]
W pewnym uproszczeniu można również powiedzieć, że sterylizacja zaburzając owe okresowe czynności wewnątrzwydzielnicze zwiększa ryzyko nietrzymania moczu o podłożu hormonalnym a także niedoczynności tarczycy.
Sterylki są potrzebne, konieczne, pożyteczne. Są też statystycznie lepszym rozwiązaniem niż ryzyko, powiedzmy, ropomacicza czy innych schorzeń hormonalnie uwarunkowanych - ale jednak nie róbmy z jajników pryszcza ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coz,cos sie wycina,cos zostaje usuniete z organizmu i konsekwencje na pewno tego jakies sa.Nie czarujmy sie ze nie.Ale sterylka to chyba jedyny sposob by humanitarnie zmniejszyc liczbe psow w schroniskach ....
Wielu wetow twierdzi ze suka musi miec mlode...To jest chore,to jest krzywdzace dla zwierzat bo 80 prc ludzi ktorzy przychodza do weta to totalni laicy :shake: I wierza ze wszystko co wet powie... :shake: Z drugiej strony komu maja wierzyc jak nie wetowi....
Dlatego ja zawsze mowie-to na weterynarzach spoczywa najwieksza odpowiedzialnosc za informowania ludzi i uswiadamianie im ze suka jednak nie musi miec szczeniakow a pies-samiec nie zgupieje gdy nie zazna seksu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Cockermaniaczka']
Wielu wetow twierdzi ze suka musi miec mlode...
Z drugiej strony komu maja wierzyc jak nie wetowi....
pies-samiec nie zgupieje gdy nie zazna seksu...[/QUOTE]

przykre to co mówisz. ja zawsze twierdze,że to pewnie starsi lekarze "od krów" wygłaszają takie tezy - bo chyba nikt kto jako tako zna się na rozrodzie małych zwierząt nie mógłby uknuć takiej tezy... ja się nie znam na rozrodzie krów więc nie wypowiadam się na ten temat...


co do psów - wiesz,że czasami jest to jedyny argument "ZA" dla właściciela?
klient : po co go kastrować?
wet: "bo pies ma popęd, niezaspokojony "
klient : ee no tak - ciupciać mu się chce. to go biedaka wykastrujemy....

do każdego trzeba próbować przemówić w inny sposób..

też nie sterylizuje wszystkiego co się rusza, ale jak ktoś jako alternatywę widzi podawanie hormonów całe życie to jednak nie pozostawiam właścicielom wyboru...

taks i filodendron - miałyśmy już dyskusję o skutkach ubocznych na tym forum i nie o tym chciałabym tu pisać, więc powściągnijmy się nieco, dobra? topór zakopmy, chociaż na tym wątku:)
każda z nas wie,że sterylki mają plusi i minusy. i tak zostawmy. ten wątek służy tylko temu,żeby ludzie NIE CZYTALI w internecie że SUKA MUSI URODZIĆ. NIE MUSI!!!

dziś usypiałam kotkę - 10 letnią. z wielkim nowotworem gruczołu mlekowego. rozpadającym się, zaropiałym. pani z pewną satysfakcją opowiadała o tym,że kotka wielokrotnie rodziła a kocięta były topione. Poprosiłam żeby wyszła, trudno się w takich przypadkach powstrzymać by nie podać leku usypiającego właścicielowi...

jeszcze raz apeluję i proszę żebyście przekazywali dalej - to nie mój wymysł, to doświadczenie wielu lekarzy i lata badań - PIES/KOT NIE MUSI URODZIĆ ŻEBY BYĆ ZDROWYM - mamy alternatywę - 1. pilnuję swojego zwierzaka w okresie cieczki/rujki 2. sterylizuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='filodendron']

Tak się jednak zastanawiam, czy przypadkiem ten wzrost liczby klientów, którzy przychodzą z sukami ciężarnymi wyłącznie dla zdrowotności, nie ma przypadkiem związku z nowelą ustawy o ochronie zwierząt i zakazem rozmnażania/sprzedawania poza hodowlami?[/QUOTE]

filo może ma... ale widziałaś ile jest związków hodowców i tym podobnych? "normalny" człowiek nie odróżni czy rodowód jest taki czy inny. teraz co drugi szczeniak " z papierami" przychodzi z przepukliną, zapaleniem uszu, pasożytami... a ludzie dopiero od nas dowiadują się,że kupując za pół ceny kupili w większości cierpienie wielu zwierząt z pseudo... oni się już nie boją rozmnażać, stworzyli sobie swoje "związki" i w dupie mają prawo!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='dzoanna']filo może ma... ale widziałaś ile jest związków hodowców i tym podobnych? "normalny" człowiek nie odróżni czy rodowód jest taki czy inny. teraz co drugi szczeniak " z papierami" przychodzi z przepukliną, zapaleniem uszu, pasożytami... a ludzie dopiero od nas dowiadują się,że kupując za pół ceny kupili w większości cierpienie wielu zwierząt z pseudo... oni się już nie boją rozmnażać, stworzyli sobie swoje "związki" i w dupie mają prawo![/QUOTE]
Pod tym względem niewiele się zmieniło, na pewno nie w ciągu tego jednego roku.
Oczywiście, że zdaję sobie sprawę z konsekwencji noweli ustawy z zakresie stowarzyszeń.
Niemniej trudno mi uwierzyć, że w ciągu roku zwiększył się odsetek chorych psów, z przepukliną, pasożytami itp, itd.
Jest tak samo, jak było w sensie statystyki chorób.
Jeśli wetom teraz robi się bardziej przykro, bo obecnie to są psy z szemranymi papierami, a kiedyś były w ogóle bez papierów, to w niczym nie zmienia tej statystyki, ani chorób, ani ich leczenia.
Może rozmowa z klientem jest trudniejsza, i to tyle.
Oni nigdy nie bali się rozmnażać. Mogą natomiast obawiać się konsekwencji prawnych z tytułu sprzedaży szczeniaków spoza jakichkolwiek stowarzyszeń. A ponieważ ciąża/poród wymagają jakiegokolwiek, choćby drobnego udziału weta, to stąd może wynikać asekuracja w postaci "wyczytałem, że dla zdrowotności".

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie napisałam,że tych szczeniaków jest więcej tylko że teraz co drugi z nich ma papiery jakieś tam... co wg mnie świadczy o wystawiającej je organizacji i bralu jakiejkolwiek kontroli.

w każdym bądź razie kiedyś słyszało się,że "suka musi urodzić" czasem... teraz coraz częściej. przynajmniej u nas...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście, że świadczy o tych "organizacjach", w końcu to są mniej więcej te same psy, co rok temu, tyle że teraz "zrzeszone".
Ale oni nie potrzebują wymówki, że "dla zdrowotności" - w końcu teraz to ich statutowa działalność...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zwracam się z ogromną prośbą do osób które mają psy po kastracji/sterylizacji o wypełnienie krótkiej – 3 minuty- ankiety [URL="http://www.ankietka.pl/ankieta/88592/kastracja-i-sterylizacja-psow.html"]http://www.ankietka.pl/ankieta/88592...acja-psow.html[/URL] Dane z ankiety będą wykorzystane do pracy magisterskiej pt.”Kastracja i sterylizacja psów na terenach wiejskich” Bardzo proszę o pomoc i z góry wszystkim ,którzy wypełnią ,dziękuje.

Wyniki ankiety i ogólne wnioski będą w moim wątku na dogomani

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wdałam się w rozmowę z, przepraszam, idiotą który rozmnożył "przypadkowo" swoją suńkę, z czepo powstało chyba z 7 maluchów. O zgrozo: mixy ONka z bernardyno-kaukazem. :-o Idiota ten za kilka dni chce uśpić szczeniaczki, jeśli nie znajdą się na nie chętni. Gdy wyperswadowałam mu co o tym myślę i jak bezmyślnym jest właścicielem to napisał mi właśnie o tym, że suka musi raz urodzić.

Ja wiem, że nie musi. Nie wiem jednak "dlaczego". Jego argument: 'miałem kiedyś inną sukę, nie urodziła ani razu i miała raka macicy'.
Jak mam go przekonać, że TRZEBA sterylizować, jeśli nie chce się szczeniaków? (a właściwie nie powinno się rozmnażać...i to TAKICH mixów).

Share this post


Link to post
Share on other sites
powiedz mu że tamata suka prawdiopodobnie nie miała raka tylko ropomacicze,jeśłi faktycznie miała raka to jest to spowodow.hormonami żeńskimi-po to sie strylizuje żeby takich rzeczy nie było,o guzach na sutkach tez mu powiedz że to spowodow hormonami,
to że raz czy 10x bedzie miała szczeniaki nie spowoduje że będzie na starość u suki ok.
co do szczeniat kazdy szanujacy się wet nie uśpi kilkudniowych szczeniat,chyba że trafi na konowała

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...