Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
pomóżpomagać

Proszę o pomoc! Mała - sunia BPP przed wielka sznsą na lepsze życie!

Recommended Posts

Potrzebuje waszej pomocy... Nie proszę o szukanie dla niej domu, nie proszę o prrzygranięcię, o adopcję... Prosze o przeczytanie, rady, sugestie... Wy sie znacie na tych psach, ja w ogóle. Znam jedynie podstawowe info na temat rasy.
Mała jest około 6 letnia sunią BPP. Mieszka w województwie małopolskim.Nie ma rodowodu. Sunia całe swoje życie przezyła w kojcu:shake: rodząc co cieczkę:-( Tak strasznie mnie serce bolało patrząc na nią a mimo wszystko jest taka pogodna! Nie rozumiałam jak można psa rodzinnego, który powienien być z ludźmi na całe zycie zamknąć w kojcu! Nie rozumiałam dlaczego ciagle każa jej rodzić mimo że widzieli jakie kiepskie mioty dawala, szczeniaki zdychały, chorowały...:shake: Jednak pojawiła się szansa... Razem z mężem w czerwcu przeprowadzamy się i zaproponowalismy że sunie odkupimy. Po długiej niepewności własciciel jest na 99% skłonny nam ja sprzedać. Jednak dopiero na wiosnę bo narazie nie mamy ogrodzenia dokończonego. Sunia przez ten czas zostanie u niego. Teraz szczeniaków miała nie będzie ale na wiosnę chcą ostatni raz ja "wyeksploatować" (juz pomine fakt że chca sobie zostawic małego z tego miotu co mnie załamało). Tylko jest jeden problem... Mała zna dobrze mnie i mojego męża, to my ja w miare mozliwości wyprowadzamy, kapiemy. Ale kompletnie jest nie obyta, o socjalizacji już nie wspomnę... Nie reagowała na nic, nawet na swoje imię. Teraz troszke reaguje. Jest dzika, wystraszona. 3 dni temu zabralismy ja na wycieczke do nowego domu żeby pomału przyzwyczaić ją do naszego zwierzyńca. Warunkiem zabrania jej do nas jest dogadanie sie ze zwierzakami (pies, kot, zając) i domownikami. I pojawił sie problem... Po pierwsze
Mała przy przytulankach ( co kocha i sama sie ich domaga) zawarczała na mojego meża.
Połozyła mi łapę na kolanach i jak chciałam ją ściągnąć złapała mnie zębami za reke. Delikatnie i zaraz pusciła.
Do mojego brata ( widziała go drugi raz w życiu) skoczyła z zębami przy głaskaniu. Na szczęście w porę zareagował i obyło sie bez ran. Fakt zawiniłam ja, zawinił Marek a przynajmniej tak mi sie wydaje. Ale nie wiem czy mam sie martwić??
Ona jest okropnie zazdrosna, nawet jak ktores z nas popatrzy na jakiegoś psa za siatką i nie daj Boże sie odezwie to zaraz rzuca się z zębami. Na kota nie zwrociła uwago dopuki siostra nie zaczeła go do siebie wołać, ledwo ja złapałam w porę zanim się na niego rzuciła. nie akceptuje zająca, siedział w klatce a ta probowala sie do niego dostać i go schrupać. Zając w dzień w lecie i na wiosnę siedzi na polu w klatce a na noc i dzie do domu. Zime tez spędza w domu. Nie może chcieć mu zrobić krzywdę bo może sie zdazyć że w pore nie zareagujemy i dojdzie do tragedii. I jeszcze pies, to jest najgorsze.
Kleks jest małym, ratlerkowatym kundelkiem. Staruszkiem jakieś 12 lat ma. Zawsze był jedynym pupilkiem, chwilowo miał koleżankę swojej postury. Z poczatku jej nie lubiał ale potem wszystko sie ułozyło i było super. Ale z Mała to tragedia, z jednej i z drugiej strony. Przy pierwszym spotkaniu rzucili się na siebie z kłapaniem. Drugi raz chodzilismy za nimi na smyczy w dużej odległości w kólko i w kólko itd. Czasem rwały sie do siebie ale nawet jakoś to było ale przy odrobinie zmniejszenia dystansu między nimi dochodziło do spięć. Jednak co zauważyłam. Mała zmieniła ton głosu, szczekała bardziej piskliwie... rozpadalo się i wrócilismy z nimi do domu. Kleks zamknięty na dole a Mała królowała po domu. Chyba czuła sie dobrze a nawet bardzo dobrze, szczęśliwa była. Jednak gdy tylko pojawił sie Kleks zaraz była jatka. Dopiero wieczorem - on po jednej stronie drzwi ona po drugiej i tak lezała spokjnie z nosem pod drzwiami. Ale jak tylko pokazał sie jej z duzej odległości ta się robiła wściekła. On lubi dziewczynki;) Ale jest tez szczekliwy a Mała jak jakis zacznie na nią szczekać to zaraz sie jeży. Bradzo chcemy ich jakoś pogodzić, zeby sie udalo doagadać, czytałam dużo ksiązek na temat szkoleń szczególnie pozytywnego szkolenia itd ale nie mam pojęcia co robić, jak to wszystko pogodzić...
Wiem że czas na Małą może ie zadziałać, ona jak np wychodziła co drugi dzięń na spacery to na nich stawała sie diablicą, rozbestwiała się okropnie a jak tylko raz na jakiś czas np 1 w tyg to aniołek straszny.
Boje sie też tego że jak już by sie dogadała to zazdrośc będzie tragiczna w skutkach. Raz juz pokazała co potrafi. Była na smyczy, mąż ja trzymał, chciałam ja zawołać ale nie była mną zainteresowana a razem z nami, bez smyczy szedł Borys - pies sąsiadki. Więc go zawołałam, biegł z radością ale jak Mała to zaobaczyła w momencie zreagowała i jak tylko znalazł sie obok niej to sie na niego rzuciła z wściekłością :shake: Boje sie o moje zwierzaki, nie mam zaufania do Małej w stu procentach...

prosze was, powiedzcie co moge w tej sytuacji zrobić.... Prosze o jakieś rady, sugestię...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie ciekawie wyglada to co piszesz.Moim zdaniem szukaj pomocy nie w internecie a u dobrego doswiadczonego behawiorysty.Suni trzeba pomoc ale nie mozna narażac sie na ryzyko jej zachowan.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja wiem że w internecie nie znajdę takiej pomocy jak u behawiora ale zawsze to ktoś coś naświetli, da jakąs rade, opinię itd:)
Narazie jesteśmy umówieni i szkoleniowca, planuje zasiegnąć opinii kilku osób a nie sugerować sie jedną.
Najabradziej boję się o swoje zwierzaki, o ta jej zazdrość okropna i nietolerancję, to mi spędza sen z powiek...:roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pogubiłam się.
chcesz kupić psa od sąsiada ,pseudo ,chodzisz z nią na spacery ,kąpiesz ją,sąsiad chce ją jeszcze dopuścić i zostawić szczeniaki ,a Ty próbujesz wprowdzić ją do domu i do swojego stada:cool3:
behawiorysta udzieli najtrafniejszej porady ,a Ty zastanów się czy to napewno ten pies i ta osoba.
taki znajomy styl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak dokładnie tak. Probowalam ja wprowadzic, wszystko bylo juz omówione az tu ni z gruszki ni z pietruszki dostaje info ze mam sie spieszyc i ze podnosi cene o 200 zł bo juz ma tam kogos kto niby ja chce...:shake: cena podniesiona bo musi sie zwrocic za karme (ok 120zl) :angryy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
"normalka" jest sporo ogłoszen "oddam" a faktycznie sprzedam .....przeca traci kase za sprzedasz szceniakow !!!!/2x w roku po tylko 5 szt =10 x 500,- /taniutko za takie słutaśne/ 5.000 ,- jak by nie liczyć .....

Share this post


Link to post
Share on other sites
sadze ze podbili cene bo podczas rozmowy wypaplalaam ze zalezy mi NA TEJ suczce a nie innej, naprawde ja pokochalam i na rase mi nie zalezy tak jak na akurat tym "egzemplarzu"........

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...