Jump to content
Dogomania

Mieszkanie i przeprowadzka z psem - pomocy !!


trueStory
 Share

Recommended Posts

[quote name='xxxx52']no niestety taka jest rzeczywistosc,ze kazdy chce miec psa slicznego bezproblemowego i co malo kosztuje no i nic w niego wkladac bo po co.
a jak maja problemowego to co robia ,widzimy po kipiacych od przepelnien schroniska.[/QUOTE]
tylko, ze pies bezproblemowy to nie od razu taki wyprany ze wszystkich popędów, niczym pluszowa maskotka.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jefta']Niemcy sa potega jesli chodzi o hodowle psow uzytkowych takich jak ONuzytkowy czy malinois-popedliwych, nad aktywnych, agresywnych wiec w to ze w Niemczech trzyma sie tylko zywe pluszaki nie uwierzę.[/QUOTE]

moze sa one wykorzystane do policji ,bo tak na ulicach sa niewidoczne ,tylko w telewizji np.podczas poszukiwan zaginionych ludzi ,przestepcow.
Nastala moda na mieszance ,gdyz ludzie dochodza do wniosku ,ze psy rasowe zyje krotko , sa genetycznie obciazone ,przechodowane, chore ,za wczesnie konczy sie ich zycie.stad duze rasy sa najczesniej w schroniskach.Planuje sie zredukowanie hodowli owczarkow niemieckich ,gdyz 90% sa genetycznie obciazone maja HD i choroby ukladu trawiennego.
Nie zapomnijmy ze Niemcy licza 90 milonow ludzi ,i prawie kazdy kocha zwierzata ,ale patrzy trzezwo i nie wezmie pod dach psa , jezeli pracuje np.8 godzin.Najwiecej poszukuja psy rencisci i to psy od 5-8 lat,ale tez kundelki.
Fajnie ,ze trzymamy sie tematu i z Polski przeprowadzilismy sie do Niemiec,chociaz ja uwazam ,ze nie ma granic tylko granice sa u niektorych w glowach.
To tak dla zasmiecenia.
A tak dla ciekawosci czy seter zalozycielki watku moze z nia mieszkac pod jednym dachem?

Link to comment
Share on other sites

praktycznie wszystkie psy, które znam mają pracujących po 8 godzin ludzi i siedzą w domu same, a są szczęśliwymi zwierzętami. jak pies jest nauczony to spokojnie ten czas przesypia, grunt żeby przed i po pracy się nim porządnie zająć, a nie siedzieć z nim na kanapie cały dzień i udawać, ze psisko jest w ten sposób szczęśliwe.

Link to comment
Share on other sites

Ciekawe... mi się zawsze wydawało, że w wyborze rasy przede wszystkim chodzi o dobór psa o odpowiednim charakterze a wygląd to druga sprawa. Gdyby wszystkie psy były takie wyprute z jakichkolwiek instynktów to nie byłoby wielu psich sportów.

A co do setera. Tego typu pies może się po prostu rozchorować mieszkając w zimie na zewnątrz, może warto o tym powiedzieć teściowi, jeżeli inne argumenty nie działają. Zwłaszcza, że za leczenie zwierzaka można sporo zapłacić.

Link to comment
Share on other sites

Beatrix oni znęcają się nad psem. Psa mogą mieć tylko renciści/emeryci ze sporą gotówką bo przecież muszą jeszcze wynając kogoś od spacerów. No a pies może być jedynie szczęśliwy leżąc na kanapie gdy właściciele go ciągle miziają i akceptują takim jakim jest. Jeszcze troche i w tych krajach rozwiniętych miłośników braci mniejszych zostaną tylko pieski z grupy ozdobnej a psy będą uszczęśliwiane na siłę wg schematu a nie wg indywidualnych potrzeb...kto by tam chciał mieć psa stóżującego albo obronnego no po co żeby się nad nim znęcać i kazać mu stróżować? Pies ma pracować? koszmar normalnie.

PS: przepraszam za ten wywód. Miałam psa który początkowo mieszkał na osiedlu zamkniętym wymuskany i wylegujący się na kanapie i wiecie co? był na tyle problemowy że trafił do mnie a u mnie po pewnym czasie zaczął żądać wypuszczania na dwór (również nocą) a ja nie dobra, kobieta mu na to pozwoliłam, kurde no nie wiedziałam że on głupi i nie wie co woli trzeba było go siłą w łóżku trzymać.

Każdy właściciel jeśli zna swojego psa to wie co jest dla niego odpowiednie i trzeba to dopasować. no chyba że mamy do czynienia z ludzmi o skrajnych poglądach nie przyjmujących innych możliwości niż tylko jedna święta prawda.

Edited by PaulinaBemol
Link to comment
Share on other sites

[quote name='PaulinaBemol']Beatrix oni znęcają się nad psem.[/QUOTE]
cholera, to wychodzi na to, ze i ja się nad moim znęcam:cool3: a był czas, kiedy musiałam pracować po 14godzin + dojazdy jakieś 3 godziny i pies siedział sam. myślałam o oddaniu i na szczęście trafiłam na dziewczynę zajmującą się adopcjami psów, która mi wyjaśniła, ze pies przywiązany do właściciela gorzej zniesie wyrzucenie go z domu niż to, ze ma czekać na właściciela tyle czasu. i cholercia, miała rację, bo psisko przeżyło, ma się dobrze i jest przeszczęśliwe, bo jest ze mną, a nie z kimś obcym, kto by z nim siedział 24/7.

Link to comment
Share on other sites

[I][B]Mój wymuskany pseudo labrador siedzi w tym tygodniu od godziny 11 do 21.30 sam w domu...i co mam go oddać? Dziwne myślenie...rano miał spacer w lesie,wybiegany, nażarty zapewne śpi.
Czasem mi się wydaje, że jak on tak sam siedzi w domu to jest nieszczęśliwy, ale po spacerze, jedzonku jak leżymy już razem w łóżku widzę, że jest najszczęśliwszym psem na świecie.
Gdyby w PL tylko mało pracujący ludzie mogliby mieć psy to pewnie 3/4 ludzi nie miałoby ich w ogóle.[/B][/I]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Aleks89']A ja się pytam po co dyskutujecie z XXXXX52?Przecież ona jest chora i wszyscy o tym wiedzą od dobrych kilku lat.:) Olejcie dla zdrowia psychicznego.:)[/QUOTE]

[I][B]ja tam lubię pogadać czasem z chorymi ludźmi :evil_lol: jakaś to odmiana od tych normalnych :diabloti:[/B][/I]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Aleks89']A ja się pytam po co dyskutujecie z XXXXX52?Przecież ona jest chora i wszyscy o tym wiedzą od dobrych kilku lat.:) Olejcie dla zdrowia psychicznego.:)[/QUOTE]

A to wybaczcie, bo ja poniekad zaczełam dyskusję i nic mi nie wiadomo o chorobie xxxx52 :oops: nowa tu jestem i nieuświadomiona :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

po prostu xxx52 nie jest w stanie dopuścić do siebie informacji że pies stróżujący to nie jest frustat biegający wokół ogrodzenia i szczekający na wszystko co się poruszy a pies o stabilnej psychice, zrównoważony, umiejący do pewnego stopnia podejmować własne decyzje i odnajdujący przyjemność w patrolowaniu swojego terenu. Ale skoro psy nie mają już żadnych popędów to faktycznie stawia to sprawę w nowym świetle.

Teraz mam psa w domu bo jego psycha nie nadaje się na stróża on by własnie biegał i ujadał i pewnie zaczął by się bać wszystkiego. Zawsze jest fajnie jak pies ma wstęp do domu, dodatkowo to znacznie ułatwia nam ludziom jego wychowanie co nie znaczy że jak pies docelowo mieszka w budzie to się już nim nikt nie zajmuje. Tak jak pisalam teraz mój pies jest w domu i z bólem serca muszę przyznać że poświęcam mu mniej czasu niż poprzedniemu "podwurkowemu" bo mimo że jestem w domu to pracuje i nie mam za dużo czasu a ja nie liczę czasu gdy ja siedzę przy kompie a on leży obok jako czasu spędzonego z psem. A podstawą jest spędzanie czasu z psem a nie obok psa. Co oczywiście nie znaczy że każdego psa możemy trzymać na podwórku są takie co się nie nadają (i to większość moim zdaniem) a pies w domu to znaczne ułatwienie :p

Link to comment
Share on other sites

no tu się kłania rozumienie czytanego tekstu i znajomość podstawowych pojęć. Stróżowanie takie prawdziwe, to coś zgoła odmiennego od latania przy płocie z jazgotem.
poza tym psy wyprane z popędów to dla mnie koszmar jaki za chwilę będziemy mieli, jak każda rasa będzie "do wszystkiego", a najlepiej na kanapę.

Dodatkowo pies psu nie równy, nie każdy kaukaz będzie dobrym stróżem, tak jak nie każdy golden czy labek nadaje się do dogoterapii. Co nie zmienia faktu, że pewne rasy są predystynowane w tym czy innym kierunku bardziej niż inne. Po to je stworzono chyba, czy coś mi się znowu uroiło? :diabloti:
Przykre jest to, że niektórzy mają tak ciasne umysły, że nie potrafią zrozumieć nic poza "swoją najprawdziwszą prawda" a cała reszta to zło. I nadal wolę dom z buda czy kojcem, ale robiący coś z psem, niż kanapę i "mój piesek jest szczęśliwy bo śpi ze mną w łóżku" ;)

Link to comment
Share on other sites

Biedna założycielka wątku, pewnie zwiała czytając te jałowe dyskusje. Czy każdy świezo założony wątek musi zaczynać się atakami, że ktoś nie ma pojęcia jak zająć się swoim psem?! Konkretne pytanie, konkretna odpowiedź. TrueStory (jesli tu jednak wejdziesz ponownie)- mysle, że problem jest raczje natury waszej relacji, bo Ty zdajesz sobie sprawe (tak mi sie wydaje), że seter to pies, który nie powienien mieszkać na dworze. Poza tym jesteś z nim mocno emocjonalnie związana i będzie pękać Ci serce, gdy będziesz slyszała skomlenie psiaka, który kkompletnnie nie jest przyzwyczjny do takiego stanu rzeczy... To Ty musisz zdecydować ..

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

ja mialam problem z lękiem sep. mojego psa przygarnietego pol roku temu...od tygodnia jest u nas suczka przygarnieta rowniez...problem zniknął...całkowicie... nie będę się wgłębiać w ich psychikę, po prostu drugi pies pomógł

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Joven']ja mialam problem z lękiem sep. mojego psa przygarnietego pol roku temu...od tygodnia jest u nas suczka przygarnieta rowniez...problem zniknął...całkowicie... nie będę się wgłębiać w ich psychikę, po prostu drugi pies pomógł[/QUOTE]

Gorzej jak za jakiś czas obydwa psy zaczną wykazywać lęk separacyjny. Drugi pies pomaga, ale niekoniecznie jako jedyny lek na całe zło. Warto obserwować jak to wygląda, bo brak zniszczen wcale nie oznacza, ze problemy z lekiem separacyjnym się skończyły.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...