Jump to content
Dogomania
spadzista

PSEUDOHODOWCA i jego grupa wsparcia walczy o swoje prawa przeciwko FUNDACJI AwP

Recommended Posts

Afryka, z całym szacunkiem - zdarzają się różne rzeczy w psim i ludzkim życiu - wszystkiego nie przewidzisz.

W zbożnym zapale fundacja dopuściła się jawnego nadużycia, i tyle. To naprawdę jest nie do obrony, ta historia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Różne rzeczy, które się zdarzają, to jedno, a świadome pozwalanie psu na "ucieczki" i używanie go jako lewego reproduktora to już decyzja właścicielki.

Jeszcze na marginesie napiszę, że uwielbiam ten wątek i z zapartym tchem czytam wszystkie wypowiedzi. Jeśli kiedyś powstanie konkurs na najbardziej humorystyczny wątek na dogo, to nagrodą powinna być odlana w brązie podobizna Nieodżałowanych Jajek Kazika 8), oczywiście rzeczywistego rozmiaru.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Afryka']Różne rzeczy, które się zdarzają, to jedno, a świadome pozwalanie psu na "ucieczki" i używanie go jako lewego reproduktora to już decyzja właścicielki.

Jeszcze na marginesie napiszę, że uwielbiam ten wątek i z zapartym tchem czytam wszystkie wypowiedzi. Jeśli kiedyś powstanie konkurs na najbardziej humorystyczny wątek na dogo, to nagrodą powinna być odlana w brązie podobizna Nieodżałowanych Jajek Kazika 8), oczywiście rzeczywistego rozmiaru.[/QUOTE]

Afryka, bardzo mi poprawiłaś humor Swoim wpisem:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciekawe jak sprawa się skończyła... wg mnie fundacja ma duże szanse na obronę w sądzie, bo właścicielka dopuściła się sporego zaniedbania, poza tym puszczając psa luzem naraziła jego i inne osoby na niebezpieczeństwo, pies biegając po mieście mógł spowodować wypadek i za to należałaby jej się spora grzywna (dostała jakiś mandat od straży miejskiej czy im też było żal jajek Kazika :D ?) Ważne, że przynajmniej baba dostała jakąś nauczę... fundacja pewnie też nie popełni tego błędu więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fakt bezsporny - fundacja [B]popełniła błąd![/B] Tylko w żaden sposób nie chce się do tego przyznać a jako linię "obrony" - fundacja i jej poplecznicy - przyjęli ośmieszanie i dyskredytowanie wszystkich myślących inaczej. To tak jakby prawo działało tylko w jedną stronę - fundacji ma na sucho ujść bezprawne decydowanie o cudzym psie ale właścicielka psa ("babsko" itp....) musi ponieść karę (już wymierzoną) za niedopilnowanie swojego psa. a może przywrócić instytucję hycla? Niech w majestacie prawa wyłapuje wszystkie psy bez względu na to, czy wypuszczane są samopas przez swoich właścicieli czy też może zdarzył się wypadek i przestraszony pies uciekł? I wszystkie wyłapane, rodowodowe czy nie, championy czy zwykłe kundle - kastrować/sterylizować natychmiast po odłowieniu a właściciel niech buli kary i zwraca zawyżone koszty tych zabiegów - będzie kasa na luksusowe schroniska dla zwierząt! A może jeszcze praktyczniej - przywrócić prawo linczu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
tak, instytucja "hycla" by się przydała [B]BARDZO [/B]- widzę psa luzem - dzwonię - oni w trybie natychmiastowym przyjeżdżają. Jeżeli pies ucieknie to było by łatwiej właścicielowi znaleźć. Mniejsza by była szansa, że ktoś obcy przygarnie - bo psy szybko lądowały by w schronisku, a wałęsający się pies nie stanowił by zagrożenia dla nikogo, ani dla siebie samego - byłby bezpieczny. Moze schroniska nie są słodkie ale na dobę znacznie bezpieczniejsze niż doba na ulicy...
A w dzisiejszych czasach hycle to nie muszą być brutale z "Zakochanego Kundla". myślę, że jesteśmy w stanie znaleźć ludzi z sercem do tej pracy. Tylko kto za to zapłaci:-( i np jeżeli pies byłby kolejny raz wyłapany podlegałby kastracji i tyle. I czy było by to takie złe ? chyba nie.. ani dla psów, ani właścicieli tych i pozostałych. to by też ukróciło zwyczaje "wybiegiwania" psów samopas...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Linda99
Masz zupelna racje spadzista tak wlasnie powinno byc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Problem w tym , że instytucja hycla , chociaż ładniej nazwana , istnieje naprawdę . I bynajmniej wielu przypomina właśnie tego fimowego a w niejednym schronisku pies jest w gorszym niebezpieczeństwie niż na ulicy .Nie dlatego , że może stracić jajka ale życie .

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]"Różne rzeczy, które się zdarzają, to jedno, a świadome pozwalanie psu na "ucieczki" i używanie go jako lewego reproduktora to już decyzja właścicielki."[/QUOTE]

Ale to nie do fundacji - i innych tego typu instytucji - należy wydawanie wyroków, czy ktoś "świadomie pozwala psu na ucieczki" czy nie, tudzież podejmowanie decyzji co do jakichkolwiek zabiegów (nie "ratujących życia" znalezionego psa) tylko dlatego, że istnieją podejrzenia że pies jest wykorzystywany do rozrodu.

BTW jak rozumiem "lewi" są wszyscy rozmnażający poza naszym ukochanym ZK... Za dużo się napatrzyłam różnych rzeczy w tej organizacji, żeby potrafić machać sztandarem R=R z czystym sumieniem i pełnym przekonaniem.

Zresztą, dla ZK nawet taka organizacja jak ISDS to "lewizna", więc... :-)) eee... jakby to rzec... zdaje się że wylewamy dziecię z kapielą w imię czystego "ideolo". :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Berek']Ale to nie do fundacji - i innych tego typu instytucji - należy wydawanie wyroków, czy ktoś "świadomie pozwala psu na ucieczki" czy nie, tudzież podejmowanie decyzji co do jakichkolwiek zabiegów (nie "ratujących życia" znalezionego psa) tylko dlatego, że istnieją podejrzenia że pies jest wykorzystywany do rozrodu.[/QUOTE]

Jasne, w idealnym świecie takimi sprawami zajęłoby się państwo i tak powinno być, tu pełna zgoda. Tyle, że rzeczywistość jest taka, że możesz psa siekierą zarąbać i policja razem z prokuraturą mają to w wielu przypadkach gdzieś. Afera robi się dopiero, kiedy jakiś puszczony luzem pies zagryzie dziecko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale co to ma do rzeczy?
Idąc tym tropem, to w sumie kiedy ktoś strzela do biegnącego w pobliżu psa, robi dobrze - bo przecież "ten pies może zagryźć dziecko".

To, że państwo jest słabe, nie oznacza że możemy na siebie brać jego funkcje i bawić się w Dziki Zachód i strzelaninę w O.K. Corralu.
Uporczywe zaniedbywanie psa, ciągłe jego "gubienie" - należałoby wciąż i wciąż zgłaszać SM czy na policję, "nielegalne" rozmnażanie - US albo także policja, niech chociaż ślad w zgłoszeniach zostanie... A nie zabawa w Najwyższą Instancję. Bo akurat dana organizacja świecie wierzy w akcję R=R. :-)

Ideolo naprawdę jest niebezpieczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Berek']Ale co to ma do rzeczy?
Idąc tym tropem, to w sumie kiedy ktoś strzela do biegnącego w pobliżu psa, robi dobrze - bo przecież "ten pies może zagryźć dziecko".

To, że państwo jest słabe, nie oznacza że możemy na siebie brać jego funkcje i bawić się w Dziki Zachód i strzelaninę w O.K. Corralu.
Uporczywe zaniedbywanie psa, ciągłe jego "gubienie" - należałoby wciąż i wciąż zgłaszać SM czy na policję, "nielegalne" rozmnażanie - US albo także policja, niech chociaż ślad w zgłoszeniach zostanie... A nie zabawa w Najwyższą Instancję. Bo akurat dana organizacja świecie wierzy w akcję R=R. :-)

Ideolo naprawdę jest niebezpieczne.[/QUOTE]
Lubię to :).
O to tak naprawdę chodzi.
Osoby topiące szczenięta też zapobiegają bezdomności, taki wiejski sposób usypiania.... Albo eliminowanie agresywnych osobników etc.
Trzeba też patrzeć w jaki sposób się coś robi i czy nie jest to łamanie prawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Berek']Ale to nie do fundacji - i innych tego typu instytucji - należy wydawanie wyroków, czy ktoś "świadomie pozwala psu na ucieczki" czy nie, tudzież podejmowanie decyzji co do jakichkolwiek zabiegów (nie "ratujących życia" znalezionego psa) tylko dlatego, że istnieją podejrzenia że pies jest wykorzystywany do rozrodu.

BTW jak rozumiem "lewi" są wszyscy rozmnażający poza naszym ukochanym ZK... Za dużo się napatrzyłam różnych rzeczy w tej organizacji, żeby potrafić machać sztandarem R=R z czystym sumieniem i pełnym przekonaniem.

Zresztą, dla ZK nawet taka organizacja jak ISDS to "lewizna", więc... :-)) eee... jakby to rzec... zdaje się że wylewamy dziecię z kapielą w imię czystego "ideolo". :-)[/QUOTE]

nie no,czytałam kiedyś wypowiedź Pani Mrzewińskiej,która zna hodowlę w Belgii która nie należy do żadnego związku,sama wystawia rodowody[tudzież jakieś dokumenty],a psy ma w porządku[tutaj:przebadane,szkolone,socjalizowane].
jasne że mogą być niezrzeszeni hodowcy,którzy nie są pseuduchami tylko właśnie Hodowcami-którzy nie zgadzają się na przykład z ferowanym wzorcem przez żadną z organizacji[np.uważają że przeszkadza to użytkowości danej rasy],mają własny cel i realizują go po cichu.bez wystaw,bez oficjalnych prób pracy,ale coś reprezentują swoją pracą hodowlaną.
tylko takie pytanie-zna ktoś osobiście takiego hodowcę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja znam - choć chodzi bardziej o instytucję, która sobie na spokojnie hoduje psy do pracy, nie oglądając się na nasz kochany ZK i jego takie czy inne przepisy.

BTW można się oczywiście zastanawiać, co oznacza "praca hodowlana". Dla 90% nabywców wynik fajnej pracy hodowlanej to wesoły, w miarę zdrowy (wiadomo, natura to pani kapryśna i różne rzeczy się zdarzają), socjalny pies do towarzystwa czy rekreacji.
No i tak się niestety dzieje że ZK nie ma monopolu na akurat takie psy - a nawet w ostatnich latach jakoś... wręcz przeciwnie.

Niestety coraz bardziej widać że dla wielkich organizacji zrzeszających hodowców "praca hodowlana" to ciąg zdarzeń który np. doprowadził do tego, że suki buldoga angielskiego nie mogą urodzić szczeniąt o własnych siłach, cavaliery masowo zaczynają cierpieć na schorzenia mózgu i serca, owczarki belgijskie jeden w drugiego niosą w genach padaczkę i tak dalej.
Ale za to te psy są coraz to masywniejsze / mają większe głowy / są bardziej ofutrzone / są bardziej eleganckie w ruchu - i gra gitarra, w końcu o to chodzi w "pracy hodowlanej".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Lotty
@ Berek. Myślę, że nie jest aż tak źle, jak piszesz. Przedstawię to na przykładzie rasy, którą znam najlepiej czyli pekińczyka. Gdyby było tak, jak piszesz to mój pies nie dostałby na wystawach nawet ocen hodowlanych ( a jest Interchampionem). Bingo bardzo różni się pod względem eksterieru od typowych pekińczyków z linii angielskich. Ma inną strukturę szaty ( miękki podszerstek i długi, dość ciężki włos okrywowy, podczas gdy typowe angielskie pekiny mają prawie sam podszerstek, który obficie się pudruje a następnie wyczesuje puder i stroszy szatę szczotką, uzyskując w ten sposób kulę futra, a ich włos okrywowy jest krótki i miękki). W przypadku mojego psa taki numer nie przejdzie. Poza tym Bingo ma dłuższe łapki niż typowy pekin oraz nie tak ekstermalnie spłaszczoną kufę. Tymczasem pyszczek typowego angielskiego pekina jest tak płaski, jakby go w ogóle nie było.

A co do tematu wątku, uważam, że fundacja zbyt pochopnie podjęła decyzję o kastracji psa. Edited by Lotty
poprawki

Share this post


Link to post
Share on other sites
chcę nieśmiało przypomnieć,że kastrację wykonano przy operacji złamanej i samozrośniętej łapy psa-kochający właściciel by na to pozwolił?
szkoda tylko że właśnie ani sm,ani policja nie mają żadnych skarg,ani żadnych dokumentów o błąkającym się psie[jakiś pouczeniach czy co..]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obawiam się, że prawa nie interesuje, czy ktoś kocha swojego psa, czy nie - a działanie fundacji było typowym "wyjściem przed orkiestrę". Nb. ciekawe, czy fundacja równie zaciekle tropi wszystkie łąńcuchowe kundelki i przy okazji różnych zabiegów poprawiających im komfort życia pozbawia je zdolności reprodukcyjnych...? :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Koszmaria'] szkoda tylko że właśnie ani sm,ani policja nie mają żadnych skarg,ani żadnych dokumentów o błąkającym się psie[jakiś pouczeniach czy co..][/QUOTE]

Z informacji na forum akitowym wynika, że sprawa psa już wcześniej była dobrze znana Straży Miejskiej, bo Kazik często urządzał sobie samotne wycieczki po okolicy. Nie wiem tylko, jak w Poznaniu SM do tych spraw pochodzi. W Krakowie, jak może wiesz, Straż Miejska jest aż do przesady zaprawiona w bojach z właścicielami szwendających się psów ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
I zapewne dlatego, że SM nie zareagowała ukaraniem właścicielki - fundacja postanowiła wziąć sprawę "w swoje ręce" i poprzez bezprawną kastrację karę wymierzyć samowolnie! I pierwszy raz słyszę, że lekarz kastrujący wykonał ten zabieg "przy operacji złamanej i samozrośniętej łapy psa"!? Do tej pory była mowa o kastracji przy okazji rtg łapy..., ciekawe co jeszcze nowego "wypłynie"?! Bardzo interesująca jest ta dowolna interpretacja faktów byle by tylko usprawiedliwić "fundacyjną wolnoamerykankę". Wychodzi na to, że ta fundacja ma za dużo kasy skoro nie tylko kastruje nie swojego psa ale również przeprowadza na swój koszt reoperację starego złamania. [B]I nie domaga się zwrotu kasy od właściciela psa![/B] A jeśli chodzi o rasowe bez rodowodów - to takie są hodowane na potrzeby choćby policji. I jakoś nikt nie robi nagonki na te hodowle a policja w majestacie prawa kupuje (nie dostaje) takie rasowe nierodowodowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]krogulec-[/B]zastanawia mnie co Cię bardziej interesuje-jajka Kazika czy kasa fundacji....?:razz:dlaczego tak bardzo TA fundacja zalazła Ci za skórę,że postanowiłeś/postanowiłaś zalogować sie na DGM i interesuje Cię tylko ten temat?

Share this post


Link to post
Share on other sites
To forum dla wszystkich więc każdy może się wypowiedzieć nawet jeśli nie przyklaśnie jedynie słusznej racji czy związkowi.
Błąd jakiś czas jeszcze będzie odbijał się czkawką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To fakt - to jest forum dla wszystkich i nigdzie (regulamin) nie jest napisane, że po zalogowaniu należy udzielać się wielowątkowo. A że temat dotyczący kastracji jest niezwykle interesujący, szczególnie jeśli chodzi o interpretację czy wręcz naginanie faktów, będę go drążyć aż do całkowitego wyjaśnienia. Stronniczość fanów AWP i sprawy kastracji jest momentami wręcz bulwersująca. Choćby zmiana charakterologii rasy - na potrzebę chwili Matagi pisze, że nie jest to pies myśliwski w momencie gdy nawet na stronie AWP można przeczytać, że wręcz odwrotnie. Podobnie podają różne inne zródła - akita to pies używany pierwotnie do polowań. Ale to przecież "chleb codzienny" obrońców fundacji i jej bezprawnych poczynań.
Jeśli zaś chodzi o finanse - to wybacz ale [B]są to pieniądze publiczne a nie prywatne [/B]fundacji i każdy ma prawo wiedzieć jak dana fundacja dysponuje [B]pieniędzmi zebranymi od darczyńców.[/B]
Wychodzi na to, że pewne osoby bardzo by chciały by cały temat "umarł śmiercią naturalną" i żeby przestano patrzeć fundacji na ręce. A ja myślę, że te "ręce" nie są do końca czyściutkie i to nie tylko w kwestii dyskutowanej kastracji..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...