Jump to content
Dogomania

Nieplanowane krycie parę dni po planowanym kryciu


Sara33161
 Share

Recommended Posts

Witam!
Mam suczkę rasy pinczer miniaturowy oczywiście z wszystkimi uprawnieniami. W czerwcu skończyła dwa lata wiec postanowiłam ja dopuścić do pieska tej samej rasy gdyż kilka osób było bardzo zainteresowanych szczeniaczkami. Wszystko skonsultowałam z weterynarzem wybraliśmy najlepszy dzień do krycia i zgodnie z planem wszystko się udało było to 18.08 (w sobotę) . Niestety dziś tj 23( czwartek) jakis natrętny kundel podkopał się pod ogrodzeniem. Suczka była na polu sama zaledwie 5-10 minut i gdy wyszłam zeby pojsc z nią na spacer zobaczyłam ich juz " złączonych" gdy ten pies mnie zobaczył wyrwał się z niej z wielkim piskiem i uciekł :( Dobrze zdaje sobie sprawę że to wszystko z mojego niedopilnowania lecz prosze nie krytykowac bo nigdy wczesniej zaden pies nie wchodził na podwórko gdyż ogrodzenia jest bardzo szczelne i solidne. Boję się o małą czy po mniej wiecej 2-3 minutach " złączenia" mogł ją zapłodnić biorąc pod uwagę że kilka dni wczesniej była kryta przez innego psa ? Czy da się to jakoś sprawdzic ?? Bardzo prosze o pomoc :(

Link to comment
Share on other sites

oj tak wielka szkoda :( ale czasu sie nie da cofnąć ... Byliśmy wczoraj z sunią u weta i stwierdził że jest raczej małe prawdopodobieństwo żeby ten drugi piesek coś zdziałał mówił że szczeniaczki powinny być po tym pierwszym ( i oby tak było :) ) jednak dla pewności umówiliśmy się na usg pod koniec września :) Mówił że ono wykaże po którym są bo jeśli będą po tym drugim który był większy od suni dwa razy to bedzie jeden góra dwa szczeniaki i coś tam jeszcze tłumaczył :) Wiec liczę na szczęście chociaz do samego końca nie mogę być niczego pewna :(

Link to comment
Share on other sites

wątpie żeby usg pokazało po którym psie bedą szczeniaki.naciaganie na kasę i tyle.co innego jeśli będziesz chciała ok 30 dnia ciaży pójśc i sprawdzic ile jest szczeniat.to że sam akt kopulacyjny trwał krótko nie ozbnczaa że kundelek niczego nie zmajstrował.a tak nawiasem mówiąc-małe rasy zawsze mają mało liczne mioty.rzdko się zdarza że ilość szczeniat w miocie osiaga np.liczbę 5 szt

Link to comment
Share on other sites

Możliwy jest też miot mieszany: część rasowych, część mieszańców.
Zgadzam się z Gryfem, że USG jeśli idzie o rasowość niewiele da, choć warto je zrobić, żeby znać orientacyjną ilość szczeniaków (np. jeden szczeniak u suczki małej rasy oznacza, że trzeba brać pod uwagę problemy przy porodzie i odpowiednio się przygotować, niezależnie od tego czy jest rasowy czy nie)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gryf80']nie ma reguły....lepiej z góry nie zakładać że wyjda "rasowe"...[/QUOTE]
W ogóle nie ma co zakładać bo to jak losowanie w Totolotku :) Niestety teraz należy się tylko uzbroić w cierpliwość i czekać rozwiązania u suni. Bądźmy dobrej myśli a wszystko będzie OK! Życzę Ci tego z całego serca Sara33161

Link to comment
Share on other sites

USG żeby stwierdzić tatusia? To ma być żart?

Ja bym sie w tej chwili mniej martwiła o rasowość szczeniąt, a bardziej o ewentualne komplikacje przy porodzie, jeśli potencjalny ojciec nr 2 był duży.

Aha, jak już przyjda na świat szczenięta, to wypadałoby zrobic w takim układzie badania DNA, żeby potwierdzić ojcostwo, bo to, ze będą wyglądały na pinczery, to jeszcze nic nie znaczy. A bez pewności co do ojca sprzedawanie maluchów jako rasowych byłoby nieco nie fair.
I -w jednym miocie możesz mieć szczenieta po obu samcach.

Link to comment
Share on other sites

Tu nie chodzi o opłacanie się, tylko o uczciwość wobec nabywców szczeniąt, byc może potencjalnych hodowców. Alternatywą jak dla mnie jest oddanie wszystkich szczeniąt do adopcji za darmo z zastrzeżeniem o konieczności kastracji/sterylizacji.

Poza tym wcale koszt badań nie jest jakiś przeraźliwy.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Sunia w niedzielę urodziła trzy śliczne szczeniaczki i po ustaleniu z wetem wydają sie być po pierwszym psie :) ( maja jego umaszczenie) Rzecz jasna niepewnych szczeniaczków nie zamierzam sprzedawać :) Wcale nie miałam zamiaru przeznaczać psiaczków na sprzedaż wszystkie zostają w rodzinie w tym jeden u mnie :) Cieszę się bardzo że poród odbył się bez komplikacji,bo sunia była dla mnie najważniejsza. Na badanie DNA niestety mnie nie stac ale skoro wszystkie zostają w rodzinie to raczej nie będzie problemów :)

Link to comment
Share on other sites

W miocie pseudopinczerki mojego wrednego wujka wszystkie pieski urodziły się z ubarwieniem pinczerka.
Dziś ważą 4 razy więcej niż matka, bo były po kundelku.

To umaszczenie jest dominujące, silnie się dziedziczy.

Na badanie DNA Cię nie stać, ale na hodowlę psów już tak (bo każde rozmnożenie podchodzi pod hodowlę)?
Przecież krycie, odchowanie maluchów kosztuje.
Jeśli Cię nie stać na ponoszenie kosztów swojej nieuwagi to przykro, cóż.
I nikt tu Cię nie krytykuje bo każdemu może się zdarzyć.
Ale te szczeniaki będą mieć metryki bo miot musi być zgłoszony.
Jeśli tak to Ty ręczysz głową za pochodzenie szczeniaków i jesteś zobowiązana te badania zrobić!

Cała sprawa szczerze mówiąc mi śmierdzi.
Nie wiem w jakiej organizacji pies ma uprawnienia, ale zrobienie 3 wystaw też kosztuje (taka dygresja do tego, ze funduszy na badania dna brak).
Inna sprawa, że ta organizacja z którą jesteś zrzeszona wystawia metryki i rodowody.
Twoje pieski niby po mamie z uprawnieniami ale pójdą do rodziny więc po co im pochodzenie?
To postawmy sprawę inaczej.
Pies rasowy to pies z pewnym pochodzeniem. Twoje szczeniaki tego pochodzenia NIE MAJĄ, bo nie chcesz zrobić badań genetycznych które je potwierdzą.
I tu nie chodzi o to kto będzie te szczeniaki miał. Bo ten ktoś też może wpaść na taki wspaniały pomysł pokrycia swojej ukochanej suni, no przecież metrykę i wyrobiony rodowód ma. Pokryje i co - i w miocie wyjdą szare, długowłose kundelki. Z prawem do rodowodu!

Więc pomyśl trochę co robisz.
Nie można się bawić w hodowcę. Nawet jak chcesz pokryć sukę raz to miej minimum wiedzy teoretycznej, bądź przygotowana i przede wszystkim ZNAJ CEL hodowli psów rasowych.


Nie wiem, dla mnie to jest albo prowokacja (marna), albo takie rzeczy się dzieją na prawdę.

Link to comment
Share on other sites

Nie pieski nie będą nigdzie zgłaszane i nie będą posiadać metryk potraktowane będą jako zwykłe kundelki co wiecęj zamierzam je wszystkie wysterylizować jak najszybciej będzie się dało. Wszystko już konsultowałam z fachowcami dużo wcześniej. Te szczenięta są jej pierwszymi i ostatnimi więc prosiłabym nie zarzucać mi jakichś przestępstw. A co do kosztów badań DNA to po co mam wyrzucać pieniądze w "błoto" skoro czy tak czy tak szczeniaki będą bez metryk ?
Naprawdę mam sprawę pod kontrolą i nie widzę w tym żadnej prawnej afery.

Link to comment
Share on other sites

Saro, niezgłoszenie miotu ZKwP nie jest przestępstwem w świetle prawa, ale nie jest ok zarówno wobec ZK jak i właściciela reproduktora.
Właściciel repa dał Ci geny swojego psa, owszem, być może za opłatą, ale w jego gestii leży też to, żeby szczenięta po jego psie, zgodnie z umową jaką zawarliście bądź nie bądź przy kryciu, miały udokumentowane pochodzenie. Ja bym tego wymagała i uważałabym za naruszenie umowy takie postępowanie jak Twoje.
Jeśli zrobiłabyś tym trzem szczeniakom badania genetyczne mogłabyś z powodzeniem miot zglaszać do zk i byłabyś fair wobec wszystkich.
To nie są kosmiczne ceny.
Jeśli było Cię stać na zabawę w hodowlę, to czemu nie stać Cię na poniesienie konsekwencji Twojego niedopatrzenia?

Szczerze mówiąc WĄTPIĘ, żeby wszyscy którym te pieski porozdajesz zechcieli je wysterylizować, w większości przypadków nawet umowa z zastrzeżeniem sterylizacji tego nie gwarantuje, bo ludzie to ludzie. Z moich obserwacji wynika, że jak postraszyć takich odpowiedzialnością wobec zk to szybko im się odechciewa zabawy w hodowlę. Bo to, ze nowa ustawa itp. to jeszcze do ludzi nie trafia. I mówię to bo trochę w tym siedzę, znam i obserwuję ludzi, wiem jakie są reakcje na niektóre rzeczy ;)

No ale oczywiscie - zrobisz jak zechcesz.


Przestępstwem jest to co zrobiłaś zarówno wobec hodowczyni suczki jak i wobec właściciela reproduktora.
Bo nikt nie chce żeby ich pracę hodowlaną tak traktowano. Cóż, nie rozumiesz tego jeszcze ;)

Link to comment
Share on other sites

Tak tak ja wszystko rozumiem akurat co do reproduktora to nie będzie problemu gdyż to kuzyn i nie było w tym żadnej zapłaty.
Aj no ludzie to jednak ludzie. Ja rozmawiałam z facetem który w tym wszystkim siedzi (pracuje w tym zawodzie ) i on stwierdził że skoro jeden psiak zostaje u mnie drugi u mojego brata a trzeci zostanie u moich rodziców to będę miała wgląd co do sterylizacji i badania DNA będą zbędne. Mówił że w takim przypadku nie ma konieczności zgłaszania piesków. Jeśli jednak pieski będą musiały trafić do mniej pewnych osób to wtedy na pewno badanie DNA zrobię ( bo stać by mnie było lecz uważam to na chwilę obecną za zbędny wydatek) . A co do hodowczyni mojej suni to z przykrością stwierdzam że kiedy ją kupowałam to zobaczyłam obraz hodowli typowo dla zysku :( dwa dni po pobycie u mnie sunia się rozchorowała ciężko(przez podanie niewłaściwego leku przez hodowczynie) i obawiałam się już najgorszego ;( , miałam się zwracać o jakies odszkodowanie czy coś , ale wtedy okazało się jaka to jest hodowla i odpuściłam...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...