Jump to content
Dogomania

Mała, lekko zakręcona pekinka - ŚWINKA


szuwar
 Share

Recommended Posts

  • Replies 709
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[COLOR=#000000][FONT=lucida grande]Dobre i złe wieści.[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#000000][FONT=lucida grande]Dobre:[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#000000][FONT=lucida grande]- Amberka dostała ofertę gratisowej operacji wszczepienia zastawki, która będzie odprowadzała płyn z czaszki do jamy brzusznej[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#000000][FONT=lucida grande]Złe:[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#000000][FONT=lucida grande]- musimy sfinansować koszt zastawki i badania rmg lub tk (3 - 3,5 tys.)[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#000000][FONT=lucida grande]- operacja bardzo ryzykowna - ze względu na efekty i możliwość powikłań[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#000000][FONT=lucida grande]- warunek przeprowadzenia operacji - odpowiedzialny dom stały gotowy na opiekę nad chorym psem, bo Amberka będzie do końca życia chorym psem wymagającym szczególnej troski[/FONT][/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

tego nie wie nikt - nie wiemy jak bardzo uszkodzone jest mózgowie. Do tego potrzebne jest badanie rmg lub tk.
Jej stan zależy od wielu czynników - od tego jak będzie reagowała na leki i od tego jak poradzi sobie z otaczającą rzeczywistością. Z tego co Kasia pisze wynika, że Amberka źle reaguje na określone sytuacje - staje się wtedy agresywna. Z weterynaryjnego punktu widzenia można to wytłumaczyć tak - że kiedy u małej wzrasta stres - podnosi się poziom ciśnienia - powoduje to zwiększenie się ilości płynów i wzrost bólu - wtedy Amberkę drażni wszystko i staje się nieznośna. Jeżeli ktoś potrafi z tym żyć - niech żyje. Nie wiemy tylko czy i jaki silny jest ból - prawdopodobnie im bardziej wkurzona tym ból silniejszy
Kasia potrafi sobie z nią poradzić - niestety nie jest w stanie wyeliminować wszystkich sytuacji stresujących Amberkę - tym samym nie da się uniknąć ataków bólu wywołujących jej złość. Błędne koło.
Operacja, gdyby się udała, uwolniłaby jej móżdżek od ucisku - zmniejszyłaby jej ból i wynikającą z niego złość. To tak po krótce. Ale szczerze powiem, że sytuacja jest bardzo trudna. Nie wiem czy bym zdecydowała się na taki zabieg ze swoim psem - chociaż jak przypomnę sobie poczynania z Irą (diagnostyka, odbarczanie rdzenia kręgowego, konsultacje w Brnie, zakup sprzęty rehabilitacyjnego, potem wózek inwalidzki, cewnikowanie...) - nie jestem już taka pewna...
Chyba w jej przypadku najważniejsza jest na razie reakcja na leki i życie. To już rola Kasi - obserwować małą, ale pewnie dopiero po kilku dniach obraz będzie w miarę wiarygodny - o ile nie zdarzy się nic co Amberkę wkurzy - najpierw Amberka będzie musiała ochłonąć po Kasi powrocie, wrócić do stanu sprzed wyjazdu.

Link to comment
Share on other sites

Mam wielkie wątpliwości i obawy w związku z operacją Amberki.Sunia Tinka przeszła taką operację i chyba po dwóch dniach odeszła.
Bardzo proszę zaglądnijcie na wątek,który jakimś cudem odnalazłam:
[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/196448-1-5kg-z-%C5%82a%C5%84cucha-PO-OPERACJI-M%C3%93ZGU-ODESZ%C5%81A-*[/url]

Link to comment
Share on other sites

Powróciłam. Długo można by opowadać co się działo w domu, ale generalnie dramat. Ja byłam totalnie odcięta od świata i nie bardzo mogłam kontrolować sytuację. Babcia musiała zostawić Świniaka na rzecz opieki nad dzieciakami siostry. Moje dzieci musiały wykazywać się odpowiedzialnością i zajmować się sobą, kotami i Świnką... niby pod nadzorem faceta, ale szkod gadać. On się jej boi i nie potrafił jej nawet z kojca wypuścić. Ona się go boi panicznie i nienawidzi z całego serca. Ehhh, cieszę się, że przeżyła i że mamy już to za sobą. Doprowadzamy się do ładu od rana i już jest nawet OK. Wieczorem odwiedziła mnie koleżanka ze swoim szalonym psem i o dziwo Świniak wcale nie chciał koleżanki zjeść. Położył się nawet na jej kolanach. Teraz też dzieciaki siedzą razem z nią na jednej sofie i chyba cała trójka jest zadowolona z życia. Może biedna Świnka musiała spędzić te 3 koszmarne dni żeby móc docenić tę naszą codzienną "stabilizację"? Zobaczymy jutro co sie z tego wykluje...

Link to comment
Share on other sites

A co do zabiegu... Ja mam milion wątpliwości. Jest tak jak pisze Aga - Świniaczek ma momenty trudne, możliwe, że wtedy ją boli główka i dlatego jest nerwowa. Ale z drugiej strony wystarczy ja pogłaskać, przytulić i się szybko uspokaja. To chyba zdecydowanie mniej inwazyjna metoda. No i tańsza, co chyba ma duże znaczenie. Bardzo bym chciała, żeby ktoś mądrzejszy mógł zobaczyć jak ona się zachowuje. Koleżanka np. po moich opowieściach o Amberce była przekonana, że to znerwicowany potwór, a zobaczyła miłego, przytulaśnego pieska... Poziom stresu podnosi jej się w określonych sytuacjach i rzeczywiście nie mogę ich wszystkich wyeliminować, ale jakoś wierzę, że w normalnym domu bez dzieci i zwierząt będzie 80% bodzców mniej, które wpływają na samopoczucie psiaka. Przed podjęciem decyzji czy w ogóle rozpatrywać możliwość zabiegu i tak trzeba by uzbierać na tomograf. Uzbierane takiej kasy jak dla mnie graniczy z cudem. Nie mówiąc już o tym, że będzie trwało pewnie długo, a ja nie mogę jej trzymać przez tak długi czas. Może trzeba by znaleźć dom stały, który zdecyduje się na Świnkę w tym stanie co jest teraz i założyć, że w razie potrzeby będziemy wspierać właściciela w leczeniu?

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem, jeśli operować, to tylko na DT. Jeżeli już znajdzie się DS, to weźmie ją z całym dobrodziejstwem nwentarza i raczej nie zaryzykuje wyrzygania 3000zł na tk i diagnostykę po to, by zaryzykować zgon podczas lub krótko po operacji. A zebranie takiej kwoty w tej chwili także wydaje mi się mało realne (no chyba że gdzie tu między nami siedzi jakiś nabab i miałby gest - jeśli jest, to niech odezwie się teraz lub zamilknie na wieki), więc wizja operacji oddala się w bliżej nie określonym, ale na pewno dalekim miejscu.
No i wciąż uważam, że znacznie taniej i milej będzie jednak rozważyć opcję kapci ;)

Link to comment
Share on other sites

Fundacja w tej chwili nie dysponuje taką kwotą - i pewnie jeszcze długo nie będzie dysponowała.
Nauczyłaś się, Kasiu, małej a ona powoli uczy się waszego życia i coraz mniej sytuacji ją stresuje, a Ty wiesz jak ten stres rozładować. W tej chwili to jest najcenniejsze dla niej, nie żadne zastawki.
Jak będziesz na kontroli - to zapytaj o możliwość przeprowadzenia sterylizacji - czy i kiedy będzie można poddać ją takiemu zabiegowi.

Link to comment
Share on other sites

Jutro prawdopodobnie zdążę podjechać na kontrolę to podpytam.

Świń dla odmiany stał się jakiś taki podejrzanie miły. Dziś pół dnia spędził na kolanach mojej starszej córy. Grzecznie zajada suchą karmę i nie szuka wokół wrogów... Dziwne.

Link to comment
Share on other sites

Nie wyrobiłam sie do weta. Za dużo mam pracy niestety. Może w piątek się uda.

Gameta, wychodzi na to, że się nie znasz - wczoraj zrobiłam ogłoszenia na tablicy i miałam już 3 telefony. Ludziom się ona podoba ;) Tylko, że jak mówię, że pożre im dzieci to jakoś dziwnie rezygnują... Choć jedna kobieta była nawet sensowna i chciała Świniaka dla ojca, który pożegnał niedawno swoją ukochaną pekinkę (czyli zna te bestie ;) ), ale ta z kolei jest spod Warszawy. Ciężko widzę wydanie Świnki tak daleko ode mnie. Ale przyznam, że póki co oszczędzono mi telefonów od świrów i jakoś nikogo nie przeraża szczegółowy opis jej choroby. Zawsze to jakiś pozytyw...

Link to comment
Share on other sites

No dobra, cofam to co powiedziałam o normalności telefonów. Wychodzi na to, że jedynie kobieta spod Warszawy nie chciała pieska dla dzieci. Dziś usiłowała mnie przekonać mamusia, która ma na stanie czworo pociech i szuka małego pieseczka dla nich do przytulania. Oczywiście fakt, że Świnka byłaby w takim domu masakrycznie nieszczęśliwa nie wiele znaczył, bo przecież "w końcu się przyzwyczai". Dopiero argument, że mała gryzie, a dzieci gryzie bardzo dotkliwie i właściwie rzuca się im do twarzy panią przekonał... Następna partia ogłoszeń będzie zawierała już tekst o mocnym gryzieniu dzieci, a nie o ich nie lubieniu. Najwyżej nikt więcej nie zadzwoni.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gameta']hahaha, oj Szuwar, takim co chcą psa do czwórki dzieci mów, że oddasz, owszem, ale najpierw niech zrobi użytek z czterech śliskich kocyków. Szybkie zakończenie bezsensownej gadki gwarantowane :)[/QUOTE]
Nie zrozumieją, serio!
Na pewno miło być przytulanym przez czwóreczkę dzieci :) Pewnie by sobie nawzajem wyrywały, tę miłą Świnkę. W końcu, by się przyzwyczaiła, bo bez nóżki trudniej nawiać :)
Ludzie chyba nie czytają treści ogłoszeń, oni oglądają foty. Warto by zrobić komiks.....
A tak na serio strasznie żal, że ona nie może trafić na tą konkretną osobę.

Link to comment
Share on other sites

Dużo nad tym myślałam i po tych paru dniach telefonów uznałam niestety, że sterylka jest priorytetem. Wet wstępnie "nie widzi przeciwskazań". W poniedziałek zrobię małej badania i po prostu muszę zaryzykować. Ona się chyba teraz czuje całkiem dobrze. Brzucho okrąglejszy, łapki nieco bardziej umięśnione... Nie potrafiłabym zaufać ludziom, że przez najbliższe kilka lat nie pokusi ich dopuścić ślicznotki, żeby mieć maleńkie, puchate pekinki. Zainteresowanie Świnką jest spore, ale jej przekleństwem jest, że jest taka ładna - nie dzwonią ludzie, którzy są wzruszeni jej losem tylko tacy co chcą mieć ładnego pieska. W sumie wychodzę z założenia, że im się też należy i nie wykluczam, że właśnie do takich nieco próźnych osób Świń trafi, no ale musi być do tego wycięta i już.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...