Jump to content
Dogomania

Ryża Sonia i jej dzieci już mają domy - dziękujemy za okazaną pomoc


buniaaga
 Share

Recommended Posts

ciotki w związku z tym że nadal jest cisza w sprawie kasy która została na koncie Ryżutkiej.

Mam propozycję żebyśmy przeznaczyły te pieniądze na pomoc psom u Pipi.
wątek :[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/133467-JEDNO-SERCE-NIE-DA-RADY-!-Serce-Pipi-i-podopieczni-w-potrzebie!!!-(Posty-inf-1-6)[/URL]
Pipi jest chora ma pod opieką 40 psów plus koty i pilnie potrzebna jest pomoc może za tą kaskę opłaci się np miesiąc hotelowania jakiegoś psiaka.
Co Wy na to?

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 686
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Wiecie co dziewczyny przeglądam wątki psów i nie wiedziałem albo nie zdawałem sobie sprawy że aż tyle zwierzaków potrzebuje pomocy.Aż serce boli.Oglądałem nasze schronisko w necie i codzienne przybywa tam piesków. Ludzie to bestie żeby wspaniałe pieski wywalać z domu. A co do Soni to zakochuje albo juz zakochała sie w mamie .Mama chora wiec musiałem wyjść na spacer , ciężko było ją przekonać ,nawet jak wyszła na podwórko to patrzyła za siebie szukając mamy. Ale mądra sunia szczaiła że chodzi o toaletę zrobiła szybko i biegiem do domku na kanapę. Oj musiała ona dostać mocno w kość od życia że boi się że straci dom. Zajmie chyba dużo czasu żeby zapomniała co jej się w życiu przytrafiło.

Link to comment
Share on other sites

Jacerku pod opieką Waszą i Pani Julity Sońka szybko zapomni, że kiedyś cierpiała biedę i odrzucenie. A że czas aklimatyzacji w nowym domu musi byc, to jest całkiem normalne. Jak ją zawiozłyśmy do Kuny do hotelu to pamiętam doskonale, że była smutna i bała się. Jednak szybko polubiła Kunę i jej psy i z wzajemnoscią. Teraz tez tak bedzie.
A jak jej sprawy.......hm.......higieniczne powiedzmy? Juz normalnie sie załątwia?

Link to comment
Share on other sites

Sonia przyzwyczaiła sie do wychodzenia z mamą z nikim innym nie chce wychodzić . Mama jest teraz chora więc poszedłem po nią do domu. Sonia oczywiście delikatnie ogonkiem pomerdała i wróciła na kanapę , ja ją pogłaskałem i wziąłem jej kubraczek do wyjścia. jak go zobaczyła to przerażenie w oczach i odrazu się położyła , a jak wziąłem smycz to chodu pod stół na swoją kanapę . Rad niewola musiałem ją delikatnie wziąść założyć smyczke i znieść tak znieść na dół na podwórko. Sonia oczywiście trzyma sie przy nodze . Z załatwianiem jest tak że robi siusiu tylko raz dziennie chociaż wychodzi 4 razy dziennie a kupę na 2 -3 dni. Oj skrzywdził ktoś tego pieseczka ale myślę że przejdzie to . Najważniejsze że wszyscy ją uwielbiamy i krzywdy nie damy jej zrobić .

Link to comment
Share on other sites

[quote name='marako']Ja już powiedziałam, że decydujcie za mnie, więc też jestem za, jeśli to decyzja tych, co byli tu najbliżej.[/QUOTE]
Dziekuję, to mamy już czwarty głos aby pieniądze pozostałe po Soni przeznaczyć na hotel jakiegos psiaka od Pipi.

Link to comment
Share on other sites

Jacerku tak mi teraz przyszło na myśl, że jak tylko znalazłyśmy Sonię ze szczeniakami na drodze i zaczęłyśmy najpierw je jakoś ratować, to ona sama mądra, dzielna suka - matka zaprowadziła swoje dzieci na taką nieczynną budowę, w ustronnym miejscu nieopodal miejsca porzucenia jej. I to tam byłą przez jakieś dwa tygodnie zanim została zabrana do hotelu. Jeździłyśmy z Buniaaga codziennie karmić psy, i zawsze po jedzeniu Sonia zachowywała się w identyczny sposób. Odbiegała bardzo daleko od miejsca budowy, na pole ( tak 100-150m ) i dopiero tam sikała, nigdy nie robiła tego w miejscu, które uznała za swój teren, tylko dalej. Ja uważam, ze jest po prostu niezwykle czystym psem a dodatkowo nie chciała znaczyc terenu budowy aby zapach nie zwabił nieproszonych czworonożnych "gości". Ona tak dbała o bezpieczeństwo dzieci.
Moze teraz też teren koło bloku uważa za swój i nie chce go "brudzić" , może dobrze by było jakbyście odchodzili z nią dalej aby czuła się swobodniej.
Mądralińska z niej suczka to pewne.
Do zobaczenia w piątek.

Link to comment
Share on other sites

Witam.
Ja tylko w ramach testu bo pisalam juz wczesniej ale sie nie udalo .
Pozdrawiam z Grajewa razem z moim lobuzem kochanym Kawcia .
Wszystkim ciotkom dziekujemy za opieke i dana szanse :) Buziaki i lizaki :)[HR][/HR]Ps. No i nie umiemy wstawiac fotek .:(

Link to comment
Share on other sites

Sonia kocha mame.:(( nie mnie:((( dzisiaj ponownie musialem wyjsc na spacer , kupiłem frykatesy zeby ja przekupic, głaskałem itp i mowie chodz na spacer załozyłem smycz a ona nie chce isc , dopiero jak mama wziela smycz to ruszyla sie do wyjscia . a najciekawiej bylo na podworku bo jak zawsze nie chciala długo chodzic i zaplatala sie smycz a ona podniosła łape zeby smycz nie platala sie pod noga .:)))))))))))). Wiecie co ona wogole nie szczeka czy ktos słyszał jej głos????????????????????

Link to comment
Share on other sites

[quote name='IzaB']Witam.
Ja tylko w ramach testu bo pisalam juz wczesniej ale sie nie udalo .
Pozdrawiam z Grajewa razem z moim lobuzem kochanym Kawcia .
Wszystkim ciotkom dziekujemy za opieke i dana szanse :) Buziaki i lizaki :)[HR][/HR]Ps. No i nie umiemy wstawiac fotek .:([/QUOTE]

Witamy na wątku Panią Kawy - kolejnej córeczki Ryżej Soni, wyadoptowanej do Grajewa. Cieszę się bardzo z informacji o Kawci, chcemy jeszczeeee...... Łobuz z niej? A matka taka grzeczniutka, cóż.... widocznie tatus był inny, hi...hiii.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jacerek']Sonia kocha mame.:(( nie mnie:((( dzisiaj ponownie musialem wyjsc na spacer , kupiłem frykatesy zeby ja przekupic, głaskałem itp i mowie chodz na spacer załozyłem smycz a ona nie chce isc , dopiero jak mama wziela smycz to ruszyla sie do wyjscia . a najciekawiej bylo na podworku bo jak zawsze nie chciala długo chodzic i zaplatala sie smycz a ona podniosła łape zeby smycz nie platala sie pod noga .:)))))))))))). Wiecie co ona wogole nie szczeka czy ktos słyszał jej głos????????????????????[/QUOTE]

Takie były Wasze przypuszczenia, ża Pani Julita rozkocha w sobie Sonię bardzo szybko. I tak się stało, wygląda na to, że to będzie sunia jednego pana - Pani Julity. Reszta jak są to dobrze ja niema to tez dobrze ale pańcia jest najwazniejsza. Wiem coś o tym bo mam taką sytuację z jednym ze swoich psiaków. Jak mnie nie ma to on po prostu czeka, i nie je, nie bawi się, nie pije, po prostu czeka na mnie. A jak wracam to chce wszystko na raz.
Jest z tym troche kłopot, ale za to jaka satysfakcja dla mnie, że to ja jestem najważniejsza.......
Sonia najprawdopodobniej mieszkałą wczesniej z kimś w domu, bo wie jak w domu sie zachować i smycz znała od samego początku. Więc ktoś kiedyś kto dał jej dom nagle ją z tego domu wyrzucił i to w taki brutalny sposób. Dlatego teraz jest taka ostrożna i taka smutna - zanim się nie upewni, że tym razem to już jej jedyny dom i tylko jej opiekunowie, to tak bedzie przez jakiś czas.
A co do szczekania, to szczeka, szczeka i to nawet donośnie. Słyszałąm na własne uszy. Pozdrawiam .

Link to comment
Share on other sites

Witam
Napisze zatem troszke o moim lobuzie .
Kawcia juz czuje sie Paniusia w domu . Tez myslalam ze nie umie szczekac a ona szczeka na kazdego pod brama . Nie chce wpuscic na podworko. W domu tylko domownicy moga przebywac , na obcych szczeka i warczy , trzeba jej tlumaczyc.
Najbardziej oczywiscie kocha pania czyli mnie dodam nieskromnie :) . Przez prawie 3 tygodnie nie pozwalala mi nawet samej sie wysikac i wykapac. Musiala byc w lazience i koniec. A jak nie to placz pod drzwiami i drapanie.
Teraz juz wie ze nigdzie nie pojde to grzecznie czeka. Czasem zdarza sie wyjsc z domu to Kawcia zamiast rozrabiac , bierze moje kapcie i lezy przytulona.
Na podworku biega jak szaleniec . Ulepily dzieci balwana ,ale byl obcy wiec Kawa , najpierw wyrwala mu nos i z nim uciekla , a potem balwan stracil glowe :) . Jak wraca do domu ,niema innej opcji , najpierw jest skok na tego ktory akurat spi i nie wazne ze mokra ,zimna :) ona musi obwiescic ze juz jest ...
Po mamusi Ryzej ma jedna ceche , lubi poszczypac , zwlaszcza facetow :) Tak zaprasza do zabawy.
No i wiadomo pracowity to robaczek jest . Troche szewc , troche elektryk, tapeciarz , palacz co ....
Ostatnio tez zostala florystka ,,,, to nic ze pani skubala kolce w rozach , ona platki :) Brzuchy nas bolaly ze smiechu....
Na smyczy chodzi chetnie , bo wie ze to zawsze dalej troszke sie wybiera ale strasznie boi sie duzych samochodow ....No i nie lubi wsiadac do naszego samochodu . Jak sie juz ja wsadzi to jezdzi grzecznie....
Oj moglabym pisac i pisac o tym naszym cudaku....
Nie umiem wstawiac zdjec , wyslalam 2 do Agi moze ona wstawi ....
A ja bede sie odzywac do Was kochane ciotki ... Pozdrowienia

Link to comment
Share on other sites

Wow, ale fajny się ten wątek robi :), doris66, zaproś pozostałe Domki :) To cudnie czytać o moich dziewczynach, jeszcze Negrę zapraszam, ale miło też poczytać o Biance i innych maluchach, w końcu to dzieci mojej Ryżej :)
jacerku, Ryża szczeka i to konkretnie, każdemu obcemu obwieszcza, ze to jej dom i, że ona tu pilnuje. Widać jeszcze jest trochę zestresowana, u mnie też to chwilę trwało... co do załatwiania potrzeb, doris66 ma rację. Ryża jest bardzo czysta, u nas dopiero jak mrozy ostre były, zdarzyło się jej kilka razy zrobić siusiu na podwórzu, zazwyczaj jednak biegała aż na szutrówkę i tam załatwiała swoje potrzeby. Zresztą tego samego uczyła Negrę i Kawę :) Naprawdę nie miałam z nimi żadnych problemów!

IzaB, dziękuję Ci za te wieści i za to, ze Kawcia ma taki fantastyczny i kochający ją dom :)

Link to comment
Share on other sites

Agnieszko dziekuje za wstawienie fotek i instrukcje jak to robic w przyszlosci. Postaram sie .
A elektryk Kawcia wlasnie naprawila przedluzacz :) . A jaka zadowolona przyszla z tymi wtyczkami w zebach . Cala dumna . Bedzie pan mial co robic jak wroci z pracy ,paninka juz czeka pod brama i slucha czy jedzi samochod . Dobrej nocki ciotkom ,domkom i psiurom. :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jacerek']Mam pytanie jaka karma sucha jest dobra na rynku. Co sądzicie o firmie josera?[/QUOTE]
Słyszałam, że to dobra karma dla zwierzaków, ale niech sie moze wypowiedzą w temacie osoby, które karmią swoich pupili sucha karmą lub mokrą puszkowaną. Moje psiaki jedzą tylko gotowane , domowe jedzenie.
Jak raz podjęłam próbę odchudzenia Kropy i zakupiłam worek suchej dietetycznej karmy firmy chyba hils, to zjadły ją bezdomne psy prawie w całości bo Kropa nawet tego ruszyć nie chciała. Pachniała bardzo dobrze i kusząco, ale była wiórowata jakby zrobiona z trocin, w każdym razie ani Kropa ani Borys się nie skusiły na taka karmę.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='jacerek']Juz Sonia sie zadomowiła :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))Robi wszytko z toalety co trzeba . Ogonek w rogalik:))))) tylko nie szczeka[/QUOTE]
Wszystko w swoim czasie, jeszcze wam zaszczeka i to donośnym głosem.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...